
CO LUDZIE ✍️
Dziadek To co w sobotę się działo w Blachowni to śmiech płacz i kabaret. Dużo ludzi turystów na spacerku. Lody zdążyły, urząd nie. Dzieci płakały chcąc się dostać na nowy plac zabaw, a tu zamknięte. Co odważniejsi i wysportowani rodzice przekładali dzieci nad ogrodzeniami i sami przeskakiwali zamkniętą furtkę i… bawili się na placu. Inne dzieci przyszły z dziadkami, a ci już nie tacy sprawni więc było słychać wnuczków płacz, pisk i ogólny nastał smutek. Trzeba nie mieć serca aby doprowadzić dzieci do płaczu a dorosłych do stresu. Rozumiem odbiory, ale ile czasu trzeba czekać??? Poza tym mogli chociaż napisać dlaczego tak jest i dać ogłoszenie przepraszamy. To są (…), aby doprowadzić do takiego stanu rzeczy!!!!!
Basia Ale szkoda! Myślałem że po referendum taczka z ważnym pasażerem i napisem „I love MPK” będzie krążyła po Miodowej, tam i z powrotem. No nic, przeżyjemy. Może szybciej do Ostrów dojedzie.
Przedsiębiorca J. Trudno oprzeć się wrażeniu, że ta „instrument” na skwerze został po prostu pozostawiony sama sobie. Skoro jednak ścieżka została zrealizowana z publicznych środków i miała służyć mieszkańcom, to ktoś powinien poczuwać się do odpowiedzialności za jej utrzymanie, niezależnie od tego, że powstała jeszcze za poprzednich władz. Niestety, ten przykład dobrze pokazuje szerszy problem — Blachownia sprawia dziś wrażenie miejsca coraz bardziej zaniedbanego, z bałaganem, śmieciami i wyraźnym brakiem troski o gminne mienie. Te „leśne cymbały” to taki trochę symbol całej Blachowni — wszystko jest, ale brakuje elementarnej sprawczości. Stoją, czekają i milczą. Tak jak mieszkańcy coraz częściej czekają już nie na obietnice, ale na realną zmianę. Być może referendum będzie właśnie tą pałeczką, która wreszcie przerwie ciszę. ,,Leśne cymbały w Blachowni wciąż czekają. Bez pałeczki nie zagrają ” — tak samo jak wiele spraw w gminie stoi w miejscu. Ten obraz tak dobrze pasuje do nastrojów przed referendum: instrument jest, potencjał jest, tylko ktoś wreszcie musi nadać mu dźwięk.
Pusty „Czym pustszy cymbał, tym głośniej dzwoni”-ależ Pan nas zaskoczył! Nasi … już nie maja o czym dzwonić. Nawet propagandysta z Cisia zaczął się powtarzać. Już drugi raz piszę o przebudowie skrzyżowania na Ostrowach. Bla,bla,bla, to samo słowo w słowo. Widocznie nieźle burmistrza na Ostrowach ocenili, i trzeba jakoś tę sytuacje ratować, dołączając Czarka do GDDKiA w Katowicach. Może jakiś niewidomy nie zauważy.
Blaszkowin Tam są ławki połamane i bardzo jest brudno widać jak obecny urząd nie panuje nad tym wstyd przejść dookoła stawu
anonim Chcecie zobaczyć jak nasza władzunia dba o wizerunek gminy to zapraszam na pierwszy parking za OSiR po lewej stronie tam jest wysypisko
JUDYTA No to teraz burmistrz powinien wysłać do montażu tej tablicy informacyjnej swojego najlepszego specjalistę -dyrektora Domu Kultury. Montaż słupów to jego profil. Ostatnio na Błaszczykach taki słup zamontował, że ho-ho! Po włoskiej technologii – na piankę montażową! I piaskiem posypał, żeby tej pianki nie było widać, bo ludzie mówili że to obciach.
Mieszkaniec Przyjedzie Czarodzieja kolega i posprząta i zabierze piasek do Wręczycy tam się przyda. A w Blachowni są radni ? Bo wybraliśmy radnych a oni zniknęli brak działań dla mieszkańców.
Alfred Hic No bo jak małe śmieci polecą to jeszcze „pan licho”, zawsze zwolennicy obecnej władzy mogę powiedzieć że „jakiego mamy fajnego burmistrza, konfetti nam zamówił !”. Gorzej będzie jak pudełka po pizzy zaczną latać, mają niekiedy ostre krawędzie, i mogą kogoś poranić albo jeszcze gorzej głowę uciąć. Dojdzie do tragedii i święta odwołają, a winna będzie Szymańska bo śmietniki dookoła stawu umieściła.
Barman Apokalipsa. Piasek ten po lodowisku został. W Gminie nie ma komu sprzątać. Śmietniki dookoła stawu są przepełnione, śmieci latają z wiatrem. Burmistrz tak zakręcił z OSIRem i komunalką że nie wiadomo kto ma sprzątać w gminie. Może pracownicy urzędu i podpowiedzieliby Czarkowi że śmieci za dużo, przydzielili pracowników, ale w Urzędzie pracuję większość z Wręczycy, i po Blachowni nie chodzą, burmistrza też nad jeziorem nigdy nie wiedziałem. Nikt z Urzędu nie wie że dookoła stawu mamy „Neapol”. A niedługo ” Dni Blachowni”, żeby te śmieci na „Błonie” wiatrem nie przywiało (może jakąś siatkę naciagnąć).
IZA Zmieniłabym reklamę pewnego salonu meblarskiego na nasze potrzeby Blachowni „Teraz w Urzędzie w Blachowni oszaleli. Oni oszaleli. Pomysłów 0 procent i tysiące zmarnowanych szans na rozwój gminy. Oni oszaleli”
kolarz Zapraszam na pierwszy parking za OSiR zobaczycie fajne wysypisko.
Łukasz Panie Marku byłem w niedzielę miał być długi spacer jednak na śmieci brud nie dało się długo patrzeć i pojechał do Olsztyna tam dbają o czystość.
