ILE W KOŃCU MA KOSZTOWAĆ TERMOMODERNIZACJA?

🕐🕒🕕🕘🕚 Super, burmistrz Osiński w końcu zdecydował  ile chce zapłacić za termomodernizację szkół. Korekta na stronie Urzędu Miejskiego pojawiła się po kilku godzinach od powyższego tekstu. No to teraz czekamy na wyjaśnienie fikołka z czasem dostępu oferentów do postępowania, bo ja już pismo do UZP i NIK przygotowałem. burmistrz obiecał zaskakiwać i cały czas dotrzymuje słowa. 

 

CIEMNOŚCI OGARNĘŁY STARE OSIEDLE

Czy pan Burmistrz wprowadza jakieś oszczędności bo zapanowały ciemności na osiedlu bloków – takie otrzymuje pytania od niektórych mieszkańców. Osobiście nie wiem. Myślę, że trzeba oto zapytać radnych Joanne Piątkowską, Jakuba Próbę lub Jarosława Jamorskiego. Oni zapewne znają przyczyny „ciemności egipskich” na osiedlu.  

DAJCIE SOBIE PANOWIE SPOKÓJ – TAK EDYTA MANDRYK, PRZEWODNICZĄCA RADY MIEJSKIEJ ZAKOŃCZYŁA ŚRODOWĄ SESJĘ – WARTO PRZECZYTAĆ

Edyta Mandryk na ostatniej sesji udowodniła, że jest skuteczną przewodniczącą Rady Miejskiej.  Skutecznie nie dopuściła do udziału w debacie, na temat stanu Gminy, Michała Bednarczyka, który kiedyś w naszym urzędzie kierował referatem inwestycyjnym i zamówień publicznych. Aby jego praca w UM w Blachowni nie odbiła się na jego zdrowiu zmienił miejsce zatrudnienia i dzisiaj spokojnie pracuje w UG w Konopiskach. Wobec braku możliwości udziału w debacie, a podobno obecne władze są wyjątkowo otwarte na mieszkańców,  Michał Bednarczyk jako mieszkaniec Cisia zabrał głos dopiero na koniec sesji w wolnych wnioskach. Wiadomo, że w punkcie wolne wnioski, burmistrz nie musi odpowiadać na pytania mieszkańców. Urzędnik poruszył kilka chyba niewygodnych dla władzy kwestii m.in. sprawę kanalizacji, zaprzepaszczonych ogromnych środków i  referendum. Te kilka minut monologowej prawdy mogły wstrząsnąć zarówno burmistrzem jak i samymi radnymi. Po jego wystąpieniu na sali zapadła długa cisza.Cóż takiego powiedział na sesji Michał Bednarczyk?

Szanowni Państwo, Panie Burmistrzu zacznę od gratulacji, bo chyba wypada pogratulować (….brak dźwięku z nagrania….) No to raz jeszcze zacznijmy od gratulacji chociaż myślę, że Pan Burmistrz usłyszał.

Szanowni Państwo, czekałem chwilkę czekałem, ale myślę, że na końcu będę mógł powiedzieć kilka słów, zadać kilka pytań. Oczywiście mam świadomość tego, że Pan Burmistrz nie musi mi udzielać odpowiedzi na te pytania (tradycyjnie przy trudnych, a nawet łatwych pytaniach z tyradą ratując burmistrza wjeżdża zawsze na białym koniu Pani Przewodnicząca Edyta Mandryk), zresztą nie spodziewam się, aby udzielił odpowiedzi. To jest właściwie może taka trochę sugestia, do państwa radnych, bo Państwo radni, jesteście tutaj już drugi rok. Mam świadomość tego, że ten budżet 2025 roku właściwie jest w całości budżetem nad którym mogliście spokojnie sobie popracować.

Udzieliliście Państwo, niemalże jednogłośnie (….brak dźwięku z nagrania….) i myślę, że my jako mieszkańcy. To chyba właśnie do państwa radnych, powinniśmy kierować swój głos, kierować swoje apele, abyście być może państwo uzyskali odpowiedzi od Pana burmistrza, bo my mieszkańcy chyba nie do końca jesteśmy w stanie takie odpowiedzieć uzyskać. Może dobrze, że akurat miał okazję zabrać głos na końcu, bo wsłuchałem słuchałem się w dyskusję Państwa radnych z Panem burmistrzem (….brak dźwięku z nagrania….) wątków czy kilka pytań padło, padło między innymi pytanie Pana Marka Makowskiego na temat inwestycji związanych z budową ścieżek rowerowych i ja poniekąd znam odpowiedź na to pytanie, natomiast myślę, że może pan radny, albo państwa radni będzie chcieli zapytać Pana burmistrza dlaczego nie złożył wniosku na kwotę – ja może podam ogólnie jest to łącznie kwota blisko 2 milionów złotych dofinansowania, które mieliśmy przyznane w ramach subregionu (każda z gmin będąca członkiem Subregionu Północnego Województwa Śląskiego, otrzymuje w ramach programów unijnych określone kwoty dofinansowań na różne rodzaje zadań, możliwych do sfinansowania. Jedyne co musi zrobić, to przygotować wniosek aplikacyjny i złożyć go w odpowiednim czasie, aby otrzymać wsparcie – to między innymi takie zadania realizował przez ostatnie 8 lat były kierownik inwestycji w gminie Blachownia – Michał Bednarczyk) na takie dwa zadania, jedno to jest zwiększenie roli kultury i turystyki (….brak dźwięku z nagrania….) zmian klimatu (prawdopodobnie tym zadaniem jest adaptacja do zmian klimatu). Być może Państwo zadacie Panu Burmistrzowi takie pytanie: dlaczego nie złożył wniosku, mimo że opracowana dokumentacja znajdowała się w urzędzie, mimo że koszty związane przecież z opracowaniem (… brak dźwięku z nagrania….), tak naprawdę podnieśli wszyscy mieszkańcy?

