To nie są czterej jeźdźcy apokalipsy, a mimo to gdy pytają burmistrza o ważne sprawy dla mieszkańców, o budżet, o kredyty – to budzą przerażenie. Na ostatniej sesji radny Rećko w punkcie zmiany w tegorocznym budżecie gminy pytał o tajemniczy zapis w dziale gospodarka komunalna i ochrona środowiska – dokonano zwiększenia wydatków o kwotę 10.000 zł na nagrody o charakterze szczególnym nie zaliczanym do wynagrodzeń. Kto dostał tę nagrodę i za co?
-To jest nagrody odnośnie obsługi czystego powietrza – odpowiedział rzeczowo burmistrz Cezary Osiński.
Jak się dowiedziałem nieoficjalnie to pytanie dzisiaj w urzędzie wzbudziło wiele emocji, by nie powiedzieć mocne poruszenie. Bowiem pracownicy nic nie wiedzieli o tej nagrodzie, a chcieli pogratulować swojej koleżance czy koledze tzn. urzędnikowi.
I jeszcze jeden głos mieszkanki Gminy p. Heleny.-Mam wrażenie, że nasi radni są kompletnie bezradni. Jako mieszkanka obserwuje te sesje online, przecieram oczy i nie dowierzam: zero merytorycznej dyskusji, zero pytań, zero własnego zdania. Wszystko „za”, byle szybciej, byle bez refleksji. Tymczasem nasz, delikatnie mówiąc lichutki burmistrz, pilnie potrzebuje realnej przeciwwagi, a nie milczącego chóru. Ma się wrażenie, że radni wszystko wiedzą więc nie muszą o nic pytać. Być może już wiedzą jak mają głosować za miesiąc czy w przyszłym roku? Oni o nic nie pytają chociażby w sprawie kredytów czy budżetu. A przecież od radnych oczekujmy odwagi, niezależności i reprezentowania mieszkańców, a nie tylko wciskania właściwego przycisku.

