„KTO JAK KTO, ALE PANI PRZEWODNICZĄCA NIE POWINNA MNIE POUCZAĆ”

Na ostatniej, nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej w Blachowni wiceprzewodniczący Rady Piotr Włoczek wspomniał o ostatnim posiedzeniu Komisji Polityki Społecznej, Zdrowia, Oświaty, Kultury i Sportu, Promocji Gminy i Integracji Europejskiej, a konkretnie o tym, że dyr. Szkoły Podstawowej w Łojkach miała obrazić przewodniczącą komisji Joannę Piątkowską. Wiceprzewodniczący Włoczek dodał, że takie zachowanie względem przewodniczącej będzie miało swoje konsekwencję. Nie cytuję dosłownie bo tradycyjnie na sesji był kłopot z nagłośnieniem i nie wszystko było dobrze słyszane. 

No, ale skoro wiceprzewodniczący Rady wywołał temat to go zgłębmy. Dowiedzmy się jak bardzo Dorota Rataj, dyr. szkoły w Łojkach, obraziła przewodniczącą Piątkowską i kto kogo powinien przeprosić. 

Jak dowiaduje się, styczniowe posiedzenie komisji oświaty odbyło się w wyjątkowo niemiłej i nerwowej atmosferze. Sam początek został naznaczony brakiem szacunku do zaproszonych osób czyli dyrektorów dwóch szkół w Łojkach i SP 1. Na wejście do sali, na korytarzu urzędu, musieli długo czekać (aż burmistrz Osiński ich zaprosił do swojego gabinetu, by nie stali na korytarzu). Bowiem przewodnicząca Komisji, która sama wyznaczyła godzinę i miejsce spotkania, raczyła się spóźnić o ponad 40 minut. W dodatku nie informując np. telefonicznie o przyczynach opóźnienia, ani nie wyznaczając zastępstwa.
Po rozpoczęciu obrad atmosfera nie uległa poprawie. Zdaniem jednej z obecnych na komisji osób, przesłuchania dyrektorów były prowadzone w mało elegancki sposób. Pytania zadawał przede wszystkim Piotr Włoczek. Pytania miały dotyczyć wydatkowania środków własnych na zadania w zakresie wydatków bieżących bez odpowiedniego zarządzenia. Dyrektorzy mieli mówić, iż działali w zaufaniu do obsługi księgowej i przyjętych w placówkach procedur. Nie mieli wiedzy o niedopełnionych formalnościach. Dyskusja nie skupiała się na ustaleniu faktów i naprawie ewentualnych błędów, a raczej na stawianiu dyrektorów pod ścianą jako winnych. Podobno dyrektorka miała mówić, że czuła się „okropnie”. Pytania były zadawane w tonie drwiącym, jakby celem było wykazanie winy i ośmieszenie, a nie wyjaśnienie sprawy. W pewnym momencie dyrektorka szkoły w Łojkach powiedziała wprost, że „kto jak kto, ale Pani przewodnicząca nie powinna mnie pouczać”, przypominając jej, że w czasie, gdy pracowała w Urzędzie Miejskim, w rozliczeniach szkół, zdarzało się więcej i dużo poważniejszych błędów. Przewodnicząca ucięła temat słowami, że „nie ma do czego wracać”.

Warto jednak przypomnieć, że urzędniczka została zwolniona z 3-miesięcznym okresem wypowiedzenia za nieprawidłowości z rozliczaniu finansów oświaty. Te nieprawidłowości wskazał niezależny audyt zewnętrzny, a sąd nie przywrócił jej do pracy – dowiedziałem się w Urzędzie Miejskim.

Komentarz

Na podstawie tego co usłyszałem od… mniejsza z tym, mam odczucie, że całość posiedzenia mogła pozostawić wrażenie, że zignorowano podstawowe standardy prowadzenia komisji: punktualność, organizację pracy, szacunek wobec wezwanych osób i bezstronny, profesjonalny sposób zadawania pytań. Zamiast rzeczowego wyjaśnienia, dyrektorzy szkół zostali potraktowani jak winni z góry. Ponieważ dyr. Rataj miała inne umówione spotkanie, a była już dawno po godzinach pracy i mocno spóźniona, wyszła uznając, że skoro na przewodniczącą komisji musiała czekać ponad 40 min. to teraz musi wyjść. I za co więc dyr. szkoły w Łojkach ma przepraszać przewodniczącą Komisji? Nie wiem. 

Kolejne spotkanie komisji i kolejne przesłuchanie odbędzie się 18 lutego.

Urząd Miejski ogłosił właśnie konkurs na stanowisko dyr. Szkoły Podstawowej w Łojkach.

Zapis posiedzenia Komisji na podstawie jednego ze świadków spotkania.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.