PO OWOCACH GO POZNACIE – FELIETON O OWOCNYCH SPOTKANIACH
W naszej gminie mamy włodarza, który z lubością informuje o owocnych spotkaniach. Z takim człowiekiem każde spotkanie musi być prawdziwą ucztą dla smakoszy (musi), ale tylko wtedy gdy na misie podawane są dobre informacje. Cezary Osiński to mistrz kreowania „owocności” (nie mylić z grzybobraniem). Ma się wrażenie, że nadrzędnym celem jest posłanie dobrej nowiny, że Cezary Osiński znowu odbył „owocne” spotkanie. Zobrazować, poinformować, i mimo iż na razie nie widać owoców rozmów, to ogólnie owocować.
A to owocne rozmowy z wiceprezydentem Częstochowy, a to z Nową Lewicą w Kłomnicach, które według zapewnień Osińskiego ma przynieść dużo dobrych informacji dla mieszkańców Blachowni. Jakich – nie wiemy? Jak się okazuje inspirujące rozmowy były podczas wręczania statuetek starosty powiatu częstochowskiego, które też mają zaowocować w jeszcze lepszą współpracę. Kolejny krok „owocowania” to owocne rozmowy z prezesem Włókniarza Częstochowa. Do tej pory nie wiem komu lepiej obrodzi: klubowi żużlowemu, burmistrzowi czy mieszkańcom gminy? Nasz burmistrz ręka w rękę spotkał się jeszcze z wiceprzewodniczącym Sejmiku województwa śląskiego, z przedstawicielami częstochowskiego MPK i PKS, GTV Bus, Przedsiębiorstwa Komunikacji Autobusowej z Gliwic, no i z przedsiębiorcami… na obfitym śniadaniu. Dowodem są wspólne fotki gdzie na stołach prócz sałatek, kanapek i napojów królowały także owoce. Podobno śniadanie z przedsiębiorcami ma zaowocować wsparciem dla budowania silnej lokalnej sieci współpracy. Czekamy!
Oczywiście nie zamierzam umniejszać takim spotkaniom i zapewne dla wielu osób były prawdziwe uczty, dodajmy tylko z dobrymi informacjami. Ich owoce zdają się lądować na stole metaforycznych negocjacji.
Czy te spotkania rzeczywiście są takie owocne jak nam prezentuje Urząd Miejski czy fb Cezary Osiński? Czy to po prostu gra słów, która ma uśpić czujność mieszkańców? Myślę, że czas pokaże czy te owocobrania zaowocują w naszej gminie. Chciałbym wierzyć, że tak, że z owocnych rozmów na temat obietnic wyborczych np. budowy basenu czy utworzenia liceum wyrośnie jakieś „drzewo” pozytywnych zmian, a nie tylko będzie to koszyk frazesów. Poczekamy – póki co naszym samorządowcom życzę smacznego.