Pan Tomasz Rećko, podpytywał o aglomerację, co się dzieje z aglomeracją, o to skąd Pan Burmistrz będzie pozyskiwał środki na dokończenie budowy kanalizacji i tak żeście panowie polemizowali na ten temat co w pierwszej kolejności powinniście robić? Ja myślę, że gdybyście państwo się wsłuchali w to, co mówiłem, niejednokrotnie na komisjach i na sesjach to wiedzielibyście, że jest taki dosyć istotny dokument, który zwany jest aglomeracją. Ta aglomeracja została przyjęta po to, aby gmina mogła pozyskiwać środki na realizację zadań związanych z kanalizacją, w obszarze aglomeracji i dostałem odpowiedź (… brak dźwięku z nagrania…).

Pewne zapytania dostałem odpowiedź, ponieważ jeśli dobrze pamiętam, poziom skanowania w tej chwili gminy Blachownia terenów w aglomeracji wynosi około 80 proc. Do końca 2027 roku zatem właściwie mamy półtora roku, musimy skanalizować pozostałe kilkanaście procent aglomeracji, tak naprawdę mówimy o chyba dwóch ulicach, jeśli dobrze pamiętam w Łojkach (istotnie ulica Sadowa oraz kilka domostw w ulicy bocznej od Długiej) i mówimy o Wyrazowie.

Teraz Pan radny pyta skąd wziąć pieniądze? (… brak dźwięku z nagrania…). jeden z wątków, który wielokrotnie państwu przetaczałem. My w ramach tej aglomeracji w ramach naborów aplikowaliśmy o ponad 19 milionów złotych, czego poziom dofinansowania przekraczał grubo przekraczał 13 mln zł.,  a wkład własny gminy na realizację tych pięciu zadań, które w tej chwili już dobiegły końca, to było pięć 5.800.000 zł małym okładem.

Tak, przyznam szczerze, że na tyle sprytnie i umiejętnie poprowadziliśmy te postępowania przetargowe, wstrzeliliśmy się w takiej okienko, gdzie rzeczywiście wykonawcy nie mieli za bardzo co robić. I suma summarum na  wszystkich tych zadaniach Gmina miała znaczące oszczędności. I te znacząco oszczędności proszę państwa są po dwóch stronach. Czyli są po stronie dofinansowania, które zostało w gminie przyznane, ale też po stronie wkładu własnego. To są między innymi te oszczędności, to są te środki wolne, o które pytał Pan Marcin. Ja tutaj będę się posługiwał, tylko wyłącznie tymi wyliczeniami, które posiadam ja na podstawie tych (… brak dźwięku z nagrania… ), zapewne też szacunki będą się w niewielkim stopniu różnić, natomiast nie będą to bez wątpienia jakieś radykalne różnice. Proszę państwa poziom wkładu własnego gminy, spadł o ponad 2 miliony złotych. Czyli to są 2 miliony złotych, które nie zostały na budowę tej kanalizacji wykorzystane, bo nie musiały być wykorzystane, a poziom dofinansowania to jest 5.800.000 zł., który mógł być wykorzystany. I tak naprawdę te pieniądze właściwie funkcjonują cały czas, czy funkcjonowały być może w budżecie gminy, to momentu, kiedy te projekty nie zostały rozliczone i te środki zostały zwrócone do wspólnej puli. Z chwilą kiedy zostaną one zwrócone, te 5.800.000 zł., być może mniej nieco, nie jestem w stanie dzisiaj państwu dokładnie tego sprecyzować, ponieważ  odpowiedzi z urzędu, do dnia dzisiejszego nie otrzymałem. Ale to są pieniądze, które wrócą i tak naprawdę wrócą do wspólnej puli i mieszkaniec
z tych pieniędzy już nigdy nie skorzysta.

Ja nie wiem, być może musiało dojść do takiej sytuacji, że tu dzisiaj przed wami stoję, bo, wielokrotnie apelowałem i prosiłem Państwa Radnych o to, abyście zwrócili uwagę na ten piekielnie ważny aspekt, dlatego, że jeżeli nie skanalizujemy tej Gminy (ja wiem, że jest mnóstwo innych ważnych inwestycji) natomiast jeżeli do końca 2027 roku nie osiągniemy tego poziomu skanalizowania 98 proc. to odbije nam się to czkawką. Tak naprawdę będziemy tę kanalizację nieszczęsną musieli budować, nie będziemy mogli składać wniosków o dofinansowanie.

Nie wiem, czy macie państwo tego świadomość? W mojej ocenie powinniście mieć! Jak jestem już przy kanalizacji. 5 mln zł.  (...brak dźwięku z nagrania…). Wiem, ile siły, ile starań kosztowało cały referat pozyskanie tych pieniędzy na budowę kanalizacji sanitarnej w Cisiu. Wiem, pamiętam, te historie te opowieści, że nie jesteśmy w stanie zrobić w ciągu 3 miesięcy. Ja to wszystko przerabiałem, ja to wszystko słyszałem, ja to doskonale wiem, pamiętam. Natomiast zadałem sobie odrobinę trudu i prześledziłem listę tych wszystkich beneficjentów, którzy w tym samym czasie gmina Blachownia, na rzecz właśnie takich programów, czyli na rzecz programów rozwoju obszarów, przepraszam najmocniej, środki z KPO, na rzecz możliwości budowania kanalizacji poza obszarami aglomeracji, czyli właśnie między innymi na Cisiu. Prześledziłem sobie listę beneficjentów i pozwoliłem sobie wybrać tak naprawdę tylko te inwestycje, gdzie ich zakres i finansowy i rzeczowy pod względem ilości przyłączy, (ponieważ to był jeden z elementów, który był weryfikowany, który był oceniany) są zbliżone do tego, co jest w Gminie Blachownia. I powiem Państwu, Panie Burmistrzu – da się! Przytoczę Państwu kilka tych pozycji.

