JEDNEMU Z RADNYCH PO SESJI PUŚCIŁY NERWY. PYTAŁ MIESZKAŃCÓW – A KTO WAS TU ZAPROSIŁ NA SESJĘ?

Wracamy do ostatniej sesji Rady Miejskiej w Blachowni. W sprawach różnych m.in. na temat komunikacji publicznej głos zabrali mieszkańcy Malic i Konradowa. Ludzie mówili, że dla nich obecne połączenia są nieporozumieniem. W sprawie niekorzystnych połączeń busów z Konradowa mieli składać pisma do Urzędu Miejskiego – do burmistrza. Zdaniem ludzi nie było odzewu. W dodatku ludzie mieli żal, że jeden z kierowców MPK, przy mroźnych temperaturach, nie pozwalał pasażerom wejść do autobusu. Musieli marznąć i czekać. 

-Ciężko się dostać do szkoły, do banku. Muszę jechać do Dospelu, by dopiero stamtąd  dojechać do Blachowni. Do przychodni w Gnaszynie też nie dojadę bo busy się nie zatrzymują na przystankach w Gnaszynie. Jaki to jest sens takiej komunikacji. Panie burmistrzu bardzo proszę się przyjrzeć temu co się dzieje już od miesiąca. Piszemy pisma i nic się nie dzieje – mówiła jedna z mieszkanek Konradowa. 

Głos w sprawie komunikacji z Urzędem Miejskim czyli burmistrzem zabrała Katarzyna Musiałczyk, sołtys z Konradowa.

-Sołtys jest ustanowiony po to, aby unikać takich spotkań jak dzisiaj.  Składane były pisma, analizy mieszkańców w sprawie rozkładów jazdy busów. Poświęciliśmy mnóstwo czasu, zaproponowaliśmy siatkę połączeń i co… nie ma żadnej komunikacji między mieszkańcami, a urzędem. Jak sołtys czy radna z Konradowa ma wypełniać swoją funkcję skoro nie ma komunikacji z Urzędem Miejskim? Sołtys reprezentuje mieszkańców, a  w tym przypadku funkcjonowanie sołtysa w ogóle nie jest respektowane. Tak się nie da pracować – mówiła do burmistrza Osińskiego sołtys Katarzyna Musiałczyk. Podejrzewam, że nie jestem jedyną osobą, która ma taki problemem – dodała. Po wystąpieniach mieszkańców przewodnicząca Rady Edyta Mandryk, zamknęła sesję, ale niespodziewanie na pytania mieszkańców zaczął odpowiadać burmistrz Cezary Osiński. Niestety po 1,5 min. ktoś nakazał wyłączyć nagrywanie. Nieprzyjemnie się zrobiło też gdy, według informacji uczestników spotkania, jeden z radnych zapytał ludzi, a kto was tu zaprosił na sesje?

-Jesteśmy zbulwersowani zachowaniem tego radnego. Kim jest ten pan, aby tak nas traktować. A może „gniecie” go funkcja radnego? Panie Marku proszę napisać, że jesteśmy wprost oburzeni takimi słowami podobnie jak mówienie, a może taksówkami będziemy wozić dzieci z Ostrów – mówiła mi telefonicznie jedna z uczestniczek środowego spotkania.

Komentarz

Aż mi się wierzyć nie chce, żeby tak mógł się zachować radny. Być może tylko się przejęzyczył i chciał powiedzieć – „dobrze, że państwo przyszliście, bo wasza obecność to przejaw demokracji, a jak wiadomo każdy ma prawo uczestniczyć w sesjach bez specjalnego zaproszenia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.