Nowa komunikacja jeszcze nie wyjechała na drogi gminy Blachownia, a już burmistrz zapowiedział, że nowy rozkład jazdy trzeba będzie zmieniać. -W styczniu będziemy się przypatrywać – mówił Cezary Osiński.
Kłótnia o transport publiczny na dzisiejszej sesji rozpoczęła się od przypomnienia interpelacji, którą złożył radny Marcin Matuszewski. Chodzi o mankamenty w nowym rozkładzie jazdy (zdaniem ludzi), które mogą sprawić kłopot przemieszczającym się do i z pracy. Rozkład jest też ma być niekorzystny dla dzieci z Ostrów, które uczą się w Szkole Podstawowej nr 1. Burmistrz Osiński stwierdził krótko -W zasadzie dzieci z Ostrów powinny chodzi do szkoły nr 3. Poirytowany dyskusją radny z Łojek Jacek Rogut zapytał radnego Matuszewskiego -to może dzieci z Ostrów do SP 1 będziemy wozić taksówkami? Patrząc na przedwyborcze obietnice to ta inicjatywa jest całkiem dobra. Przypomnijmy radny Radosław Michalik z KWW Cezarego Osińskiego „Wspólnie dla Gminy Blachowni” obiecywał ludziom „Taksówkę sąsiedzką”. Niedługo w tym temacie przypomnimy się panu radnemu.
Radny Matuszewski czując, że jest atakowany słownie przez niektórych radnych, prawdopodobnie w odwecie za to, że śmiał złożyć interpelację w sprawie komunikacji w imieniu mieszkańców Ostrów, odpowiedział -nie wszczynam żadnej kłótni, a występuje w imieniu zainteresowanych ludzi i zrobiłbym to samo gdyby poprosił mnie oto tylko jeden mieszkaniec. W dyskusji na temat nowej komunikacji wziął udział także Tomasz Rećko. Oczywiście nie bez przeszkód bowiem prowadząca obrady przewodnicząca Edyta Mandryk chciała mu przerwać przemyślenia. Radny znany z nieustępliwości doszedł jednak do głosu -Panie burmistrzu jest pan na tym stanowisku 1,5 roku i mógł się pan przygotować lepiej do tych zmian, które to pan wprowadził. Czy nie można było skorzystać z doświadczenia GTV, aby wiedzieć ilu pasażerów i jak się przemieszczają po gminie, by od początku wprowadzić najkorzystniejszy rozkład jazdy? GTV miał to dobrze przećwiczone.



„wszystko będzie wiadomo po przeprowadzeniu przetargu dlatego na chwilę obecną ciężko jest powiedzieć ile będzie kosztować transport. Być może po przetargu może się okazać, że będzie tyle samo… albo i taniej”.
Firma Wesley po poprawce wygrała przetarg. Należy jednak żałować, że taki przetarg nie odbył się podczas wyłonienia przewoźnika na wożenie ludzi na trasie Blachownia – Częstochowa. Konkursu nie było, tylko porozumienie. Szkoda bo może po przetargu okazałoby się, że ktoś chciałby wozić pasażerów taniej niż spółka MPK? Niektórzy mieszkańcy pytają wprost – czy w tym przypadku skoro nie było konkursu ktoś nie działał na szkodę gminy? Co by jednak nie mówić z takiego rozwiązania cieszą się seniorzy i młodzież szkolna bo usługa MPK będzie dla nich korzystna i zapewne na wysokim poziomie. Gorzej wygląda to od strony podatnika.
Zatem czekamy na nowych przewoźników. By obecnego burmistrza zachęcić do ujawnienia kwot przypomnę, że 
Mam wrażenie, że po moim sobotnim artykule burmistrz Cezary Osiński przesiadł się z reniferowych sań do auta, bo tematem numer jeden teraz staje się „Akcja zima”. I trzeba powiedzieć, że nasz włodarz wykazuje wszechstronną dbałość o odśnieżanie chodników czy jezdni. Jego troska wybiega nawet poza gminne drogi. Otóż na stronie naszego urzędu możemy przeczytać jakie obowiązki mają mieszkańcy względem ślizgawicy.
Zatem drodzy mieszkańcy uważajcie na siebie, bo zima dopiero się rozkręca, a jak wiadomo w godzinach popołudniowych, a tym bardziej w weekend telefon stacjonarny w UM raczej będzie głuchy.
Jakiś czas temu napisałem, że Urząd Miejski w Blachowni „puchnie”, a na murach magistratu widać już wybrzuszenia, bowiem poważnie zwiększyło się zatrudnienie urzędników. Pisałem, że za Szymańskiej było 45, a teraz jest 59 osób. Po tym artykule, nie bez przypadku, miałem przyjemność telefonicznie zamienić kilka słów z wiceburmistrzem gminy, który zwrócił mi u wagę (i słusznie), że piszę bzdury podając obecną liczbę urzędników. Jako autor tego tekstu czuję się w obowiązku uderzyć w pierś i złożyć szczere przeprosiny Panu wiceburmistrzowi. W ferworze liczenia urzędowych etatów umknęły mi jeszcze trzy osoby, przez co niesłusznie podałem liczbę 59. Na ostatniej budżetowej sesji na jaw wyszło, że Urząd Miejski zatrudnia nie 59, 62 osoby. Mój błąd dowodzi jednego – nasz Urząd działa tak prężnie, że aż trudno zliczyć wszystkich fachowców.
Jak informuje mnie nieoficjalnie jeden z
9 Bankowa
Tak ostatnio zadziało się też w sąsiednich Konopiskach. 

Jest ta wyczekiwana, ta na ponad 3 metry, ta wyśniona przez… burmistrza Osińskiego. Bombka za wiele tysięcy złotych, która zapewne spełni oczekiwania władzy, a może też mieszkańców. 