
foto źródło MM
CAŁY CZAS ZBIERAMY OPINIE – CO RADNI Z BLACHOWNI ZROBILI W SWOICH OKRĘGACH WYBORCZYCH DLA MIESZKAŃCÓW. JAKIE ZAŁATWILI INWESTYCJE DZIĘKI, KTÓRYM LUDZIOM ŻYJE SIĘ LEPIEJ
Odpowiadacie Państwo na moją prośbę, aby informować co przez 2 lata radni zrobili dla swoich mieszkańców. Chwalicie radnych na różne sposoby. Kilka wpisów
-Dwa lata rządzenia i wreszcie coś się zmieniło… mój poziom cierpliwości spadł do zera. Anna
-Czas leci jak szalony — dwa lata po wyborach, a w gminie dalej cisza. Chyba ktoś pomylił kadencję z wakacjami. Roman X
Minęły dwa lata i jedyne, co się rusza w naszej gminie, to kalendarz. OK
Wśród 24 wpisów jakie do tej pory wpłynęły na moją pocztę nie ma ani jednego pozytywnego wpisu. Wszystkie zamieszczę 6 maja.
foto źródło Zbigniew Karoński
NIECH SIĘ PAN OBUDZI – LIST DO BURMISTRZA
Projekt „Wymiana źródeł ciepła i poprawa efektywności szkół w gminie Blachownia” (nr KPOD.03.05-IW.04-0205/24) znajduje się obecnie – no właśnie – nie wiadomo na jakim etapie.
Prawdopodobnie postępowanie ofertowe na realizację prac zostało rozstrzygnięte pod koniec 2025 roku. Gmina w budżecie na 2026 rok zabezpieczyła łącznie 8,5 mln zł na ten cel, z czego ponad 5,1 mln zł stanowi bezzwrotną dotację z Krajowego Planu Odbudowy (KPO), a reszta tj. 3,4 mln zł to wkład własny gminy. Pieniądze te zostaną przeznaczone na kompleksowe prace w następujących placówkach:
-Szkoła Podstawowa nr 3 w Blachowni (ul. Żeromskiego).
-Zespół Szkolno-Przedszkolny w Łojkach.
-Przedszkole Publiczne nr 2 w Blachowni
Planowane prace obejmują:
Wymianę starych pieców węglowych na ekologiczne źródła ciepła.
Montaż paneli fotowoltaicznych wraz z magazynami energii.
Modernizację oświetlenia na energooszczędne systemy LED.
Ocieplenie ścian, wymianę okien, drzwi oraz modernizację dachów (zgodnie z audytami energetycznymi).
Projekt jak najbardziej słuszny. Bezzwrotne dofinansowanie na bardzo przyzwoitym poziomie. Wkład własny gminy skrojony na nasz budżet i co! I nic! Nie chcę być wyrocznią delficką ale wszystko wskazuje na to, że tak jak w przypadku III etapu kanalizacji w Cisiu i tutaj nasz włodarz zrezygnuje z realizacji bardzo przyzwoitej inwestycji. Dlaczego tak się dzieje? Czyżby chodziło o kasę?
Jeżeli tak jest, to gdzie te finanse kto nimi zarządza? Przecież mamy nową, młodą, wybitną, ekspercką i sucie wynagradzaną kadrę. Czyżby burmistrz przyznawał dodatki do pensji bez powiązania z zakresem obowiązków i bez jasnego uzasadnienia? Budzi to moje poważne zastrzeżenia w świetle przepisów o pracownikach samorządowych oraz finansach publicznych. Faktem jest, że burmistrz jest pracodawcą dla pracowników Urzędu Miejskiego i on powinien podejmować decyzje kadrowe i płacowe. Po tym wszystkim co się dzieje w urzędzie można wnioskować, że za decyzjami kadrowymi i płacowymi Stoi Ktoś Lubiany przez burmistrza. Ktoś, kto zna się na administracji i wie, że burmistrz nie ma pełnej dowolności w przyznawaniu dodatków. W związku z tym być może zmienia zasady ich przyznawania w regulaminie wynagradzania pracowników urzędu? Niech pracownicy sami zobaczą ile razy w przeciągu minionego roku regulamin ten był zmieniany i kto o to zabiegał? Z całym szacunkiem mam wrażenie, że dla naszego włodarza to zbyt finezyjne. Nie możemy go o to podejrzewać. W takim razie kto za tym stoi? Gdzie jest Komisja Rewizyjna Rady Miejskiej? Gdzie jest Państwowa Inspekcja Pracy? Nic tu nie zrobią bo regulamin wynagradzania jest przestrzegany?
Regionalna Izba Obrachunkowa – no w nich chyba tylko nadzieja. W tym roku urząd ma planowaną kontrolę z RIO może ktoś z kierownictwa lub pracownik urzędu zwróci uwagę Izby na ten aspekt, a może będzie to któryś z radnych. Byłoby to faktyczne zaskoczenie.
Tak abstrahując od wszystkiego – ciekawe ile od sierpnia ubiegłego roku przyznano dodatków w oparciu o wydane decyzje lub pisma z tytułu okresowego zwiększenia obowiązków lub powierzenia dodatkowych zadań. W decyzji lub piśmie musi być bardzo precyzyjnie określone za co pracownik go otrzymuje. Biorąc pod uwagę gwałtowny wzrost etatów w urzędzie teoretycznie nie powinniśmy mieć z takimi przypadkami do czynienia, ale coś mi się zdaje, że mogę być w błędzie. Kierując się tą metodologią można sprawić, że określone grupy pracownicze pomimo zajmowania identycznych etatów będą się różniły jeżeli chodzi o wysokość wynagrodzeń i w tym urzędzie chyba tak jest.