Gmina Kroczyce 5 mln zł. dofinansowania przetarg warunkowy. Ja na którejś z komisji pamiętam, że spierałem się z panem sekretarzem, który twierdził, że absolutnie nie ma takiej możliwości, żeby taki przetarg przeprowadzi. No panie sekretarzu, (chodzi o dzisiaj wiceburmistrza Dariusza Wojciechowskiego) oczywiście, że jest taka możliwość! W tym postępowaniu wpłynęło osiem ofert. To też jest jeden z argumentów, który pamiętam, że był podnoszony: „nie da się dlatego, że nie będzie chętnych, albo jeśli będą chętni, to ze względu na krótki termin realizacji będzie bardzo drogo”. No proszę Państwa! I zainteresowanie duże no i niestety kwoty nie są wysokie. Zatem kontynuując. Kroczyce 5 mln zł , 8 ofert –  155 podłączeń.  W gminie Blachownia – 87. DA SIĘ! Gmina Lubomia – 3.750.000 zł z małym okładem dofinansowanie, przetarg warunkowy.  14 ofert za niespełna 2,5 mln zł jest realizowane to zadania – 58 podłączeń. W gminie Blachownia – 87. DA SIĘ!  Gmina Lipie – 5 mln zł dofinansowania, 7 ofert, wartość umowy niecałe 3.600.000 zł., 89 podłączeń. Przypomnę gmina Blachownia 87. TEŻ SIĘ DA! Gmina Mierzęcice – 5 mln zł. dofinansowania, 13 ofert, 4.700.000 zł z małym okładem – to jest poziom, na jaki została zawarta umowa, 196 podłączeń. Przypomnę w gminie Blachownia 87. TEŻ SIĘ DA!

Analogiczną sytuację, mamy w gminie Kruszyna, w gminie Woźniki. Proszę Państwa, ja tam tu jeszcze kilka rzeczy, natomiast dzisiaj pan Burmistrz ma swój piękny dzień, szczęśliwy dzień. Odnoszę wrażenie, że część państwa radnych również, więc nie będę takim malkontentem, nie będę tutaj zasmucał. Ja bym prosił państwa radnych, bo tak naprawdę to nie Wy jesteście w tej radzie w tej gminie naszymi przedstawicielami. Przedstawicielami mieszkańców. Nie wiem czego się boicie, nie wiem kogo się boicie?! (może faktycznie tych słynnych butów wystających spod zasłony za plecami Burmistrza).

Wiem, że pojawiają się takie głosy dotyczące referendum, bo one gdzieś tam buszują w przestrzeni. Docierają również (… niewyraźny odsłuch…) padają takie sformułowania, czy toczą się takie rozmowy na temat tego, czy to referendum pojawi się w gminie Blachownia czy one będą dotyczyły odwołania burmistrza? I tak, państwu szczerze, że czasami w rozmowach z przyjaciółmi, ze znajomymi zastanawiamy się, czy to chodzi tylko o odwołanie Burmistrza, czy może należałby się też zastanowić nad Radą?W tym miejscu raz jeszcze, gratuluję Panu Burmistrzowi absolutorium i życzę powodzenia, tak szczerze!

Potem nastąpiła cisza, którą przerwała przewodnicząca Edyta Mandryk pytając – czy ktoś z państwa chciałby w tym punkcie zabrać głos.

Cezary Osiński. -Ja powiem tak ja nie wiem czy jeździłem na Ostrowy bo kanalizacji nie dało się szybciej zrobić wszędzie w aneksach była ta kanalizacja przedłużona pan były kierownik mówił że są problemy denerwowali jeździli w błocie ja nie rozumie teraz tej retoryki że ludzie na Ostrowach musieli się męczyć wszędzie były przedłużane aneksy a jednak jeżeli byśmy do sprawy podeszli profesjonalnie to szkoda tych ludzi na Ostrowa nie nie nie o to chodzi czy tam tez była przedłużona kanalizacja

Wiceprzewodniczący Jacek Rogut. -Każda kanalizacja była przedłużona no to bądźmy poważni jeżeli mówimy o tych czasach zawsze one były wyłożone nigdy nie była kanalizacja realizowana w tym czasie podstawowym w którym miała być zrealizowana tylko zawsze były aneksy i zawsze to było wydłużane mnóstwo było takich zadań np. chodząc z psem widziałem mówiłeś że niestety jest ciężki teren muszą pracować (…) były stałe i one nie chodziły i twierdziłeś ile razy w urzędzie pytałem się, mówiłem, prosiłem, żeby czemu, dlaczego to jest nie zrobione w Łojkach przecież dwa razy była przekopywana ta kanalizacja na ulicy długiej do szkoły bo były złe poziomy przez inne rzeczy to to to skoro dało się zrobić w ciągu trzech miesięcy to dlaczego nie było zrobione na naszym terenie
powiedz mi dlaczego nie zrealizowano tych rzeczy w terminie, które są co niezrozumiałe.

Edyta Mandryk -dajcie sobie panowie spokój. W związku z wyczerpaniem porządku zamykam 32 sesję Rady Miejskiej bardzo państwu dziękuję.

Jest to dokładny zapis wystąpienia Michała Bednarczyka, Cezarego Osińskiego, Jacka Roguta i Edyty Mandryk. 

Komentarz

No cóż, wiele wskazuje na to, że po licznych głosach o konieczności zakończenia zadłużania gminy, którą zarządza obecny burmistrz, pojawił się jeden odważny głos, który publicznie powiedział, co inni potrafią zrobić tylko pod tajemniczymi pseudonimami. Teraz tylko patrzeć na ofensywę obrońców „lepszego jutra” wymierzonej w byłego kierownika referatu inwestycji Michała Bednarczyka.

foto źródło UM w Blachowni. Co uważniejsi czytelnicy zauważą, że palec burmistrz Osińskiego powędrował gdzieś w okolice Radomia 🧐🫢😳

BURMISTRZ OSIŃSKI SZUKA NOWEGO PREZESA OSIR. KTO CHĘTNY?

Czyżby kolejna osoba, po kilku pracownikach Urzędu Miejskiego, miała dość współpracy z burmistrzem Osińskim? Jak się okazuje prezes Zarządu OSiR złożyła rezygnacją z dotychczasowego pełnienia funkcji. Skąd taka decyzja? Może miała serdecznie dość bo nie miała wpływu na zarządzanie obiektem? Bowiem jak wiadomo od godzin wieczornych po nocne na terenie ośrodka przebywają jacyś ludzie, odbywają się jakieś spotkania. Niektórzy pytają wprost czy ktoś na mieniu gminy prowadzi hazard? Nieoficjalnie mówi się, że pomieszczenia dzierżawi ktoś z Cisia. A przecież obiekt hotelowy jest zamknięty bo nie spełnia norm p.poż. 

