CO LUDZIE ✍️ CO LUDZIE 🗣️

Krzysztof O-O 33.51… Przeglądając stronę internetową Urzędu Miejskiego oraz jego profil na Facebooku, trudno znaleźć konkretne i regularne informacje o inwestycjach realizowanych bezpośrednio przez gminę. Dominują zapowiedzi imprez, koncertów, potańcówek, spotkań, „Leśnej Dychy” i innych wydarzeń. Sporadycznie pojawiają się informacje dotyczące inwestycji GDDKiA czy inwestycji wojewódzkich. Natomiast jako mieszkaniec chciałbym wiedzieć przede wszystkim: jakie inwestycje prowadzi obecnie sama gmina? Co zostało rozpoczęte, co zakończone, jakie są koszty poszczególnych zadań, skąd pochodzą środki na ich realizację i jakie są terminy? Patrząc na informacje płynące z innych samorządów, można przeczytać o kanalizacji, termomodernizacjach, nowych projektach, pozyskiwaniu środków unijnych czy kolejnych inwestycjach infrastrukturalnych. Tym bardziej chciałbym zobaczyć podobne, konkretne zestawienie dotyczące Blachowni. Staram się patrzeć na działania obecnych władz obiektywnie. Dałem burmistrzowi Cezaremu Osińskiemu czas i szansę na pokazanie kierunku, w którym ma zmierzać gmina. Dzisiaj jednak jestem zwyczajnie rozczarowany i coraz bardziej zaniepokojony. Widzę dużo wydarzeń i pomysłów związanych z kulturą czy rozrywką. Śledziłem również dyskusję dotyczącą MDK. Sam jestem za rozwojem, nowymi inicjatywami i wydarzeniami dla mieszkańców. Ale rozwój gminy nie może ograniczać się do kalendarza imprez. Potrzebne są również inwestycje, infrastruktura, pozyskiwanie środków zewnętrznych i długofalowe projekty. Pojawiają się kolejne zobowiązania finansowe gminy, dlatego tym bardziej mieszkańcy powinni otrzymywać jasną informację: na co przeznaczane są pieniądze i jakie trwałe efekty pozostaną po tych wydatkach. Mam coraz silniejsze wrażenie, że w przestrzeni publicznej widzimy przede wszystkim „igrzyska”, a zdecydowanie za mało informacji o inwestycjach i długofalowym rozwoju. Być może czegoś nie dostrzegam. Jeśli tak — chętnie dam się przekonać konkretami. Jakie duże inwestycje rozpoczęła, zrealizowała lub przygotowała obecna grupa rządząca w Blachowni? Jakie środki zewnętrzne pozyskano? Jakie nowe projekty są przygotowane i kiedy mieszkańcy zobaczą ich efekty? To nie jest pytanie o sympatie polityczne. To pytanie o fakty, liczby i kierunek rozwoju naszej gminy.

A-#45 Panie Kułakowski pan coś wie, że się w Blachowni powstaje jakiś komitet referendalny? W Poczesnej odwołują wójta, w Częstochowie prezydenta może czas u nas przegonić tych, którzy moim zdaniem zadłużają Blachownię. Zaraz będzie za późno.

Mama Panie Marku bardzo dobrze, że Pan opisuje jak dom kultury każe płacić za zajęcia . Zdaje się, że MDK to nie jest dobre miejsca dla Janów Muzykantów 

u-(…) Brawo za artykuł o komunalce. To co się dzieje przy Sienkiewicza zakrawa na kpinę.  

KaDu Panie Kułakowski zdaje się, że po pana artykułach urząd wpadł w panikę. To co się dzieje w Blachowni wzrost urzędników  zadłużanie gminy pewnie ci z Cmentarnej będą rozpowiadać jak przed wyborami, że to poprzednia Burmistrz zadłużyła gminę. ludzie czas na referendum póki jeszcze trawa rośnie bo Blachownia jest coraz bardziej zarośnięta!!!

