CORAZ WIĘCEJ UBYTKÓW NA ULICY CMENTARNEJ O CZYM INFORMUJĄ MNIE MIESZKAŃCY

„Zaszyj dziurkę, póki mała” – Mama Zosię przestrzegała.
Ale Zosia, niezbyt skora, Odwlekała do wieczora.
Z dziurki dziura się zrobiła. A choć Zosia i zaszyła,
Popsuła się suknia cała. Źle, że matki nie słuchała.   
Stanisław Jachowicz 

Od marketu biedronka do posesji państwa Mandryków na ul. Cmentarnej naliczyłem przynajmniej 10 dziur w drodze – informuje mnie pan Mariusz.

Dziwię się, że nawet pani przewodniczącej  rady gminy to nie przeszkadza i nie interweniuje w tej sprawie.  A jeśli interweniuje to chyba mało skutecznie.

 

CO Z PRZETARGIEM NA TERMOMODERNIZACJĘ SZKÓŁ?

Co z przetargiem na termomodernizację szkół – takie pytanie stawia mi jeden z miejscowych przedsiębiorców.
Urząd Miejski w Blachowni we wrześniu 2025 roku informował, że w ramach Krajowego Planu Odbudowy Blachownia otrzyma ponad 5 mln dotacji na modernizację i termomodernizację szkół w Ostrowach i Łojkach oraz przedszkola przy ul. Żeromskiego. Środki mają uzupełnić ponad 3,5 mln wkład własny, co sprawić, że na to zadanie zarezerwowanych zostanie 8,5 mln zł. 
Z informacji na BIP UM wynika, że termomodernizacją chce się zająć jedna firma. Ale co ciekawe informacja o przetargu na stronie Urzędu Miejskiego „wisiała” od 26 maja do 8 czerwca. Ktoś zauważyć, że to 14 dni, jednak chyba nie do końca bo ogłoszenie na BIP ukazało się 26 maja, a rozstrzygnięcie było już 8 czerwca. Informacja o przetargu na prace remontowe za 8,5 mln zł winne być dostępne dla wszystkich przez minimum 14 dni, pełnych 14 dni. Co w tej sytuacji? Czy Gminie grożą jakieś konsekwencje? Do przetargu w Blachowni stanęła jedna, ale za to znana firma.

ELEKTRONICZNA EWIDENCJA GROBÓW CMENTARZA W BLACHOWNI

Parafia pw. św. Michała Archanioła planuje utworzenie elektronicznej ewidencji grobów najstarszego cmentarza w Blachowni. Wersja papierowa już jest.

Cmentarz ma też  zyskać nową kostkę brukową w kolejnych alejkach. Parafia przypomina, że opłat cmentarne są przyjmowane w kancelarii parafialnej, a nie jak do tej pory w zakładzie pogrzebowym „Calla”.

CZY WIDZIAŁ PAN WYBIEG DLA PIESKÓW W BLACHOWNI?

Psistanek w Blachowni to obraz nędzy i rozpaczy – zwraca mi uwagę p. Urszula  z Częstochowy.

Wasz wybieg dla piesków w okropnym stanie każe zapytać kto jest gospodarzem tego terenu. Brudne elementy urządzeń, ławki toną w chwastach, po prostu syf, aż nie chce się wprowadzać tam psa. 

CZAS DEBATY NAD RAPORTEM O STANIE GMINY BLACHOWNIA ZA 2025 ROK. CO ZROBIĆ, ABY PRZEWODNICZĄCA RADY MIEJSKIEJ E.MANDRYK NIE MIAŁA MOŻLIWOŚCI ZABLOKOWANIA PYTAŃ OD MIESZKAŃCÓW GMINY BURMISTRZOWI C. OSIŃSKIEMU?

17 czerwca odbędzie się sesja Rady Miejskiej, a na niej ważny punkt – debata o stanie Gminy Blachownia za 2025 rok. foto źródło UM w Blachowni. 

Radni, mieszkańcy mogą przyjść na sesję i zadawać pytania włodarzowi gminy, a ten musi odpowiedzieć. Jak sięgam pamięcią (do sesji z czerwca 2025 roku) wtedy Edyta Mandryk nie pozwoliła mi na zadawanie pytań m.in. swojemu szefowi komitetu wyborczego Cezary Osiński „Wspólnie dla Gminy Blachownia”, zasłaniając się brakiem 20 podpisów od mieszkańców.  Jakie zatem trzeba spełnić warunki, aby przewodnicząca Rady nie miała możliwości zablokowania zainteresowanego mieszkańca, który chce Cezaremu Osińskiemu zadać, może i nawet niewygodne pytania?

