W sprawie wynagrodzeń pracowników gminy nie obrażając nikogo mamy dwie kategorie odpowiedzi : pierwsza dla tych, którzy chcą wiedzieć, ale lokalna władza uznaje, że taka wiedza mieszkańcowi nie jest potrzebna, a jak już jest taki ciekawy to niech sam sobie zinterpretuje przekazane dane – patrz odpowiedź j.w. udzielona po trzech miesiącach. Druga dla tych , którzy „muszą wiedzieć” patrz odpowiedź Burmistrza z dnia 06.09.2024 r udzielona bloggerowi z Cisia . Tutaj nasz włodarz nie ograniczył się jedynie do grup zaszeregowania podając wynagrodzenie „od – do”. Podał pełną listę pracowników pełniących funkcje publiczne oczywiście z podaniem imienia i nazwiska, stanowiska służbowego, posiadanego wykształcenia no i oczywiście wysokość wynagrodzenia brutto za dany miesiąc. Gdy ciekawość blogera nie została zaspokojona nasza władza rozszerzyła listę osób co do, których brakowało dossier. Wówczas burmistrz nie miał problemów z przekazaniem tych danych choć tryb zapytania był taki sam w pierwszym jak i w drugim przypadku. Nikogo nie anonimizował, a wręcz odnosiło się wrażenie, że w tej odpowiedzi brakuje tylko danych wrażliwych podległych mu pracowników, a nie zamieścił ich chyba tylko dlatego, że zaciekawiony mieszkaniec Cisia o to nie zapytał. Ileż komentarzy pojawiło się pod opublikowaną listą. Ile rad dla nowego burmistrza -Panie Burmistrzu niech pan zwolni tą, tego, albo tamtego. Oni nic nie robią, a pieniądze biorą. Będą rzucać kłody pod nogi, będą jątrzyć i psuć. Obecna władza zasłuchana w głos ludu wzięła sobie to do serca. Część zwolniła, druga część zwolniła się sama. Można powiedzieć mamy nową drużynę bez naleciałości, kompetentną, wykształconą i lojalną. Szkoda tylko, że kompetencje, wykształcenie nie są kierunkowe, a lojalność nie zastąpi fachowości. Ujawniły się różnego rodzaju braki, a liczba inwestycji, pozyskanych funduszy i zadań własnych gminy zmusiły tutejsze władze do zwiększenia zatrudnienia, zaciągnięcia nowych kredytów, zwiększenia wynagrodzenia z zaciągniętych kredytów no i zawarcia dodatkowych umów cywilno-prawnych. Dawniej niespełna 50 etatowy zespół ogarniał wszystkie sprawy gminy łącznie z pozyskanymi środkami, których było 100 mln. Dzisiaj liczebność załogi wzrosła prawie o ponad 20 procent nie licząc osób pracujących na umowę zlecenie. W tych nie jest mało. Zadania pozostały te same, a przez 2 lata pozyskaliśmy pieniądze jedynie na PSZOK i boisko do koszykówki. Ile straciliśmy z ilu zrezygnowano to już dłuższa lista. Wydaje się, że aktualny burmistrz da sobie radę, musimy tylko trzymać kciuczki. A tak nawiasem mówiąc Panie Marku mamy nowych funkcjonariuszy publicznych w naszym urzędzie. Warto może o nich zapytać. O ich stanowiska, wykształcenie, kompetencje i zarobki brutto za dany miesiąc. Ci ludzie zarządzają i wydają nasze pieniądze. Z naszych finansów utrzymują się oni i ich rodziny. Lista z września 2024 roku jest już nieaktualna. Nowa z całą pewnością nie wzbudzi takiego zainteresowania, a to dlatego, że większość nowych osób pracujących w urzędzie nie jest znana tutejszym mieszkańcom.
Właściciel tego bloga nie zawsze zgadza się z opiniami autorów komentarzy.


Dzień dobry. Za kadencji P. Szymańskiej zostały uruchomione czujniki smogu, mierzące jakoś powietrza, a obecnie mapa Airly nie pokazuje żadnych wskazań w Blachowni. Pisałem też do urzędu miasta, ale nie dostałem żadnej odpowiedzi, a od Team Airly szybko była zwrotka – takie w ostatnim czasie dochodzą do mnie maile od mieszkańców.
Anonim
mieszkaTU
Podobno z tej radości w urzędzie miejskim mrożono 🍾, a burmistrz podobno nawet zakupił nowy 📺, aby mieć szersze spojrzenie na swoje „sukcesy”.
