CO LUDZIE ✍️ CO LUDZIE 🗣️

OSA  Dajcie sobie panowie spokój”, czyli Blachownia w teatrze absolutorium, promocji i wielkiego samorządowego. W Blachowni coraz trudniej oprzeć się wrażeniu, że samorząd osiągnął najwyższy etap rozwoju administracyjnego: układ heliocentryczny, w którym w centrum znajduje się burmistrz Cezary Osiński, a wokół niego krążą komunikaty, zdjęcia i sukcesy — i to właśnie ta koncentracja władzy oraz przekazu wokół jednej osoby stanowi główny problem opisywany w tym tekście.

Mieszkańcy? Teoretycznie są ważni. Urząd? Oczywiście, istnieje.  Radni? Formalnie reprezentują mieszkańców.  Pracownicy? Ktoś przecież musi przygotować scenografię do kolejnych odcinków serialu pod tytułem: „Burmistrz działa”.

A nad wszystkim unosi się jeszcze profesjonalna warstwa lukru: Fabryka Mediów. I tu nawet ironia nie musi się specjalnie wysilać, bo rzeczywistość sama napisała najlepszy żart. Firma od promocji nazywa się dokładnie tak, jak wygląda cały mechanizm: fabryka przekazu, fabryka obróbki wizerunku, fabryka pakowania zwykłej administracyjnej codzienności w złotko sukcesu.

Z informacji publicznej wynika, że to nie jest niewinna zabawa w ładne zdjęcia i sympatyczne wpisy. Płacimy za rzetelne informowanie wspólnoty, czy za budowanie starannie wypolerowanego portretu burmistrza?

Bo jedno to komunikacja publiczna — konkretna, przejrzysta i potrzebna. A drugie to wizerunkowa taśma produkcyjna, na której każda czynność urzędu przechodzi przez lakiernię, filtr upiększający i dział pakowania emocji.

Tu zdjęcie. Tam rolka. Tu „ważne spotkanie”.
Tam „kolejny sukces”. Tu wstążki ! Jeszcze tylko odpowiedni kadr, bez słów i mamy kolejny produkt dnia: burmistrz w wersji premium.

Tylko że rzeczywistość ma tę przykrą cechę, że czasem wychodzi poza kadr. I właśnie wtedy zaczyna być ciekawie.

Debata nad absolutorium przebiegała nader sprawnie. Tak sprawnie, że można było odnieść wrażenie, iż najważniejsze jest nie to, aby cokolwiek wyjaśnić, ale żeby całość bezpiecznie przeprowadzić przez sesyjny rytuał.

Pan burmistrz czytał sprawozdanie. Długie, urzędowe, pełne paragrafów, punktów, podpunktów, rozdziałów, podrozdziałów i całej tej administracyjnej ornamentyki, która ma sprawiać wrażenie powagi, nawet wtedy, gdy słuchacz zaczyna podejrzewać, że sam sprawozdawca nie do końca rozumie, co przedstawia.

Można było odnieść wrażenie, że dokument przygotował dział finansów, a burmistrz pełnił funkcję lektora. Głos był, kartki były, paragrafy były. Zabrakło tylko przekonania, że osoba czytająca rzeczywiście panuje nad tym, co referuje.

Ale żeby było jasne — nie tylko burmistrz wyglądał na osamotnionego w tym morzu urzędowej treści. Sądząc po dociekliwości części radnych, można było przyjąć, że oni również nie do końca wiedzieli, o czym właściwie mowa. Było więc uroczyście, formalnie i bezpiecznie. Tak bezpiecznie, jak tylko może być wtedy, gdy nikt nie zadaje zbyt wielu pytań, nad porządkiem czuwała Przewodnicząca Rady, Edyta Mandryk, kto jak kto ale ona ,, zna „ się na samorządzie, przynajmniej tak jej się wydaje. Oczywiście wszystko w granicach prawa. Formalnie poprawnie. Regulaminowo. Elegancko.

Na mieszkańców nałożono kaganiec dotyczący zadawania pytań w debacie. Wszystko po to, aby uchronić sesję przed paraliżem logistycznym i potencjalnym blokowaniem obrad przez przypadkowe osoby. Tych osób było zapewne tak wielu, że trzeba było wprowadzić rygorystyczne wymogi formalne. Gdyby nie to, być może Blachownia stanęłaby na krawędzi ustrojowego chaosu.
Mi nasunęło się pytanie. Dlaczego lokalna władza tak bardzo boi się pytań? Czy naprawdę chodzi wyłącznie o kwestie porządkowe? Czy może jednak o coś więcej? Może o strach przed krytyką w blasku kamer.
Może o wygodne unikanie konfrontacji.
Może o ochronny parasol rozłożony nad Osinskim, aby najważniejsza debata w roku przebiegła możliwie spokojnie, przewidywalnie i bez zbyt wielu nieprzyjemnych faktów.
Bo fakty mają jedną nieprzyjemną cechę: nie zawsze dają się dobrze opakować promocyjnie.
Nie mieszczą się w rolce. Nie wyglądają dobrze na zdjęciu. Nie pasują do narracji o nieustannym paśmie sukcesów.

A jednak, mimo starannie ustawionej sceny, bolesne fakty padły. Padły w wolnych wnioskach. I pokazały coś, czego żaden filtr, żaden montaż i żadna Fabryka Mediów nie przykryje: za błyszczącą fasadą promocji kryją się realne problemy, realne zaniedbania i realne pieniądze.

I tu pojawiły się liczby, których nie da się przykryć żadnym komunikatem.
Szymańska wyliczyła jasno: zadłużenie gminy w przeliczeniu na jednego mieszkańca wzrosło z około 1500 zł do 2300 zł. To nie jest kosmetyczna zmiana. To jest skok, który pokazuje kierunek, w jakim zmierza polityka finansowa.
Jeszcze ciekawiej wygląda koszt funkcjonowania samego urzędu. Z poziomu około 300 zł na mieszkańca wzrósł do 750 zł. Czyli ponad dwukrotnie. I tu pojawia się pytanie: co dokładnie mieszkańcy dostali w zamian za ten wzrost?

Więcej usług? Lepszą obsługę? Większą przejrzystość?
Czy może więcej komunikatów, zdjęć i materiałów promocyjnych?

A kiedy zaczęto drążyć temat, pojawiło się tłumaczenie burmistrza Osińskiego. Wszystko — jak usłyszeliśmy — przez program komputerowy. Program, który… był w szafie. Program, którego — jak wynikało z tej wypowiedzi — nie trzeba było kupować, bo już istniał. A jednak został kupiony.
Trudno o lepszą metaforę zarządzania publicznymi pieniędzmi.
Najpierw coś mamy. Potem uznajemy, że jednak nie mamy.
Następnie kupujemy to ponownie.
A na końcu tłumaczymy, że to konieczność i wina poprzedników.
I wszystko to dzieje się w czasie, gdy rośnie zadłużenie i rosną koszty funkcjonowania urzędu. No, ale nikt bogatemu nie zabroni.

A Blachownia, jak wiadomo, jest tak bogata, że może sobie pozwolić na medialne opakowania, rosnące koszty administracji, rosnące zadłużenie i decyzje, które trudno racjonalnie wytłumaczyć. Przynajmniej tak można wnioskować z praktyki, bo przed wyborami Cezary Osiński bardzo bał się zadłużenia gminy. Po wyborach ten lęk najwyraźniej cudownie osłabł.

A kto i kiedy ten dług spłaci?

