TOMIK POEZJI PANI LIDII GODOWSKIEJ

Bóg także był auto­rem: je­go pro­za to mężczyz­na, je­go poez­ja to kobieta. 

lilkaFrancuzi mieli znakomitą pieśniarkę Edith Piaf zaś Blachownia ma znakomitą poetkę Panią Lidię Godowską. Emerytowaną nauczycielkę, polonistkę. Dla przyjaciół Lilka, dla znajomych Lidka, a dla uczniów Pani profesor, która fantastycznie uczyła miłości do języka ojczystego, a szczególnie do poezji. Nie wiem czy Pani Lilka ma słuch muzyczny, ale jeśli poez­ja jest rodza­jem mu­zyki to trze­ba mieć niezwykły słuch, by ją dobrze usłyszeć w sobie, a potem przelać na papier. 

Pani Lidia jeśli pisze o przyrodzie – to czuć zapach łąki, kwiatów, a nawet słychać przelatującego motyla. Jeśli o dzieciństwie – to powracają najpiękniejsze wspomnienia. Jeśli pisze o miłości – to serce przyspiesza, a jeśli o gwiazdach – to człowiek czuje się jak w siódmym niebie. Pani profesor z niezwykłą trafnością ubiera swoje myśli w słowa. I takimi myślami można się było upajać w piątek w sali MDK w Blachowni. Niezwykły wieczór autorski był promocją najnowszego tomiku Pani Lidii „Uwikłani w szereg zależności”. -Ten tomik nie ujrzałby świata gdyby nie wsparcie finansowe Pani burmistrz Blachowni i Pana senatora Ryszarda Majera – mówiła wzruszona bohaterka wieczoru.

W piątek w MDK zjawiły się koleżanki z dawnego pokoju nauczycielskiego, obecni pedagodzykoż oraz wychowankowie, którzy niezwykle ciepło wspominali lekcje z Panią profesor, a szczególnie analizowanie wierszy. Co zdolniejsi i odważniejsi goście czytali wiersze blachowniańskiej poetki. O klimat muzyczny zadbał uczeń Pani Lidii, Pan Krzysztof Drynda, podobno zaprzepaszczony talent wpisaniu komiksów. Dziękować Bogu, że nie zmarnował talentu muzycznego.

Być może za rok będzie kolejny wieczór autorski tym razem, promujący płytę z muzyką Pana Krzysztofa i autorką tekstów Panią Lilką?

 

 A ten wiersz niech będzie niespodzianką i zagadką dla Pani profesor, może zna autora?

 

Miesiąc blaskiem swym zalewa,

falujących traw pokosy.

Ja wsłuchując się w szum wody

myślę nad swym smutnym losem.

 

Kołem toczy się fortuna

raz nam daje, raz odbiera.

Każe kochać, każe rzucać,

uczuciami poniewiera.

DROGA KRZYŻOWA W BLACHOWNI

DK1Kto nie zna drogi do morza, niech podąża za rzeką. Niech podąża za krzyżem ten, kto szuka drogi do Boga, do zmartwychwstania, do życia.

W parafialnej Drodze Krzyżowej w Blachowni wzięło udział ponad 200 wiernych.

dk2Trasa przebiegała od kościoła pw. Matki Bożej Królowej Korony Polskiej ulicami starego osiedla do cmentarza.

dk3Teksty rozważań przygotował ks. Mirosław Polak. dk5

 dk17 dk6 dk7 dk8 dk9 dk10 dk11 dk12 dk13 dk14 dk15 dk16

„W NAJBLIŻSZYCH TYGODNIACH MOŻECIE SIĘ SPODZIEWAĆ PEŁNEJ INWIGILACJI”