Z ustawy o samorządzie gminnym wynika, że debata nad raportem o stanie gminy obejmuje podsumowanie działalności burmistrza za poprzedni rok, w szczególności realizację polityk, programów, strategii, uchwał rady i budżetu obywatelskiego. Radni zabierają głos bez ograniczeń czasowych, a mieszkańcy mogą zabrać głos po spełnieniu warunków ustawowych. Mieszkaniec, który chce zabrać głos, musi złożyć pisemne zgłoszenie do przewodniczącego rady. Zgłoszenie musi być poparte podpisami mieszkańców. W gminie do 20 tys. mieszkańców wymagane jest co najmniej 20 podpisów. Co zabawne – osoba, która ubiega się o mandat radnego w gminie do 20 tys. osób, wystarczy, że zbierze minimum 25 podpisów poparcia. Zatem, aby zadać pytanie, w tym przypadku burmistrzowi Osińskiemu, musi zebrać 20 podpisów. Pamiętam, że za poprzedniej burmistrz nikt nie wymagał żadnych podpisów. Mieszkańcy przychodzili i zadawali pytania bez żadnych podpisów. Widać wtedy burmistrz Sylwia Szymańska nie bała się pytań od ludzi. 

O czym jeszcze informuje ustawa o samorządzie gminnym? Termin zgłoszenia chęci zadania pytań  składa się najpóźniej w dniu poprzedzającym dzień sesji, na której ma być przedstawiany raport o stanie gminy. Kolejność wystąpień: mieszkańcy są dopuszczani do głosu według kolejności wpływu zgłoszeń. Standardowo może wystąpić 15 mieszkańców, chyba że rada postanowi zwiększyć tę liczbę.

CO LUDZIE ✍️ CO LUDZIE 🗣️

RAPER W związku z wulgaryzmami na dniach Blachowni ja też chciałbym zarapować dla pana Osińskiego

Miał być koncert, święto miasta, wspólna sprawa,
a wyszła lekcja, jak wygląda kulturalna obława.
Dzieci pod sceną, rodzice z miną jak po karze,
a ze sceny lecą przekleństwa, których nie powtórzę w dobrej wierze.

Publiczna kasa, publiczny plac, publiczny wstyd,
ktoś podpisał umowę, ktoś dziś udaje, że nie słyszy nic.
Nie chodzi o rap, rock, disco czy inne granie,
chodzi o poziom, gdy dzieci stoją pod sceną w tłumie.

Kultura nie kończy się na plakacie i scenie,
bo liczy się treść, nie tylko światła i brzmienie.
Jak zapraszasz ludzi z rodziną na miejskie granie,
to nie rób z rynku miejsca na wulgarne kazanie.

Nie jestem święty, nie żyję pod kloszem,
ale są miejsca i czas, gdzie pewnych rzeczy nie wnoszę.
Dziecko nie musi znać słownika spod bramy,
bo ktoś pomylił koncert rodzinny z klubem dla pijanych.

To nie był występ, to był organizacyjny błąd,
za który dziś powinien ktoś odpowiedzieć wprost.
Nie „było fajnie”, nie „ludzie się bawili”,
bo część rodziców po prostu z dziećmi stamtąd się zwinęli.

Jak urząd robi imprezę, to niech bierze odpowiedzialność,
a nie chowa się za sceną, gdy wychodzi niewygodna prawda.
Bo mieszkańcy płacą, mieszkańcy słuchają,
i mają prawo pytać, kto im taki poziom zafundował.

Można robić mocno, można robić z charakterem,
ale nie trzeba przy dzieciach rzucać każdym przekleństwem jak kamieniem.
Artysta ma wolność, jasne, nikt mu jej nie zabiera,
ale rodzinny festyn to nie piwnica rapera.

Miasto miało się bawić, wyszło niesmacznie,
a tłumaczy się to potem: „przecież było inaczej”.
Nie, było dokładnie tak, jak ludzie słyszeli,
i właśnie dlatego wielu dziś mówi: dość tej ściemy.

A swoją droga sprawa nadaje się do organów ścigania dlaczego ze sceny leciały brzydkie słowa kto na to pozwolił.

