CO LUDZIE ✍️

mieszkaniec-drugiego-sortu Jeśli czujesz, że ktoś karmi Cię obietnicami bez końca, warto zamiast słów zacząć oceniać wyłącznie faktyczne działania (lub ich brak). Naszego włodarza coraz częściej ludzie zaczynają postrzegać przez pryzmat jego samorządowych dokonań nie zaś składanych obietnic bez pokrycia, których worków kilka jest. No ale skupmy się na konkretach a nie na opowiadaniu Bajek z Mchu i Paproci. Ktoś z urzędu gminy przygotował propozycję budżetu na 2026 rok, rada uchwaliła , burmistrz podpisał, RIO nie protestowało, jednym słowem mamy budżet a tam do finansowania wydatków majątkowych, czyli inwestycji sztywno przypisano dochody ze sprzedaży majątku, głównie nieruchomości w wysokości 2,4 mln złotych. Co się stanie jeśli gmina nie osiągnie tego wpływu? No właśnie panie burmistrzu co się stanie? Zgodnie z założeniami budżetu i Wieloletniej Prognozy Finansowej, w przypadku niedoboru tych środków samorząd ma trzy główne ścieżki:
1. Rezygnacja lub przesunięcie inwestycji jednorocznych.
2. Ograniczenie pomocy finansowej dla innych jednostek.
3. Zwiększenie deficytu i zaciągnięcie kredytu.
Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem przy braku 2,4 mln zł jest zaciągnięcie dodatkowego kredytu (aby dokończyć rozpoczęte budowy) lub zamrożenie nowych, mniejszych remontów lokalnych, które nie mają zewnętrznego wsparcia. W razie problemów jako pierwsze do wykreślenia pójdą :
– dotacje dla OSP na zakupy sprzętu (dział 754) kwota od 50 do 80 tys. zł
– modernizacji placów i zabaw 100-150 tys.
– budowa i modernizacja oświetlenia 300 tys.
– wykupy gruntów pod inwestycje. 150-200 tys.
Dlaczego akurat te? Ponieważ rezygnacja z nich nie skutkuje utratą dotacji unijnych czy rządowych. Chyba jednak nie będzie tak źle gdyż w budżecie zaplanowano zaciągnięcie w 2026 roku kolejnego kredytu w wysokości 2 mln a może trochę więcej. Podwyższone o 4,5 % podatki od nieruchomości stwarzają taką możliwość. Przyjmuje się, że za każde nowe 100 tys. z podatków można zaciągnąć 1 mln kredytu. Nasza gmina przewiduje wzrost dochodów z tego tytułu na poziomie chyba 350-400 tys. złotych, a zatem 4 mln są w naszym zasięgu. Tak więc głowa do góry panie burmistrzu jeszcze w tym roku sufit na głowę nie spadnie.

BlaCOwnianin Ławki połamane, liście nie zebrane, brudno wokół stawu widać że nasz urząd nie panuje nad tym. Wstyd przejść do dokoła stawu. NIE TAKIEGO BURMISTRZA CZARODZIEJA NAM OBIECYWANO

G… Czym puściejszy cymbał, tym głośniej dzwoni -ależ Pan nas zaskoczył! Cymbały już nie mają o czym dzwonić. Nawet propagandysta z Cisia zaczął się powtarzać. Już drugi raz piszę o przebudowie skrzyżowania na Ostrowach. Bla,bla,bla, to samo słowo w słowo. Widocznie nieźle po zebraniu burmistrza na Ostrowach ocenili i trzeba jakoś tę sytuacje ratować, dołączając Czarka do GDDKiA w Katowicach. Może jakiś niewidomy nie zauważy.

Krystyna Trudno oprzeć się wrażeniu, że ta inwestycja leśne cymbały  została po prostu pozostawiona sama sobie. Skoro jednak została zrealizowana z publicznych środków i miała służyć mieszkańcom, to ktoś powinien poczuwać się do odpowiedzialności za jej utrzymanie, niezależnie od tego, że powstała jeszcze za poprzednich władz. Niestety, ten przykład dobrze pokazuje szerszy problem — Blachownia sprawia dziś wrażenie miejsca coraz bardziej zaniedbanego, z bałaganem, śmieciami i wyraźnym brakiem troski o gminne mienie. Te leśne cymbały to taki trochę symbol całej Blachowni — wszystko jest, ale brakuje elementarnej sprawczości. Stoją, czekają i milczą. Tak jak mieszkańcy coraz częściej czekają już nie na obietnice, ale na realną zmianę. Być może referendum będzie właśnie tą pałeczką, która wreszcie przerwie ciszę. ,,Leśne cymbały w Blachowni wciąż czekają. Bez pałeczki nie zagrają ” — tak samo jak wiele spraw w gminie stoi w miejscu. Smutne leśne cymbały idealnie pasuje do nastrojów przed referendum: instrument jest, potencjał jest, tylko ktoś wreszcie musi nadać mu dźwięk.

Ja Seniorka Jestem oburzona postawą naszej rady seniorów. To chyba jest Rada Burmistrza Osińskiego, a nie nas osób starszych.

CIS Czy Burmistrz znalazł nowy sposób na wyprowadzanie pieniędzy z kasy i Gminy? Czy wykorzystuje do tego fundację działającą na Blachowni. Czy do tego była potrzebna zmiana statutu Komunalki . 

WP Co się stało z panem z cisia. Jak Szymańska jak przez 10 lat zadłużyła gminę na 4 miliony złotych a inwestycji zostawiła dużo to cisiak zalewał się łzami, a teraz za nowego burmistrza gdy radni pozwolili na zadłużanie gminy chyba już dwa razy więcej to cisiak śpi. 

Obywatel Referendum w tej sytuacji wydaje się najlepszym i najbardziej uczciwym rozwiązaniem. Jeśli mieszkańcy z różnych części gminy — od Cisia, przez Łojki, po Ostrowy — coraz głośniej mówią o braku dialogu, niespełnionych obietnicach, chaosie inwestycyjnym i lekceważeniu realnych problemów, to znaczy, że problem jest już poważny i systemowy. Dość mają już nie tylko mieszkańcy , ale takie głosy słychać też ze strony organizacji lokalnych, klubów sportowych, organizacji pozarządowych, strażaków, a nawet samych pracowników urzędu, to znaczy, sytuacja wyraźnie zaszła za daleko. Władza powinna słuchać mieszkańców i skutecznie działać, a nie od miesięcy zasłaniać się frazesami o „problemach” i kolejnymi spotkaniami bez efektów. Referendum to demokratyczne narzędzie, które pozwala mieszkańcom jasno ocenić, czy obecny burmistrz i radni nadal mają ich zaufanie. Skoro tego zaufania wyraźnie ubywa, oddanie głosu mieszkańcom może być dziś najlepszą drogą do uporządkowania sytuacji i dania gminie nowego otwarcia.

Właściciel tego bloga nie zawsze zgadza się z opiniami autorów komentarzy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.