mieszko (182  Ewangelia według Świętego Spokoju, czyli jak 20 lub 22 nowe etaty zyskały immunitet na dociekliwość. Pamiętają Państwo może jeszcze VIII kadencję naszego samorządu? Ach, można pomyśleć, że były to czasy tytanicznej pracy śledczej. Lokalny eter potrafił huczeć od pytań, a klawiatura, którą tak namiętnie raz po raz rozgrzewał bloger z Cisia, mogła grzać się do białości. Wtedy żaden urzędnik, który choćby otarłby się o status funkcjonariusza publicznego, nie mógł spać spokojnie. Można by odnieść wrażenie, że rzeczony komentator prześwietlał dosłownie wszystko: od dyplomów ukończenia studiów, przez każdą złotówkę premii, aż po ewidencję wyjść służbowych. Wspomniany bloger z Cisia tropił wtedy prawdę z zacięciem godnym najlepszych śledczych, kładąc podwaliny pod wielką, dziejową zmianę na szczytach lokalnej władzy. I zmiana w końcu nadeszła. Misja została uznana za zakończoną sukcesem, burmistrz został wymieniony, a transparentność – wedle oficjalnej narracji – ogłosiła zwycięstwo. Wraz z nowym powiewem świeżości w urzędzie pojawiła się też całkiem spora grupa nowych twarzy. No, może nie „całkiem spora” – mówmy precyzyjnie: skromne 20 lub 22 nowe osoby. Urząd rozrósł się z dotychczasowych 43 pracowników do dumnych 63może 65. Ponad połowa kadry stanowi więc świeżą krew. I co się stało potem? Mogłoby się wydawać, że nic. Na profilu i w twórczości blogera z Cisia zapadła błoga, pełna szacunku cisza. Gdzie podziały się wnioski o dostęp do informacji publicznej? Gdzie podziały się pytania o kompetencje, nagrody i zakresy obowiązków? Wyjaśnienie tego fenomenu może być niezwykle proste i chwytać za serce: nasz dociekliwy bloger z Cisia najprawdopodobniej po prostu wszystkich ich już bardzo dobrze zna. Po co miałby pytać o wykształcenie kogoś, z kim może jeszcze niedawno pił kawę i planował uzdrawianie gminy? Po co miałby prześwietlać przeszłość zawodową nowych funkcyjnych, skoro ich największa zaleta – czyli właściwa przynależność do obozu „tych dobrych” – może być autorowi doskonale znana? Pytać o zarobki? To może zostać uznane za nietakt, swojemu koledze do portfela zaglądać przecież by nie wypadało. Analizować ewidencję czasu pracy? Nie trzeba by było, doskonale bowiem powinien wiedzieć, jak ciężko nowa władza musiała pracować na „wspólny” sukces. Kiedyś lojalność wobec czytelników mogłaby wymagać patrzenia władzy na ręce. Dziś lojalność – tym razem, jak mogliby twierdzić złośliwi, czysto towarzyska – mogłaby wymagać, by te ręce uścisnąć i nie przeszkadzać w rządzeniu. Bo przecież krytyka nowej władzy mogłaby zepsuć ten piękny, wypracowany wspólnymi siłami krajobraz. 20 a może 22 nowych urzędników może więc spać spokojnie – w końcu najlepszym nieoficjalnym rzecznikiem prasowym burmistrza okazał się ten sam bloger z Cisia, który wedle wcześniejszych zapowiedzi miał być jego najsurowszym sędzią.

Naturalna mieszkanka Czy ktoś wie jak odwołać nie tylko burmistrza ale także jego radnych na czele radną Mandryk? 

Pilarz To naprawdę bulwersujące, jak bardzo potrafi zmienić się narracja, gdy zmienia się osoba siedząca w fotelu burmistrza. W 2016 roku byliśmy przedstawiani jako ludzie zagrożeni zwolnieniami, których należało bronić przed likwidacją zakładu. Padały argumenty o naszej pracy, rodzinach, konsekwencjach dla mieszkańców i możliwych podwyżkach. Wtedy obrona ZMK była czymś słusznym. Dziesięć lat później, gdy temat likwidacji ZMK wraca za burmistrza Cezarego Osińskiego, nagle stajemy się „betonem”, a nasze działania przedstawia się niemal wyłącznie jako walkę o kolejny miesiąc pracy i pensję. Co się przez te dziesięć lat zmieniło? Pracownicy? Sens obrony miejsc pracy? Czy może przede wszystkim stosunek autora do osoby, która akurat rządzi gminą? Najbardziej uderzające jest to, że w 2016 roku jednym z radnych broniących ZMK był właśnie Cezary Osiński. Dziś jako burmistrz sam proponuje likwidację naszego zakładu, a teraz pod adresem nazywani jesteśmy „betonem”. Można popierać reorganizację ZMK albo być jej przeciwnikiem. Ale elementarna uczciwość wymaga, by podobne sytuacje oceniać podobną miarą, trudno zrozumieć, dlaczego dzisiaj, gdy likwidację proponuje Osiński, ten sam pracownik jest dziś tylko „betonem”. To jest chamstwo takie określenie. Niedługo panu i pana radnym podziękujemy za wszystko. Czekamy na referendum.

Twarda baba Na szczęście nie udało się burmistrzowi rozwiązać ZMK. Pracownicy wywalczyli o swoje. Szkoda że w ogóle musieli walczyć. Obecny burmistrz przed wyborami obiecywał więcej miejsc pracy dla mieszkańców Blachowni. Okazuje się że miejsca do pracy są ale dla mieszkancow Wręczycy. A blachowianie idą na zwolnienie przed zimą. „usłyszę każdego” z Ostrów w całej okazałości. Wyborcy byli na wagę złota przed wyborami, a teraz okazuje się że czym więcej wyborców tym więcej problem u władzy. Najlepiej zwolnić i niech sami sobie radzą. Nawet cisianski bloger rozpoczął polowanie na nieugodnych. „Beton”, „nieposluchany emeryt”, to tylko część jego określen mieszkańców. Dalej temat podchwycili jego klony i poszło! Ale się nie udało, pudło. A może to temat z ankietą poszedł nie tak, DK podgrzewali jak mogli, miało być spokojne zwolnienie a wyszło jeszcze gorzej niż nawet przypuszczali. I nawet nie wiem za co wladza tak krytykuje ZMK? Też zauważyłem przepełnione smietniki z napisem” Naturalnie Blachownia”, ktoś jest taki nie odpowiedzialny że zostawia te smietniki w takim stanie, poszukalem w internecie, i ba! Firma „Naturalnie Blachownia” znajduje się w Cisiu na Cisianskiej i właścicielem jest nasz myśliwy. Jezeli ktoś ma przepełniony smietnik z tą nazwą to już wiadomo kto jest odpowiedzialny.

ONA Można restrukturyzować można coś zmieniać, ale nazwać pracowników zakładu komunalnego betonem to już jest ordynarne draństwo. Panie Osiński  rozliczymy Pan z tego, a może przyjedziemy na Wojska Polskiego z taczką.

Właściciel tego bloga nie zawsze zgadza się z opiniami autorów komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.