CHŁODNY FELIETON

Zima w naszej gminie to nie pora roku. To spektakl. Widowisko. Performance artystyczny gdzie główną rolę gra śnieg i pługi.

Biały opad leżał wszędzie na jezdni, chodnikach, tworząc ślizgawicę.

Na szczęście „już” około godz. 20 na starym osiedlu pojawił się pług, a z nim nadzieja na konkretne odśnieżenie dróg osiedlowych, do czarnego asfaltu. Niestety wiara prysnęła po pierwszym przejeździe ciężkiego sprzętu. Pług przejechał, zgarną jakąś warstwę śniegu, i by nie było wątpliwości, że już się nie pojawi, za sobą zostawił trochę mieszanki.

Nie możemy mieć do wykonawcy usługi żadnych zastrzeżeń . Pług był. To fakt. Przejechał ulicą z godnością i migającymi kogutami, jakby właśnie wygrał casting do roli w filmie akcji. Problem w tym, że śnieg nie został w całości zebrany, jakby kierowca uznał, że nie będzie niszczył naturalnego piękna krajobrazu. Niech się ludzie nacieszą. Niektórzy z mieszkańców mówią, że to nowa ekologiczna strategia gminy: „zachowaj śnieg dla przyszłych pokoleń”.

Połączenie „odśnieżenia” dróg z artystycznym posypywaniem… śniegu dało efekt, którego nie powstydziłby się żaden kurort narciarski. Mieszkańcy mogą teraz trenować piruety, testować przyczepność opon, sprawdzać, czy ich auto potrafi driftować. Być może to nowy program aktywnego wspierania sportów zimowych, a przy okazji zakładów ubezpieczeń.

Jak widać zima w gminie to nie problem – to przygoda. A pług i solarka? To duet, który działa według własnych zasad. Może nie odśnieżają, jak trzeba, ale przynajmniej robią to z charakterem. Jestem ciekawy ile za takie odśnieżanie płaci Urząd Miejski i czy ktoś sprawdza jakość wykonywanej usługi odśnieżania?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.