Cóż, to pytanie najwyraźniej nie psuje nikomu nastroju. Na pewno nie tym, którzy dziś podejmują decyzje. Spłacać będą przecież mieszkańcy. Obecni, przyszli, ich dzieci, a może nawet ci, którzy jeszcze nie wiedzą, że zostaną podatnikami samorządowego spektaklu.

Coraz częściej można mieć wrażenie, że radni w Blachowni nie są od kontrolowania burmistrza, tylko od zatwierdzania tego, czego burmistrz oczekuje. Mają głosować tak, jak życzą sobie rządzący. Mają podnosić rękę, nie zadawać za dużo pytań, nie psuć atmosfery i nie zakłócać harmonii lokalnego układu słonecznego.

Bo przecież w układzie heliocentrycznym planety nie dyskutują ze słońcem. Planety krążą.

I właśnie dlatego debata nad absolutorium, zamiast być realną rozmową o stanie gminy, zamienia się w rytuał potwierdzający władzę. Burmistrz czyta. Radni słuchają. Przewodnicząca pilnuje porządku. Mieszkańcy mają ograniczone możliwości zadawania pytań. A promocja robi swoje. Są kwiaty, są zdjęcia, są komunikaty o sukcesie.
Wszystko wygląda sprawnie. Wszystko wygląda elegancko.
Wszystko wygląda profesjonalnie. Tylko że wygląd to nie rzeczywistość. Bo za pięknymi komunikatami pozostają pytania:

Dlaczego rosną koszty funkcjonowania urzędu?
Dlaczego zadłużenie na mieszkańca rośnie tak szybko?
Dlaczego kupuje się rzeczy, które — jak się okazuje — już były?
Dlaczego mieszkańców ogranicza się formalnościami w najważniejszej debacie roku?
Dlaczego promocja władzy działa sprawniej niż rozmowa o realnych konsekwencjach decyzji? Co z kanalizacją ? Kto zapłaci kary za niespełnienie dyrektywy unijnej? Dlaczego zrezygnowano z 5 mln złotych na ważne zadanie ??
I teraz sedno : Blachownia nie potrzebuje lokalnego monarchy. Nie potrzebuje dworu, rytuałów, ukłonów i opowieści o tym że burmistrz jest supermenem. Nie potrzebuje również medialnej lakierni, która za publiczne pieniądze będzie polerować każdy komunikat tak długo, aż zwykły obowiązek urzędu zacznie wyglądać jak historyczne dokonanie jednego człowieka.
Potrzebujemy normalnie działającej instytucji.
Takiej, w której burmistrz rozumie sprawozdanie, które przedstawia.
Takiej, w której radni rozumieją, nad czym głosują.
Takiej, w której przewodnicząca rady nie musi chronić władzy przed pytaniami mieszkańców.
Takiej, w której promocja nie zastępuje zarządzania.
Takiej, w której pieniądze publiczne wydaje się z głową, a nie z myślą o następnym komunikacie, samorząd to nie scena teatralna. Nie prywatny profil społecznościowy. Nie kampania reklamowa jednego człowieka. Nie serial promocyjny z burmistrzem w roli głównej.

Samorząd to odpowiedzialność !!! Za budżet. Za inwestycje. Za koszty urzędu.
Za długi. Za decyzje. Za mieszkańców.
Jeśli po zgaszeniu fleszy, wyłączeniu kamer i zakończeniu kolejnego promocyjnego spektaklu okazuje się, że gmina ma rosnące zadłużenie, rosnące koszty administracji i decyzje, które trudno racjonalnie wyjaśnić, to problemem nie jest brak komunikacji.
Problemem jest nadmiar propagandy i niedobór odpowiedzialności.
Mieszkańcy mają prawo pytać : o Fabrykę Mediów. O pieniądze. O koszty urzędu. O zadłużenie. O absolutorium. O milczenie radnych.
O to, kto naprawdę zarządza Blachownią —
A prawdziwy lider nie musi codziennie udowadniać, że jest słońcem. Nie musi świecić za wszystkich i podpisywać swoim cieniem każdej sprawy w gminie. Nie musi też opierać swojej pozycji na medialnej maszynerii, która przekonuje ludzi, że zwykłe obowiązki urzędu są epokowymi dokonaniami. Prawdziwy lider buduje urząd, który działa również wtedy, gdy jego samego nie ma na zdjęciu , bo jeśli po zgaszeniu fleszy instytucja wygląda dużo gorzej niż na fotografii, to problemem nie jest brak światła. Problemem jest to, kto stanął przed reflektorem — i kto za publiczne pieniądze ustawia całą scenę.
Przywróćmy Blachowni normalność !!!

dzt Może ten pan powie co się stało z fontannami pływającymi co były na drugiej stronie

mieszkaniec-drugiego-sortu  Panie Marku! Polecam niech pan sprawdzi czym się zajmował nowy prezes OSIR

PK Mieszkańcy Blachowni, czas spojrzeć prawdzie w oczy ! Czy wy naprawdę macie jeszcze wpływ na to, co dzieje się w waszej gminie? Bo coraz bardziej wygląda to tak, jakby Blachownia była tylko szyldem, a najważniejsze decyzje zapadały gdzie indziej.
Urząd Miejski w Blachowni coraz mniej przypomina urząd dla mieszkańców Blachowni. Coraz więcej stanowisk zajmują osoby spoza naszej gminy, a „desant” z Wręczycy Wielkiej jest tak widoczny, że wystarczy spojrzeć na parking — rejestracje SKL mówią same za siebie.
Jeżeli prezesem OSIR zostanie jeszcze ktoś nie z Blachowni, to będzie jasny sygnał: mieszkańcy Blachowni nie są już partnerami w decydowaniu tylko widzami. Macie płacić podatki, chodzić na wybory, słuchać obietnic, a potem patrzeć, jak stanowiska i wpływy trafiają do ludzi z zewnątrz, a kasa z podatku do sąsiednich gmin. To nie jest normalne. To nie jest samorząd blisko mieszkańców. To jest przejmowanie Blachowni po kawałku.
Blachownia powinna być w rękach mieszkańców Blachowni —a nie należeć do układów, znajomości i politycznych importów. Ale nam Cezary zafundował los !!!

U-GRA Pięknie napisane! Rzeczowo, z szacunkiem do mieszkańców i do władzy też, bez obrazy. Władza błędnie rozumie definicję słowa-oszczędzać. Dla nich oszczędzanie to ekonomia własnych sił, zaangażowania w rozwój Blachowni, oszczędzanie swoich umiejętności, swojego talentu(po prostu jego nie maja), oszczędzanie zainteresowaniem potrzeb mieszkańców. A pożyczanie pieniędzy dla obecnej władzy jest czymś normalnym, przecież wszyscy pożyczają. Jak można nazwać oszczędzaniem-zatrudnienie jeszcze 20 dodatkowych pracowników, i a nie jednej inwestycji nie uzyskanej w takim licznym gronie? Albo podwyżka w prawie w dwa razy wynagrodzenia dla przewodniczącej komisji alkoholowej? A „Trzy dni Blachowni”, za pierwszy dzień w ogóle był wstyd, przekleństwa ze sceny było słychać aż w Konopiskach. To też w ramkach oszczędzania? Mieszkańcy Blachowni mają prawo wiedzieć ile urząd zapłacił za te „Trzy dni Blachowni”. Władza bawi się i trwoni pieniądze. A następne pokolenia będą tylko płacić za tą zabawę.