Foliowe zasłony milczenia skrywają to o czym mówi cała Blachownia.

Co do nowego prezesa OSiR, jego kwalifikacji poprzeczka jest wysoko postawiona. Kandydat musi posiadać wykształcenie wyższe, co najmniej 5-letni okres zatrudnienia na podstawie umowy o pracę, posiadać co najmniej 3-letnie doświadczenie na stanowiskach kierowniczych i nie być skazanym prawomocnym wyrokiem sądu za umyślne przestępstwo ścigane z oskarżenia publicznego lub umyślne przestępstwo skarbowe. Inne wymagania to trzeba mieć doświadczenie w zakresie realizacji projektów dofinansowanych ze środków zewnętrznych, w tym szczególnie UE. Wymagana jest znajomość zasad funkcjonowania gminnych osób prawnych działających w formie spółek prawa handlowego i specyfiki branży, w której funkcjonuje spółka. Dobrze byłoby, aby kandydat sporządził na piśmie wizję rozwoju spółki świadczącej usługi o charakterze sportowym i rekreacyjnym. A jak kto było z wizją w przypadku nowego dyr. Miejskiego Domu Kultury pamiętamy. Po wyborze na to stanowisko nowy dyrektor miał kilka miesięcy, aby przedstawić wizję prowadzenia placówki. Kiedy radni zostali zapoznani z wizją MDK też wiemy. Co jeszcze kandydat musi znać? Obsługę komputera, mieć doświadczenie w kierowaniu zespołem, wykazać się wysoką kulturą osobistą i umiejętnością szybkiego podejmowania decyzji. (Aż prosi się zacytowanie tytułowego bohatera filmu „Kariera Nikodema Dyzmy”  -umiejętność kierowania polega na umiejętności szybkiej decyzji). Przyszły prezes OSiR powinien też mieć odporność na stres (o tym najlepiej wiedzą sami urzędnicy). Zainteresowani mogą składać dokumenty do 26 czerwca.

PS. Okoliczne wróble ćwierkają, że następnym prezesem OSiR będzie mieszkaniec Wręczycy o nazwisku identycznym lub podobnym jak nazwisko burmistrza Blachowni.

DABATA NAD BUDŻETEM CZY FARSA?

Muszę panu powiedzieć, że tak cichej sesji nie pamiętam. Gdyby nie radni Rećko, Matuszewski i Szczepaniak to nikt by się nie odezwał w temacie debaty nad wykonaniem budżetu gminy za 2025 rok. Pozostali radni jakby tylko czekali kiedy można wyjść. Nie widziałem z ich strony zainteresowania – opowiada mi jeden z uczestników środowej sesji. Przewodnicząca Rady Miejskiej tym razem dopuściła do głosu byłą burmistrz Sylwię Szymańską. Natomiast Michał Bednarczyk, którego urzędnicy podobno boją się jak diabeł święconej wody, nie został dopuszczony do dyskusji w debacie. A warto przypomnieć,  że debata nad raportem o stanie gminy powinna być jednym z najważniejszych momentów w roku. To wtedy mieszkańcy mogą zapytać burmistrza Osińskiego o finanse, inwestycje, zadłużenie, koszty urzędu, kanalizację, demografię i jawność działania gminy. To nie jest uprzejmość ze strony władzy. To prawo mieszkańców.

Podczas debaty nad raportem o stanie Gminy Blachownia padły konkretne pytania i konkretne liczby. Zadłużenie gminy na koniec 2025 roku wyniosło 26.850.000 zł, czyli 2.271,19 zł na jednego mieszkańca. Pamiętam  gdy za dwóch kadencji Sylwii Szymańskiej zadłużenie gminy wzrosło z ponad 14 mln zł do ponad 18 mln zł, jakie larum przed wyborami podniosła oś z Wojska Polskiego, Cmentarnej i Cisiańskiej. A teraz nikt nie krzyczy gdy Cezary Osiński w dwa lata zadłużył gminę na 8.637.105 zł i nie widać żadnej nowej inwestycji tylko wzrost zatrudnienia w Urzędzie. To ważna informacja, którą  urząd się nie chwali, by ludzi nie …. . A mieszkańcy mają prawo wiedzieć, czy ta nadwyżka wynika z trwałej poprawy finansów, czy jedynie z jednorazowych okoliczności, przesunięcia wydatków lub niewykonania części zadań.Kolejny konkret dotyczył kosztów funkcjonowania urzędu. W 2025 roku w rozdziale „Urzędy gmin” wydano 7.594.388,12 zł. Przy liczbie 11.822 mieszkańców daje to około 642 zł na osobę. W 2023 roku koszt funkcjonowania urzędu wynosił 4,69 mln zł, czyli około 388 zł na mieszkańca. To wzrost o prawie 2,91 mln zł, czyli około 62 procent. Czyżby nas aż tyle kosztował wielki desant z Wręczycy? Tak duży wzrost wymaga jasnego wyjaśnienia: czy mieszkańcy otrzymali za te pieniądze lepszą, szybszą i bardziej przejrzystą obsługę?

W debacie pojawiły się również pytania o inwestycje. Raport wskazuje 42 zadania inwestycyjne na kwotę ponad 29 mln zł. Ale kluczowe jest to, ile z nich było faktycznie nowymi inwestycjami rozpoczętymi w obecnej kadencji, a ile stanowiło kontynuację wcześniejszych projektów. Wymieniono m.in. budowę żłobka, Izby Pamięci, muszli koncertowej, wodnego placu zabaw, skateparku oraz rozbudowę sieci kanalizacyjnej. A to są zadania poprzedniej władzy. Mieszkańcy mają prawo wiedzieć, które zadania przygotowano od podstaw, które odziedziczono, a także ile będzie kosztować ich późniejsze utrzymanie.