Panie burmistrzu niech pan się obudzi, niech pan przejrzy na oczy bo w przeciwnym razie rozdysponuje pan dochody własne gminy na dodatki specjalne i premie. I niech pan przestanie bać się kontroli. Kontrole były, są i będą. Niech pan nie wierzy tym, którzy straszą pana tymi kontrolami i mówią o nich przy każdym waszym spotkaniu. Musi jednak pan wiedzieć, że zasadność dodatków i premii da się skontrolować i rozliczyć i tutaj bym uważał. Bo co się stanie jeżeli zostanie wykazane naruszenie finansów publicznych? Nie będzie mógł pan powiedzieć, że nie ja za tym stoję, i nie ja o to zabiegałem, ale to tylko takie moje przemyślenia.
SUPLEMENT DO ŻŁOBKA
CO LUDZIE ✍️ CO LUDZIE 🗣️
Mieszko Piękne mamy Pola Nadziei jaki burmistrz taka nadzieja . wstyd tych ludzi i inicjatywy
Pan Dwor Za pana pośrednictwem mam prośbę do radnych, którzy nie podlizują się burmistrzowi Osińskiemu jak ten pan z Miodowej i Cisia. Czy możecie zgłaszać inicjatywy, na które czekają mieszkańcy bo na radnych pana Osińskiego i Kolman nie ma co liczyć. Zgłoście państwo remont ul. Dworcowej i III etap wodociągów w Cisiu i budowę Orlika. Wiadomo, że radni od pana Osińskiego i Kolman zagłosują przeciw, ale chcielibyśmy to zobaczyć jak głosują przeciwko ludziom.
Andrzej OS Ostatnio byłem na meczu Włókniarza Częstochowa który sromotnie przegrał.
Zastanawiam się czy na bilet na mecz nie tylko burmistrzowi składali się podatnicy z naszej gminy? Pytam bo podobno burmistrz zamiast dać jakiemuś klubowi z Blachowni dodatkowe 10ooo zł to dał Włókniarzowi. I jeszcze jedno czy obecność pana Osińskiego na meczach nie przynosi pecha Włókniarzowi?
Piastowa Inwestycyjny i planistyczny blackout w Blachowni. Już nie tylko inwestycji w Blachowni brak, brak jest nawet pomysłu na planowanie inwestycji, a także środków na opracowywanie warunków zabudowy i wydawanie decyzji na wnioski, które złożyli mieszkańcy. Naczelni włodarze wszem i wobec ogłaszają, że wszyscy lgną do Blachowni, chcą tutaj przenieść swoje życie, chcą się budować na potęgę…no cóż nawet gdyby ktoś w to uwierzył i nawet gdyby tak było, to problem polega na tym, że rozrzutny burmistrz nie ma pieniędzy, aby wyłonić planistę i na wnioski mieszkańców odpowiedzieć, wydać warunki zabudowy. A co to oznacza w świetle opracowywanego planu ogólnego gminy? No cóż jeżeli gmina uchwali plan, to ten dokument będzie wskazywał kierunek rozwoju gminy, a zalegająca sterta wniosków mieszkańców, (którzy, jak słyszymy „walą drzwiami i oknami” pewnie wprost z autobusów MPK do gminy) może iść tylko do śmieci. Jak mędrcy, którzy mienią się zbawcami Gminy nie potrafią wysupłać środków na tak ważny dla mieszkańców i inwestorów cel? Może w końcu pan z Cmentarnej podzieli się swoimi mądrościami z włodarzami?
No cóż, rozumiem, że kontrola przewozów z rządowego funduszu przewozów autobusowych (FRPA), czy nieudolne tłumaczenie mieszkańcom, że nie da się wybudować ORLIKA w Łojkach, mimo otrzymanego dofinansowania (2 miliony złotych), że nie da się wybudować kanalizacji na Cisiu mimo otrzymanego dofinansowania (5 milionów złotych), i mimo iż inne gminy będące w takiej samej sytuacji jak Blachownia budują w najlepsze – jest zajmująca. No ale za coś w tej gminie pobiera się co miesiąc środki. No chyba, że chodziło tylko o to, żeby spłacić dług wdzięczności, tylko szkoda, że ten dług spłaca ze środków publicznych, a nie ze swoich.
Mężatka Stop! Sekunda. I to się dzieje w SP 3 w ostoi mateczniku obecnego burmistrza? Tam gdzie były prowadzone „antyszymańskie” wiece i po wyborach zostali zatrudnieni swoi? Coś mi się tu nie zgadza. Jeżeli ludzie, zaprzeczając oczywistości (kiedy było dużo pozytywnego zrobione dla szkół i mieszkańców Blachowni), robili nagonkę na byłą Burmistrz, to liczyli, że od nowej władzy dostaną o wiele więcej. A nie dostali nic (oprócz zatrudnienia najbardziej gorliwych). Sytuacja wygląda na zdradę. Po prostu „zamiatanie śladów”. „Jaka „trójka”? „Nic, my wszystko sami”, ”ludzie nas chcieli”, „Co złego , to nie my”, „A my w ogóle nic!” Ohyda -po prostu!