A Biedni mieszkańcy Cisia. Po tym jak zostały zatrudnione Wręczyckie specjalistki, ledwie uspokoiła się „Cisianska bestia”- słynny fejkomiotacz ,który swoimi chorymi wpisami zatruł pół województwa Śląskiego, to znów na mieszkańców Cisia napadła kolejna plaga. Tym razem w postaci ” Sekty obiecałkow”. Na ile burmistrzowi i jego pomocnikowi radnemu, jest łatwo obiecywać i nie wykonać swoich obietnic, to dziwne jest uczestniczenie w tej farsie radnych z Powiatu. Przecież wiadomo że mieszkańcy chcą chodnika, drogi i kanalizacji. To po co robić zebranie? Czy to  nie drwiny z ludzi żeby ośmieszyć się w większym gronie? 

Załamana To, co wydarzyło się na koncercie w piątek, było absolutnym brakiem szacunku wobec mieszkańców, rodzin i dzieci. Publiczna impreza finansowana z naszych pieniędzy nie powinna zamieniać się w pokaz wulgaryzmów i żenady. Ktoś za to odpowiada i powinien się z tego wytłumaczyć. Jeżeli organizatorzy uważają, że przekleństwa ze sceny przy małych dzieciach to „rozrywka”, to chyba czas poważnie przemyśleć, kto decyduje o programie takich wydarzeń. To nie był koncert dla mieszkańców, tylko kompromitacja za publiczne pieniądze. Oczekuje, że radni zapytają Pana Burmistrza o te wulgaryzmy co miały znaczyć? 

LUDŹ Nie każdy koncert musi przypaść wszystkim do gustu, ale każdy występ na publicznej, miejskiej imprezie powinien trzymać podstawowy poziom. Wulgaryzmy przy dzieciach to nie „artystyczna ekspresja”, tylko zwykły brak kultury. Cytuje : Jestem pimpem. Ideologicznie jebi. ku… i pieprzę system. Mam burd.. w studiu i we łbie czyściec….. Jeśli to ma być sposób na promowanie miasta i integrację mieszkańców, to gratuluję pan Osińskiemu, panu Wrońskiemu i pani Kolman — efekt był dokładnie odwrotny. Ludzie przyszli się bawić, a część musiała uciekać z dziećmi, bo ze sceny płynęła fala przekleństw. Wstyd.