Rabe81 Panie Kułakowski miał pan racje z tym jazem Były wstęgi jak u Barei Przejmują jaz, a nie mogą otworzyć placu zabaw dla dzieci. Jaz to niezły jazz.
Właściciel tego bloga nie zawsze zgadza się z opiniami autorów komentarzy.
FELIETON – KTO BARDZIEJ CIESZY SIĘ Z PRZEKAZANIA JAZU W BLACHOWNI
Mam nadzieję, że uda mi się państwa mile zaskoczyć – Cezary Osiński maj 2024 rok.
Wczoraj odbyła się uroczystość oficjalnego przekazania jazu na zalewie w Blachowni na rzecz naszej gminy. To ważny krok dla poprawy bezpieczeństwa mieszkańców, ale również w kontekście prac i inwestycji w obrębie samego jazu, który do tej pory pozostawał w rękach Skarbu Państwa, a jego administracją zajmowało się Starostwo Powiatowe w Częstochowie – czytamy na stronie UM w Blachowni. By nie było wątpliwości, że to dla naszej Gminy sukces i radość informacja została okraszona zdjęciami.
Komentarz
Zastanawiam się czy nasz, drogi burmistrz oszalał? Włodarz wyraża radość z przejęcia od powiatu jazu? Przecież to może oznaczać kłopoty, także te finansowe. W dodatku na stronie www.blachownia.pl czytamy „To ważny krok dla poprawy bezpieczeństwa mieszkańców”. To co – gdy jaz był pod opieką starostwa to wtedy naszym mieszkańcom zagrażało niebezpieczeństwo? Nie ma co ukrywać – korki od szampanów strzelały, ale w starostwie. Powiat w końcu pozbył się uciążliwego urządzenia hydrotechnicznego.

Problem jest prosty: od tej chwili to na gminie spoczywa odpowiedzialność za dalsze utrzymanie, kontrolę, konserwację i prawidłowe działanie urządzenia. Niestety jaz nie jest dekoracją zalewu, tylko elementem infrastruktury, od którego zależy poziom wody, stan techniczny zbiornika i bezpieczeństwo otoczenia. To oznacza konieczność regularnych przeglądów, reagowania na awarie i ponoszenia kosztów, które będą wracać stale. Sam fakt, że jeszcze niedawno trzeba było oczyszczać jaz, zabezpieczać elementy przed korozją, uzupełniać beton i wymieniać zastawki, najlepiej pokazuje skalę tego obowiązku.
Do tego dochodzi jeszcze konflikt interesów, którego nie da się zamieść pod… wodę. Z punktu widzenia bezpieczeństwa zbiornik retencyjny powinien zachowywać rezerwę pojemności, żeby w sytuacji kryzysowej mógł przyjąć więcej wody. Wody Polskie z siedzibą w Poznaniu podkreślają, że nadrzędnym zadaniem zbiornika retencyjnego jest ochrona przeciwpowodziowa, a więc utrzymywanie wolnej przestrzeni potrzebnej podczas wezbrań. Z kolei z punktu widzenia rekreacji, estetyki i oczekiwań mieszkańców czy wędkarzy pojawia się presja, by poziom wody był jak najwyższy. Te dwa cele trudno jest pogodzić. 
Właśnie dlatego nie ma tu żadnego powodu do radości i otwierania szampanów. Gmina nie przejęła prezentu, lecz trudny problem do codziennego pilnowania. Mieszkańcy od burmistrza Osińskiego powinni usłyszeć konkretne odpowiedzi: kto dostanie korbkę do kręcenia jazem, kto będzie stale nadzorował urządzenie, ile wyniesie utrzymanie takiego obiektu, jaki jest plan eksploatacji i kto weźmie odpowiedzialność, gdy pojawią się kłopoty. Bo przejęcie takiego obiektu to nie jest powód do radości, tylko początek kłopotów czyli ponoszenia kosztów, ryzyka i sporów o to, jaki poziom wody utrzymywać. Przypomnijmy, że temat przekazania jazu pojawiał się już wcześniej. Poprzednie władze jednak nie zdecydowały się na przejęcie tego obiektu. Trudno nie odnieść wrażenia, że dostrzegano wtedy skalę odpowiedzialności i kosztów związanych z jego utrzymaniem. Dziś decyzja została podjęta, a jej konsekwencje spadną na gminę i mieszkańców. Zamiast mówić o sukcesie, należałoby uczciwie powiedzieć, że gmina zawiesiła sobie kamień młyński u szyi, który może stać się źródłem problemów, sporów i dodatkowych wydatków z publicznych pieniędzy.
Foto źróło fb screen / Miasto i Gmina Blachownia
CZY TAK WYGLĄDA UPADEK OBIETNIC BURMISTRZA BLACHOWNI?

Tak swoje zdjęcia podpisał p. Andrzej, który w pierwszy dzień wiosny wybrał się na spacer nad staw. Jak się okazuje tablica ta leży przynajmniej od jesieni 2025 roku.
foto źródło Andrzej …
TROPICAL ISLANDS W BLACHOWNI CZYLI CO ROBI PIASEK NA PARKINGU?
Przyszła wiosna, ptaszki ćwierkają, słońce coraz wyżej, a na parkingu, obok dawnego USC… Sahara. Piasek leży jakby czekał na własne wakacje all‑inclusive. Przechodzisz Pl. Niepodległości i masz wrażenie, że za chwilę zza rogu wyjdzie wielbłąd, a burmistrz Cezary Osiński ogłosi otwarcie w Blachowni Tropical Islands. Wszystko ok tylko gdzie są leżaki.
A tak poważnie mieszkańcy zachodzą w głowę czy burmistrz nie wierzy, że zima już nie wróci i dlatego przygotowuje nową podbudowę pod lodowisko na dalszy sezon zimowy? A może to będzie piaskownica gdzie będą się rodzić dalsze plany inwestycyjne gminy?
Foto źródło fb Cezary Osiński (inne osoby na zdjęciu zostały celowe wymazane).