Opiekunka Czy przewodnicząca jest pod specjalną opieką? Żeby sprecyzować informację dodam, że pod czas wyborów na burmistrza Blachowni startowały trzy osoby, głosy były podzielone. 2200 mieszkańców Blachowni przegłosowało na Osinskiego,2000 mieszkańców oddało głosy na Szymańską i około 600 na Kolman. Przed drugą turą Pani Kolman zachęcała swoich wyborców na oddanie głosów na Osińskiego. I teraz dzięki właśnie Pani Kolman mamy w Blachowni nowego, świętego burmistrza Osińskiego. I niedługo po wyborach stanowisko pełnomocnika burmistrza d.s. Rozwiązywania problemów alkoholowych i narkomanii objęła Pani Kolman. I właśnie zarobki tej Pani burmistrz Osiński nie chcę ujawnić? Czas na referendum
urzedniczka Panie Kułakowski informuje, że leki uspakajaące już nam nie pomagają. Czas uciekać z tego urzędu tu się nie da pracować
WP Ciekawe, ile pieniędzy Urząd Blachowni zapłaci za tą imprezę. Za dwa lata urzędowania nowy Burmistrz nic dla Blachowni nie zrobił, ale na imprezę środki znalazł. Chyba takie huczne imprezy robią się po sukcesach Urzędu Miasta a nie pod czas stagnacji i zaniedbania miasta. I co teraz świętujemy, zamknięcie „Dziennego domu seniora”? Czy miesięcznik niezbierania śmieci na ścieżkach w Blachowni? A może świętujemy przyjęcie jubileuszowego pracownika z Wręczycy? Co za bezczelny i niekompetentny urząd mamy. Robią wszystko, co tylko przyjdzie im do głowy. Czy kierownictwo Gminy zwraca uwagę na mieszkańców, na ich problemy? Czy „Trzy dni Blachowni” burmistrz robi za swoje pieniądze? Chyba nie za nasze. A innych inwestycji mieszkańcy już nie potrzebują. „Robi jak i obiecywał-trzy dni na maxa”. Tak i basen też obiecywał, i „orlik” też obiecywał. Nie lepiej zrobić „megaimpreze” po budowie basenu? Najłatwiej wydawać Gminę pieniądze na drogich artystów. A swoje, „blachowienskie” piosenkarze nie umieją śpiewać? I na co idą setki tysięcy złotych wydane na MDK? Na „blaszany teatrzyk”? Za tyle kasy co dostał dyrektor MDK ten teatrzyk może być nazywany” Diamentowy teatrzyk”. Czy może MDK nie potrafi przez trzy dni rozbawiac publiczność w Blachowni? To po co wtedy MDK? Już chodzą pogłoski, że kadencja następnego burmistrza to będzie karmiczna karą za jakieś przewiniecia, bo jeden człowiek nie mógł by tyle zepsuć w naszym mieście, nabrać tyle długów, zatrudnić beztalentnych pracowników, a najlepszych zwolnić. Żeby taki Armagedon w Blachowni urządzić to potrzebna cała ekipa, kolektyw szkodników. NO cóż przyjdziemy na święto Blachowni i powitamy okrzykami burmistrza. Nie będziemy szczęści prawy o tym burmistrzu
Tomasz Ja czegoś nie rozumiem dzieci ze szkoły mają sprzątać blachownie zbierając śmieci w parku a pracownicy od utrzymania czystości w gminie w pomarańczowym aucie na drugiej stronie na parkingu Siedzą na telefonach nogi na drzwiach. To chyba nie tędy droga?
Właściciel tego bloga nie zawsze zgadza się z opiniami autorów komentarzy.
ŻŁOBEK WYBUDOWANY I CO…
Żłobek od kilku miesięcy stoi dumnie i wraz z wyposażeniem czeka na maluszków. I nie wiadomo czy ktoś od żłobka zgubił klucze czy placówka czeka na… no właśnie na co?
Żłobek w zasadzie bez wyposażenia był gotowy w sierpniu 2025 roku.
Na zachętę do szybszych działań pracowitemu włodarzowi ułożyliśmy wierszyk.
W nowym żłobku cicho wszędzie, co to będzie, co to będzie.
Są mebelki, są pluszaki, a przed żłobkiem drżą dzieciaki.
Panie sale sprzątają, a misie w szafkach na dzieci czekają.
Pokoje piękne i słoneczne czekają na otwarcie bajeczne.
Niechże zlituje się wujcio Czarek i otworzy nam ten szkolny skrawek.
foto 3 źródło UM w Blachowni
CO Z OBIECANYMI REMONTAMI W SZKOŁACH
We wrześniu br. roku jeden z burmistrzów z wielką troską mówił w Ostrowach, że szkoły w Blachowni czeka bardzo ciężki rok bo za chwilę ruszą prace termomodernizacyjne, docieplenie dachu, wymiana okien, węzłów grzewczych, prace dekarskie i wymiana elektryki. Nauczyciel na wywiadówkach zdążyli już przeprosić rodziców za planowane zakłócenia lekcji. Prace miały ruszyć w styczniu i co? Niedługo koniec roku szkolnego. Podobno teraz mówi się o czerwcu br. Choć też po korytarzach szkolnych słychać głosy, że ktoś coś zawalił tam na górze i nie będzie żadnych remontów. Czy były to kolejne obietnice jak z wybudowaniem basenu czy uruchomienie szkoły średniej w Blachowni?
SPRAWA MA SZEROKI ZAKRES – URZĄD MIESZKAŃCE KAŻE CZEKAĆ 2 MIESIĄCE
Na początku małe przypomnienie co przed wyborami wypisywał Cezary Osiński.
A teraz praktyka. Jednak z mieszkanek pyta urząd…

Mieszkanka kończy list prośbą o udostępnienie informacji bez zbędnej zwłoki, nie później niż w terminie 14 dni od otrzymania niniejszego wniosku, zgodnie z art. 13 ust. 1 ustawy o dostępie do informacji publicznej.
A co odpowiada burmistrz Osiński, który przed wyborami tak bardzo podkreślał jak ważna jest dla niego komunikacja z mieszkańcami?
