NIE WALCZĘ O STANOWISKO, WALCZĘ O BLACHOWNIĘ – MÓWI SYLWIA SZYMAŃSKA

Sprawa udostępnienia zalewu do pływania z wykorzystaniem sprzętu wodnego bez zbadanej wody, pisma z sanepidu oraz oświadczenie wydane przez Urząd Miejski 22 lipca nadal budzi wiele kontrowersji nic więc dziwnego, że pojawia się komentarze. Tym razem stanowisko zajęła Sylwia Szymańska.

Oczywista i łatwa do zaplanowania procedura została zaniedbana, przez co Blachownia traci wiarygodność miejsca przyjaznego turystom, mieszkańcom i przedsiębiorcom, którzy inwestują tu swoje środki i nadzieje. Kiedy inni budują potencjał – my go tracimy, kiedy inne gminy rozwijają turystykę – my będziemy musieli ją zamknąć. Ktoś nie zadał sobie trudu, by dopilnować spraw oczywistych. Po interwencji sanepidu woda została przebadana, a na stronie urzędu ukazała sie żenująca próba zrzucenia odpowiedzialności na poprzedników. Nie walczę o stanowisko – walczę o Blachownie, w którą włożyłam lata pracy, serca i przekonania, że może być miejscem przyjaznym, gościnnym i ambitnym. Dziś ten dorobek jest zagrożony!!! Zadaje publicznie pytanie: czy burmistrz Osiński naprawdę nie rozumie, jak wielka wartość ma jezioro „Blachownia” dla rozwoju gminy? Blachownia zasługuje na więcej niż ogromne kredyty i zmarnowane szanse!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.