Takie małe porównanie.
To jest śniadanie z przedsiębiorcami w Częstochowie.
A to śniadanie przedsiębiorców z burmistrzem w Blachowni.
Jak widać Częstochowa przy Blachowni jawi się jak uboga krewna. Parę kanapek, kawa i soki z wodą. Co to ma być?
Co innego Blachownia. Jak informował nasz Urząd Miejski:
Spotkanie, które oficjalnie otworzył burmistrz Cezary Osiński, rozpoczęło się od wspólnego śniadania i kawy oraz networkingu, który już podczas pierwszej edycji Śniadania Przedsiębiorców w Blachowni pokazał, że wzajemne relacje zarówno wśród osób biznesu, jak i na linii przedsiębiorcy – administracja, są niezwykle istotne.
Komentarz. Czy tak rzeczywiście jest, jak opisuje referat organizacyjny UM, pokażą zapewne kolejne poranne „zapusty” w CAO. Czy przedsiębiorcy mogą tylko liczyć: na obfite śniadania, wymiany wizytówek i pomysłów na biznes czy również na wprowadzenie konkretnych rozwiązań np. wprowadzenie ulg przez gminę, aby przyciągnąć firmy z zewnątrz do Blachowni. Inna kwestia to ile podatnicy płacą za takie przyjęcia.
zdjęcia źródło: czestochowa.pl i blachownia.pl

