AGENCJA INFORMACYJNA 42 O POLITYCZNEJ GRZE W RADZIE

„Jeśli chodzi o samorząd wydaje mi się, że znam się dobrze”. E.Mandryk 6 maja.

Agencja Informacyjna 42 opisuje ostatnie wydarzenia na scenie samorządowej Blachowni, które zdaniem serwisu, wyraźnie ukazały, jak prywatne interesy mogą wpłynąć na lokalne decyzje. Edyta Mandryk, wykorzystując swoją pozycję w Radzie Miejskiej, postanowiła podjąć działania, które miały na celu uderzenie w byłą burmistrz Sylwię Szymańską. Jednak ta polityczna gra, prowadzona z osobistymi pobudkami, zakończyła się porażką. Głównym narzędziem w rękach Mandryk był bloger z Cisia, przeżywający swoje trudne chwile, który stał się bezwolnym uczestnikiem tej rozgrywki.

Prywatna zemsta Edyty Mandryk

Motywy Mandryk były głęboko zakorzenione w jej osobistych doświadczeniach. Po odwołaniu z pełnionej wcześniej funkcji, postanowiła wykorzystać Radę Miejską jako narzędzie do realizacji swojej prywatnej zemsty. Celem stała się Sylwia Szymańska, była burmistrz, której działania były zgodne z prawem, a wcześniejsze kontrole nie wykazały żadnych uchybień. Mandryk, chcąc wyrównać osobiste rachunki, przekonała radnych do poparcia wniosku o dodatkową kontrolę decyzji Szymańskiej.
Paweł Gąsiorski – narzędzie w rękach Mandryk

Paweł Gąsiorski, znany bloger z Cisia, od dawna krytykujący poprzednią administrację, został wplątany w tę grę jako narzędzie. Przeżywający trudności Gąsiorski, zmagający się z osobistymi problemami, stał się idealnym kandydatem do wykorzystania przez Mandryk. To on złożył wniosek o kontrolę działań byłej burmistrz, choć faktycznie to Mandryk pociągała za sznurki w tej sprawie.
Umorzenie śledztwa i polityczne fiasko

Prokuratura w Częstochowie umorzyła sprawę, nie znajdując żadnych dowodów na naruszenia prawa przez Sylwię Szymańską ani innych urzędników. Dokumentacja z dochodzenia była obszerna – obejmowała trzydzieści siedem stron uzasadnienia oraz dwadzieścia dwa tomy akt. Wyniki były jednoznaczne: zarzuty, które Gąsiorski stawiał w swojej kampanii, okazały się bezpodstawne.
Brak działania komisji rewizyjnej

Po przegłosowaniu wniosku o dodatkową kontrolę przez Radę Miejską, komisja rewizyjna, której zadaniem było przeprowadzenie analizy, nie podjęła działań w wyznaczonym czasie. Inicjatywa Mandryk, która miała być kolejnym krokiem w jej politycznej zemście, zakończyła się fiaskiem. Komisja wycofała się z tej sprawy w ciszy, co wyraźnie ukazało braki w organizacji i planowaniu działań.
Finał politycznej intrygi

Ostatecznie, polityczna prowokacja Edyty Mandryk, mająca na celu wyrównanie prywatnych rachunków, zakończyła się porażką. Zamiast triumfu, Blachownia była świadkiem kolejnego politycznego fiaska. Bloger Paweł Gąsiorski, choć próbował, nie zdołał doprowadzić do oczernienia byłej burmistrz, a cała sytuacja ujawniła, jak niebezpieczne mogą być osobiste interesy w polityce.
Sygnał ostrzegawczy dla radnych

Dla radnych z obozu Mandryk, ten epizod powinien stanowić poważny sygnał ostrzegawczy. Powinni samodzielnie myśleć, zwłaszcza wtedy, gdy ich liderka wydaje się zaślepiona osobistymi motywami. Warto, aby w przyszłości kierowali się przede wszystkim dobrem miasta, a nie prywatnymi interesami. Nie tylko w tej sprawie, ale także w innych, takich jak np. budowa nowych mieszkań przez Spółdzielnię, gdzie Mandryk również podejmuje działania z motywów prywatnych. Radni powinni zadać sobie pytanie, czy zawsze warto wspierać inicjatywy, które nie są w interesie lokalnej społeczności.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.