CO LUDZIE ✍️
mieszkaniec-drugiego-sortu Jeśli czujesz, że ktoś karmi Cię obietnicami bez końca, warto zamiast słów zacząć oceniać wyłącznie faktyczne działania (lub ich brak). Naszego włodarza coraz częściej ludzie zaczynają postrzegać przez pryzmat jego samorządowych dokonań nie zaś składanych obietnic bez pokrycia, których worków kilka jest. No ale skupmy się na konkretach a nie na opowiadaniu Bajek z Mchu i Paproci. Ktoś z urzędu gminy przygotował propozycję budżetu na 2026 rok, rada uchwaliła , burmistrz podpisał, RIO nie protestowało, jednym słowem mamy budżet a tam do finansowania wydatków majątkowych, czyli inwestycji sztywno przypisano dochody ze sprzedaży majątku, głównie nieruchomości w wysokości 2,4 mln złotych. Co się stanie jeśli gmina nie osiągnie tego wpływu? No właśnie panie burmistrzu co się stanie? Zgodnie z założeniami budżetu i Wieloletniej Prognozy Finansowej, w przypadku niedoboru tych środków samorząd ma trzy główne ścieżki:
1. Rezygnacja lub przesunięcie inwestycji jednorocznych.
2. Ograniczenie pomocy finansowej dla innych jednostek.
3. Zwiększenie deficytu i zaciągnięcie kredytu.
Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem przy braku 2,4 mln zł jest zaciągnięcie dodatkowego kredytu (aby dokończyć rozpoczęte budowy) lub zamrożenie nowych, mniejszych remontów lokalnych, które nie mają zewnętrznego wsparcia. W razie problemów jako pierwsze do wykreślenia pójdą :
– dotacje dla OSP na zakupy sprzętu (dział 754) kwota od 50 do 80 tys. zł
– modernizacji placów i zabaw 100-150 tys.
– budowa i modernizacja oświetlenia 300 tys.
– wykupy gruntów pod inwestycje. 150-200 tys.
Dlaczego akurat te? Ponieważ rezygnacja z nich nie skutkuje utratą dotacji unijnych czy rządowych. Chyba jednak nie będzie tak źle gdyż w budżecie zaplanowano zaciągnięcie w 2026 roku kolejnego kredytu w wysokości 2 mln a może trochę więcej. Podwyższone o 4,5 % podatki od nieruchomości stwarzają taką możliwość. Przyjmuje się, że za każde nowe 100 tys. z podatków można zaciągnąć 1 mln kredytu. Nasza gmina przewiduje wzrost dochodów z tego tytułu na poziomie chyba 350-400 tys. złotych, a zatem 4 mln są w naszym zasięgu. Tak więc głowa do góry panie burmistrzu jeszcze w tym roku sufit na głowę nie spadnie.
BlaCOwnianin Ławki połamane, liście nie zebrane, brudno wokół stawu widać że nasz urząd nie panuje nad tym. Wstyd przejść do dokoła stawu. NIE TAKIEGO BURMISTRZA CZARODZIEJA NAM OBIECYWANO
G… Czym puściejszy cymbał, tym głośniej dzwoni -ależ Pan nas zaskoczył! Cymbały już nie mają o czym dzwonić. Nawet propagandysta z Cisia zaczął się powtarzać. Już drugi raz piszę o przebudowie skrzyżowania na Ostrowach. Bla,bla,bla, to samo słowo w słowo. Widocznie nieźle po zebraniu burmistrza na Ostrowach ocenili i trzeba jakoś tę sytuacje ratować, dołączając Czarka do GDDKiA w Katowicach. Może jakiś niewidomy nie zauważy.
Krystyna Trudno oprzeć się wrażeniu, że ta inwestycja leśne cymbały została po prostu pozostawiona sama sobie. Skoro jednak została zrealizowana z publicznych środków i miała służyć mieszkańcom, to ktoś powinien poczuwać się do odpowiedzialności za jej utrzymanie, niezależnie od tego, że powstała jeszcze za poprzednich władz. Niestety, ten przykład dobrze pokazuje szerszy problem — Blachownia sprawia dziś wrażenie miejsca coraz bardziej zaniedbanego, z bałaganem, śmieciami i wyraźnym brakiem troski o gminne mienie. Te leśne cymbały to taki trochę symbol całej Blachowni — wszystko jest, ale brakuje elementarnej sprawczości. Stoją, czekają i milczą. Tak jak mieszkańcy coraz częściej czekają już nie na obietnice, ale na realną zmianę. Być może referendum będzie właśnie tą pałeczką, która wreszcie przerwie ciszę. ,,Leśne cymbały w Blachowni wciąż czekają. Bez pałeczki nie zagrają ” — tak samo jak wiele spraw w gminie stoi w miejscu. Smutne leśne cymbały idealnie pasuje do nastrojów przed referendum: instrument jest, potencjał jest, tylko ktoś wreszcie musi nadać mu dźwięk.
Ja Seniorka Jestem oburzona postawą naszej rady seniorów. To chyba jest Rada Burmistrza Osińskiego, a nie nas osób starszych.
CIS Czy Burmistrz znalazł nowy sposób na wyprowadzanie pieniędzy z kasy i Gminy? Czy wykorzystuje do tego fundację działającą na Blachowni. Czy do tego była potrzebna zmiana statutu Komunalki .
WP Co się stało z panem z cisia. Jak Szymańska jak przez 10 lat zadłużyła gminę na 4 miliony złotych a inwestycji zostawiła dużo to cisiak zalewał się łzami, a teraz za nowego burmistrza gdy radni pozwolili na zadłużanie gminy chyba już dwa razy więcej to cisiak śpi.