Nie można pominąć demografii. Liczba mieszkańców Gminy Blachownia spadła z 12.575 osób w 2020 roku do 11.822 osób w 2025 roku. W samym 2025 roku ubyło z Blachowni 118 mieszkańców. A tak Cezary Osiński zapowiadał rozwój gospodarczy. W raporcie mówi się o wzroście jakości życia, ale mieszkańcy mają prawo zapytać: jakimi wskaźnikami to zmierzono? Liczbą mieszkańców, dostępem do usług, drogami, kanalizacją, transportem, bezpieczeństwem, mieszkaniami czy miejscami pracy?

Padły też pytania o informację publiczną i jawność urzędu. W raporcie (zapewne celowo) zabrakło danych o liczbie wniosków o informację publiczną, terminowości odpowiedzi, odmowach czy skargach na bezczynność. To nie są szczegóły techniczne. To podstawowe informacje pokazujące, czy urząd jest otwarty na mieszkańców, czy raczej zmusza ich do walki o dane, które powinny być dostępne z urzędu.

Mimo tych konkretnych pytań i liczb nie padły odpowiedzi. Zamiast rzeczowej rozmowy pojawiły się wybiórcze odniesienia, omijanie sedna sprawy i jednostronne przedstawianie faktów. Można powiedzieć nic nowego od dwóch lat. A tyle było obietnic na otwarcie się na mieszkańców na ich problemy. Być może kandydat na burmistrza przed wyborami myślał o mieszkańcach Wręczycy Wielkiej?Najbardziej rażące podczas sesji było jednak to, że po wypowiedzi burmistrza nie umożliwiono odniesienia się do przedstawionych twierdzeń. A przecież jeśli podczas publicznej sesji padają słowa dotyczące konkretnej osoby, jej wcześniejszych działań i odpowiedzialności, to ta osoba powinna mieć prawo odpowiedzieć, aby mieszkańcy usłyszeli pełny obraz sytuacji. Niestety obecna władza traktuje mieszkańców jak widownię, która ma siedzieć cicho i przyjmować jedyną słuszną wersję wydarzeń. Chwalić tak – dyskutować nie. 

Źle wygląda sytuacja, w której mieszkaniec zadaje pytanie , ale już nie ma realnej możliwości reakcji na odpowiedź. To tworzy pozór debaty. Formalnie głos został udzielony, można mówić, ale nie może już skutecznie sprostować nieścisłości. Można zapytać, ale nie ma pewności, że człowiek uzyska odpowiedź. Można zostać publicznie skrytykowany, ale nie można się bronić przed kłamstwami.

Jeśli w raporcie mówi się o rozwoju, trzeba pokazać, ile ten rozwój kosztuje. Jeśli mówi się o inwestycjach, trzeba powiedzieć, które są nowe, a które kontynuowane. Jeśli mówi się o stabilizacji finansów, trzeba wyjaśnić wzrost zadłużenia. Jeśli urząd działa jawnie, powinien pokazać dane o wnioskach o informację publiczną, terminach odpowiedzi i rejestrach.

Lokalna władza Blachowni uznała, że pytający mieszkaniec jest problemem, ale problemem nie są pytania. Problemem jest brak odpowiedzi. Problemem jest lekceważenie głosu obywateli. Problemem jest sytuacja, w której mieszkańcy mają tylko patrzeć, słuchać i milczeć.
Zapewne nie o taką debatę chodziło uchwałodawcy.

Ostatecznie, mimo licznych pytań dotyczących zadłużenia gminy, wzrostu kosztów funkcjonowania urzędu, rzeczywistej skali nowych inwestycji, problemów demograficznych oraz braku pełnej informacji o działalności urzędu, Burmistrz Blachowni uzyskał absolutorium za wykonanie budżetu za 2025 rok. Za udzieleniem absolutorium głosowało 10 radnych, przeciw było 4.

Wynik głosowania zamyka procedurę formalną, ale nie zamyka pytań zadawanych przez mieszkańców. Burmistrz jako wyraz uznania otrzymał kwiaty. Nieoficjalnie dowiedziałem się, że część urzędników nie chciało złożyć się na kwiaty dla swojego i wiceburmistrz Dariusz Wojciechowski wyłożył własne pieniądze.  

Zastanawiam się kiedy radni KWW Cezary Osiński i KWW Renata Kolman, zaniepokoją się ogromnym zadłużeniem gminy i to za ich zgodą oraz kiedy się zorientują, że są władzą uchwałodawczą, a nie wykonawczą. Mam nadzieję, że przyjdzie taki Czas By Angażować się bardziej w sprawy wydawania publicznych pieniądzy. 

ŚMIECI WITAJĄ GOŚCI

Jak widać Blachownia, i to pod Urzędem Miejskim, zostawia niezatarte wrażenia. Niestety takie widoki w Blachowni  nie należą do rzadkości.

A to także Plac Niepodległości i ślady bytności wesołego miasteczka w Dni Blachowni.

 

NOWA JAKOŚĆ W BLACHOWNI?

Oto nowa jakość inwestycji realizowanej przez Gminę Blachownia, którą od ponad 2 lat kieruje Cezary Osiński.Kanalizacja na ul. Sosnowej odebrana 2-3 miesiące temu, a tak dzisiaj wygląda asfalt obok przepompowni w dzielnicy rodzinnej burmistrza. Na ten fakt zwraca mi uwagę jeden z mieszkańców Ostrów. 

A to już wybieg dla piesków i coraz wyższe pokrzywy – 300 m od urzędu miejskiego. Urządzenia obrzydliwie brudne. Takie widoki oglądają goście, którzy tak gremialnie przyjeżdżają do nas autobusami MPK i spacerują po pięknej Blachowni.

Jeśli jeszcze gdzieś Państwo widzicie w gminie takie widoki zachęcam do robienia zdjęć i przesyłania na moją pocztę marek.kulakowski@interia.pl Pokażemy je burmistrzowi, bo inaczej nie uwierzy, że zarządza tak piękną Blachownią.