M2S Jedyny wykonawca tej inwestycji znany jest już od 2025 roku, według oficjeli ratusza nie ma innej firmy, która mogłaby sprostać postawionym wymaganiom w związku z czym i wynagrodzenie musi być słuszne. Panie Marku ostatnimi czasy w ogólnopolskich mediach mówiło się na temat tzw. kilometrówek wśród posłów i senatorów. W terenie nazywa się to podróż służbowa krajowa podkreślam krajowa bo wyjazdu do Dani nie ma w tym sprawozdaniu. A co w tym temacie w naszym urzędzie. Dostępne sprawozdania za 2025 i 2026 rok pokazują następujące fakty : Gdy spojrzy się w dokumenty, można odnieść wrażenie, że w pierwszym kwartale w budynku Urzędu Miejskiego hulał głównie wiatr. Dlaczego? Ponieważ urzędnicy zorganizowali sobie prawdziwe, ogólnokrajowe tournée! Skarbnik Gminy, planując budżet na cały 2026 rok, pomyślał: „Dobra, na delegacje krajowe damy im bezpieczne 76 tysięcy złotych. Spokojnie starczy na paliwo i diety do grudnia”. Urzędnicy spojrzeli na te wyliczenia, uśmiechnęli się pod nosem i powiedzieli: „Potrzymaj mi kawę”. W zaledwie trzy pierwsze miesiące roku wyjeździli w Polskę dokładnie 68 701,40 złotych! Wydali prawie 91% całorocznych oszczędności na podróże. W tym tempie, budżet na delegacje skończył się mniej więcej wtedy, gdy na trawnikach w Blachowni topniał pierwszy śnieg. Można złośliwie założyć, że od kwietnia urzędnicy na spotkania do Katowic jeżdżą… autostopem albo miejskim rowerem. Skok wydatków rok do roku jest tak gigantyczny (wzrost o blisko 300%!), że mieszkańcy mogą zacząć snuć niesamowite teorie spiskowe, no chyba, że nowi pracownicy (wzrost z 43 do 62 etatów) byli masowo delegowani do urzędów wojewódzkich, marszałkowskich lub centralnych w celu domykania procedur, pozyskiwania decyzji czy uzgodnień projektowych. Sam fakt, że Urząd Miejski w Blachowni w I kwartale 2026 roku wydał na delegacje aż 68 701,40 zł , nie pozwala na automatyczne postawienie zarzutu o nadużycia. Może to być wynik nadzwyczajnej intensywności obiektywnych zadań, których efektów nie widać ale spoko do końca roku daleko. Jedno jest pewne – zima 2026 roku w gminie Blachownia była wyjątkowo dynamiczna, a lokalni urzędnicy udowodnili, że żadna droga (i żaden budżet) nie są dla nich za długie! PS. Na szkolenia nie jeździli, tam budżet obcięli o prawie 13 tysięcy zł.

Właściciel tego bloga nie zawsze zgadza się z opiniami autorów komentarzy.

WYMOWNE ZDJĘCIE OD PANA JACKA

Trzech ratowników wodnych i dwóch kąpiących się – takie zdjęcie podesłał mi pan Jacek.
No cóż tak czasami bywa.
Proszę jednak zauważyć ile zarabia burmistrz Cezary Osiński, a ile przez dwa lata zrobił dla mieszkańców Blachowni.

„DAJCIE SOBIE PANOWIE SPOKÓJ” CZYLI WRACAMY DO SESJI ABSOLUTORYJNEJ

„Dajcie sobie panowie spokój” – Debata nad absolutorium przebiegała nader sprawnie. Pan burmistrz czytał sprawozdanie, które dla niego ktoś przygotował posługując się wieloma paragrafami, punktami podpunktami, rozdziałami, podrozdziałami itp. Odniosłem wrażenie, że to sprawozdanie zostało przygotowane przez dział finansów, a sam sprawozdawca nie do końca rozumiał co przedstawia. Sądząc po dociekliwości samych radnych, również można przyjąć, że oni także nie do końca wiedzieli o czym mowa. Przewodnicząca Rady Edyta Mandryk oczywiście w granicach prawa nałożyła na mieszkańców kaganiec względem zadawania pytań w debacie. Chroniła sesję przed paraliżem logistycznym i potencjalnym blokowaniem debaty przez przypadkowe osoby. Było ich tak wielu, że nie wahała się wprowadzić rygorystycznych wymogów formalnych. No, ale tak mogła. Z punktu widzenia zwykłego człowieka wyglądało to jakbyśmy uczestniczyli przynajmniej w obradach Parlamentu Republiki Konga gdzie wysokość budżetu nikomu nie była znana, a już z całą pewnością sposób w jaki budżet ten wydano. Dlaczego nasza władza boi się zadawania pytań? Czyżby oprócz kwestii porządkowych było coś jeszcze? Czyżby to strach przed krytyką w blasku kamer, a może wygodne unikanie konfrontacji? Wszystko jednak wskazuje na to, że był to parasol ochronny dla lokalnych włodarzy, pozwalając im kontrolować przebieg najważniejszej debaty w roku. Nie uniknęli jednak bolesnych faktów, które padły w wolnych wnioskach. Mimo wszystko mam pretensję do Michała Bednarczyka, byłego pracownika UM w Blachowni. Moim zdaniem mało precyzyjnie i zrozumiale przedstawił on Radzie i mieszkańcom gminy Blachownia konsekwencje niedotrzymania wymogów tzw. „aglomeracji ściekowej”. Szanowny panie Michale podał pan deadline, którym jest koniec 2027 roku, ale nie do końca wyjaśnił co się stanie jeżeli nasza gmina w tym terminie nie zrealizuje 98 procentowego skanalizowania swojego terenu. Mało tego – do końca 2027 roku Gmina musi udowodnić, że prawie wszystkie ścieki komunalne na terenie aglomeracji trafiają do sieci i zbiorczej oczyszczalni. Jeżeli tak się nie stanie Wody Polskie nałożą na nią wysokie kary administracyjne. Gmina straci też bezpowrotnie szanse na dotacje unijne, a mieszkańcy, niekompetencje wybranych urzędników będą musieli pokryć ze swoich podatków, które mogłyby być przeznaczone na zupełnie inne zadania, inwestycje. Mówimy tu szacunkowo o kwocie 5 mln, której nie chciał nasz burmistrz Cezary Osiński i oddał do Urzędu Marszałkowskiego w Katowicach, a którą to kwotę już w następnym roku będzie zmuszony wyłożyć na budowę kanalizacji. Jeżeli tego nie zrobi to Wody Polskie nałożą na Blachownię drakońskie kary. No, ale nikt bogatemu nie zabroni. A burmistrz jak opowiada nie boi się referendum. Zatem trwa za zgodą radnych zaciągnie kolejnych  kredytów, a kto i kiedy go spłaci zdaje się, że dla obecnej władzy nie jest to najistotniejsze.Michał Bednarczyk mówił o utraconych szansach na pozyskanie dofinansowań z różnych źródeł i o tym co nasza gmina mogła zyskać i co straciła. Cisza jaka zapanowała po tym monologu odczytuje w dwojaki sposób: po pierwsze, ktoś pokazał palcem co należało zrobić, a czego nie zrobiono i to wzbudziło lekkie przerażenie w tak szacownym audytorium. Po drugie wydawało się, że szacowne audytorium na sesji nie wiedziało bardzo o czym mówi Michał Bednarczyk. I nie ukrywam, że mam wrażenie, iż radni w Blachowni reprezentują władzę wykonawczą czyli mają głosować tak jak życzą sobie nasi rządzący. I rośnie zadłużenie gminy, o które tak bardzo się bał przed wyborami Cezary Osiński.źródło obraz na podstawie zdjęcia wyborczego wygenerowany przez AI

CO LUDZIE ✍️ CO LUDZIE 🗣️

OstrowiANKA  Przejazd kolejowy w Blachowni jest w remoncie, ale nie wiem, czy ktoś zauważył towarzyszące temu zmiany. Otóż  żeby wydostać się  z Ostrów, na DK 46 czynne są dwa rezerwowe przejazdy kolejowe. Jeden na wysokości Limby, a  drugi w Trzepizurach. I rozumiem to. Ale żeby dostać z DK 46 do Ostrów czynny jest tylko jeden przejazd ten w Trzepizurach. Na DK 46 stanęły dwa piękne znaki zakazu skrętu na przejazd.