W związku z tym padło kluczowe pytanie: co zmusiło burmistrza do wyboru rozwiązania znacznie droższego i zdaniem mieszkańców wyraźnie gorszego przewoźnika? I czy oferta powiatu była przedstawiona radnym czy schowaną ją pod stół?
Bo jak wytłumaczyć sytuację, w której bus opłacany przez gminę, jadący od Łojek do Dospelu, nie zatrzymuje się na przystanku przy kościele ani przy przychodni, staje dopiero przy Dospelu . Albo to, że bus stoi 40 minut przy cmentarzu na Błaszczykach, a mieszkańcy Malic muszą odcinek od cmentarza do domu pokonać pieszo poboczem ruchliwej, nieoświetlonej drogi wojewódzkiej prowadzącej przez las?



-Sołtys jest ustanowiony po to, aby unikać takich spotkań jak dzisiaj. Składane były pisma, analizy mieszkańców w sprawie rozkładów jazdy busów. Poświęciliśmy mnóstwo czasu, zaproponowaliśmy siatkę połączeń i co… nie ma żadnej komunikacji między mieszkańcami, a urzędem.
Po wystąpieniach mieszkańców przewodnicząca Rady Edyta Mandryk, zamknęła sesję, ale niespodziewanie na pytania mieszkańców zaczął odpowiadać burmistrz Cezary Osiński. Niestety po 1,5 min. ktoś nakazał wyłączyć nagrywanie. Nieprzyjemnie się zrobiło też gdy, według informacji uczestników spotkania, jeden z radnych zapytał ludzi,
Zdeterminowani mieszkańcy Malic i Konradowa pojawili się w środę na sesji Rady Miasta, aby w wolnych wnioskach zadać burmistrzowi kilka ważnych dla nich pytań – dotyczących komunikacji — a właściwie wykluczenia komunikacyjnego, które w ich ocenie pogłębiły ostatnie decyzje władz na czele z Cezarym Osińskim.
W związku z tym padło kluczowe pytanie: co zmusiło burmistrza Osińskiego do wyboru rozwiązania znacznie droższego i — zdaniem mieszkańców – wyraźnie gorszego? I czy oferta powiatu była przedstawiona radnym?
Pamiętacie obietnice z
W pewnym momencie Cezary Osiński wstał i wyszedł (podobno miał ważny telefon) z zapowiedzią powrotu. I tyle go widziano w tym dniu. Już nie wrócił. A kiedy gospodarz nie wraca na spotkanie, przekaz jest, aż nazbyt czytelny.
Na sesje mają przyjść mieszkańcy m.in. Malic, aby podziękować burmistrzowi za nową komunikację. Co ludzie mówią o nowym transporcie publicznym w naszej gminie myślę, że najlepiej zjawić się osobiście i posłuchać.
Jedna z mieszkanek z ul. Miodowej zwraca uwagę na estetykę w centrum Blachowni.
Od dawna chciałam przesłać Panu zdjęcie z Pola Nadziei na skwerze miejskim przy zbiegu ulic Miodowej i Cmentarnej. Tabliczka z napisem „Tu rosną żonkilowe pola nadziei”, wbita w ziemię na tym poletku niedługo zgnije. Jest już pochylona blisko ziemi i nikt nie jest zainteresowany, żeby ją poprawić. A przed wyborami jedna z obecnych radnych, która w 2018 roku ubiegała się o urząd burmistrza Blachowni, wypisywała na FB jakie to poletko zachwaszczone, że nikt o nie dba. Tak bardzo zależało jej nawet na szczegółach dotyczących wyglądu miasta, żeby podkreślić jak to inni nie dbają, a ona z pewnością zadba, jak tylko zostanie wybrana.
Na podstawie art. 524 ustawy z dnia 11 września 2019 r. Prawo Zamówień Publicznych zwanej dalej „ustawą Pzp”, Zamawiający przekazuje kopię odwołania wniesionego do Gminy Blachownia w dniu 15 grudnia 2025 r. przez jedną z firm z Chorzowa.
Odwołanie trafiło przed Krajową Izbę Odwoławczą, która prawdopodobnie w lutym rozstrzygnie kto w tym sporze ma rację. Jeśli rozstrzygnięcie nie będzie po myśli Gminy Blachownia zachodzi pytanie co z wywozem odpadów komunalnych?