Obywatel Referendum w tej sytuacji wydaje się najlepszym i najbardziej uczciwym rozwiązaniem. Jeśli mieszkańcy z różnych części gminy — od Cisia, przez Łojki, po Ostrowy — coraz głośniej mówią o braku dialogu, niespełnionych obietnicach, chaosie inwestycyjnym i lekceważeniu realnych problemów, to znaczy, że problem jest już poważny i systemowy. Dość mają już nie tylko mieszkańcy , ale takie głosy słychać też ze strony organizacji lokalnych, klubów sportowych, organizacji pozarządowych, strażaków, a nawet samych pracowników urzędu, to znaczy, sytuacja wyraźnie zaszła za daleko. Władza powinna słuchać mieszkańców i skutecznie działać, a nie od miesięcy zasłaniać się frazesami o „problemach” i kolejnymi spotkaniami bez efektów. Referendum to demokratyczne narzędzie, które pozwala mieszkańcom jasno ocenić, czy obecny burmistrz i radni nadal mają ich zaufanie. Skoro tego zaufania wyraźnie ubywa, oddanie głosu mieszkańcom może być dziś najlepszą drogą do uporządkowania sytuacji i dania gminie nowego otwarcia.
Właściciel tego bloga nie zawsze zgadza się z opiniami autorów komentarzy.
UWAGA NA MIODOWEJ NOWA ORGANIZACJA RUCHU
UM w Blachowni informuje, że na prośby mieszkańców od 23 marca na ul. Miodowej będzie obowiązywać ruch jednokierunkowy. Wytyczono nowe miejsca parkingowe. Dodatkowo w piątek zostaną wymienione spowalniacze, co ma wpłynąć na poprawę bezpieczeństwa na tym odcinku drogi. A swoją drogą szkoda, że najpierw pomalowano asfalt, a teraz będzie sprzątany piasek z ulicy. No chyba, że nie będzie sprzątany.
LEŚNE CYMBAŁY CZEKAJĄ
Na nowym skwerze w Blachowni wydarzyła się tragedia muzyczna. Drewniane cymbały, gotowe do gry, milczą jak zaklęte. Okazało się, że zostały ordynarnie pozbawione kijka, którym można było wystukiwać dźwięki. Czyżby spisek na gminną kulturę?
Mieszkańcy już blisko 2 lata temu zgłaszali ten fakt do Urzędu, ale ten niczym instrument milczy jak zaklęty. Tymczasem instrument stoi w cichości i czeka. Spogląda w dal w stronę urzędu miejskiego licząc, że jakiś urzędnik zlituje się nad talentem dzieci i zamocuje pałeczkę.
KATARZYNA MAŁASIEWICZ WYGRAŁA KONKURS NA DYREKTORA SZKOŁY W ŁOJKACH
Katarzyna Małasiewicz, nauczyciel Szkoły Podstawowej nr 11 w Częstochowie, a zarazem prezes Towarzystwa Przyjaciół i Miłośników Blachowni wygrała konkurs na stanowisko dyrektora Zespołu Szkolno – Przedszkolnego w Łojkach. O stanowisko to ubiegała się jeszcze jedna osoba, nauczycielka ze Szkoły Podstawowej nr 3 w Blachowni.
Warto przypomnieć, że dyr. Żłobka Miejskiego „Leśne Skrzaty” w Blachowni została Joanna Staniewicz-Pocica. Dotychczas pracowała w Finovej czyli w Niepublicznej Szkole Podstawowej w Częstochowie. Podobno to bardzo dobry wybór, nowa dyrektor to osoba niezwykle otwarta i wyjątkowo empatyczna. Być może dlatego, że kiedyś chodziła gimnazjum właśnie w Blachowni.
Foto źródło fb Joanna Staniewicz-Pocica
CO LUDZIE ✍️
absolut No nie! Z czarującego polityka i świetnego gospodarza naszej gminy Czarek przekształcił się w wielkiego pisarza-historyka. Coś na podobieństwo chińskiego myśliciela Sun Zi będziemy mieli swojego stratega! Myślę, że jednym z głównych traktatów naszego Czaro-Zi będzie-„Jeżeli ty sam i twoje zwolennicy wiedzą że wszystkie inwestycje w Blachowni zrobiła Szymańska, a ty nic nie zrobiłeś, to i twoje przeciwnicy też o tym wiedzą”.
strażak Tylko żebyś strażakom sposób zachowania burmistrza nie udzielił się. Będą jechali na akcje, a tu koncert pasyjny. Zatrzymają się i będą słuchać i niech się pali, czy my gorsi od burmistrza?
M W radzie seniorów Blachowni zasiada Pan, który prowadzi ciekawą stronę na Facebooku. Każdy nowy jego odcinek jest przepełniony pięknem Blachowni. Zachwytu pozytywnego przekazu oczarowaniem obecnego stanu naszej Blachowni, nie ma sposobu się oprzeć. Wszystko jest takie pozytywne, dobre, empatyczne. I nie możliwe jest żeby w Blachowni, ostoi dobroci i piękna zadziałało coś takiego jak całkowita obojętność do ludzi starszego wieku, często samotnych i schorowanych. I to są osoby w podobnym wieku z prowadzącym ten piękny program na Facebooku. Czy w Blachowni istnieją dwa równoległych świata? Świat piękności i empatii jak u tego Pana na Fejsie i świat znieczulicy, obojętności i kłamstwa, jaki obserwujemy u nas codziennie? A zdarzenie, kiedy rada seniorów odmawia spotkania z seniorami potrzebującymi opieki i wsparcia do jakiego świata należy? Może tak autor ciekawego programu o naszej pięknej „Blaszce” zrobi o tym odcinek? Oglądalność jego strony znacznie by na tym wzrosła.