Po ujawnieniu kuriozalnej umowy Pana kierownika ZMK Krzysztofa Adryjańskiego z poprzednim pracodawcą (pisałem o tym 30 marca br.) w obozie Pana Gąsiorskiego zapanowała panika. No bo jak to? O zarobki w Blachowni oraz innych gmin w powiecie może przecież pytać tylko były sołtys Cisia. A w tym przypadku prawdopodobnie społeczeństwo Blachowni miało się nie dowiedzieć o przedziwnej umowie na mocy, której Gmina po ewentualnym zwolnieniu kierownika ZMK przez kilka lat miała mu płacić część pensji. Wściekłość, że mieszkańcy dowiedzieli się prawdy doprowadziła do opętanej „ szarży” pióra Pana Gąsiorskiego, który napisał m.in., że jakimiś metodami niszczę każdego urzędnika, i że mam dostęp do wszystkich dokumentów. Takie kłamliwe stwierdzenie (chyba już we krwi) nakazują zapytać o stan zdrowia byłego sołtysa. Bo nie bardzo wiem, którego – każdego urzędnika niszczę i do jakich wszystkich dokumentów mam dostęp? A pisanie jakobym miał pastwić się nad kierownikiem ZMK zakrawa już na kpinę. Bo nie tylko ja mam zupełnie odmienne wrażenie. To co Pan były sołtys permanentnie wypisuje m.in. o Pani Sylwii Szymańskiej (łączenie z prywatnymi „podchodami” na temat zachowania czy wyglądu), o mnie i mojej rodzinie, o innych radnych Pani Edycie Mandryk i Małgorzacie Bernat i Panu Tomaszu Czechu, to można nazwać pastwienie się nad ludźmi. Dawanie do zrozumienia, poprzez kłamliwe pisanie i komentarze, że osoby te nie są warte zaufania społecznego, to znane z całkiem niedawnych czasów metody walki z osobami, które posługują się prawdą.

Jeżeli na ostatniej sesji Panią burmistrz pytałem oficjalnie, a każdemu obywatelowi w Polsce pozwala na to ustawa o dostępie do informacji publicznej, (wcześniej miałem nieoficjalne wiadomości), czy to prawda, że Pan kierownik Adryjański podpisał poprzednim burmistrzem Blachowni umowę o zakazie konkurencji, która w razie zwolnienia z ZMK gwarantowała mu przez kilka lat comiesięczną pensję, to jakaż tu jest nieprawidłowość? Jak się okazało nikt z urzędników w Blachowni nie ma tak „fantastycznej” umowy. Sama Pani burmistrz na sesji przyznała, że gdy odkryła tę umowę była zaskoczona i jest dla niej przedziwna. Czy tego wystraszyli się ludzie z otoczenia Pana Gąsiorskiego? Chyba tak. Skoro Pan ten napisał – Jako że Kułakowski ma dostęp do wszystkich umów urzędniczych, w najbliższych tygodniach możecie się spodziewać pełnej inwigilacji pracowników urzędu. Chciałbym nadmienić, że  już nas Pan do tego przyzwyczaił.

Były sołtys napisał jeszcze – jedynym radnym, który bronił byłego kierownika ZMK, był Cezary Osiński, który nie godził się na to. A swoją drogą może przypomnę byłemu sołtysowi – kto poprzednich latach tak bardzo domagał się ujawnienia dochodów urzędników i radnych? Czyż to nie Pan się „pastwił”?

Jestem ciekawy czy gdybym to ja miał taką umowę jak Pan Adryjański, to czy też mógłbym liczyć ze strony Pana Gąsiorskiego na taką wściekłą obronę? Podejrzewam, że wręcz przeciwnie.

WYGRAŁ Z BÓLEM I PRZECIWNIKAMI

borowski2 miejsce Team Półmaraton, 4. Cross na 8 km, 7. na 3000 m i 20 miejsce w półmaratonie z takim znakomitym dorobkiem z Halowych Mistrzostw Świata Weteranów wrócił Pan Krzysztof Borowski z Blachowni. Zawody odbyły się w dalekim Daegu w czwartym co do wielkości mieście w Korei Południowej. Chciałoby się zapytać jak nasz biegacz tego dokonał bowiem Pan Krzysztof dzień przed zawodami na treningu naderwał mięsień dwugłowy uda. Co oznaczało, że bardziej walczył z bólem niż z przeciwnikami. A mimo to zajął bardzo wysokie lokaty. Panie Krzysztofie wielkie uznanie.

