Głośnym echem w gminie odbiła się podwyżka dla pracowników Urzędu Miejskiego w Blachowni, na które gmina również wzięła kredyt. Pisałem o tym już kilka razy. Nierówne potraktowanie urzędników (zdaniem niektórych pracowników) podzieliło magistrat i trudno się dziwić, bowiem klucz według, którego przyznawano podwyżki nie był jasny nawet dla kierowników referatów. Dzisiaj drogą mailową od pani/pana z UM otrzymałem list.
Rzetelnie wywiązujemy się z obowiązków. I okazało się, że koleżanki i koledzy z długim stażem pracy i po wyższych studiach dostali niższą podwyżkę niż pracujący krócej, ale za to bliżej Pana Burmistrza. Zostaliśmy podzieleni na lepszych i gorszych. Tak wyszło m.in. w samym referacie finansowym. Ci na I piętrze przy Pani Skarbnik dostali znacznie wyższe kwoty podwyżek, niż ci którzy zajmują pokoje na dole. Dodatkowo kilka osób otrzymało ryczałt na paliwo, choć nie używają samochodu do celów służbowych. Część z nas czuje się dyskryminowana. Teraz w urzędzie wrze jak w ulu. Patrzymy na siebie wrogo i dawno nie pamiętam takiej atmosfery. Z pewnością tego tak nie zostawimy. Myślimy, aby sprawę skierować do PIP. Mamy też nadzieję, że Państwo Radni zainteresują się tą sprawą i wystąpią z właściwym wnioskiem o udostępnienie informacji publicznej.
Autor(ka) listu zastrzegł(a), aby nikomu do publicznej wiadomości nie podawać jej / jego imienia, adresu mailowego oraz z IP komputera. I tak też czynię.
foto źródło: KWW Wspólnie dla Gminy Blachownia