30 LAT KAPŁAŃSTWA PROBOSZCZA Z BLACHOWNI

„Powierz Panu swoją drogę i zaufaj Mu: On sam będzie działał” słowa Psalmu 37. można było wyczytać na obrazkach, które na Mszy św. rozdawał ks. Tomasz Fabian Wrona z okazji 30-lecia swoich święceń kapłańskich.

25 września 2016 roku, gdy ks. Tomasz obejmował probostwo w Blachowni, płynęły m.in. takie modlitwy „Prosimy św. Michała Archanioła, aby Cię wspomagał. Życzymy siły i wytrwałości bo ten święty za Ciebie wszystkiego nie zrobi”.

Ks. Tomasz Wrona, który pochodzi z częstochowskiej dzielnicy Lisiniec, święcenia kapłańskie otrzymał 14 maja 1989 roku.

Jako wikariusz posługiwał w 4 parafiach. Jako proboszcz pracuje od ponad 20 lat. Między innymi w parafii pw. Św. Doroty DM w Przyrowie oraz Przemienienia Pańskiego w Starokrzepicach.

Na jubileuszowej mszy życzenia składali kapłani, służba liturgiczna, przedstawiciele Akcji Katolickiej, koło żywego Różańca, Domowego Kościoła, dzieci i młodzież.

Nie zabrakło samej rodziny jubilata.

URODZINY UL. 16 STYCZNIA




Rozporządzenie prezesa Rady Ministrów z 9 grudnia 1966 roku informuje o tworzeniu nowych miast w kraju. Wśród z nich jest wymieniana Blachownia z pow. częstochowskiego. Oficjalnie mówi się, że w tym dniu 1967 roku Blachownia miała nadane Prawa Miejskie. Przekazy historyczne jednak jakby temu zaprzeczają. Według informacji uzyskanych m.in. przez Pana Mieczysława Szkodę, który posiada kopie odpowiednich dokumentów, sesja z okazji nadania Blachowni Praw Miejskich odbyła się nie 16, a 14 stycznia 1967 roku. Na tej sesji Rada Osiedlowa została przemianowana na Radę Miejską. Pierwszym
władzom został przekazany duży mosiężny klucz do bram miasta, który w hali obróbki mechanicznej w hucie wykonał Stanisław Wojciechowski. Na tejże sesji w punkcie 10. Rada zmieniła też nazwę ulicy Szkolnej na ul. 16 Stycznia. Podobno miała być to forma uczczenia kolejnej rocznicy wyzwolenia Blachowni spod okupacji hitlerowskiej. Jednak w punkcie obrad nie ma żadnej wzmianki o „wyzwolicielu”. Dzisiaj wiadomo, że pierwszym obywatelem Miasta Blachownia był Sławomir Wojtas z ul. Nadrzecznej 30, który przyszedł na świat 9 stycznia o godz. 10.30.
Może jednak więc 16 Stycznia rzeczywiście należy kojarzyć z „wyzwoleniem” Blachowni spod okupacji hitlerowskiej (1945) i wtedy decyzja wojewody śląskiego byłaby na wskroś słuszna?
Zajrzyjmy zatem teraz do kart historii. Z przekazu miejscowej ludności wynika, że konna grupa rozpoznawcza wojsk radzieckich pojawiła od strony Konradowa 14 stycznia 1945 roku. Razwiedcziki zostali ostrzelani przez żołnierzy Wehrmachtu. I wtedy pojawili się Rosjanie, ale w większej sile z moździerzami i czołgami. Lotnicy z czerwoną gwiazdą prowadzili rozpoznawcze loty. Rozpoczęła się bitwa o Ottonów, Blachownię i Ostrowy. Strzały umilkły w nocy z 14 na 15 stycznia. Żołnierze niemieccy sporadycznie byli widziani jeszcze 15 i 16 stycznia. Czerwonoarmiści po domach szukali niedobitków. 17 stycznia 1945 był to w zasadzie pierwszy dzień „wolności”. Mieszkańcy opowiadali, że w tym dniu w Blachowni i w Ostrowach nie było ani Niemców ani Rosjan. Inne źródła podają, że 17 stycznia do Blachownia wkroczyła Armia Radziecka i w tym dniu rozpoczęło się tworzenie lokalnej władzy. Pierwsze władze wyłoniono na początku lutego 1945 roku. Zatem jak dzisiaj postrzegać datę 16 stycznia czy słuszna jest zmiana ulicy 16 Stycznia na Korczaka?