Komentarz
Dla mnie przesuwanie terminu odpowiedzi do 2 miesięcy to kpina z mieszkanki, która pyta o sprawy publiczne, o pieniądze podatników, o osoby pełniące funkcje związane z wydawaniem środków publicznych. Dlaczego Cezary Osiński na odpowiedź każe czekać aż 2 miesiące? To się w głowie nie mieści. Jeśli burmistrz nie pamięta jaką wyznaczył dietę pełnomocnikowi GKRPA (osobie, która go wsparła w wyborach samorządowych) oraz członkom GKRPA to wystarczy, na tym samym piętrze, przejść do referatu finansów i zapytać skarbnika czy główną księgową – jakie kwoty każdego miesiąca przelewają z tego tytułu. Zachodzi pytanie czy tak ma wyglądać przejrzystość w naszym urzędzie? A swoją drogą dlaczego na bip UM ujawnione są diety członków GKRPA, a przewodniczącej już nie? Czyżby to była jakaś tajemnica?
ZBLIŻAJĄ SIĘ DNI BLACHOWNI



CO LUDZIE ✍️ CO LUDZIE 🗣️
RaF Śmiech mnie ogarnia gdy urząd informuje mieszkańców że finanse gminy są poprawne (…) co dla niektórych i wysokie dodatki do wynagrodzenia. Komunikat w gazetce celowo wprowadza mieszkańców w błąd. Piszą, że jest pozytywna opinia RIO, która potwierdza „stabilność finansową gminy”, to jest jedynie ocena formalna projektu budżetu, WPF i możliwości sfinansowania deficytu i była ona wydana w grudniu! Teraz w MARCU taki komunikat brzmi jak manipulacja i wygląda na przygotowanie opinii publicznej pod kolejne zadłużenie i KREDYT. Jest dobrze, możemy brać kredyt ! Czy oni nas mieszkańców mają za idiotów??? Szykuje się podwyżka za śmieci, nie ma pieniędzy na inwestycje , będzie kolejny KREDYT. Brawo PANIE OSIŃSKI
Stara Maga Chciałabym pochwalić Pana Radnego Michalika za uruchomienie taksówki dla seniora. Brawo choć jeden Pan radny dotrzymuje obietnicy będziemy korzystali. Czy ktoś zna nr na tą taksówkę?
Sławek Gmina po tak długim okresie przygotowywania przetargu wymyśliła, że będzie wymagała ambitnego recyklingu i przerzucała ryzyko na wykonawcę. Firmy oceniając ryzyko i to, że warunki są nie do spełnienia odwołały się do KIO → efekt: brak nowego przetargu, przeciągnięcie procedury i droższy system tymczasowy bo aktualnie firma RECO odbiera śmieci w oparciu o aneks a nie umowę. Pytanie brzmi czy stawka w aneksie została podniesiona czy jest na poprzednim poziomie. Rygorystyczne warunki w przetargach na odbiór i zagospodarowanie odpadów rzadko są „przypadkowe”. Mogą kryć się pod nimi różne cele i strategie, zarówno oficjalne, jak i mniej oczywiste. Te z trudem, a może nie, wymyślone warunki chronią gminę i środowisko, ale jednocześnie: – Gmina przedłuża starą umowę (aneks) → tryb tymczasowy – Wyższe koszty dla gminy i mieszkańców – Ryzyko dalszych odwołan lub zmian – Gmina zachowuje kontrolę nad wykonawcą – Zabezpieczenie dla urzędu: trudne warunki „uzasadniają” późniejsze przesunięcia czy zmiany umowy w oczach kontrolujących np. RIO, Rada Gminy. Co miał na myśli autor gminnego przetargu i jakie cele mu przyświecają trudno powiedzieć ale zakładam, że realny wzrost opłat za wywóz śmieci wzroście do 45 zł za osobę. Przebieg całej procedury wyłonienia nowego wykonawcy jest super uzasadnieniem do tego aby podnieść rękę radnego za podwyżką dotychczasowych stawek.
A…. w cisiu nie chcemy tego pana co obiecywał kanalizację bo jak wiadomo jej nie będzie więc radnego też już nie powinno być
Meloman Może się przyda na uzasadnienie do referendum , bo to jest dość poważny zarzut. Szczególnie niepokojąca jest sytuacja kadrowa w Urzędzie Miejskim w Blachowni. Z urzędu odchodzą osoby posiadające wiedzę, doświadczenie i przygotowanie merytoryczne, a więc pracownicy stanowiący podstawę sprawnego funkcjonowania administracji samorządowej. Czy odejścia te są jako efekt niewłaściwego stylu zarządzania oraz pogarszającej się atmosfery pracy? Jednocześnie pojawiają się liczne głosy krytyczne dotyczące zatrudniania w ich miejsce osób spoza gminy, w tym związanych z Wręczycą, co wywołuje społeczne poczucie, że o polityce kadrowej nie decydują względy merytoryczne. Tego rodzaju działania podważają zaufanie do bezstronności i przejrzystości urzędu, osłabiają jego skuteczność oraz godzą w interes mieszkańców Blachowni, którzy mają prawo oczekiwać profesjonalnej i stabilnej administracji działającej przede wszystkim na rzecz lokalnej wspólnoty.
