WĘGIEL PRZYWIOZŁEM!!! CZYJ SUKCES

„Węgiel przywiozłem, węgiel!” — krzyczy woźnica. Na to koń odwraca głowę i mówi: „Tak, tyś przywiózł…”.

Patrząc na plakatowe chwalenie się sukcesem związanym ze złożeniem wniosku o doposażenie naszych jednostek OSP, trudno nie przypomnieć sobie tego starego dowcipu.

Wniosek o dofinansowanie (na ok. 330 tys. zł) został przygotowany przez firmę zewnętrzną -i to za wynagrodzeniem, w ramach działań związanych ze strategią LGD „Zielony Wierzchołek Śląska”. Co ciekawe właśnie z tej organizacji burmistrz Cezary Osiński chciał wystąpić. Jak informowano publicznie: „Gmina Blachownia z końcem roku zrezygnuje z członkostwa w Lokalnej Grupie Działania „Zielony Wierzchołek Śląska” — poinformował Burmistrz Cezary Osiński. Według burmistrza, gmina Blachownia nie ma praktycznie żadnych korzyści z bycia częścią tego stowarzyszenia.”
Okazuje się jednak, że korzyści są – i to konkretne. Do tego przy istotnym udziale innych zaangażowanych osób, m.in. strażaków i Szymańskiej, która wciąż zasiada w zarządzie LGD. A mimo to przekaz wygląda tak, jakby był to przede wszystkim sukces obecnych władz. Jak się nie ma czym pochwalić trzeba chwalić się czyjąś pracą.
W tej historii pojawia się jednak inne ważne pytanie: czy nie jest tak, że urzędników przybywa, a fachowców jakby ubywało? Skoro nawet relatywnie prosty wniosek na 330 tys. zł trzeba zlecać na zewnątrz, to mieszkańcy mają prawo pytać: czy w urzędzie brakuje kompetencji w zakresie funduszy UE, a może po prostu łatwiej zlecić, zapłacić, a potem przykleić własne logo (co – niestety – zaczyna przypominać standard) do cudzego wysiłku?
Nikt nie odbiera władzom prawa do informowania o efektach działań urzędu, ale warto zachować proporcje – i uczciwie wskazywać, kto faktycznie wykonał kluczową pracę.
Bo chwalenie się też jest sztuką, a najlepiej chwalić się własną pracą.
foto źródło blachownia.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.