Z Sosnowej Przestaje robić się gorąco, zaczyna wrzeć!!! Po tym jak burmistrz wraz z przychylnym mu radnym z Cisia (to ten radny od oklejania wiat ptakami, bo z bardziej twórczej strony raczej nikt go nie rozpozna) czy pogrzebał on możliwość zakończenia budowy kanalizacji na ulicy Cisianskie i Strażackiej, a co za tym idzie szansę na chodniki i poprawę bezpieczeństwa na Cisiu? Już nikt nie kryje, że z pierwszymi oznakami wiosny szykują się plany referendalne zarówno w sprawie odwołania burmistrza jak i zacnych radnych. Tymczasem podobne głosy dobiegać zaczynają już z Łojek, po tym jak pogrzebano Orlika przy szkole. Ale prawdziwy hit wystrzelił po ostatnim spotkaniu burmistrza z mieszkańcami w swoim mateczniku – w Ostrowach. Tutaj burmistrza obsobaczono za wszystko: za transport który służy tylko tym którzy go planowali, za organizacje ruchu na drogach, za regulacje dróg, za błędne informacje które wciska mieszkańcom byłej ulicy Gwiezdnej. Na nic zdały się odmieniane przez niego przez wszystkie przypadki słowa „problem”, „trzeba się spotkać i ustalić”, itp. frazesy opowiadane od kilkunastu miesięcy. Mieszkańcy mieli dość bzdur opowiadanych zarówno przez burmistrza, jak i radnego z Trzepizur. Już nikt nie kryje – czas pogonić całe stadko. Tutaj też wszyscy czekają końca zimy, żeby móc spokojnie startować z ratunkiem dla gminy!!!
13 .03.2026 tajemniczy nocy pracownik zamiatał chodnik na ul. Sienkiewicza pod osłoną nocy by nie było widać kurzu. Pan radny z Miodowej najpierw zacznie od porządku na swojej działce a potem daje rady co jest estetyczne na Blachowni.
ONA Pamiętam jakiś czas temu, kiedy Burmistrz Szymańska odbudowała przedszkole, to Czarek Osiński wzywał policje, telewizje, bo uważał że koszty tej odbudowy są olbrzymie, a wystarczy tylko pomalować i odgrzybić. Minęło już w prawie 10 lat i to przedszkole po odbudowie Szymańskiej pięknie, wszystko nowe, drzwi, okna, dzieci chętnie do niego chodzą. Rodzice to przedszkole chwalą . I teraz, kiedy burmistrzem jest Czarek to na zburzenie starych magazynów OSP chcę zapłacić dwa razy więcej niż na odbudowę przedszkola????? Te magazyny znajdują się za bramą na terenie OSP i tak naprawdę nie ma możliwości obcym tam wejść. To nawet już nie jest marnotrawstwo, a jakąś obłuda.
U_dar Ponieważ wszyscy wiedzą że u nas w gminie o wszystkim decyduje Pani z Cmentarnej, a nie Pan z Wojska Polskiego to i oczywistym jest że bez niej on nigdzie nie ruszy. Nie będzie on sam decydować, jeszcze powie coś nie tak i główny propagandysta urzędu z Cisia będzie musiał znów kłamliwego u siebie na stronie pisać, a on teraz czasu wolnego nie ma, ponieważ buduje sieć lokali w grach ping-ponga. Dorobił się na propagandzie „dzikich opowieści” w Blachowni i okolicach i teraz realizuje swoje marzenia. Dobrze, choć jednemu się powiodło.
ogniomistrz Marne 300 tysięcy które chce wydać urząd na strażaków jeżeli wogóle przejdzie i dostanie pozytywną opinię, strażacy już od paru lat proszą się o nowy samochód a burmistrz razem z urzędem nie umieją im tego zapewnić warto dodać że inne gminy które mają po więcej jednostek OSP w gminie dostają dofinansowania na nowe wozy bo umieją o to zadbać i dla nich ważne jest bezpieczeństwo mieszkańców, w Gminie Blachownia są tylko dwie jednostki OSP i powinny być wyposażone na jak największym poziomie, warto jeszcze wziąć pod uwagę pieniądze z OCiOL inne gminy chwalą się jak wydawają pieniądze z tego programu na obronność jak i na jednostki OSP a w blachowni cisza ani OSP w blachowni ani w cisiu nie widziały tych pieniędzy jak i urząd nie poinformował co za to kupił.
Trybun Czyli, tylko na dwa lata starczyło obecnej władzy otumaniania mieszkańców? Mieszkańcy Ostrów pomału zaczynają wychodzić z hipnozy. Dobrze jest że burmistrz nie uciekł z zebrania z mieszkancami Ostrów, jak to miało miejsce z klubami sportowymi i ostatnio ze strażakami. Wysłuchał do końca i się dowiedział że jego Czary przestały działać, obiecanki nie dają nadziei na polepszenie życia, a obwinianie Szymańskiej we wszystkich niepowodzeniach obecnej władzy nie dają żadnych skutków. Przy okazji mieszkańcy dowiedzieli się że burmistrz jest niesamowicie odporny na krytykę za to meloman pasyjny. Jak superman, nic go nie wzrusza. Właśnie takiego władcy chcieli mieszkańcy Ostrów, prawdziwego stoika, „faceta”! Co prawda gminą i tak steruje kto inny, razem z mężem, ale to drobiazg, prawie nikt tego nie zauważa.
Właściciel tego bloga nie zawsze zgadza się z opiniami autorów komentarzy.
ŻAŁUJĘ, ŻE GŁOSOWAŁAM NA TEGO PANA, OSTROWY CHCĄ DO KONOPISK – TAKIE OPINIE MIAŁY PADAĆ PODCZAS SPOTKANIA MIESZKAŃCÓW Z BURMISTRZEM OSIŃSKIM
W czwartek 12 marca burmistrz Cezary Osiński spotkał się z mieszkańcami Ostrów. Ludzie włodarza pytali m.in. dlaczego komunikacja po gminie została zmieniona? Dlaczego rozkłady jazdy nie mogły być utrzymane jak za GTV tylko wszystko dostosowano do MPK? Co z dalszą częścią kanalizacją? Dlaczego Cezary Osiński nie chce robić dalszych projektów, a do podłączenia brakują dwie ulice. W mateczniku burmistrza, dostało się też za zimowe utrzymanie dróg. -Ostrowy nie były należycie odśnieżane. Zaniedbane było odśnieżanie i mimo zgłoszeń nikt w urzędzie nie reagował – padały takie opinie. Ludzie narzekali na pracowników urzędu, że są opryskliwi gdy ich pytano o komunikację gminną. Były też głosy -głosowałam na tego pana, a teraz żałuję. Burmistrz też miał usłyszeć, że Ostrowy pod takim włodarzem wolą należeć do Konopisk, przynamniej zyskają ścieżki rowerowe i porządne drogi bo teraz nie ma co liczyć. Wśród innych narzekań były takie, że mieszkańcy z ul. Częstochowskiej i Konopnickiej tak zyskały na zmianie władzy, że teraz są odcięci od gminnej, darmowej komunikacji. Muszą korzystać z MPK, a za to trzeba płacić.