Jaro Dak Miasto ma tyle milionów długu, a Dni Blachowni wypasione jak nigdy. Tyle, że program imprezy jest nabity do przesady, a z tym wiąże się jedno – to przykład na kompletny brak hamulców w wydawaniu publicznych pieniędzy
Żeglarz z Blachy Teraz zapewne zacznie się polityczny teatrzyk: pożyczka, uspokajające komunikaty, przerzucanie winy na wszystko i wszystkich. Na koniec zaś padnie dobrze znane hasło: trzeba podnieść opłaty za śmieci, bo przecież wszystko drożeje, otóż NIE – Blachownia tonie w śmieciach, a władza tonie w wymówkach….kiedy trzeba utrzymać rozrastający się urząd, pieniądze jakoś się znajdują, a jak trzeba skutecznie dopiąć podstawowe zadania gminy — nagle okazuje się, że w kasie pusto. Niech Osiński podda się do dymisji , jak nie umie zarządzać gminą, tylko podnosi podatki , opłatę śmieciową, a inwestycji zero. W innych gminach np w Mykanowie opłaty za śmieci spadły o 7 zł, więc niech nawet nie myślą na Sienkiewicza 22, że nam podniosą , nie ma takiej opcji ! Kiedy to REFERENDUM
Żabka 🇺🇸 wybrali Trampa, 🇷🇺 Putina, 🇵🇱 Nawrockiego a Blachownia Osińskiego. Nic więcej nie dodam
UM rina Blachownia ul. Częstochowska 19 śląskie MIEJSKI DOM KULTURY 25% zniżki kultura i sztuka tel.34 327 03 35 www.mdkblachownia.pl —-Blachownia ul. Piastów śląskie G…. 10% zniżki sklepy, Blachownia ul. Henryka Sienkiewicza śląskie B/ M 50% zniżki w godz. 12:00-14:00 od wtorku do piątku happy hours dla seniora. Restauracje i kawiarnie. Tak wygląda lista instytucji i firm, które na dzień 03.04.2026 przystąpiły do karty seniora z terenu gminy Blachowni
Danka od Bocianka Źle się dzieje w naszej gminie a zwłaszcza w komunalce jeden z pracowników (…) PSZOK była oficjalna skarga na niego do burmistrza ale nie dotarła do niego a teraz mam wrażenie, że sprawa zamiatana jest pod dywan. Są ustalane wspólne wersje a monitoring wszystko widział to wszystko idzie w złą stronę może zainteresuje pana ten temat. Pozdrawiam i życzę wytrwałości w pisaniu.
rodzic Pamiętam jak jeden pan z orlika krytykował Szymańską, że co to jest za burmistrz daje małą dotację , brakuje pieniędzy na skarpety, że trzeba od rodziców brać składki.
seniorita Czy Gminna Rada Seniorów to Uniwersytet Czwartego Wieku?
Gdzie ich można znaleźć? Gdzie jest informacja o działaniu Gminnej Rady Seniorów w Blachowni.
Wiecha Panie Marku ! Radny teoretycznie ma reprezentować mieszkańców, kontrolować władzę i walczyć o lokalne sprawy. W Blachowni teraz wygląda to tak, jakby głównym zadaniem radnych było siedzieć na sesji, słuchać, co już ustalono gdzie indziej, i w odpowiednim momencie podnieść rękę. Mandat jest. Dieta jest. Zdjęcia czasem są . Sesje? To teatr – nie debata.
Dyskusja? Często żadna. Decyzje? dawno podjęte. Blachownia nie potrzebuje radnych od grzecznego przytakiwania. Potrzebuje takich, którzy mają kręgosłup, ale o czym tu mowa jeden córkę wcisnął do urzędu , drugi każe ponad prawem załatwiać akt urodzenia, trzeci nawet nie drgnął jak przepadały pieniądze na kanalizację, żadnej inicjatywy , czy choć jeden projekt uchwały Ci radni złożyli?
Właściciel tego bloga nie zawsze zgadza się z opiniami autorów komentarzy.
SYLWIA SZYMAŃSKA W SPRAWIE ZBIORNIKA WODNEGO
Zalew w Blachowni to jedno z najważniejszych i najbardziej rozpoznawalnych miejsc w naszej gminie. Dla mieszkańców od pokoleń był przestrzenią wypoczynku, spacerów i letniej rekreacji. Jednocześnie jest to obiekt o znacznie szerszym znaczeniu niż tylko turystyczne czy krajobrazowe. Jezioro Blachownia to bowiem nie zwykłe jezioro, lecz sztuczny zbiornik retencyjny, którego podstawową funkcją jest gromadzenie i absorpcja wody. To właśnie ta rola była i nadal pozostaje nadrzędna.
Historia zbiornika sięga lat 40. XIX wieku. Powstał na terenach bagiennych doliny rzeki Stradomki jako element zaplecza przemysłowego rozwijającej się wówczas Blachowni. Spiętrzona woda miała zasilać urządzenia pobliskiego zakładu hutniczego. Z czasem, wraz ze zmianami technologicznymi, znaczenie przemysłowe zbiornika malało, a sam zalew zaczął pełnić funkcję rekreacyjną. W drugiej połowie XX wieku, szczególnie w latach 60. i 70., był jednym z najbardziej znanych miejsc wypoczynku w okolicach Częstochowy. Przez lata przyciągał mieszkańców, turystów, wędkarzy i osoby szukające letniego odpoczynku nad wodą.
Z biegiem czasu zbiornik coraz bardziej ulegał zamuleniu. Na dnie przez dziesięciolecia odkładały się osady denne, pogarszając stan akwenu i ograniczając jego funkcjonowanie. Coraz bardziej widoczne stawało się też zużycie infrastruktury wokół zalewu. Właśnie dlatego rozpoczęliśmy realizację projektu „Rekultywacja śródmiejskiego zbiornika Blachownia wraz z zagospodarowaniem otoczenia”, jednej z największych inwestycji w historii gminy.
Na to zadanie gmina Blachownia otrzymała ponad 12 mln zł dofinansowania, przy całkowitej wartości projektu wynoszącej 14 mln zł. Środki pochodziły z działania 2.5 – Oś priorytetowa II Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko 2014–2020. Było to ogromne wsparcie, dzięki któremu możliwe stało się przeprowadzenie inwestycji na tak dużą skalę. Trzeba podkreślić bardzo wyraźnie: bez skutecznego pozyskania funduszy zewnętrznych wykonanie tak kosztownego przedsięwzięcia byłoby dla gminy niemożliwe.