Do Ostrów można by się było dostać ewentualnie przez przejazd przed Wyrazowem, na wysokości mniej więcej żwirowni, ale… no właśnie jest jedno i to nie małe ale. Połowa drogi przy torach jest w stanie tragicznym. Nikt praktycznie nią nie jeździł więc i została zaniedbana, zapomniana. Zostaje zatem tylko przejazd w Trzepizurach. 

PS. Szanowna Pani jak zauważam codziennie nikt z kierowców nie patrzy na te znaki przy Limbie i w obie strony pokonują przejazd. Nie to żebym coś podpowiadał. Tomasz z Cz. Chciałbym ostrzec miłośników spacerów wokół stawu w Blachowni. Zachowajcie ostrożność, aby wam coś na głowy nie spadło. Nie wiem czy wójt tej gminy wie coś o tym.

GAZETA I PORTAL WPOWIECIE.PL PISZE O RAPORCIE, KTÓRY CHWALI SYLWIĘ SZYMAŃSKĄ

Red.  Piotr Biernacki z wPowiecie.pl pisze – Raport o stanie gminy Blachownia za miniony rok miał być podsumowaniem pierwszego pełnego roku rządów burmistrza Cezarego Osińskiego. W dokumencie nie brakuje sformułowań o przywracaniu stabilności finansów, strategicznym zarządzaniu i rozwoju samorządu. Kiedy jednak spojrzeć na listę najważniejszych inwestycji, obraz staje się znacznie ciekawszy. Bo wiele zadań, którymi obecne władze mogą dziś się chwalić, to przedsięwzięcia wcześniej rozpoczęte, przygotowane lub finansowo zabezpieczone jeszcze w poprzedniej kadencji.

Sama gmina przyznaje w raporcie, że w 2025 roku kontynuowano oraz zakończono realizację wcześniej rozpoczętych inwestycji, obejmujących między innymi budowę żłobka, Izby Pamięci, muszli koncertowej, wodnego placu zabaw, skateparku oraz rozbudowę sieci kanalizacyjnej. To ważne zdanie, bo pokazuje, że nie chodzi wyłącznie o nowe pomysły obecnej władzy, lecz o domykanie procesu, który miał swoją historię, dokumentację, montaż finansowy i wcześniejsze decyzje.

Więcej na

Raport, który chwali poprzedniczkę. Osiński kończy inwestycje, ale o utraconych szansach milczy

ILE KILOMETRÓW PRZEJEŹDZILI NASI WŁODARZE?

Jedyny wykonawca inwestycji remont Sienkiewicza znany jest już od 2025 roku, według oficjeli ratusza nie ma innej firmy, która mogłaby sprostać postawionym wymaganiom w związku z czym i wynagrodzenie musi być słuszne.
Panie Marku ostatnimi czasy w ogólnopolskich mediach mówiło się na temat tzw. kilometrówek wśród posłów i senatorów. W terenie nazywa się to podróż służbowa krajowa podkreślam krajowa bo wyjazdu do Danii nie ma w tym sprawozdaniu. A co w tym temacie w naszym urzędzie. Dostępne sprawozdania za 2025 i 2026 rok pokazują następujące fakty:
gdy spojrzy się w dokumenty, można odnieść wrażenie, że w pierwszym kwartale w budynku Urzędu Miejskiego hulał głównie wiatr. Dlaczego? Ponieważ urzędnicy zorganizowali sobie prawdziwe, ogólnokrajowe tourne!
Skarbnik Gminy, planując budżet na cały 2026 rok, pomyślał: „Dobra, na delegacje krajowe damy im bezpieczne 76 tysięcy złotych. Spokojnie starczy na paliwo i diety do grudnia”. Urzędnicy spojrzeli na te wyliczenia, uśmiechnęli się pod nosem i powiedzieli: „Potrzymaj mi kawę”.
W zaledwie trzy pierwsze miesiące roku wyjeździli w Polskę dokładnie 68.701,40 złotych! Wydali prawie 91% całorocznych oszczędności na podróże. W tym tempie, budżet na delegacje skończył się mniej więcej wtedy, gdy na trawnikach w Blachowni topniał pierwszy śnieg. Można złośliwie założyć, że od kwietnia urzędnicy na spotkania do Katowic jeżdżą… autostopem albo miejskim rowerem.
Skok wydatków rok do roku jest tak gigantyczny (wzrost o blisko 300%!), że mieszkańcy mogą zacząć snuć niesamowite teorie spiskowe, no chyba, że nowi pracownicy (wzrost z 43 do 62 etatów) byli masowo delegowani do urzędów wojewódzkich, marszałkowskich lub centralnych w celu domykania procedur, pozyskiwania decyzji czy uzgodnień projektowych.
Sam fakt, że Urząd Miejski w Blachowni w I kwartale 2026 roku wydał na delegacje, aż 68. 701,40 zł , nie pozwala na automatyczne postawienie zarzutu o nadużycia. Może to być wynik nadzwyczajnej intensywności obiektywnych zadań, których efektów nie widać, ale spoko do końca roku daleko.
Jedno jest pewne – zima 2026 roku w gminie Blachownia była wyjątkowo dynamiczna, a lokalni urzędnicy udowodnili, że żadna droga (i żaden budżet) nie są dla nich za długie!

PS.
Na szkolenia nie jeździli, tam budżet obcięli o prawie 13 tysięcy.

CO LUDZIE ✍️ CO LUDZIE 🗣️

ŚMIECIARZ Dobry wieczór . Panie Marku proponuję przyjrzeć się firmie odbierającej u nas odpady. Pracownicy zbierający odpady selektywne jadą autem jednokomorowym zbierając plastik a potem tarują wagę i do tej samej komory zbierają papier. Jaka to jest ekologia ? My jesteśmy zmuszani do segregacji a firma wrzuca wszystko do jednej śmieciarki.  Pozdrawiam 

Mieszkaniec drugiego sortu  Mówi się w kuluarach, że następnym Prezesem OSIRu będzie mieszkaniec Wręczycy o nazwisku identycznym lub podobnym jak nazwisko naszego Burmistrza.

Renata Panie Marku a może Pani Prezes nie miała wyjścia i „sama mimo woli złożyła rezygnację”

Na rynku zagadnęła mnie pani -Może pan nam pomóc nie możemy się doczekać wykoszenia trawy przy blokach w Łojkach. Trawiska jak zboże rosną, a Urząd nas olewa. To może swojego radnego poproście – zaproponowałem nieśmiało. -Ten co mówił o dzieciach z Ostrów, że może gmina będzie ich wozić taksówkami? Dokładnie. Panie on nasze bloki to szerokim łukiem mija. Pamiętam jak go ludzie prosili w innych sprawach i w ogóle się nie zjawił.   

