ka(Zatroskany) Panie Marku przepraszam za komentarz, ale to ogłoszenie z pinezkami w drzewie to totalna porażka władzy. Dlaczego władzy? Taka informacja nie została powieszona bez zgody obecnie panującego, więc sprawczość w tym zakresie należy przypisać trójcy Ma-Os-Ma, a dlaczego porażka? ,,Zbiornik od daty rewitalizacji nie jest kąpieliskiem” – owszem ale nie był nim także przed tą datą, kąpielisko to bardzo dawne czasy kiedy wymogi sanepidu nie były tak ostre, od czasu zakończonej rewitalizacji zbiornik był miejscem OKAZJONALNIE wykorzystywanym do kąpieli, bez ratownika, ale z badaniami dopuszczającymi zbiornik do kąpieli – jeśli władza pan Osiński pisze takie bzdury to znaczy, że pojęcia nie ma czym i jak zarządzać. Przymocowanie ogłoszeń pinezkami do drzewa zakrawa na CO najmniej wykroczenie, które mówi o zakazie niszczenia zieleni – jeśli władza dopuszcza się takich działań nie jest żadnym przykładem, ani autorytetem, czyli jest żadną władzą. Kolejny najważniejszy punkt – jak można tak sobie strzelać w kolano wywieszając ogłoszenie o zakazie kąpieli skoro Blachownia strategicznie zmierza do miejsca turystyki i wypoczynku? Czyli władza robi wszystko żeby potencjalnych turystów zniechęcić do przyjazdu do Blachowni ? To to jest żadna władza!!!!
I pytanie GDZIE SĄ RADNI którzy patrzą na tą grengoladę i uśmiechają się na fotkach, jakby się cieszyli ze spychają gminę w niwecz???
Mieszkaniec Proszę Pana zdjęcie jednej ławki to nic proszę zobaczyć kosze jakie są i rośliny zaniedbane pełno chwastów nikt nad tym nie sprawuje władzy i nie kontroluje firmy ro wykonującej .
URsula (onet) Panie Marku to co pan pokazał drzewostan od Sienkiewicza to jedno ale jak nie zostaną wycięte te krzaki i drzewa samosiejki to za kilka lat nabrzeże będzie zdemolowane. Pięknie to ujął ten turysta „bardzo mnie irytuje zarośnięta Blachownia. Zieleń znienacka rzuca się na mnie. Nasuwa mi to złe myśli o władzach gminy”. Ja powiem tak brawo za to co pan opisuje bo byśmy nic nie wiedzieli burmistrz bawi w Danii radni się uśmiechają i głosują jak chce góra. Koszmar.