Burmistrz miał mówić -będą dalsze konsultacje w sprawie komunikacji gminnej, ścieżki rowerowe nie wiadomo kiedy będą bo będzie obwodnica. Zdenerwowani ludzie po dwóch godzinach rozeszli się do domu.
Komentarz
Warto przypomnieć, że w VII i VIII kadencji (obecnie mamy IX) w Ostrowach wykonano szereg ważnych inwestycji drogowych. Zrealizowano remonty ulic : Sadowa, Kawowa, Złota, Kręta, Pogodna, Przechodnia, Wspólna, Konopnicka, Żwirki i Wigury oraz Wojska Polskiego. To bardzo konkretne zadania, które poprawiły dojazd do posesji, uporządkowały układ komunikacyjny i podniosły poziom bezpieczeństwa mieszkańców. Zapewne dla wielu rodzin to była realna zmiana codziennego życia.
Ważne działania zostały przeprowadzone także przy Zespole Szkolno-Przedszkolnym nr 3. Wykonano tam parking oraz ogrodzenie, co bezpośrednio wpłynęło na bezpieczeństwo dzieci, rodziców i pracowników placówki oraz remont parkietu w sali gimnastycznej. W Ostrowach rozwijano infrastrukturę sportową i rekreacyjną. Powstała bieżnia, alejka spacerowa oraz siłownia pod chmurką. Nie można też pominąć chodnika przy ul. Bema. Znaczącym elementem działań na rzecz poprawy jakości życia mieszkańców był projekt wymiany oświetlenia na energooszczędne LED oraz uzupełnienia brakujących lamp. To też zapewne wpłynęło na bezpieczeństwo mieszkańców po zmroku, komfort poruszania się po ulicach i poprawę warunków życia na co dzień. Nowoczesne oświetlenie to także oszczędność energii i rozwiązanie, które odpowiada współczesnym standardom. Mieszkańcy Ostrów mogli skorzystać z dofinansowania do fotowoltaiki. To bardzo ważne wsparcie, które pomagało rodzinom obniżać koszty energii, inwestować w nowoczesne i ekologiczne rozwiązania oraz poprawiać domowe budżety. To były działania , które pokazują, że myślano nie tylko o infrastrukturze publicznej, ale także o realnym wsparciu mieszkańców w codziennych wydatkach i unowocześnianiu gospodarstw domowych.
Jedną z najważniejszych inwestycji była jednak długo wyczekiwana sprawa kanalizacji. W czasie kadencji Szymańskiej przygotowano dokumentację na budowę kanalizacji w Ostrowach i co najważniejsze, skutecznie pozyskano środki finansowe na realizację wszystkich etapów tej kluczowej inwestycji. To pokazuje skuteczność, odpowiedzialność i dalekowzroczność w zarządzaniu. Kanalizacja to był wielki projekt, jedna z najważniejszych inwestycji obejmowała zadania finansowane zarówno z Polskiego Ładu, jak i funduszy UE wartość łączna tej inwestycji w dzielnicy Ostrowy to prawie 30 mln złotych. Ostrowy w poprzednich kadencjach nie były zaniedbane ani zapomniane. Takie są fakty.
MAJOWE DNI BLACHOWNI
Trzydniowe Dni Blachowni, które odbędą się 29-31 maja, zapowiadają się jako święto muzyczne dla każdego – informuje na stronie urzędu burmistrz Cezary Osiński. Ma być hip-hop, reggae, rock, retro i kabaret.
Gwiazdą będzie zespół Raz, Dwa, Trzy.
Zaprezentują się też zespoły O.S.T.R., HURT, TABU i Katarzyna Pakosińska z zespołem Makabunda.
CZY BURMISTRZ UCIEKŁ PRZED PYTANIAMI STRAŻAKÓW?
Strażacy czekali, aby zadać pytania burmistrzowi i się nie doczekali. Bo Cezary Osiński wcześniej wyszedł ze spotkania.
W minioną sobotę odbyło się walne zebranie OSP w Blachowni. Dla druhów było to ważne wydarzenie, bo wreszcie miała pojawić się okazja do rozmowy z burmistrzem Osiński i zadania mu pytań, które od dawna pozostają bez odpowiedzi. A pytań było wiele i co ważne nie dotyczyły błahych spraw, lecz bezpieczeństwa mieszkańców całej gminy.
Strażacy chcieli wiedzieć co z nowym samochodem dla jednostki, który już od dwóch lat pozostaje jedynie w sferze obietnic. Chcieli również usłyszeć, na co wydano środki przeznaczone na obronę cywilną.
Na zebraniu była obecna poprzednia burmistrz Sylwia Szymańska, obecna prezes OSP, która mówiła o możliwościach wsparcia strażaków ze środków unijnych. Apelowała o skuteczne sięganie po fundusze i wykorzystanie szansy, jaka dziś jest szczególnie duża. Problem w tym, że same obietnice, deklaracje nie wystarczą. Strażacy oczekują konkretów, decyzji i realnego wsparcia, a nie kolejnych opowieści o tym, co można by zrobić.
Miała być dyskusja. Miały być wolne wnioski. Miały być odpowiedzi na ważne pytania. Nie było niczego. Burmistrz Cezary Osiński opuścił spotkanie, tłumacząc się koncertem muzyki pasyjnej. Tyle że, jak wynika ze zdjęć opublikowanych na stronie urzędu, na tym wydarzeniu reprezentował go wiceburmistrz. Trudno więc nie odnieść wrażenia, że strażacy zostali potraktowani jak problem, którego najlepiej po prostu… opuścić.