U Panie Marku zapomniał pan dodać, że wysokie gremium cały dzień radziło jak nie dopuścić zgłoszonych wniosków na sesji mimo podłączonych list podpisów poparcia. Każde nazwisko na liście było weryfikowane skrupulatnie…. Ostatecznie była pani burmistrz została dopuszczona bo wniosek był perfekcyjny. U pana Michała znaleźli błąd ,,formalny„ mimo iż głosy był poparty podpisami.  Na weryfikacji podpisów zszedł cały dzień. 

Anna Czyżby nasz włodarz miał jakieś tajemnice? Jak zawsze mówiący na okrągło i z dużym przekonaniem o słuszności wypowiadanych tez, gdy tylko pada pytanie kto promuje medialnie gminę, za ile i co się dzieje w salkach na OSIR-e nagle milknie, zasłania się bliżej nieokreślonymi przepisami a raczej zwyczajnie nie chce o tym rozmawiać. Jakie za tą zasłoną milczenia ukrywane są tajemnice. Wzbudziło to moją ciekawość i w oparciu o ogólnodostępne informacje oraz jawne bazy danych dokonałem następującego odkrycia. Promocją gminy zajmuje się firma z Jaworzna o nazwie Fabryka Mediów Piotr Trzciński. Chyba pisał Pan kiedyś o tym . Pamiętam, że naszej władzy trudno było przyznać się do tej współpracy. Prowadzi on jednoosobową działalność gospodarczą. O dziwo osoba Piotra Trzcińskiego nie wiadomo czy tego samego co przy Fabryce Mediów ma bezpośrednie, wieloletnie i ścisłe powiązanie z Pawłem Gąsiorskim oraz środowiskiem tenisa stołowego. Czy to zbieżność personalna? Nie jest to relacja wyłącznie domniemana czy oparta na domysłach – obaj panowie znają się i współpracują od niemal dwudziestu lat. Ich wspólna historia bezpośrednio dowodzi, że środowisko PR-owo-medialne obsługujące Gminę Blachownia oraz środowisko sportowe organizujące turnieje tenisa stołowego przenikają się w sposób absolutny. A teraz druga rzecz a mianowicie obiekty OSiR w Blachowni oraz dwie inne lokalizacje w Nieradzie i Częstochowie. Czyż nie tam organizowane są masowe, komercyjne cykle turniejów tenisa stołowego pod nazwą TT Elite Series? Turnieje te(w systemie międzynarodowym oznaczone wprost jako „morning/night tourmament Blachownia/Nierada”) są organizowane i rejestrowane wyłącznie w celu generowania transmisji wideo na żywo(live strem) oraz danych statystycznych dla zagranicznych i krajowych licencjonowanych firm bukmacherskich (m.in. Fortuna, Superbet). Teraz jest już jasne dlaczego okna na salce w OSiR-e są zafoliowane. Wychodzi na to, że w OSiR-e masowo produkuje mecze tenisa stołowego na potrzeby globalnego rynku zakładów bukmacherskich live. Kto i ile na tym zarabia? Bo gmina chyba tylko 2 tys. miesięcznie co wydaje się rażąco niską ceną przy tego typu działalności. Jak się okazuje podmiotem koordynującym i rekrutującym zawodników na tym terenie jest spółka PGMobile reprezentowana przez Pawła Gąsiorskiego. Czyżby to ta spółka wynajmowała pomieszczenia w OSiR-e, Nieradzie i Częstochowie? Zresztą bez względu na to jaki i przez kogo byłaby reprezentowany taki podmiot rodzą się zasadnicze pytania : 1. Czy nie zachodzi konieczność ustalenia, czy publiczna infrastruktura nie jest wynajmowana po rażąco zaniżonych, nierynkowych stawkach, co stanowiłoby działanie na szkodę interesu publicznego w celu przysporzenia korzyści majątkowej prywatnemu przedsiębiorcy? 2. Co stoi za przychylnością władz samorządowych (w tym wydawanie zgód na specyficzne adaptowanie hali, np. całkowite wyklejenie okien folią aluminiową w celach transmisyjnych), jak to się ma z przepisami p.poż i co na to Państwowa Inspekcja Pracy, przecież tam są ludzie i to w pracy. 3. Czy nie ma konfliktu interesów i ryzyka match-fixingu przecież koordynator regionalny i menedżer tych rozgrywek, będący jednocześnie właścicielem lokalnych domen, występuje w tych turniejach jako aktywny zawodnik, którego pojedynki są przedmiotem zakładów na żywo. Można tak pytać dalej i dalej ale czy tych właściwych pytań nie powinny zadać właściwe instytucje np. KAS, CBA, RIO, PIP, Straż Pożarna, Policja, Prokuratura i inne. Państwo Radni czytający Pana Kułakowskiego czas zacząć pytać o co w tej i nie tylko sprawie chodzi.

(miesz) Oglądając ostatnio sesje miałem werażenie, że radni to włądza wykonawcza. Oni oni się nie pytają niczym nie interesują tylko podnoszę ręce do góry kiedy trzeba. 

Aga Jak się okazuje Burmistrz Osiński nie musi odpowiadać też w punkcie debata nad raportem o stanie gminy bo na pytania zadane przez Panią Szymańską również nie odpowiedział. Trzeba będzie już nie pytać tylko wygłaszać monologi i może lepiej , bo się przynajmniej Burmistrz nie ośmieszy.

BELFER Panie Kułakowski czytałam o tej sesji a szczególnie to co co mówi Pan Burmistrz. Czy on wiedział co mówi  może tam było za gorąco. To co mówił to się nie trzymało (……)  To było jakaś próba składania zdania. Kto go uczył języka polskiego?

ToM Z braku własnych pomysłów i inwestycji, burmustrz nie mając wyjścia, korzysta z sukcesów a to GDDKiA (gdzie stołka trzyma się wspierający burmistrza Piotr Kurkowski), a teraz już inny wymiar szaleństwa umysłowego, czyli podpinamy się pod TAURON🤣

Piotr KP Przypomnę, że odjeżdżający w okresie letnim do Chorwacji pociąg przemieszcza się po torach kolejowych, które jak wiadomo znajdują się również na terenie Gminy Blachownia, co jest niewątpliwym sukcesem burmistrza, podobnie jak znajdujące się na południu Polski Tatry. Burmistrzu, dziękujemy!!!

SiR Burmistrz Czarek otwiera kąpielisko za stawem, ale gdzie jest wyposażenie zakupione z polskiego ładu??? Co więcej, mieszkańcy mówią, że wybitni specjaliści mają problem z parkiem wodnym, bo woda leci jak z sikawki. Teraz ciekawe czyja to będzie wina? No zostały już chyba tylko wodociągi, bo na kogo by tu zrzucić? Pewnie dla państwa z Cmentarnej to pani Sz. będzie cały czas winna. Póki co wiele wskazuje na to, że burmistrz nie potrafi sobie poradzić z małym parkiem wodnym, zatem aż strach pomyśleć co będzie jak wybuduje obiecany basen. Podobno już robotnicy jadą z Danii. 

DAma To są jakieś jaja, wystarczyły dwa słoneczne ciepłe dni i…. Czarek wraz ze swym mędrcem uchwalili, że skracają  czas pracy urzędników. Pewnie tylko patrzeć jak urzędnicy dostaną premie. Nie cieszcie się tylko ci z Wręczycy. 