JUTRO SESJA. RADNI JUŻ WIEDZĄ JAK ZAGŁOSUJĄ. BURMISTRZ MOŻE SPAĆ SPOKOJNIE

Jutro sesja. Ważna debata o stanie Gminy Blachownia. Już wiadomo, że radni KWW Cezary Osiński „Wspólnie dla Gminy Blachownia” i KWW Renaty Kolman nie będą się specjalnie odzywać – no chyba, że trzeba będzie pochwalić (tylko za co) burmistrza Osińskiego. Gorzej będzie jeśli któryś z mieszkańców zechce zadać pytania. Ale i na takich jest sposób. Jeśli nie zebrał on 20 podpisów mieszkańców i na 24 godziny przed sesją nie zgłosił chęci uczestnictwa w sesji to przewodnicząca Rady zabroni zadawania pytań. Za poprzedniej władzy nie było takich regulaminowych „cyrków”.   Nazywam to cyrków bo choć jest taki zapis w regulaminie to Szymańska względem mieszkańców nie stosowała takich regulacji. Nie bała się pytań od ludzi. Nikt nie musiał zbierać podpisów i informować o chęci udziału na 24 godziny przed sesją. Póki co Cezary Osiński może spać spokojnie. Przynajmniej 10 radnych zagłosuje za działaniami obecnego burmistrza choć ten nie wiele zrealizował z obietnic wyborczych. Prócz wprowadzenia drogiego przewoźnika do Gminy, który sporo kosztuje podatników. Być może na sesji ktoś z radnych odważy się zadać pytanie ile w końcu nas podatników kosztuje MPK. Urząd cały czas nie chce ujawnić kosztów. Inne pytanie też tajemnica – ile kosztowały nas trzydniowe Dni Blachowni. Zachodzi pytanie czy warto dyskutować skoro włodarz i tak miga się od odpowiedzi?4 radnych z opozycji wstrzyma się od głosowania.

foto źródło blachownia.pl

CO LUDZIE ✍️ CO LUDZIE 🗣️

Sąsiad radnego Panie Marku niech pan zobaczy jak jeden z radnych z bloków może sobie przypisywać zasługi – sukces, że dwie wspólnoty mieszkaniowe z centrum osiedla robią sobie prywatny parking? Rozumiem, że przez 2 lata radny nie ma się czym pochwalić to teraz trzeba się podpinać pod czyjeś pomysł najlepiej wspólnoty.