Najważniejszym elementem projektu było odmulenie zbiornika, czyli usunięcie zalegających na dnie osadów dennych. Zakładano hydrodynamiczne usunięcie osadu o uwodnieniu sięgającym około 90 procent. Prace były prowadzono przy użyciu specjalistycznego sprzętu, tzw. refulera, czyli pogłębiarki ssącej. Urządzenie to zasysało osady denne wraz z wodami nadosadowymi, a następnie wydobyty materiał był wstępnie odwadniany. W dalszym etapie osad był odwadniany w geotubach do uzyskania zawartości suchej masy a następnie zutylizowany zgodnie z obowiązującymi przepisami.
Wokół tej inwestycji od początku pojawiały się emocje. Część opinii publicznej próbowała podpuszczać mieszkańców, sugerując, że zbiornik nie został oczyszczony, że pieniądze zostały zmarnowane, a cała inwestycja nie przyniosła oczekiwanych efektów. Takie oceny są oparte na uproszczeniach, pomijają rzeczywiste założenia projektu i nie uwzględniają ograniczeń, w jakich inwestycja musiała być realizowana. Właściwą realizację projektu potwierdziły liczne kontrole, zarówno z ministerstwa, jak i Regionalnej Izby Obrachunkowej.
Trzeba jasno powiedzieć, że pozyskane dofinansowanie nie umożliwiało spuszczenia wody ze zbiornika. Nie można było przeprowadzić prac w taki sposób, jak wyobrażali to sobie niektórzy komentujący, czyli przez całkowite osuszenie akwenu i „wybranie wszystkiego do zera”. Projekt musiał być realizowany zgodnie z dokumentacją, warunkami programu oraz wymogami ochrony środowiska. Nadrzędną zasadą było zachowanie ekosystemu zbiornika i jego otoczenia. Oznaczało to konieczność prowadzenia prac tak, by nie doprowadzić do zniszczenia przyrody i nie zaburzyć naturalnych procesów zachodzących na tym terenie.
To bardzo ważne również w kontekście często powtarzanych zarzutów dotyczących wyglądu otoczenia zalewu. Ścieżki wokół zbiornika nie mogły zostać wykonane jako szerokie, całkowicie wybetonowane trakty, ponieważ teren ten nie miał zostać zamieniony w zabetonowaną przestrzeń miejską. Rekultywacja i zagospodarowanie otoczenia musiały uwzględniać naturalny charakter miejsca, jego walory krajobrazowe i przyrodnicze oraz funkcję retencyjną samego zbiornika.
Należy mocno podkreślić, że zalew w Blachowni jest przede wszystkim zbiornikiem retencyjnym, a więc jego zadaniem jest zatrzymywanie i gromadzenie wody. To właśnie z tej funkcji wynikają istotne ograniczenia techniczne i projektowe. Zbiornik nie mógł zostać dowolnie pogłębiony, ponieważ naruszałoby to jego parametry, przeznaczenie i warunki, w jakich inwestycja była realizowana. Rekultywacja nie polegała na przebudowie zbiornika od podstaw ani na jego radykalnym przekształceniu, lecz na oczyszczeniu go w granicach dopuszczonych przez projekt i przepisy.
Warto też zaznaczyć, że wykonawca nie miał obowiązku wywożenia osadu na bieżąco. Mógł tego dokonać na końcu robót, co również stało się źródłem pytań i spekulacji wśród mieszkańców. Jednak i ten element wynikał z przyjętej technologii oraz harmonogramu prac, a nie z jakichkolwiek zaniedbań.
Projekt nie ograniczał się wyłącznie do samego odmulenia. Równolegle wykonano szeroki zakres prac związanych z zagospodarowaniem terenu wokół zalewu. W ramach inwestycji przeprowadzono modernizację układu nawierzchni parkingu przy ul. Wczasowej, budowę ścieżki pieszo-rowerowej dookoła zbiornika, budowę mostków i wieży widokowej, a także montaż elementów małej architektury, takich jak ławki, kosze i lampy solarne. Powstały dysze wodne – fontanny wraz z przyłączem elektrycznym, pomosty stałe i pływające, a także odnowiono kąpielisko, plażę i stanicę wodną przenosząc ją na północną stronę zalewu.
Dzięki temu zalew w Blachowni odzyskał nie tylko lepszy stan techniczny, ale również nową jakość jako przestrzeń publiczna. Dziś można obejść zbiornik ścieżką spacerowo-rowerową, korzystać z pomostów, plaży i wieży widokowej. Teren został uporządkowany, oświetlony i przygotowany do dalszego rozwoju funkcji turystycznych. Powstała infrastruktura daje również możliwość uruchomienia zaplecza gastronomicznego i obsługi ruchu turystycznego, w tym pola kamperowego.
Trzeba jednak pamiętać, że sens tej inwestycji nie polegał na stworzeniu „nowego jeziora” ani widowiskowej, betonowej przebudowy. Celem było przywrócenie zbiornikowi właściwego funkcjonowania, poprawa jego stanu, uporządkowanie otoczenia i zachowanie jego naturalnego charakteru. Była to rekultywacja prowadzona w granicach określonych przez prawo, projekt i wymogi środowiskowe.
Dlatego oceniając tę inwestycję, warto oddzielić fakty od politycznych emocji i uproszczonych komentarzy. Można dyskutować o szczegółach, można zadawać pytania o sposób informowania mieszkańców, ale nie można pomijać tego, że gmina skutecznie sięgnęła po bardzo duże dofinansowanie i zrealizowała zadanie, na które Blachownia czekała od lat. Co równie ważne, inwestycję przeprowadzono w taki sposób, by nie zniszczyć ekosystemu, nie zaburzyć funkcji retencyjnej zbiornika i nie naruszyć ograniczeń wynikających z programu oraz dokumentacji.
