CO W GMINIE 🗣️DOCISKAŁ BURMISTRZA, SEKRETARZA, RADNEGO I SKARBNICZKĘ, KOMUNALKA NIE JEST W STANIE, NA PEWNYM SPOTKANIU U PEWNEGO PANA

To ja Oj Panie Kułakowski, szkoda, że nie było pana na poprzedniej komisji budżetu: „Panie były kierowniku….”, zagajał burmistrz do obecnego na sali Michała Bednarczyka nie mając sensownej odpowiedzi, kiedy ten dociskał jego, sekretarza, radnego Makowskiego i skarbniczkę. „Panie niebawem były burmistrzu” ripostował adwersarz punktując nieudolne próby odpowiedzi burmistrza, ku wyraźnej uciesze gawiedzi. Dzisiaj, no cóż. Burmistrz i cała jego świta nie byli uprzejmi zawitać na komisję. Zapewne ze strachu przed niewygodnymi pytaniami, np. na temat dodatków specjalnych dla pracowników którzy mimo że nie robili nic przy projekcie magazynów energii, pieniędzmi nie pogardzą, może ze strachu przed pytaniami o nagrody do programu czyste powietrze (myślę, że domyślacie się dla kogo, a raczej skąd?), a może burmistrz musiał oczyścić zbroję z uwagi na kontrolę pewnej inspekcji, która najwyraźniej dostrzega jego „odpowiednie” traktowanie pracowników. No tak, czy owak uśmiechnięta grupa radnych wszystko przyklepała (niestety z wyjaśnień z ostatniej komisji widać, że Cisie może zapomnieć już o kanalizacji, a co za tym idzie drodze i chodniku – brawo dla walecznego radnego, no ale przynajmniej naklejki ptaków są na przystankach), Wyrazów najwyraźniej też pogrąża się w ciemności (no ale skoro burmistrz nie ma pomysłu na Wyrazów to może sąsiad zza między znajdzie). Drodzy strażacy, wędkarze, sportowcy, gdybyście jeszcze chcieli żeby Wam coś obiecać to przyjdźcie na sesję budżetową, a jeśli teraz nie zdążą Wam już niczego obiecać no to zapewne obiecają już na spokojnie, po Nowym Roku

Tom To jest najgłupszy pomysł Czarodzieja. Komunalka nie jest w stanie nic zrobić w Blachowni a tym bardziej zadbać o to co jest nowym statucie. Będzie brudno i zarośnięte .

U2 Na pewnym spotkaniu u pewnego pana, pewnego dnia, pracownicy urzędu miejskiego usłyszeli, że są nieudolni, a ekipa z Wręczycy Wielkiej pojawiła się po to, aby nauczyć ich pracy, którą — rzekomo — od wielu lat wykonują źle. Usłyszeli również, że nie trzeba ich lubić, bo nie są zupą pomidorową.
Faktem jest, że rzeczywiście trudno ich lubić. Informacje o tym, jak pogrążają pewnego pana, nie cieszą same w sobie, ale dają pewną wewnętrzną satysfakcję. Pycha kroczy przed upadkiem.

Właściciel tego bloga nie zawsze zgadza się z opiniami autorów komentarzy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.