mieszkaniec-drugiego-sortu Betonowe eldorado w Konradowie. Kto zarobi na „ucieczce przed prawem”, a kto zapłaci za błoto? Siedemnaście domów na jednej działce. Kawałek dalej – kolejnych szesnaście. W ciągu zaledwie kilku miesięcy urzędnicy dali zielone światło na budowę osiedli deweloperskich. Bez planu, bez analiz urbanistycznych i – co najważniejsze – bez infrastruktury. Zerknąłem, jak przedwyborczy i poreformatorski pośpiech w Urzędzie Miejskim w Blachowni otworzył furtkę dla zjawiska, które urbaniści nazywają wprost: dziką urbanizacją. Analiza dokumentów z Biuletynu Informacji Publicznej oraz rejestrów administracyjnych z ostatnich 24 miesięcy ujawnia porażający obraz: urzędnicza machina w latach 2024–2025 pracowała na najwyższych obrotach, taśmowo zatwierdzając wnioski komercyjnych inwestorów. Kluczem do deweloperskiego sukcesu okazały się Decyzje o Warunkach Zabudowy, popularne „WZ-ki”. W normalnych warunkach gmina Blachownia wydawała średnio około 150 takich decyzji rocznie – głównie dla osób prywatnych chcących wybudować jeden, własny dom. Jednak ostatnie dwa lata to czas absolutnego rekordu. Według szacunków, liczba wniosków skoczyła o kilkadziesiąt procent, a urzędnicy zatwierdzili plany budowy co najmniej 40–50 nowych budynków w samym tylko Konradowie. Nie mówimy tu jednak o pojedynczych domach. Przykładem bezprecedensowego pośpiechu są dwie inwestycje: lipiec 2025 roku (działka nr 233/1): Burmistrz wydaje decyzję nr GN.6730.238.2025 na budowę aż 17 domów jednorodzinnych na wąskim pasie dawnego pola o powierzchni 1,3 hektara. Październik 2025 roku (działka nr 259): Kolejna decyzja (GN.6730.337.2025), tym razem na gigantycznym, ponad 2-hektarowym terenie, otwierająca drogę do budowy 16 kolejnych domów. Do tego dochodzą mniejsze, sąsiadujące projekty, jak ten z przełomu lat 2024/2025 na działce nr 233/5, gdzie „odkrojono” grunt pod kolejne 3 budynki. Co było prawdziwym motorem decyzyjnym tego nagłego, deweloperskiego boomu? Odpowiedź kryje się w kalendarzu legislacyjnym i wielkiej reformie planistycznej, której ostateczny termin wdrożenia mija właśnie 30 czerwca 2026 roku. Inwestorzy doskonale wiedzieli, że po tej dacie zmienią się zasady gry. Nowe prawo wprowadza dwie potężne bariery: decyzje WZ wydawane od 2026 roku będą ważne tylko przez 5 lat (te z 2025 roku są bezterminowe!), a ich uzyskanie będzie możliwe tylko na ściśle określonych przez gminę obszarach uzupełnienia zabudowy. Deweloperzy rzucili się więc do urzędu, aby zdążyć przed wejściem w życie Planu Ogólnego Gminy Blachownia. Uzyskując bezterminowe decyzje pod koniec 2025 roku, zapewnili sobie „święty spokój” i gigantyczny wzrost wartości gruntów. Prawdziwe pytanie brzmi jednak: dlaczego władze gminy tak chętnie i szybko uległy tej presji czasu, zamiast chronić ład przestrzenny własnego regionu? W tym miejscu dochodzimy do sedna problemu, jakim jest tzw. dzika urbanizacja. Mechanizm ten na całym świecie wygląda tak samo: deweloper kupuje tanio grunt rolny, sprytnie omija restrykcyjne konsultacje społeczne (które byłyby wymagane przy tworzeniu planu miejscowego), buduje domy, inkasuje wielomilionowe zyski ze sprzedaży i znika. Co zostaje na miejscu? Analiza planów inwestycyjnych i zamówień publicznych Urzędu Miejskiego w Blachowni na lata 2025–2026 czarno na białym pokazuje, że gmina nie zaplanowała ani złotówki na infrastrukturę w rejonie tych działek. Konradów w planach inwestycyjnych nie istnieje. Nowi mieszkańcy 33 domów wybudowanych na działkach 259 i 233/1 wprowadzą się do budynków stojących w szczerym polu. Gdy zaczną brodzić w błocie na nieutwardzonych drogach, gdy w kranach spadnie ciśnienie wody, a po zmroku zapadną egipskie ciemności, przyjdą do Urzędu Miejskiego. I będą mieli pełne prawo żądać od gminy budowy dróg, oświetlenia i sieci sanitarnych. Wtedy za błędy i pośpiech urzędników z lat 2024–2025 zapłacimy my wszyscy – z podatków mieszkańców Blachowni. Pieniądze, które mogłyby pójść na remonty szkół czy inwestycje strukturalne, zostaną wpompowane w uzbrajanie terenów, na których prywatne podmioty zarobiły wcześniej miliony. Oliwy do ognia dolewa fakt, jak gmina informowała (lub raczej nie informowała) o tych postępowaniach. W strukturze cyfrowej BIP Blachownia panuje trudny do zrozumienia chaos. Oficjalne obwieszczenia o zebraniu dowodów czy wydaniu decyzji WZ dla kluczowych inwestycji w Konradowie noszą systemowe daty publikacji z maja i czerwca 2026 roku, podczas gdy w treści pism widnieją daty… z końca 2025 roku. Czy to zwykłe niedofinansowanie kadrowe referatu urbanistyki, czy może celowy zabieg, by sąsiedzi planowanych mega osiedli dowiedzieli się o nich w momencie, gdy minął już 14-dniowy termin na jakiekolwiek odwołania do Samorządowego Kolegium Odwoławczego? Reforma 2026 roku ma raz na zawsze ukrócić patologię rozlewania się miast. W Blachowni, w cieniu gabinetów, deweloperzy zdążyli jednak postawić gminę przed faktem dokonanym. Prace nad Planem Ogólnym trwają, ale dla pięknych terenów Konradowa ratunek przyszedł po prostu za późno.
A oto kilka pytań do naszych szanownych radnych :
1. Czy Radni posiadają szacunkową wycenę kosztów, jakie budżet Gminy Blachownia będzie musiał ponieść w najbliższych latach w celu doprowadzenia infrastruktury drogowej, oświetlenia oraz sieci wodno-kanalizacyjnej do nowych osiedli deweloperskich na działkach nr 259 i 233/1 w Konradowie?
2. Biorąc pod uwagę, że obecny plan inwestycyjny gminy na lata 2025–2026 nie przewiduje rozbudowy sieci w tym rejonie Konradowa, z jakich innych zadań publicznych (np. remonty szkół, dotacje dla sołectw) zostaną przesunięte środki, gdy nowi mieszkańcy zaczną formalnie żądać obsługi komunalnej?
3. Czy Rada Miejska zamierza podjąć uchwałę zobowiązującą Burmistrza do bezwzględnego naliczenia maksymalnej stawki renty planistycznej (30%) oraz opłaty adiacenckiej wobec inwestorów, którzy uzyskali tak drastyczny wzrost wartości gruntów rolnych w Konradowie?
4. Czy Radni z okręgu Konradowa zbadali sprawę rażących rozbieżności w datowaniu obwieszczeń urbanistycznych w BIP Blachownia? (Dokumenty z podpisami z końca 2025 roku zostały wprowadzone do systemu dopiero w maju i czerwcu 2026 roku).
5. Czy Komisja Rewizyjna Rady Miejskiej podejmie doraźną kontrolę w Referacie Gospodarki Nieruchomościami i Zagospodarowania Przestrzennego w celu zweryfikowania, czy proces wydawania tych decyzji pod koniec 2025 roku nie nosił znamion niedozwolonego lobbingu lub celowego działania na rzecz ucieczki deweloperów przed reformą planistyczną?
6. W jaki sposób uchwalany właśnie Plan Ogólny Gminy Blachownia (którego ostateczny termin wdrożenia mija 30 czerwca 2026 r.) zabezpieczy pozostałe, zielone tereny gminy przed dalszym rozlewaniem się zabudowy?
7. Czy w projekcie Planu Ogólnego obszary sąsiadujące z działkami 259 i 233/1 zostaną wyłączone z tzw. Obszarów Uzupełnienia Zabudowy (OUZ), aby powstrzymać proces dalszego „pączkowania” megainwestycji w tym rejonie?
Podsumowując należy zapytać gdzie leży punkt zapalny całego zamieszania z „WZ”-mi.
Moim zdaniem wszystkie decyzje WZ wydane przed końcem 2025 roku zostały wydane w interesie podmiotów prywatnych, bez korelacji z planami finansowymi i inwestycyjnymi samej Blachowni.
Gmina nie przygotowała infrastruktury, ponieważ urzędnicy działali pod presją czasu wywołaną wnioskiem inwestora. Koszty tej decyzji (w postaci konieczności rozbudowy kanalizacji, oświetleni, dróg) zostaną najprawdopodobniej przerzucone na budżet miasta i wszystkich podatników ale to już może w następnej kadencji, no chyba , że nowo wybudowane domy szybko się sprzedadzą to wtedy weźmiemy kredyt no bo i z czego to wszystko wybudować!