Polacy w Korei zdobyli 61 medali. 25 złotych po 18 srebrnych i brązowych.

foto internet

STARANIA O DOPŁATY

piec

W związku z możliwością pozyskania środków finansowych na zakup i  montaż instalacji solarnych, fotowoltaicznych oraz wymianę kotłów centralnego ogrzewania dla mieszkańców naszej Gminy, Urząd Miejski będzie organizować spotkania informacyjne o możliwościach pozyskania dotacji do zielonej energii.

Więcej o możliwości wspólnego zadbania o nasze naturalne środowisko można przeczytać na stronach Urzędu Miejskiego Blachowni.

http://blachownia.pl/news/czyste_powietrze_zalezy_rowniez_od_nas/

 

 

WORKI ZNIKNĘŁY, LIŚCIE ZOSTAŁY

lisicePo interwencji w Urzędzie Miejskim, i ku radości jednej z mieszkanek z ul. 16. Stycznia, worki z ubiegłorocznymi liśćmi zostały skutecznie uprzątnięte.  Niestety zostały liście. Być może i one zostaną uprzątnięte. Na to liczą ludzie.

WDZIĘCZNA SOŁTYS

Na ostatniej sesji Pani Magdalena Maciążka, sołtys Łojek swoimi słowami wprawiła w osłupienie większość radnych i obecnych na sesji mieszkańców, a najbardziej chyba Panią burmistrz. Cóż powiedziała?

Jestem niezmiernie wdzięczna Pani burmistrz, że moje pomysły typu np. żłobek są wykorzystywane. Nieważne czy w Łojkach, ważne, że są wykorzystywane w gminie Blachownia. Jestem bardzo zadowolona, że moje pomysły są dobre.

złobekZaskoczenie kompletne. Bo jeśli Pani sołtys proponuje, aby żłobek umiejscowić kilka metrów od autostrady to zastanawiam się czy dobrze życzy najmłodszym mieszkańcom gminy?

Warto bowiem dodać, że zgodnie z rozporządzeniem Ministra Pracy i Polityki Społecznej taki obiekt musi spełniać szereg rygorystycznych wymogów m.in. przeciwpożarowych. Zapewne bliskość autostrady ewentualnego żłobka przy ul. Długiej 30 nie umknęłaby uwadze inspektorów sanepidu, budowlańcom czy strażakom. W dodatku budynek od początku mógłby być narażony na urazy mechaniczne wynikające z eksploatacji drogi. Osobiście nie chciałbym, aby moje dziecko od najmłodszych lat wdychało CO2 w tym przypadku z autostrady. Nie wiem za co jest Pani sołtys tak wdzięczna skoro o potrzebie wybudowania żłobka Pani burmistrz mówiła jeszcze przed wyborami, a o konkretnych planach mówiło się przed rozpoczęciem kapitalnego remontu przedszkola.

Zatem Pani „wdzięczność” postrzegam w kategorii promocji własnej osoby, która być może przyda się do programu wyborczego jesienią 2018 roku? Ja też byłbym wdzięczny, gdyby Pani nie przypisywała sobie nie swoich zasług.

CO ZA WORKI – SAME NIE CHCĄ NA ŚMIETNIK

workiTo są wyjątkowo leniwe worki. Jesienią 2016 roku panowie z placu zabaw zgrabili liście, zapakowali do niebieskich worków i… tak zostało do wiosny 2017 roku. Pakunki nabrały „mocy” gminnej, ale teraz już pękają ze starości i złości, że ktoś o nich zapomniał. W dodatku wiatr też robi swoje i je rozrywa. Ostatnio taki poszarpany worek przy wietrznej pogodzie niespodziewanie „rzucił” się na niewinną mieszkankę z ul. 16 Stycznia. Na szczęście szybka pomoc sąsiadów okiełznała niebieskiego „potwora”, który żywot zakończył w koszu. Cóż z tego skoro pozostałe worki i liście tylko czekają na silniejsze podmuchy, by znowu rzucić się na jakąś istotę, oby nie urzędnika?