IP 189…. Cierpliwy człowiek i kamień ugotuje. Tyle przysłowie, a burmistrz wprowadza je w czy. Czekał, czekał, czekał i… sukces, jak nie robiąc nic można rozwiązać dwa problemy? Pisałem u pana w komentarzach a teraz pisze, że wokół zbiornika na wysokości oddanego niedawno parku wodnego (swoją drogą po wielkiej pompie otwarcia, chyba pompa odmówiła współpracy i już nie działa park wodny) nie działają lampy solarne bo drzewa wiszą już na tych lampach. 

Mama O Panie Osiński kto odpowiada za to, że dzieci nie mogą się pluskach w parku wodnym, którym jak słyszę od pana zwolenników, że to pana dzieło. Gorąc upał a basen pusty, ale wstęga i oklaski były. Za komuny to by pan stracił stanowisko za taką fuszerkę.  Mam wrażenie, że mamy do czynienia z nieudacznikami. (….) mnie bierze jak patrzę na to.  

Właściciel tego bloga nie zawsze zgadza się z opiniami autorów komentarzy

REMONT UL. SIENKIEWICZA DO KOŃCA LIPCA.

Aż do końca lipca będzie trwał remont ulicy Sienkiewicza w Blachowni. Inwestycja powiatu częstochowskiego będzie się odbywać wahadłowo, dlatego drogowcy proszą kierowców o nie parkowanie pojazdów na tej drodze. szczególnie przed kościołem pw. Matki Bożej Królowej Korony Polskiej.

Kolejny remont rusza już w poniedziałek 29 czerwca. Chodzi o przebudowę przejazdu kolejowego w Ostrowach na wysokości DK 46 i  ul. Pocztowej. Dla mieszkańców Ostrów będą to duże utrudnienia. Jednak jak zauważali sami zmotoryzowani dotychczasowe rozwiązania w tym miejscu budziły zastrzeżenia. Przebudowa DK 46 z ul. Pocztową ma poprawić bezpieczeństwo użytkowników drogi i będzie mniej utrudnień. Czas trwania inwestycji, za którą odpowiada dyrekcja dróg krajowych i autostrad, to 3 miesiące.

ILE W KOŃCU MA KOSZTOWAĆ TERMOMODERNIZACJA?

🕐🕒🕕🕘🕚 Super, burmistrz Osiński w końcu zdecydował  ile chce zapłacić za termomodernizację szkół. Korekta na stronie Urzędu Miejskiego pojawiła się po kilku godzinach od powyższego tekstu. No to teraz czekamy na wyjaśnienie fikołka z czasem dostępu oferentów do postępowania, bo ja już pismo do UZP i NIK przygotowałem. burmistrz obiecał zaskakiwać i cały czas dotrzymuje słowa. 

 

CIEMNOŚCI OGARNĘŁY STARE OSIEDLE

Czy pan Burmistrz wprowadza jakieś oszczędności bo zapanowały ciemności na osiedlu bloków – takie otrzymuje pytania od niektórych mieszkańców. Osobiście nie wiem. Myślę, że trzeba oto zapytać radnych Joanne Piątkowską, Jakuba Próbę lub Jarosława Jamorskiego. Oni zapewne znają przyczyny „ciemności egipskich” na osiedlu.  

DAJCIE SOBIE PANOWIE SPOKÓJ – TAK EDYTA MANDRYK, PRZEWODNICZĄCA RADY MIEJSKIEJ ZAKOŃCZYŁA ŚRODOWĄ SESJĘ – WARTO PRZECZYTAĆ

Edyta Mandryk na ostatniej sesji udowodniła, że jest skuteczną przewodniczącą Rady Miejskiej.  Skutecznie nie dopuściła do udziału w debacie, na temat stanu Gminy, Michała Bednarczyka, który kiedyś w naszym urzędzie kierował referatem inwestycyjnym i zamówień publicznych. Aby jego praca w UM w Blachowni nie odbiła się na jego zdrowiu zmienił miejsce zatrudnienia i dzisiaj spokojnie pracuje w UG w Konopiskach. Wobec braku możliwości udziału w debacie, a podobno obecne władze są wyjątkowo otwarte na mieszkańców,  Michał Bednarczyk jako mieszkaniec Cisia zabrał głos dopiero na koniec sesji w wolnych wnioskach. Wiadomo, że w punkcie wolne wnioski, burmistrz nie musi odpowiadać na pytania mieszkańców. Urzędnik poruszył kilka chyba niewygodnych dla władzy kwestii m.in. sprawę kanalizacji, zaprzepaszczonych ogromnych środków i  referendum. Te kilka minut monologowej prawdy mogły wstrząsnąć zarówno burmistrzem jak i samymi radnymi. Po jego wystąpieniu na sali zapadła długa cisza.Cóż takiego powiedział na sesji Michał Bednarczyk?

Szanowni Państwo, Panie Burmistrzu zacznę od gratulacji, bo chyba wypada pogratulować (….brak dźwięku z nagrania….) No to raz jeszcze zacznijmy od gratulacji chociaż myślę, że Pan Burmistrz usłyszał.

Szanowni Państwo, czekałem chwilkę czekałem, ale myślę, że na końcu będę mógł powiedzieć kilka słów, zadać kilka pytań. Oczywiście mam świadomość tego, że Pan Burmistrz nie musi mi udzielać odpowiedzi na te pytania (tradycyjnie przy trudnych, a nawet łatwych pytaniach z tyradą ratując burmistrza wjeżdża zawsze na białym koniu Pani Przewodnicząca Edyta Mandryk), zresztą nie spodziewam się, aby udzielił odpowiedzi. To jest właściwie może taka trochę sugestia, do państwa radnych, bo Państwo radni, jesteście tutaj już drugi rok. Mam świadomość tego, że ten budżet 2025 roku właściwie jest w całości budżetem nad którym mogliście spokojnie sobie popracować.

Udzieliliście Państwo, niemalże jednogłośnie (….brak dźwięku z nagrania….) i myślę, że my jako mieszkańcy. To chyba właśnie do państwa radnych, powinniśmy kierować swój głos, kierować swoje apele, abyście być może państwo uzyskali odpowiedzi od Pana burmistrza, bo my mieszkańcy chyba nie do końca jesteśmy w stanie takie odpowiedzieć uzyskać. Może dobrze, że akurat miał okazję zabrać głos na końcu, bo wsłuchałem słuchałem się w dyskusję Państwa radnych z Panem burmistrzem (….brak dźwięku z nagrania….) wątków czy kilka pytań padło, padło między innymi pytanie Pana Marka Makowskiego na temat inwestycji związanych z budową ścieżek rowerowych i ja poniekąd znam odpowiedź na to pytanie, natomiast myślę, że może pan radny, albo państwa radni będzie chcieli zapytać Pana burmistrza dlaczego nie złożył wniosku na kwotę – ja może podam ogólnie jest to łącznie kwota blisko 2 milionów złotych dofinansowania, które mieliśmy przyznane w ramach subregionu (każda z gmin będąca członkiem Subregionu Północnego Województwa Śląskiego, otrzymuje w ramach programów unijnych określone kwoty dofinansowań na różne rodzaje zadań, możliwych do sfinansowania. Jedyne co musi zrobić, to przygotować wniosek aplikacyjny i złożyć go w odpowiednim czasie, aby otrzymać wsparcie – to między innymi takie zadania realizował przez ostatnie 8 lat były kierownik inwestycji w gminie Blachownia – Michał Bednarczyk) na takie dwa zadania, jedno to jest zwiększenie roli kultury i turystyki (….brak dźwięku z nagrania….) zmian klimatu (prawdopodobnie tym zadaniem jest adaptacja do zmian klimatu). Być może Państwo zadacie Panu Burmistrzowi takie pytanie: dlaczego nie złożył wniosku, mimo że opracowana dokumentacja znajdowała się w urzędzie, mimo że koszty związane przecież z opracowaniem (… brak dźwięku z nagrania….), tak naprawdę podnieśli wszyscy mieszkańcy?