TeniSisTa Po spektakularnych sukcesach burmistrza Osińskiego związanych z budową obiecywanych orlików przyszedł czas na kosza, a właściwie na kosze. Jak by pan podjechał na teren osiru i zobaczył jak dzisiaj wygląda kort tenisowy. To magazyn koszy na śmieci żal PL. Jak wszystko niszczeje

BIZN Ja w sprawie tego przetargu i ogłoszenia na BIP. Panie Kułakowski trzeba zadać pytania urzędnikom czyli burmistrzowi:  1.Kiedy dokładnie ogłoszenie o zamówieniu zostało zamieszczone w BZP?
2. Czy dokumentacja była dostępna wykonawcom od 18 maja, czy dopiero od 26 maja?
3. Czego dotyczyła modyfikacja z 26 maja i czy urząd analizował obowiązek przedłużenia terminu składania ofert?
4. Dlaczego na platformie widnieje data utworzenia postępowania 3 czerwca, skoro ogłoszenie w BZP pochodzi z 18 maja, a załączniki z 26 maja? I koniecznie trzeba wyjaśnić czy po zmianach z 26 maja wykonawcy realnie mieli wystarczający czas na przygotowanie ofert? Oj coś mi się wydaje, że urząd tu kręci. Trzeba to zgłosić gdzie trzeba.

Właściciel tego bloga nie zawsze zgadza się z opiniami autorów komentarzy

ZA SZYMAŃSKIEJ NA DZIENNY DOM POMOCY SENIOROM- 1.005.384 ZŁ. ZA OSIŃSKIEGO- 163.860 ZŁ.

Burmistrz Cezary Osiński z radością poinformował mieszkańców, że Blachownia jako jedyna gmina w województwie śląskim otrzyma środki na Dzienny Dom Seniora. Gmina Blachownia złożyła najwyżej oceniony wniosek, dzięki czemu otrzymała dofinansowanie w wysokości -143.860 zł. Kilka dni później kolejna, zwalająca z nóg informacja, Blachownia dostała  jeszcze -20.000 zł za projekt „Seniorzy razem – integracja, aktywizacja i współpraca międzypokoleniowa w Gminie Blachownia”, który otrzymał najwyższą ocenę w konkursie.

A teraz trochę historii, żeby było jasne. Pierwszy projekt na dzienny dom seniora był na 1.005.384 zł, a teraz 163 tys. zł. Trochę zabawne bo najpierw seniorzy zostali przeniesienie do CAO, zamykając im świetnie funkcjonującą placówkę prowadzoną przez PSONI. Projekt „Nasz dom – naszą szansą” Dzienny Dom Pomocy w Blachowni był współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach Regionalnego Programu Województwa Śląskiego na lata 2014-2020. Gminny projekt był realizowany w partnerstwie: Polskie Stowarzyszenie na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną Koło w Częstochowie. Okres realizacji od 1 lipca 2020 do 31 marca 2023 roku.

Celem projektu było  zwiększenie dostępności i jakości świadczonych usług środowiskowych i opiekuńczych w zakresie opieki nad co najmniej 24 osoby z niepełnosprawnościami i osoby potrzebujące wsparcia w codziennym funkcjonowaniu z terenu gminy Blachownia.Obecnie kwota 163.860 zł na utworzenie czegoś nowego co wcześniej znakomicie funkcjonowało brzmi jak żart. W praktyce trzeba zapytać: co dokładnie da się za te pieniądze stworzyć, skoro obecnie nie ma żadnego wyposażenia ani gotowego zaplecza?

Poprzedni projekt realizowany przez PSONI miał wartość ponad miliona złotych i zapewniał szeroki zakres wsparcia. Teraz mówimy o kwocie kilkukrotnie niższej, która ma wystarczyć na uruchomienie miejsca od podstaw. To rodzi poważne wątpliwości, czy seniorzy otrzymają realną, codzienną pomoc, czy jedynie symboliczną ofertę, którą teraz chełpi się burmistrz Osiński. Potrzebne są konkrety: ile osób zostanie objętych wsparciem, jakie zajęcia będą prowadzone, kto będzie je realizował, czy będzie wyżywienie, czy będzie opieka, rehabilitacja, pomoc specjalistów i środki na bieżące funkcjonowanie. Bez odpowiedzi na te pytania trudno mówić o sukcesie. 

Warto dodać, że w 2024 poprzednia burmistrz Sylwia Szymańska wystarała się o pieniądze na uruchomienie Środowiskowego Domu Samopomocy w Blachowni . Chodzi o 400 tys. zł na otwarcie placówki oraz 150 tys. zł na jej prowadzenie. Środki te przyznał  wojewoda śląski. Wniosek został oceniony pozytywnie, był też plan zajęć terapeutycznych, rehabilitacji, wsparcia specjalistów i codziennego ciepłego posiłku dla osób z niepełnosprawnościami intelektualnymi.
Niestety burmistrz Cezary Osiński zrezygnował z projektu, tłumacząc to brakiem miejsca w CAO i trudnością pogodzenia działalności ŚDS z innymi organizacjami. Tylko, że – jak wskazywały osoby znające temat -rozwiązania były możliwe, a realizacja projektu realna i potrzebna.
Dziś seniorów mami się pozyskaniem dofinansowania – 143 tys. zł i przedstawia jako wielki sukces. A wcześniej UM zrezygnował z 400 tys. zł na otwarcie ŚDS, 150 tys. zł na jego prowadzenie i realnej, stałej pomocy dla osób najbardziej potrzebujących. Ogromna szkoda.

foto źródło UM w Blachowni 

CZĘŚĆ DALSZA PRZETARGU NA TERMOMODERNIZACJĘ SZKÓŁ I PRZEDSZKOLA DO DYSKUSJI WŁĄCZA SIĘ PRZEDSIĘBIORCA Z DWORCOWEJ

Panie Kułakowski ten przedsiębiorca, który tak dokładnie przejrzał BIP sprawdzając terminy ogłoszenia i zakończenia przetargu na remonty szkół i przedszkola chyba był pryszczaty na jedno oko bo moim zdaniem  postępowanie przetargowe dostępne było właściwie tylko 5 dni.  Wskazuje na to data złożenia postępowania. Mam nadzieję, że wewnętrzna komórka kontroli urzędu oraz odpowiednie służby wyłapią nieprawidłowości, pod którymi podpisał się Cezary Osiński burmistrz Blachowni. 

Screenshot