(U) Urząd się bawi na kredyt? Czas na referendum? Kiedy zadłużenie gminy rośnie, władza powinna liczyć każdą złotówkę dwa razy. Nie dlatego, że mieszkańcom nie należą się wydarzenia kulturalne, koncerty czy wspólne świętowanie. Należą się. Ale należą się także rozsądek, odpowiedzialność i uczciwa rozmowa o tym, kto za tę zabawę zapłaci. A zapłacą mieszkańcy.
Na koniec 2023 roku zadłużenie Gminy Blachownia wynosiło 18 mln 213 tys. zł. Przez 10 lat burmistrzowania Sylwii Szymańskiej zadłużenie wzrosło o około 3,8 mln zł, przy jednoczesnych ponad 100 milionowych inwestycjach w rozwój gminy. Można się spierać o decyzje, priorytety i tempo zmian, ale trudno udawać, że pieniądze nie szły na konkretne przedsięwzięcia. Tymczasem — jak wynika z analizy finansowej Gminy Blachownia, w części dotyczącej zadłużenia — za obecnego burmistrza Cezarego Osińskiego, za zgodą 11 radnych, zadłużenie na koniec 2025 wzrosło do 26 mln 850 tys. zł. To oznacza wzrost o ponad 8,6 mln zł względem końca 2023 roku. I w takiej sytuacji urząd organizuje trzydniowe Dni Blachowni? Naprawdę? Gdy domowy budżet się nie spina, rozsądna rodzina nie organizuje trzydniowego przyjęcia na kredyt. Najpierw opłaca rachunki, ogranicza wydatki i zastanawia się, co jest konieczne, a co może poczekać. Gmina powinna działać podobnie. Bo gmina to nie prywatny folwark władzy, tylko wspólnota mieszkańców, którzy z własnych podatków utrzymują urząd, inwestycje, wydarzenia i — niestety — także długi. Nie chodzi o to, żeby w Blachowni było smutno. Nie chodzi o to, żeby mieszkańcom odebrać możliwość spotkania, koncertu czy święta miasta. Chodzi o proporcje. Przy rosnącym zadłużeniu wystarczyłby jeden dzień — na naszej scenie, z lokalnymi artystami, z udziałem mieszkańców, dzieci, stowarzyszeń i klubów. Bez finansowego rozmachu, bez udawania, że wszystko jest w najlepszym porządku. Bo nie jest !!!!  Jeśli zadłużenie rośnie do 26 mln 850 tys. zł, to władza powinna wysłać jasny sygnał: oszczędzamy tam, gdzie możemy. Pokazujemy mieszkańcom, że zaczynamy od siebie. Rezygnujemy z przepychu. Ograniczamy koszty. Nie bawimy się na kredyt.
Tymczasem mieszkańcy mogą odnieść wrażenie, że urząd funkcjonuje według zasady: dziś scena, muzyka i uśmiechy do zdjęć, a jutro kredyt spłacą inni. Tylko że „inni” to nie abstrakcja. To mieszkańcy Blachowni. To ich podatki. To przyszłe budżety. To inwestycje, które być może trzeba będzie odłożyć. To wydatki, które będą ciążyć na gminie przez kolejne lata. Władza lubi przecinać wstęgi i organizować wydarzenia. Gorzej, gdy trzeba tłumaczyć liczby. A liczby są bezlitosne. Zadłużenie nie znika po ostatnim koncercie. Nie kończy się wraz z ostatnim akordem. Nie rozchodzi się razem z publicznością do domów. Ono zostaje — w budżecie, w dokumentach, w kolejnych ratach i odsetkach. Dlatego pytanie jest proste: czy przy tak rosnącym zadłużeniu naprawdę stać nas było na trzydniowe Dni Blachowni? Moim zdaniem — nie.
Stać nas było na jeden rozsądny dzień. Taki, który łączy mieszkańców, ale nie udaje, że gmina ma worek pieniędzy bez dna. Taki, który pokazuje szacunek do wspólnoty i do publicznych finansów. Taki, po którym nikt nie musiałby pytać, czy urząd przypadkiem nie bawi się za pożyczone pieniądze. Jeżeli obecna władza nie potrafi powstrzymać lawinowego wzrostu zadłużenia, a jednocześnie pozwala sobie na kosztowne wydarzenia i decyzje budzące poważne wątpliwości, mieszkańcy mają prawo powiedzieć: dość. Mają prawo domagać się pełnych wyjaśnień. Mają prawo pytać radnych, dlaczego zgodzili się na taki kierunek. I mają prawo rozważyć organizację referendum w sprawie odwołania burmistrza.
Mieszkańcy widzą rosnące zadłużenie, brak realnych oszczędności i decyzje, które mogą świadczyć o niegospodarności, decyzja o referendum staje się nie tylko uzasadniona, ale wręcz konieczna. Bo gmina nie jest własnością burmistrza ani grupy radnych. Gmina jest własnością mieszkańców. Świętować można mądrze! Na kredyt — NIE WYPADA

Kelly Familia Komisja do spraw alkoholowych była jednym z organizatorów tej imprezy? To dla tego O.S.T.R krzyczał ze sceny „alkoholicy w lewo, a ćpuny w prawo i kto głośniej krzyknie!”. Być może Urząd chciał wszystkich przeliczyć? Brawo! Sprytnie pomyślane! 

Seniorka  Chciałaby zapytać Pana Burmistrza dlaczego pan zezwolił, aby na święcie naszej gminy ze sceny wypowiadano wulgarne słowa. Ile zapłacił pan za przekleństwa?

Mietek z OS Wierzę, że Pan Burmistrz transparentnie pokaże mieszkańcom pełne koszty trzydniowych Dni Blachowni. Być może okaże się, że jako podatników nic nas to nie kosztowało. Być może wszystkie sceny, koncerty, ochrona, nagłośnienie, oświetlenie, promocja, zabezpieczenie medyczne, sprzątanie i cała obsługa wydarzenia zostały sfinansowane z innych źródeł niż budżet gminy. Dlatego mieszkańcy powinni poznać pełne zestawienie kosztów: faktury, umowy, wykonawców, źródła finansowania i rozliczenie całego wydarzenia. Transparentność nie powinna być problemem, jeśli wszystko zostało zorganizowane rozsądnie i gospodarnie. Czekamy więc na konkrety.  Bo jeśli Dni Blachowni rzeczywiście nic nie kosztowały podatników — wszyscy chętnie to zobaczymy, a jeśli kosztowały to chcemy wiedzieć ile?