Obecni na zebraniu radni Tomasz Rećko i Marcin Matuszewski apelowali do strażaków, aby zjawili się na sesji i wtedy… być może burmistrz nie wyjdzie wcześniej na koncert muzyki pasyjnej i odpowie na zadane pytania. I jeszcze jedno warto, aby stanem relacji, a właściwie ich brakiem, pomiędzy władzami gminy, a strażakami zainteresowali się także pozostali radni, którzy być może nie mają jeszcze pełnej świadomości, co naprawdę dzieje się wokół OSP w Blachowni.
Komentarz
Czy wyjście z zebrania strażackiego na… „koncert muzyki pasyjnej” to nie brak szacunku wobec druhów OSP? Czy to nie sygnał, jak traktuje się ludzi, którzy od lat bezinteresownie stoją na straży bezpieczeństwa mieszkańców? Ludzi, którzy nie pytają, czy warto, tylko jadą do pożarów, wypadków, podtopień i innych miejscowych zdarzeń. Jeśli właśnie oni nie mogą doczekać się odpowiedzi od władz gminy, to trudno mówić o partnerskiej współpracy.
foto źródło prywatne 2 zdjęcie obrady sesji RM
SESJA RADY MIEJSKIEJ CZYLI ROZMOWY KONTROLOWANE O… BEZPIECZEŃSTWIE MIESZKAŃCÓW, SCHRONACH I NOWEJ „MONOGRAFII BLACHOWNI”
Na ostatniej sesji Rady Miejskiej w Blachowni byliśmy świadkami ciekawych dialogów między władzą uchwałodawczą, a wykonawczą. Chodzi szczególnie o punkt – zmiany w budżecie Gminy Blachownia na 2026 rok czyli przeznaczenie 170 tys. zł na rozbiórkę dawnej strażnicy OSP za Urzędem. Dodatkowo burmistrz dotykając spraw obrony cywilnej i budowy schronów tłumaczył radnym jak chce chronić bezpieczeństwa swoich mieszkańców.
Radny Marcin Matuszewski – Myślę, że w tym momencie z wydawaniem 170 tys. zł na rozbiórkę strażnicy OSP można poczekać. Jeśli pojawią się wolne środki to wtedy zadecydować na co je wydać. Radni na swoje pomysły i propozycje w budżecie na ten rok nie dostali żadnych pieniędzy, a tu nagle znalazło się 170 tys. zł.
Tomasz Rećko -Uważam, że na początku roku budżetowego nie powinno się podejmować takich decyzji. Budynek dawnej remizy OSP moim zdaniem od wielu lat nadaje się do rozbiórki więc nie stanowi, aż tak istotnego zagrożenia, którego nie można zabezpieczyć. Wolne środki, które się pojawiły powinny być zainwestowane w projekty, na podstawie których będziemy mogli pozyskać inne środki. Bo jeśli nie będzie mieć w szufladach takich dokumentów to nie będziemy mogli pozyskać innych środków np. na kanalizację. Czekają na nią mieszkańcy Konradowa, części Ostrów czy Cisia. Dojdziemy do takiego momentu, że będziemy płacić kary za to, że jesteśmy gminą naruszeniową. (red. Gminy w Polsce mają obowiązek uporządkowania gospodarki ściekowej, a terminy z tym związane wynikają głównie z unijnych dyrektyw oraz krajowych przepisów o ochronie środowiska). Musimy tak obracać pieniędzmi, aby te zarobiły kolejne środki na inwestycje. A tak swoją drogą to chciałem zapytać czy w sprawie planów rozebrania strażnicy była robiona jakaś ekspertyza? Czy nie można było tego obiektu wykorzystać na jakiś magazyn dla obrony cywilnej. Inne gminy próbują pozyskiwać środki właśnie na takie zadania.
Burmistrz Cezary Osiński do radnych mówił mniej więcej tak -Robimy wszystko w tym kierunku, aby w Blachowni było bezpiecznie. Jeżeli widzimy fatalny stan budynku dawnej strażnicy to gmina ponosi bardzo duże ryzyko. Więc jeżeli stanie się komuś jakaś krzywda, wejdzie tam jakiś bezdomny, albo będą się tam bawić dzieci i coś się stanie to jak spojrzycie rodzicom w oczy. Nie powiecie – no my chcieliśmy jakieś inne rzeczy, ale to niech stoi jak stoi. Trzeba odpowiedzieć gdzie jest bezpieczeństwo. Sami widzimy jak to wszystko wygląda i wiemy, że dzieci tu się kręcą, mają zawsze takie zapędy, że lubią chodzić po opuszczonych budynkach, mają z tego jakąś frajdę. Przy tym ukształtowaniu tego terenu nie jesteśmy tego budynku w 100 procentach zabezpieczyć. Jak ogrodzimy ten teren to utrudnimy straży pożarnej funkcjonowanie, bo na pewno są jakieś odległości wygrodzenia. Ludzie przyjeżdżający do Blachowni też mogą pomyśleć, że to źle świadczy o gospodarzu tego terenu. Jaka to jest wizytówka Urzędu Miejskiego. Wiem, że to jest wydatek, ale wydaje mi się, że bezpieczeństwo, życie ludzkie nie ma ceny w końcu ten budynek trzeba rozebrać bo mieszkańcy sami widzą jak on ten budynek wygląda i często zgłaszają kiedy ten budynek zniknie. To już jest budynek, który dawno powinien być rozebrany.
Radny Tomasz Rećko -Skoro pan burmistrz tak bardzo martwi się o bezpieczeństwo mieszkańców to dlaczego nie jest zabezpieczony budynek przy ul. Piastów (red. kiedyś tam był zakład fotograficzny). Apeluje do pana burmistrza. Wiem, że nie można ingerować w teren prywatny, ale proszę coś zrobić. Oby nie doszło tam do jakieś tragedii. Ściany drewniane rozjeżdżają się w kierunku pasa drogowego i zagrażają przechodniom. Jeszcze raz proszę w imieniu mieszkańców Piastów i wszystkich poruszających się tą ulicą o interwencję w tej sprawie.