Zalew w Blachowni od XIX wieku był ważną częścią historii miejscowości. Najpierw służył przemysłowi, później rekreacji, a dziś nadal pełni istotną rolę w lokalnym krajobrazie i gospodarce wodnej. Rekultywacja pozwoliła mu odzyskać znaczenie i przywróciła temu miejscu należną rangę. To nie była inwestycja idealna w oczach wszystkich, ale była inwestycją potrzebną, odpowiedzialną i opartą na realnych możliwościach. I właśnie z tej perspektywy należy ją oceniać.
Dlaczego dziś o tym wspominam? Bo wciąż zatrzymują mnie Państwo na ulicy i pytają o sens tej inwestycji. To pokazuje, że mimo upływu czasu nadal pokutuje krzywdzące przekonanie, jakoby ten projekt był niepotrzebny, źle zrealizowany, albo że zmarnowano publiczne pieniądze. A przecież prawda jest zupełnie inna.
Przypominam o tym dziś dlatego, że mieszkańcom raz jeszcze należy się rzetelna ocena faktów, a nie opinie budowane na emocjach czy półprawdach. Ta inwestycja miała głęboki sens – środowiskowy, społeczny i rozwojowy. Bez tego projektu Blachownia nie odzyskałaby swojego blasku. Nie odzyskałaby miejsca, które dziś znów służy mieszkańcom, przyciąga odwiedzających i jest powodem do dumy.
To dzięki tej inwestycji udało się przywrócić do życia przestrzeń, która od lat była jednym z najważniejszych symboli naszego miasta. Dlatego warto mówić o niej uczciwie i odpowiedzialnie – nie po to, by kogokolwiek przekonywać na siłę, ale po to, by przypomnieć, że były decyzje trudne, odważne i potrzebne. A rekultywacja zalewu w Blachowni była właśnie jedną z takich decyzji.
Na zakończenie pragnę z całego serca podziękować radnym VII i VIII kadencji za wsparcie, wiarę i konsekwentne podążanie we wspólnie obranym kierunku. Ta inwestycja nie była dziełem jednej osoby. Była efektem współpracy, odpowiedzialności i przekonania, że warto podejmować ambitne wyzwania dla dobra naszej gminy. Zrobiliśmy to nie dla siebie, ale dla mieszkańców — i właśnie dlatego dziś możemy powiedzieć z dumą, że było warto.
Jako burmistrz miałam zaszczyt i odpowiedzialność prowadzić ten ważny dla Blachowni proces, ale od początku wiedziałam, że sukces tak dużego przedsięwzięcia jest możliwy tylko wtedy, gdy za projektem stoją ludzie gotowi działać wspólnie, odważnie i z myślą o przyszłości. Dlatego chcę mocno podkreślić znaczenie radnych, urzędników oraz wszystkich osób aktywnie zaangażowanych w przygotowanie i realizację tego zadania. To dzięki ich pracy, determinacji, zaangażowaniu i wierze w sens tej inwestycji udało się doprowadzić do końca projekt, który na trwałe zmienił oblicze Blachowni. Jesteśmy z tego dumni. Bo wspólnie zrobiliśmy coś ważnego — coś, co służy całej wspólnocie i co pozostanie świadectwem tego, że samorząd może działać skutecznie, odpowiedzialnie i z wizją.
CO LUDZIE ✍️ CO LUDZIE 🗣️
Marian Pogoń ma bardzo słaby zarząd i nie (…) dofinansowanie. Przykre jest że Blachownia upada.
Seniorka Panie Marku, proszę zainteresować się sytuacją w nowym domu seniora w CAO. Seniorzy nie chcą uczestniczyć w tym chaosie i są coraz bardziej rozczarowani panującymi tam warunkami. Osoby zatrudnione przez gminę sprawiają wrażenie zagubionych – chodzą po kątach, nie mają jasno określonych obowiązków, siedzą w kuchni i jedzą własne kanapki. To wygląda źle i budzi duży niepokój. Otrzymaliśmy ofertę obiadów, ale trudno uznać ją za poważną: do wyboru jest marna zupa z „(…..)” albo nieco lepsza opcja, za którą trzeba dodatkowo płacić. Poza tym właściwie nic tam nie ma. Gimnastyka odbywa się na siłę, na podłodze, w warunkach, które po Prażynce są po prostu nie do przyjęcia. Czujemy się jakbyśmy z Pewexu wpadli do GS-u. Wstyd, rozczarowanie i czarna rozpacz – tak dziś odbierają to seniorzy. Wmawia się nam, że są to warunki przejściowe, ale chyba nikt już w to nie wierzy. Prosimy o pilną reakcję i konkretne działania. Gdzie jest Rada Seniorów , gdzie są Radni , czy ktoś może przyjść i zobaczyć jakie mamy warunki i jaka jest atmosfera? Dlaczego zostało zepsute to, co do tej pory wspaniale działało? Jesteśmy zrozpaczeni.
POGOŃCZYK Coraz trudniej oprzeć się wrażeniu, że sprawa Pogoni Blachownia to nie jest już tylko efekt chaosu, zaniedbań i złych decyzji. To zaczyna wyglądać jak polityczna albo personalna egzekucja klubu, który przez lata był ważną częścią lokalnego sportu. Bo mówimy nie o przypadkowym stowarzyszeniu bez znaczenia, ale o klubie z tradycją, z historią, z ludźmi, którzy przez lata go tworzyli. Co więcej, Pogoń była miejscem szczególnym także dlatego, że nie pobierała opłat od dzieci, dając możliwość trenowania także tym, których rodziców po prostu nie było stać na kolejne składki, czesne i „dobrowolne” dopłaty. I zdaje się, że ten klub dziś zostaje bez wsparcia.