@interia.pl Ciekawe, czy jest jeszcze taki przypadek na świecie że ktoś pomógł wygrać wybory a teraz doi władzę bez końca już wciągu dwóch lat? komunikacja doi, alkoholówka-doi, chłop z Cisia-doi, a teraz jeszcze jakaś fabryka się przyplątała. Wystarczy już naszą Blachownie doić, ta krowa już padła!

On(a) Kolejny pracownik ze sceny zszedł…. również niepokonany (a raczej niepokonana). Nic dziwnego, skoro pomoc urzędnika, która już dołączyła do zespołu UM w ramach wsparcia po ostatniej niezastąpionej pracownicy promocji, otrzymała znacznie wyższe uposażenia, niż pracująca od lat w urzędzie na wielu stanowiskach pracownica. Brawo Czarek.
Lusi Oglądałam serial „Ranczo” odcinek Debata i tam Lusi zadała wójtowi proste pytanie – jak się czuję Wojt, który tyle naobiecywał, a nic nie zrobił? Podobnie pytanie chciałabym zadać p. Burmistrzowi pytanie jak się czuję wobec faktu, że nic do tej pory nie zrobił dla mieszkańców mimo tylu obietnic? Czy czuję się kłamcą?
Właściciel tego bloga nie zawsze zgadza się z opiniami autorów komentarzy.

foto źródło UM w Blachowni 

CO DZIEJE SIĘ NOCAMI W OSIR?

Kilka dni temu od jednego z mieszkańców otrzymałem ciekawy list. Zapewne to ciekawa lektura dla burmistrza Osińskiego, który w tym temacie powinien być najlepiej zorientowany. Lektura jest ciekawa także dla radnych.

Czyżby nasz włodarz miał jakieś tajemnice? Jak zawsze mówiący na okrągło i z dużym przekonaniem o słuszności wypowiadanych tez, gdy tylko pada pytanie kto promuje medialnie gminę, za ile i co się dzieje w salkach na OSIR-e nagle milknie, zasłania się bliżej nieokreślonymi przepisami, a raczej zwyczajnie nie chce o tym rozmawiać. Jakie za tą zasłoną milczenia skrywane są tajemnice? Wzbudziło to moją ciekawość i w oparciu o ogólnodostępne informacje oraz jawne bazy danych dokonałem następującego odkrycia.
Promocją gminy zajmuje się firma z Jaworzna o nazwie Fabryka Mediów P. T. Chyba pisał Pan kiedyś o tym. Pamiętam, że naszej władzy trudno było przyznać się do tej współpracy. Właścicielem jest osoba P. T. Prowadzi on jednoosobową działalność gospodarczą. O dziwo osoba P. T. nie wiadomo czy tego samego co przy Fabryce Mediów ma bezpośrednie, wieloletnie i ścisłe powiązanie z P.G. Z Cisia oraz środowiskiem tenisa stołowego. Czy to zbieżność personalna?
Nie jest to relacja wyłącznie domniemana czy oparta na domysłach – obaj panowie znają się i współpracują od niemal dwudziestu lat. Ich wspólna historia bezpośrednio dowodzi, że środowisko PR-owo-medialne obsługujące Miasto i Gminę Blachownia oraz środowisko sportowe organizujące turnieje tenisa stołowego przenikają się w sposób absolutny.
A teraz druga rzecz, a mianowicie obiekty OSiR w Blachowni oraz dwie inne lokalizacje w Nieradzie i Częstochowie. Czyż nie tam organizowane są masowe, komercyjne cykle turniejów tenisa stołowego pod nazwą TT Elite Series? Turnieje te(w systemie międzynarodowym oznaczone wprost jako „morning/night tourmament Blachownia/Nierada”) są organizowane i rejestrowane wyłącznie w celu generowania transmisji wideo na żywo(live strem) oraz danych statystycznych dla zagranicznych i krajowych licencjonowanych firm bukmacherskich (m.in. Fortuna, Superbet). Teraz jest już jasnym dlaczego okna na salce w OSiR-e są zafoliowane. Wychodzi na to, że w OSiR-e masowo produkuje się mecze tenisa stołowego na potrzeby globalnego rynku zakładów bukmacherskich live. Kto i ile na tym zarabia? Bo gmina chyba tylko 2 tys. zł. miesięcznie co wydaje się rażąco niską ceną przy tego typu działalności.
Jak się okazuje podmiotem koordynującym i rekrutującym zawodników na tym terenie jest spółka PGMobile reprezentowana przez P.G. Czyżby to ta spółka wynajmowała pomieszczenia w OSiR-e, Nieradzie i Częstochowie? Zresztą bez względu na to jaki i przez kogo byłaby reprezentowany taki podmiot rodzą się zasadnicze pytania :
1. Czy nie zachodzi konieczność ustalenia, czy publiczna infrastruktura nie jest wynajmowana po rażąco zaniżonych, nierynkowych stawkach, co stanowiłoby działanie na szkodę interesu publicznego w celu przysporzenia korzyści majątkowej prywatnemu przedsiębiorcy?
2. Co stoi za przychylnością władz samorządowych(w tym wydawanie zgód na specyficzne adaptowanie hali, np. całkowite wyklejenie okien folią aluminiową w celach transmisyjnych), jak to się ma z przepisami p.poż i co na to Państwowa Inspekcja Pracy, przecież tam są ludzie i to w pracy.
3. Czy nie ma konfliktu interesów i ryzyka match-fixingu przecież koordynator regionalny i menedżer tych rozgrywek, będący jednocześnie właścicielem lokalnych domen, występuje w tych turniejach jako aktywny zawodnik, którego pojedynki są przedmiotem zakładów na żywo.
Można tak pytać dalej i dalej, ale czy tych właściwych pytań nie powinny zadać właściwe instytucje np. KAS, CBA, RIO, PIP, Straż Pożarna, Policja, Prokuratura i inne. Państwo Radni czytający Pana Kułakowskiego czas zacząć pytać o co w tej i nie tylko sprawie chodzi.