Pan Tomasz Rećko, podpytywał o aglomerację, co się dzieje z aglomeracją, o to skąd Pan Burmistrz będzie pozyskiwał środki na dokończenie budowy kanalizacji i tak żeście panowie polemizowali na ten temat co w pierwszej kolejności powinniście robić? Ja myślę, że gdybyście państwo się wsłuchali w to, co mówiłem, niejednokrotnie na komisjach i na sesjach to wiedzielibyście, że jest taki dosyć istotny dokument, który zwany jest aglomeracją. Ta aglomeracja została przyjęta po to, aby gmina mogła pozyskiwać środki na realizację zadań związanych z kanalizacją, w obszarze aglomeracji i dostałem odpowiedź (… brak dźwięku z nagrania…).

Pewne zapytania dostałem odpowiedź, ponieważ jeśli dobrze pamiętam, poziom skanowania w tej chwili gminy Blachownia terenów w aglomeracji wynosi około 80 proc. Do końca 2027 roku zatem właściwie mamy półtora roku, musimy skanalizować pozostałe kilkanaście procent aglomeracji, tak naprawdę mówimy o chyba dwóch ulicach, jeśli dobrze pamiętam w Łojkach (istotnie ulica Sadowa oraz kilka domostw w ulicy bocznej od Długiej) i mówimy o Wyrazowie.

Teraz Pan radny pyta skąd wziąć pieniądze? (… brak dźwięku z nagrania…). jeden z wątków, który wielokrotnie państwu przetaczałem. My w ramach tej aglomeracji w ramach naborów aplikowaliśmy o ponad 19 milionów złotych, czego poziom dofinansowania przekraczał grubo przekraczał 13 mln zł.,  a wkład własny gminy na realizację tych pięciu zadań, które w tej chwili już dobiegły końca, to było pięć 5.800.000 zł małym okładem.

Tak, przyznam szczerze, że na tyle sprytnie i umiejętnie poprowadziliśmy te postępowania przetargowe, wstrzeliliśmy się w takiej okienko, gdzie rzeczywiście wykonawcy nie mieli za bardzo co robić. I suma summarum na  wszystkich tych zadaniach Gmina miała znaczące oszczędności. I te znacząco oszczędności proszę państwa są po dwóch stronach. Czyli są po stronie dofinansowania, które zostało w gminie przyznane, ale też po stronie wkładu własnego. To są między innymi te oszczędności, to są te środki wolne, o które pytał Pan Marcin. Ja tutaj będę się posługiwał, tylko wyłącznie tymi wyliczeniami, które posiadam ja na podstawie tych (… brak dźwięku z nagrania… ), zapewne też szacunki będą się w niewielkim stopniu różnić, natomiast nie będą to bez wątpienia jakieś radykalne różnice. Proszę państwa poziom wkładu własnego gminy, spadł o ponad 2 miliony złotych. Czyli to są 2 miliony złotych, które nie zostały na budowę tej kanalizacji wykorzystane, bo nie musiały być wykorzystane, a poziom dofinansowania to jest 5.800.000 zł., który mógł być wykorzystany. I tak naprawdę te pieniądze właściwie funkcjonują cały czas, czy funkcjonowały być może w budżecie gminy, to momentu, kiedy te projekty nie zostały rozliczone i te środki zostały zwrócone do wspólnej puli. Z chwilą kiedy zostaną one zwrócone, te 5.800.000 zł., być może mniej nieco, nie jestem w stanie dzisiaj państwu dokładnie tego sprecyzować, ponieważ  odpowiedzi z urzędu, do dnia dzisiejszego nie otrzymałem. Ale to są pieniądze, które wrócą i tak naprawdę wrócą do wspólnej puli i mieszkaniec
z tych pieniędzy już nigdy nie skorzysta.

Ja nie wiem, być może musiało dojść do takiej sytuacji, że tu dzisiaj przed wami stoję, bo, wielokrotnie apelowałem i prosiłem Państwa Radnych o to, abyście zwrócili uwagę na ten piekielnie ważny aspekt, dlatego, że jeżeli nie skanalizujemy tej Gminy (ja wiem, że jest mnóstwo innych ważnych inwestycji) natomiast jeżeli do końca 2027 roku nie osiągniemy tego poziomu skanalizowania 98 proc. to odbije nam się to czkawką. Tak naprawdę będziemy tę kanalizację nieszczęsną musieli budować, nie będziemy mogli składać wniosków o dofinansowanie.

Nie wiem, czy macie państwo tego świadomość? W mojej ocenie powinniście mieć! Jak jestem już przy kanalizacji. 5 mln zł.  (...brak dźwięku z nagrania…). Wiem, ile siły, ile starań kosztowało cały referat pozyskanie tych pieniędzy na budowę kanalizacji sanitarnej w Cisiu. Wiem, pamiętam, te historie te opowieści, że nie jesteśmy w stanie zrobić w ciągu 3 miesięcy. Ja to wszystko przerabiałem, ja to wszystko słyszałem, ja to doskonale wiem, pamiętam. Natomiast zadałem sobie odrobinę trudu i prześledziłem listę tych wszystkich beneficjentów, którzy w tym samym czasie gmina Blachownia, na rzecz właśnie takich programów, czyli na rzecz programów rozwoju obszarów, przepraszam najmocniej, środki z KPO, na rzecz możliwości budowania kanalizacji poza obszarami aglomeracji, czyli właśnie między innymi na Cisiu. Prześledziłem sobie listę beneficjentów i pozwoliłem sobie wybrać tak naprawdę tylko te inwestycje, gdzie ich zakres i finansowy i rzeczowy pod względem ilości przyłączy, (ponieważ to był jeden z elementów, który był weryfikowany, który był oceniany) są zbliżone do tego, co jest w Gminie Blachownia. I powiem Państwu, Panie Burmistrzu – da się! Przytoczę Państwu kilka tych pozycji.

Gmina Kroczyce 5 mln zł. dofinansowania przetarg warunkowy. Ja na którejś z komisji pamiętam, że spierałem się z panem sekretarzem, który twierdził, że absolutnie nie ma takiej możliwości, żeby taki przetarg przeprowadzi. No panie sekretarzu, (chodzi o dzisiaj wiceburmistrza Dariusza Wojciechowskiego) oczywiście, że jest taka możliwość! W tym postępowaniu wpłynęło osiem ofert. To też jest jeden z argumentów, który pamiętam, że był podnoszony: „nie da się dlatego, że nie będzie chętnych, albo jeśli będą chętni, to ze względu na krótki termin realizacji będzie bardzo drogo”. No proszę Państwa! I zainteresowanie duże no i niestety kwoty nie są wysokie. Zatem kontynuując. Kroczyce 5 mln zł , 8 ofert –  155 podłączeń.  W gminie Blachownia – 87. DA SIĘ! Gmina Lubomia – 3.750.000 zł z małym okładem dofinansowanie, przetarg warunkowy.  14 ofert za niespełna 2,5 mln zł jest realizowane to zadania – 58 podłączeń. W gminie Blachownia – 87. DA SIĘ!  Gmina Lipie – 5 mln zł dofinansowania, 7 ofert, wartość umowy niecałe 3.600.000 zł., 89 podłączeń. Przypomnę gmina Blachownia 87. TEŻ SIĘ DA! Gmina Mierzęcice – 5 mln zł. dofinansowania, 13 ofert, 4.700.000 zł z małym okładem – to jest poziom, na jaki została zawarta umowa, 196 podłączeń. Przypomnę w gminie Blachownia 87. TEŻ SIĘ DA!