Ronson Sprawa powinna być oddana do sądu pracy za mobbing w pracy a reszta skierowana do odpowiednich służb. Do sadu warto podać nazwisko przełożonego który nie właściwie się zachowuje. Pracownicy muszą zrobić to sami bo za nich nikt tego nie zrobi
Właściciel tego bloga nie zawsze zgadza się z opiniami autorów komentarzy.
DWA LATA RZĄDZENIA CO SIĘ ZMIENIŁO
Dwa dni temu zachęcałem państwa, aby podzielili się dobrymi informacjami na temat co radni zrobili dla mieszkańców w swoich okręgach wyborczych. Dwa dni i zostałem zasypany spostrzeżeniami
-Panie Kułakowski niech pan nie ośmiesza radnych przecież pan wie, że oni nic nie zrobili.
-Idę na ryby bo biorą
-Czas leci jak szalony — dwa lata po wyborach, a w Blachowni cisza. TYlko nasz Ave Cezar nie bardzo wie jak dotrzymać obietnic wyborczych. Żal mi Blachowni. Ale widocznie ludzie chcieli zmian „na lepsze”
-Mieszkańcy czekają, burmistrz medytuje, a inwestycje chyba przeszły na tryb samolotowy.
-Po dwóch latach tej kadencji coraz wyraźniej widać, że problem Blachowni nie dotyczy już tylko tempa inwestycji, ale również sposobu zarządzania środkami publicznymi. Najbardziej jaskrawym przykładem jest sprawa III etapu kanalizacji w Cisiu.
-Radni, jak radni, ale najboleśniej odczujemy rolowanie długu gminy. Osiński z radnymi wcale go nie zmniejszają, a wręcz przeciwnie, a my wszyscy jako podatnicy będziemy musieli za to zapłacić.
-Chciałbym zaprzeczyć jakoby radni nic nie robili. Jedna radna uzbroiła sobie działkę, innego radnego rodzina pracuje w urzędzie, inny skutecznie powstrzymał budowę orlika na Łojkach, jeszcze inny wychwalając piękno ziem południowego śląska załatwił naklejki ptaków na wiatach przystankowych, inny radny kupił nowe pantofle i zamienił białe skarpety na czarne, kolejny radny czasami „jedzie” po swoich, ale kto wie może ta taksówka sąsiedzka zostanie w końcu uruchomiona. Burmistrz no cóż, zamienił buty ortopedyczne na zwykłe. O reszcie i przewodniczącej, która podobno zna się na samorządzie, nawet nie ma co mówić.
Może inni radni coś zrobili ale mój napewno nie nawet jego profil na Fb umarł. Ja z rodziną na niego już nie zagłosuje. Ps. Dzięki pieniądzom za sesje zmienił sobie auto . To jest jego osiągnięcie w okręgu wyborczym.
Oczywiście nie zawsze zgadzam się z opiniami autorów komentarzy.
CO RADNI ZROBILI DLA GMINY BLACHOWNIA – PYTAMY MIESZKAŃCÓW
6 maja miną 2 lata od wyboru nowego burmistrza i 15 radnych Blachowni.
Co nasi rajcowie szczególnego zrobili w swoich okręgach wyborczych dla Mieszkańców przez 24 miesiące? Czym mogą się pochwalić?
Oczywiście mógłbym to pytanie zadać bezpośrednio zainteresowanym, ale wiem, że jak burmistrz Osiński nie odpowiedzą na to pytanie więc szkoda czasu. Bo z mojej wiedzy wynika, iż nie mają się czym poszczycić. No chyba, że czegoś nie wiem albo nie zauważyłem to przepraszam. Dlatego zwracam się do najbardziej zainteresowanej strony czyli samych Mieszkańców naszej gminy, aby to oni pochwalili swoich radnych. Co radni przez dwa lata zrobili dla ludzi. Oczywiście nikt ich nie może rozliczyć bowiem mieli oni cichy zakaz składania deklaracji przedwyborczych. Żadnych obietnic. Wystarczy przeczytać ulotki burmistrza Cezarego Osińskiego co w nich obiecywał ludziom, a co wyszło. Zatem czekam na głosy od Mieszkańców, szczególnie z pochwałami pod adresem radnych, którzy z niemal na każdej sesji z uwielbieniem chwalą działania burmistrza i skarbnika gminy. Niechże teraz obfity „deszcz” splendoru, uznania, glorii i chwały spadnie na radnych.
foto źródło Zbigniew Karoński / fb blachownia.pl
ZA BURMISTRZA OSIŃSKIEGO POWSTAŁA PIERWSZA DROGOWA INWESTYCJA
W Blachowni pojawiła się nowa drogowa inwestycja. Jedna z bocznych dróg ul. Młyńskiej doczekała się nakładki asfaltowej.
Choć inwestycja powstała w okresie urzędującego burmistrza Cezarego Osińskiego, to włodarz nadal nie ma się czym chwalić. Bowiem nakładkę asfaltową zafundowali sobie sami mieszkańcy przyległych posesji. To oni zorganizowali się, zebrali środki, w sumie 60 tys. zł, i doprowadzili do realizacji przedsięwzięcia. Dla lokalnej społeczności to dowód, że wspólne działania potrafią przynieść realne efekty, nawet tam, gdzie formalne procedury i samorządowe inwestycje nie nadążały za potrzebami. Nowa, prywatna droga stała się symbolem oddolnej inicjatywy i pokazuje, jak silna potrafi być społeczność, gdy łączy ją wspólny cel.