Właściciel tego bloga nie zawsze zgadza się z opiniami autorów komentarzy.

 

DIETA PEŁNOMOCNIKA BURMISTRZA OSIŃSKIEGO DS. PROFILAKTYKI I ROZWIĄZYWANIA PROBLEMÓW ALKOHOLOWYCH I NARKOMANII W TYM ROKU WZROSŁA O BLISKO 85 PROC.

Mam nadzieję, że uda mi się państwa mile zaskoczyć” Cezary Osiński maj 2024 rok.

Może na początek małe przypomnienie z kampanii wyborczej – KWW Cezary Osiński „Wspólnie dla Gminy Blachownia”.

 

 

 

Po przegranej I turze wyborów na burmistrza Blachowni Renata Kolman wsparła Cezarego Osińskiego.

 

 

 

Oczywiście nie mogło zabraknąć wdzięczności. 

 

 

 

Deklaracje składał nie tylko Cezary Osiński.

A teraz zagadka kogo po wygranych wyborach Cezary Osiński powołał na swojego pełnomocnika ds. Profilaktyki  i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych i Narkomanii? Renatę Kolman, oczywiście to był zupełny przypadek. 

A teraz najciekawsze. Po 2 miesiąca oczekiwania (a zgodnie z ustawą o dostępie do informacji publicznej powinno to być w ciągu 14 dni) Urząd Miejski w Blachowni w końcu ujawnił wysokość diety pełnomocnika burmistrza Cezarego Osińskiego ds. Profilaktyki  i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych i Narkomanii. Według pisma z UM Renata Kolman od 20 stycznia do końca grudnia 2025 roku zarobiła 14.803 zł 28 gr. brutto. Miesięcznie było to 1.300 zł brutto. Od stycznia 2026 roku dieta pełnomocniczki nagle podskoczyła do kwoty 2.400 zł brutto. Zatem dieta wzrosła o blisko 85 proc. Zastanawiam się czym się różniła praca pełnomocnika w 2025 i 2026 roku? Czy państwa pensje, emerytury  w tym roku też tak wzrosły?

foto źródło KWW Cezary Osiński „Wspólnie dla Gminy Blachownia”.

BOŻE CIAŁO

W czwartek Kościół katolicki przeżywa uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa czyli tzw. Boże Ciało. Suma odbędzie się o godz. 11, a potem ruszy procesja do czterech ołtarzy. Pierwszy będzie przy OSP, drugi przy Lemonie, trzeci przy Hermexie, a czwarty przy Stanleyu.

CEZARY OSIŃSKI DBA O NASZE ZDROWIE?