Radni Marek Makowski i Piotr Włoczek całą mocą bronili i popierali działania burmistrza Osińskiego – należy rozebrać strażnicę OSP – postulowali.
Radny Tomasz Rećko -Co do strażnicy OSP. Jeżeli Pana zdaniem ten budynek stwarza takie duże zagrożenie to dlaczego tego zadania nie zapisał Pan w projekcie budżetu na 2026 roku. Budżet był procedowany trzy miesiące temu. I co się stało, że wcześniej strażnica nie zagrażała bezpieczeństwu dzieci, a teraz nagle zagraża? Pamiętam kilka lat temu przymiarki do rozbiórki starej remizy. Wtedy wartości tego zdania była obliczana na 30-50 tys. zł. Dlaczego teraz nagle to ma kosztować 170 tys. zł?
Marcin Matuszewski -Tutaj pan burmistrz powiedział o bezpieczeństwie mieszkańców. Chciałem państwu radnym obecnym powiedzieć, że w lutym br. Urząd mógł pozyskać środki pieniężne na remonty budowy schronów na terenie Blachowni. Osobiście byłem w to zaangażowany, a jeden z inspektorów budowlanych, który zajmuje się takimi projektami, robi opinie dla sąsiednich gmin, złożył propozycję nieodpłatnego przygotowania części dokumentacji, żeby wyremontować schron w szkole podstawowej nr 1. W czasie pokoju schron mógłby być wykorzystywany na harcówkę. I co gmina Blachownia zrobiła? Nie złożyła wniosku. Nawet nie spróbowała złożyć dokumentu czyli nie ma tematu w gminie. Kolejny wniosek należało złożyć do 6 marca na remont budynku i pomieszczeń gospodarczych, które mogły służyć na magazyny dla sprzętu obrony cywilnej. I co? Nie został złożony kolejny wniosek. I tak to wygląda z bezpieczeństwem. Wnioski nie są składane, nie są pozyskiwane pieniądze, a tyle się mówi o obronności i o bezpieczeństwie naszych mieszkańców, a schron by się przydał.
Burmistrz Osiński -Panie Marcinie Matuszewski myśmy byli z panem kierownikiem na wizji i niech pan powie jaki był termin realizacji tego wniosku? Do końca tego roku. Ten schron powinniśmy odwiedzić i wtedy pan kierownik państwu pokaże, że na wyremontowanie schronu potrzeba przynajmniej 3 lat. Czekamy na następne wioski i wtedy to zrobimy. Tak samo jest z magazynami na składowanie tych rzeczy, które kupujemy. Chcemy zamówić 20 kontenerów i chcemy wybudować je na Gorzelni, żeby to tam był magazyn obronności naszej obrony cywilnej, żeby to był schron z prawdziwego zdarzenia, ale to też musimy złożyć wnioski trzyletnie bo to wymaga pozwolenia całej procedury. Nie jesteśmy wstanie zrobić tego w ciągu jednego roku. Pieniądze na ten cel i tak będą, nie przepadną.
Tomasz Rećko -Panie burmistrzu czy budowa tych 20 kontenerów w Gorzelni to będzie zabezpieczenie obrony cywilnej dla mieszkańców Blachowni czy dla Grabówki i Lisińca? Nie wyobrażam sobie jak te kontenery mają służyć w centrum Blachowni w stanie kryzysu. Może mnie Pan przekona?
Edyta Mandryk -Ja chciałam dodać, że to nie jest (red. schrony) tematem dzisiejszego posiedzenia sesji.
Komentarz
CZY BURMISTRZ CEZARY OSIŃSKI CHCE, ABY BLACHOWNIĘ W LGD REPREZENTOWAŁA WÓJT GMINY WRĘCZYCA WIELKA?
„Mam nadzieję, że uda mi się państwa zaskoczyć”. „Obdarzyliście mnie państwo mandatem zaufania to traktuję jako zobowiązanie do realizacji przedstawionych celów”. Cezary Osiński 6 maja 2024 rok.

Oddanie reprezentowania Blachowni przez inną gminę to nie jest żadna „drobna formalność”. LGD to realne decyzje o kierunkach rozwoju, projektach, priorytetach i pieniądzach na obszarze działania LGD. Reprezentować Blachownię powinna osoba, działająca w interesie naszej gminy, znająca jej potrzeby i odpowiadająca przed jej mieszkańcami. Tymczasem Wręczyca Wielka od dłuższego czasu bardzo mocno zaznacza swoją obecność w obszarze, który dla Blachowni jest strategiczny. I dlatego tym bardziej niezrozumiałe jest oddawanie reprezentacji Blachowni innej gminie. Mieszkańcy mają prawo oczekiwać jasnej odpowiedzi od Cezarego Osińskiego – w czyim interesie będzie działać przedstawiciel z gminy Wręczyca Wielka? Swojej gminy czy Blachowni? A nasza gmina ma swoje potrzeby i priorytety i dlatego nie powinna być reprezentowana przez włodarza innej gminy. Na spotkaniu było gorąco.
Komentarz
Dotychczas Gminę Blachownia w LGD reprezentowała Sylwia Szymańska – doświadczony samorządowiec, osoba zaangażowana w sprawy gminy i mieszkańców, znająca lokalne potrzeby i realia. Tym bardziej niezrozumiałe jest dążenie burmistrza Osińskiego, aby Blachownię reprezentował włodarz z Wręczycy Wielkiej. Reprezentacja w LGD to nie jest funkcja „techniczna”, tylko realny wpływ na kierunki rozwoju, projekty, pozyskiwanie środków i decyzje dotyczące obszaru działania.
foto źródło KWW Cezary Osiński „Wspólnie dla Gminy Blachownia” / Lokalna Grupa Działania „Zielony Wierzchołek Śląska”

