Sołtysi, także w naszej gminie, pełnią rolę łączników między mieszkańcami, a władzami gminy. Zajmują się m.in. organizacją zebrań wiejskich, reprezentowanie interesów mieszkańców oraz odpowiadają za współpracę z radą sołecką.
Przypomnę na styczniowej sesji Katarzyna Musiałczyk sołtys z Konradowa przypominała burmistrzowi Osińskiemu i radnym o roli jaką wypełnia sołtys. -Za nowej władzy nie ma żadnej komunikacji między mieszkańcami, a urzędem. Jak sołtys czy radna z Konradowa ma wypełniać swoją funkcję skoro nie ma komunikacji z Urzędem Miejskim? Sołtys reprezentuje mieszkańców, a w tym przypadku funkcjonowanie sołtysa w ogóle nie jest respektowane. Tak się nie da pracować – mówiła sołtys.
Nie wiem czy podobnie myślała Magdalena Maciążka, ale faktem jest, że w listopadzie 2024 roku zrezygnowała z funkcji sołtysa Łojek.
Wracając do tematu finansowania, sołtys otrzymuje dietę, a w niektórych gminach także procent od zbieranych podatków. W naszej gminie jest to 8 proc. A chodzenie od domu do domu, przypominanie mieszkańcom o obowiązku opłaty podatków, nie należy do łatwych i wdzięcznych zajęć. Ale zdaje się, że nowy burmistrz od tej „przyjemności” czasowo odciążył naszych sołtysów.
-Nasz urząd zabrał nam możliwość pobierania lokalnych podatków. Podobno teraz zawiadomienia do mieszkańców mają trafić przez pocztę, która nie należy do tanich usługodawców – mówi mi jeden z sołtysów.
-Nic o tym nie wiedzieliśmy – zostaliśmy zaskoczeni. To przykre, że urząd nas tak traktuje. Jedyna informacja jest taka, że sołtysi kwestionariusze, na podstawie których można zbierać podatki, mają otrzymać 5 marca – dodaje inny sołtys.
obraz wygenerowany przez AI