Jedna z mieszkanek pisze do mnie

-niech pan zobaczy na Dni Blachowni jak wyglądała ścieżka, przedłużenie ul. Żeromskiego. Tyle gości odwiedziło to miejsce, naszą Blachownię i oglądało takie zielska. Wstyd! Gdzie jest gospodarz tej gminy czyżby tylko był widoczny w dniu wypłaty?

Odpowiadając mieszkance pozwolę się nie zgodzić z jej opinią i stanąć w obronie burmistrza Osińskiego, który udowodnił, że dba o nasze zdrowie. Otóż to zielsko, jak pani krzywdząco nazywa, to łopian, którego korzeń ma właściwości zdrowotne. To znany surowiec zielarski o silnym działaniu przeciwzapalnym, przeciwbakteryjnym i detoksykującym. Wspomaga leczenie trądziku i łupieżu, stymuluje wydzielanie soków trawiennych, a dzięki dużej zawartości inuliny pomaga regulować poziom cukru we krwi. Myślę, że teraz pani doceni naszego włodarza jak dba o nasze zdrowie, licząc że ludzie sami powyrywają pokaźne, zdrowotne zielska. 

-Jest pan niedokładny w informacjach bo zapomniał pan dodać te śmieci kilka metrów od tych zdrowotnych liści, które mogły „cieszyć” gości w Dni Blachowni. Na szczęście to małe, dzikie wysypisko jest przysłonięte trawą. Panie Osiński niech pan nie kosi trawy niech pan oszczędza na koszeniu i na sprzątaniu Blachowni.

GAZETA WPOWIECIE.PL NIE ZOSTAWIA SUCHEJ NITKI NA RAPORCIE O STANIE GMINY BLACHOWNIA

Raport o stanie gminy Blachownia za miniony rok miał być podsumowaniem pierwszego pełnego roku rządów burmistrza Cezarego Osińskiego. W dokumencie nie brakuje sformułowań o przywracaniu stabilności finansów, strategicznym zarządzaniu i rozwoju samorządu. Kiedy jednak spojrzeć na listę najważniejszych inwestycji, obraz staje się znacznie ciekawszy. Bo wiele zadań, którymi obecne władze mogą dziś się chwalić, to przedsięwzięcia wcześniej rozpoczęte, przygotowane lub finansowo zabezpieczone jeszcze w poprzedniej kadencji.

INWESTYCJE OSIŃSKIEGO CZY SZYMAŃSKIEJ?

Sama gmina przyznaje w raporcie, że w 2025 roku kontynuowano oraz zakończono realizację wcześniej rozpoczętych inwestycji, obejmujących między innymi budowę żłobka, Izby Pamięci, muszli koncertowej, wodnego placu zabaw, skateparku oraz rozbudowę sieci kanalizacyjnej. To ważne zdanie, bo pokazuje, że nie chodzi wyłącznie o nowe pomysły obecnej władzy, lecz o domykanie procesu, który miał swoją historię, dokumentację, montaż finansowy i wcześniejsze decyzje. (…) 

ZADŁUŻENIE Najbardziej wymagającym elementem raportu pozostaje zadłużenie. Na koniec 2025 roku dług gminy wyniósł 26,85 mln zł. Rok wcześniej było to 21,32 mln zł, co oznacza wzrost o około 5,54 mln zł. W przeliczeniu na mieszkańca daje to około 2271 zł. Raport określa ten poziom jako umiarkowany i bezpieczny, wskazując, że wzrost zadłużenia był związany z finansowaniem deficytu oraz dużą skalą inwestycji majątkowych.  (…) 

PODSUMOWANIE 

Właśnie dlatego raport o stanie gminy Blachownia za 2025 rok można czytać dwojako. Oficjalnie jest to dokument obecnych władz, przedstawiający ich działania, wynik budżetu i listę wykonanych zadań. Politycznie jest jednak także mimowolną laurką dla poprzedniej burmistrz Sylwii Szymańskiej. Pokazuje bowiem, że wiele z najważniejszych inwestycji, którymi dziś może chwalić się obecna władza, było wcześniej zaplanowanych, rozpoczętych albo opartych na zewnętrznych środkach pozyskanych w poprzednim okresie.