Analogiczną sytuację, mamy w gminie Kruszyna, w gminie Woźniki. Proszę Państwa, ja tam tu jeszcze kilka rzeczy, natomiast dzisiaj pan Burmistrz ma swój piękny dzień, szczęśliwy dzień. Odnoszę wrażenie, że część państwa radnych również, więc nie będę takim malkontentem, nie będę tutaj zasmucał. Ja bym prosił państwa radnych, bo tak naprawdę to nie Wy jesteście w tej radzie w tej gminie naszymi przedstawicielami. Przedstawicielami mieszkańców. Nie wiem czego się boicie, nie wiem kogo się boicie?! (może faktycznie tych słynnych butów wystających spod zasłony za plecami Burmistrza).

Wiem, że pojawiają się takie głosy dotyczące referendum, bo one gdzieś tam buszują w przestrzeni. Docierają również (… niewyraźny odsłuch…) padają takie sformułowania, czy toczą się takie rozmowy na temat tego, czy to referendum pojawi się w gminie Blachownia czy one będą dotyczyły odwołania burmistrza? I tak, państwu szczerze, że czasami w rozmowach z przyjaciółmi, ze znajomymi zastanawiamy się, czy to chodzi tylko o odwołanie Burmistrza, czy może należałby się też zastanowić nad Radą?W tym miejscu raz jeszcze, gratuluję Panu Burmistrzowi absolutorium i życzę powodzenia, tak szczerze!

Potem nastąpiła cisza, którą przerwała przewodnicząca Edyta Mandryk pytając – czy ktoś z państwa chciałby w tym punkcie zabrać głos.

Cezary Osiński. -Ja powiem tak ja nie wiem czy jeździłem na Ostrowy bo kanalizacji nie dało się szybciej zrobić wszędzie w aneksach była ta kanalizacja przedłużona pan były kierownik mówił że są problemy denerwowali jeździli w błocie ja nie rozumie teraz tej retoryki że ludzie na Ostrowach musieli się męczyć wszędzie były przedłużane aneksy a jednak jeżeli byśmy do sprawy podeszli profesjonalnie to szkoda tych ludzi na Ostrowa nie nie nie o to chodzi czy tam tez była przedłużona kanalizacja

Wiceprzewodniczący Jacek Rogut. -Każda kanalizacja była przedłużona no to bądźmy poważni jeżeli mówimy o tych czasach zawsze one były wyłożone nigdy nie była kanalizacja realizowana w tym czasie podstawowym w którym miała być zrealizowana tylko zawsze były aneksy i zawsze to było wydłużane mnóstwo było takich zadań np. chodząc z psem widziałem mówiłeś że niestety jest ciężki teren muszą pracować (…) były stałe i one nie chodziły i twierdziłeś ile razy w urzędzie pytałem się, mówiłem, prosiłem, żeby czemu, dlaczego to jest nie zrobione w Łojkach przecież dwa razy była przekopywana ta kanalizacja na ulicy długiej do szkoły bo były złe poziomy przez inne rzeczy to to to skoro dało się zrobić w ciągu trzech miesięcy to dlaczego nie było zrobione na naszym terenie
powiedz mi dlaczego nie zrealizowano tych rzeczy w terminie, które są co niezrozumiałe.

Edyta Mandryk -dajcie sobie panowie spokój. W związku z wyczerpaniem porządku zamykam 32 sesję Rady Miejskiej bardzo państwu dziękuję.

Jest to dokładny zapis wystąpienia Michała Bednarczyka, Cezarego Osińskiego, Jacka Roguta i Edyty Mandryk. 

Komentarz

No cóż, wiele wskazuje na to, że po licznych głosach o konieczności zakończenia zadłużania gminy, którą zarządza obecny burmistrz, pojawił się jeden odważny głos, który publicznie powiedział, co inni potrafią zrobić tylko pod tajemniczymi pseudonimami. Teraz tylko patrzeć na ofensywę obrońców „lepszego jutra” wymierzonej w byłego kierownika referatu inwestycji Michała Bednarczyka.

foto źródło UM w Blachowni. Co uważniejsi czytelnicy zauważą, że palec burmistrz Osińskiego powędrował gdzieś w okolice Radomia 🧐🫢😳

BURMISTRZ OSIŃSKI SZUKA NOWEGO PREZESA OSIR. KTO CHĘTNY?

Czyżby kolejna osoba, po kilku pracownikach Urzędu Miejskiego, miała dość współpracy z burmistrzem Osińskim? Jak się okazuje prezes Zarządu OSiR złożyła rezygnacją z dotychczasowego pełnienia funkcji. Skąd taka decyzja? Może miała serdecznie dość bo nie miała wpływu na zarządzanie obiektem? Bowiem jak wiadomo od godzin wieczornych po nocne na terenie ośrodka przebywają jacyś ludzie, odbywają się jakieś spotkania. Niektórzy pytają wprost czy ktoś na mieniu gminy prowadzi hazard? Nieoficjalnie mówi się, że pomieszczenia dzierżawi ktoś z Cisia. A przecież obiekt hotelowy jest zamknięty bo nie spełnia norm p.poż. 

Foliowe zasłony milczenia skrywają to o czym mówi cała Blachownia.

Co do nowego prezesa OSiR, jego kwalifikacji poprzeczka jest wysoko postawiona. Kandydat musi posiadać wykształcenie wyższe, co najmniej 5-letni okres zatrudnienia na podstawie umowy o pracę, posiadać co najmniej 3-letnie doświadczenie na stanowiskach kierowniczych i nie być skazanym prawomocnym wyrokiem sądu za umyślne przestępstwo ścigane z oskarżenia publicznego lub umyślne przestępstwo skarbowe. Inne wymagania to trzeba mieć doświadczenie w zakresie realizacji projektów dofinansowanych ze środków zewnętrznych, w tym szczególnie UE. Wymagana jest znajomość zasad funkcjonowania gminnych osób prawnych działających w formie spółek prawa handlowego i specyfiki branży, w której funkcjonuje spółka. Dobrze byłoby, aby kandydat sporządził na piśmie wizję rozwoju spółki świadczącej usługi o charakterze sportowym i rekreacyjnym. A jak kto było z wizją w przypadku nowego dyr. Miejskiego Domu Kultury pamiętamy. Po wyborze na to stanowisko nowy dyrektor miał kilka miesięcy, aby przedstawić wizję prowadzenia placówki. Kiedy radni zostali zapoznani z wizją MDK też wiemy. Co jeszcze kandydat musi znać? Obsługę komputera, mieć doświadczenie w kierowaniu zespołem, wykazać się wysoką kulturą osobistą i umiejętnością szybkiego podejmowania decyzji. (Aż prosi się zacytowanie tytułowego bohatera filmu „Kariera Nikodema Dyzmy”  -umiejętność kierowania polega na umiejętności szybkiej decyzji). Przyszły prezes OSiR powinien też mieć odporność na stres (o tym najlepiej wiedzą sami urzędnicy). Zainteresowani mogą składać dokumenty do 26 czerwca.

PS. Okoliczne wróble ćwierkają, że następnym prezesem OSiR będzie mieszkaniec Wręczycy o nazwisku identycznym lub podobnym jak nazwisko burmistrza Blachowni.