NIE JEST DOBRZE – REKORDOWE ZADŁUŻENIE GMINY BLACHOWNIA

Mam nadzieję, że uda mi się państwa mile zaskoczyć”.  C. Osiński 6.05.2024r.

Komentarz
Gmina Blachownia zadłużana jest w ekspresowym tempie. Dług rośnie niczym grzyby po deszczu. Ledwo minął rok, a obecna władza zaciągnęła ponad 10-milionowy dług, co jest absolutnym rekordem w historii naszej gminy.
Burmistrz Cezary Osiński wzięcie ogromnego kredytu próbuje tłumaczyć „inwestycjami w przyszłość”. Trudno jednak nie odnieść wrażenia, że przyszłość ta zbudowana jest na bardzo kruchym fundamencie – z kredytów, prowizorycznych decyzji i dziwnego zarządzania. Ktoś przecież może zapytać czy zapożyczanie się, na zasadzie zastaw się, a postaw się, na ponad 10 mln zł w rok to jest inwestowanie czy może samorządowa desperacja?!
Na początku kadencji  ponad 2 mln zł kredytu. Teraz dodatkowe 7,7 mln, w tym ostatnia decyzja o zwiększeniu zadłużenia o kolejne 1,2 mln zł w imię wykorzystania środków z KPO. Teoretycznie brzmi logicznie, bo kto nie chciałby środków z Krajowego Planu Odbudowy? Ale czy prawda nie jest inna? Czy ruchy obecnych włodarzy nie są dowodem na brak strategii rozwoju gminy, że jest to prowizoryczne łatanie budżetu, którym próbuje gasić się pożar, a który to sama wznieciła? Moim zdaniem tłumaczenie, że pieniądze są potrzebne na dokończenie inwestycji zaplanowanych przez poprzednie władze jest po prostu słabe. Uważam, że obecna ekipa dawno powinna opublikować rzetelny bilans otwarcia – z konkretnymi liczbami, zadaniami i realnymi kosztami. Tymczasem mamy do czynienia z mglistymi tłumaczeniami, pozornymi audytami i co najbardziej niepokojące – wzrostem zadłużenia bez jasnego planu jego spłaty.

Gmina bez Dni Blachowni, ale za to nowym kredytem i nowymi urzędnikami, którzy każdego roku będą drogo kosztować podatników.
I pomyśleć, że rok temu przewodnicząca Rady Edyta Mandryk i burmistrz Cezary Osiński serdecznie zapraszali mieszkańców na dwu, a może ( i tu fantazja mocno dała znać o sobie) nawet  trzydniowe Dni Blachowni 2025 roku. Jeśli tak ma wyglądać spełnianie obietnic wyborczych jak zaproszenie na Dni Blachowni 2025 to już współczuję naszej Gminie. Czy naprawdę nie można było znaleźć trochę pieniędzy, aby zorganizować to, co przez lata było symbolem Blachowni? No cóż być może ktoś w UM uznał, że „grzybobranie” czy wyjazd do Danii były ważniejszymi wydarzeniami dla naszych mieszkańców.

Na ostatniej sesji z ust burmistrza Osińskiego padły słowa: „Teraz widać, kto z radnych jest przeciw rozwojowi gminy”. 

Chciałoby się powiedzieć za Leninem „Kto nie jest z nami jest przeciwko nam”. Ten zwrot historycy często przypisują Leninowi, który miał go używać w latach 1910-1920, aby mobilizować partię bolszewicką.
Tego rodzaju wypowiedzi  („Teraz widać, kto z radnych jest przeciw rozwojowi gminy”)  są nie tylko mało eleganckie, ale wręcz niebezpieczne. Sugerowanie, że każdy, kto ma odmienną opinię, jest „przeciwnikiem rozwoju”, to prosta droga do polaryzacji, pogardy dla demokracji i niszczenia lokalnej wspólnoty.
A póki co bez odpowiedzi wciąż pozostają pytania: 
1. Na co konkretnie zostaną przeznaczone środki z kredytu?
2. Czy jest opracowany plan spłaty zadłużenia, z uwzględnieniem potencjalnych podwyżek stóp procentowych?
3. Dlaczego mieszkańcy nie mają pełnej informacji o sytuacji finansowej gminy – w przystępnej, jawnej formie?
4. Dlaczego inwestycje muszą być realizowane w tak chaotycznym, skomasowanym tempie? Czy nie można było ich rozłożyć w czasie? Przypomnijmy, że w czasach gdy gminą zarządzała poprzednia burmistrz, przy ogromnych inwestycjach i dofinansowaniu na ponad 100 mln zł, zadłużenie w ciągu 10 lat wzrosło o ponad 3 mln zł. Obecna władza w ciągu 1,5 roku zadłużyła gminę na ponad 10 mln zł.

Odpowiedzialność za to biorą zarówno burmistrz Osinski jak i 11. radnych.

foto źródło UM w Blachowni

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.