Cały artykuł polecam, naprawdę warto poznać prawdę. Ale trzeba pamiętać, że za tymi „sukcesami” obecnej władzy stoi 11 radnych bo to oni burmistrzowi dają zielone światło na zaciąganie kredytów. 

https://wpowiecie.pl/raport-ktory-chwali-poprzedniczke-osinski-konczy-inwestycje-ale-o-utraconych-szansach-milczy/

foto źródło UM w Blachowni

KATARZYNA PAKOSIŃSKA, GWIAZDA DNI BLACHOWNI, JAKBY PRZYCISZONA

Trzeci dzień święta Blachowni. Pogoda dopisała, mieszkańcy też chętnie wyszli na błonia, aby posłuchać m.in. zespołu Makabunda z solistką, która  zaśpiewała przedwojenne piosenki m.in. Zuli Pogorzelskiej.

Potem na scenę wyszła gwiazda Katarzyna Pakosińska. Artystka kabaretowa, polonistka, aktorka, konferansjerka i dziennikarka (jak podaje Wikipedia) zaśpiewała przedwojenne i powojenne szlagiery m.in. Zuli Pogorzelskiej. Prezentowała się przez godzinę. O ile śpiew było słuchać, choć muzycy i tak byli lepiej nagłośnieni, tak sama konferansjerka gwiazdy niestety nie była dobrze słyszana, by nie powiedzieć, że było to fatalne. Być może organizatorzy chcieli, aby publiczność podeszła bliżej sceny, no ale tam ławek nie było. W tym przypadku nagłośnienie zasłużyło na żółtą kartkę. Ale najważniejsze, że ze sceny nie „leciały” przekleństwa jak w piątek, na co zwracali mi uwagę niektórzy mieszkańcy.

Organizatorami Dni Blachowni byli: Urząd Miejski, MDK oraz Gminna Komisja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. 

CO LUDZIE ✍️ CO LUDZIE 🗣️

JUSTYNA Przyszłam z dzieckiem na koncert zobaczyć jak się Blachownia bawi i musiała uciekać. Tyle przekleństw nie słyszałam i to w publicznym miejscu. Były małe dzieci. Dla mnie to skandal  

178.P Pierwszy Dzień Blachowni za nami. Repujacy O.S.T.R z glosem Zenka Martyniuka był niesamowity. Tyle przekleństw w jeden wieczór to ja nigdy nie słyszałem. Ciekawe ile ten „repujacy Zenek” nas kosztował? Tego nie dało słuchać! Na jedno zdanie-trzy przekleństwa! Nie wiem jaki będzie drugi dzień ale za wczorajszy to widzom trzeba było zapłacić za słuchanie. Lepiej było by dyrektorowi Domu kultury znów zbieranie plastikowych grzybów organizować.

Ka Byłam z wnuczkiem na piątkowym koncercie jakiś młodych zespołów. Przeżyłam szok burmistrz za nasze pieniądze czy kredyty zafundował nam śpiewane niecenzuralne słowa . Dlaczego policja nie reagowała kto z urzędu na to pozwolił. Mam nadzieję, że Państwo Radni wyjaśnią tę sprawę co to ma być?    

Janusz Panie Marku niech pan opisze co się działo w piątek na koncercie. Przekleństwa w rytm jakiś rytmów. To jest niebywałe kto na to pozwolił? 

Arek IP 00 Takich numerów to jeszcze u nas nie widziałem. Na festynie w drugim dniu zauważyłem że gdy Burmistrz wychodził na plac to szła za ni ochrona. Obserwowałem kilka raz czy aby to nie przypadek. No i się okazało, że chyba nie.  Bo łazili za nim. Jestem ciekawy czy chronił się nie wiem przed kim za swoje pieniądze czy za pieniądze z kredytu. Czas i pora odwołać gościa i jego radnych bo to nie dość że zaczyna być śmieszne to jeszcze my za to płacimy!  

Właściciel tego bloga nie zawsze zgadza się z opiniami autorów komentarzy.

ZADŁUŻENIE GMINY ZA BURMISTRZA OSIŃSKIEGO, W CIĄGU DWÓCH LAT, WZROSŁO O PONAD 8 MLN ZŁ

Na koniec 2023 roku zadłużenie w gminie Blachownia wyniosło – 18 mln 213 tys. zł. Sylwia Szymańska przez 10 lat zwiększyła zadłużenie o 3,8 mln zł, inwestując ogromne miliony na rozwój Gminy. 

Jak wynika z analizy finansowej Gminy Blachownia pod nagłówkiem „zadłużenie” za obecnego burmistrza Cezarego Osińskiego na koniec 2025 roku, za zgodą 11 radnych, wzrosło do 26.850.000 zł.