KUPCY MÓWIĄ DOŚĆ

Kupcy z rynku przy ul. ks. Kubowicza, ponad 40. podpisami wyrazili swoje niezadowolenie na zezwolenie na handlowanie na terenie całej Gminy. W piśmie do burmistrz Blachowni i przewodniczącego Rady Miejskiej napisali oni, że są oburzenie, iż Urząd pozwala na handel poza rynkiem.
-Pamiętam jak sami byliśmy namawiani przez Gminę, aby korzystać z nowo otwartego rynku. Dzisiaj czujemy się oszukani bowiem Państwo zezwalacie na handel warzywami i owocami, różnego rodzaju przetworami, miodami, jajami it. naprzeciwko punktu z lodami. Sprzedający tam tworzy ogromne stanowisko handlowe i rzekomo płaci potrójnie. Bzdura. Z naszej wiedzy wynika, że pan płaci 350 zł za cały rok i handluje ile chce. Gdyby miał handlować na zasadach jakie panują na ryneczku zapłaciłby znacznie więcej. (…). Handel odbywa się też na parkingach – napisali kupcy.
Handlujący podnoszą też problem bezpieczeństwa kupujących na dawnym torowisku bowiem ludzie samochody zatrzymują się na ulicy, by kupić jakieś artykuły. 
-Przypominamy Pani Burmistrz, że ryneczek liczy 90 stanowisk handlowych i 10 120 m2. Czyli miejsca jest bardzo dużo i nie ma potrzeby, by dodatkowo zezwalać ludziom handlować w miejscach do tego celu nieprzeznaczonych i nieprzystosowanych . Niech każdy działa na równych zasadach i warunkach – dodają protestujący kupcy.
Foto kupcy