Szkoda straconych dwóch godzin bo w tym czasie można było coś zrobić w gospodarstwie – tak podsumowała spotkanie mieszkańców Cisia z burmistrzem, radnymi powiatu i gminy, jedna z uczestniczek zebrania wiejskiego. Ludzie przyszli na zabranie bo interesowały ich dwie sprawy – obiecane przez burmistrza i radnego Cisia dokończenie kanalizacji oraz remont drogi Cisiańskiej, dodajmy powiatowej. Obecność mieszkańców około 40 osób, być może inni już wcześniej uznali, że zebranie tradycyjnie zakończy się kolejnymi obietnicami i wykluczającymi się możliwościami robienia czegokolwiek w Cisiu.
Mówi jedna z mieszkanek sołectwa Cisie. -Mam wrażenie, że mieszkańcy mówili o chlebie, a burmistrz o niebie. Pytaliśmy go kiedyś ruszy dokończenie kanalizacji, a burmistrz jakby z księżyca spadł. Mówił coś o demografii, przejazdach, przekazaniach. Nie było żadnych konkretów – co mnie akurat nie dziwi. Radny powiatowy Hadrian mówił, że powiat częstochowski jest gotowy na wspólną inwestycję. Sprawa była wstępnie dogadana ze starostwem, ale chodziło o to, aby władze gminy zaczęły rozmawiać ze starostwem i zdeklarowały, że dołożą się do budowy drogi. Podobno stosunki ze starostwem miały się ostatnio poprawić za sprawą przekazania Blachowni „kukułczego jaja” czyli jazu i zorganizowania dożynek. Ale jak się okazało nikt z Blachowni nie pojechał do starostwa i nie rozmawiał zupełnie jakby nasza gmina wycofała się z tego tematu. O ile dobrze zrozumiałam to konkluzja zebrania była taka, że skoro w Cisiu ma być kładziona kanalizacja to nie ma co wcześniej remontować drogi powiatowej. I tak Cisie straciło dwa lata za Osińskiego bo nie mamy ani dokończenia kanalizacji, bo podobno się nie dało, ani wybudowanej drogi. Radny Rećko ostrzegał burmistrza Osińskiego, że jeżeli Blachownia na czas nie skanalizuje gminy to będziemy płacić duże kary finansowe i to z naszych podatków. Na koniec spotkania pani Kolmanowa, chyba od komisji alkoholowej, (red. przewodnicząca Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w Blachowni) próbowała atakować radnego powiatowego, miała żal, że radny nie głosuje za budżetem powiatu i się nacięła na ripostę bo pan Hadrian odpowiedział jej, że jak miał zagłosować za tak niekorzystnym budżetem powiatu dla naszej gminy. Jedne gminy mają miliony na inwestycje powiatowe, a my mamy kilkaset tysięcy złotych. I pani zamilkła. Jak mówiłam na początku, szkoda było przychodzić na to spotkanie bo nic ono nie wniosło. Radni gminni tylko sobie ocieplili wizerunek jak to im bardzo zależy na Cisiu. Śmiech na sali – OSP Cisie.

