10 stycznia br. zwróciłem się do Urzędu Miejskiego w Blachowni z prośbą o przedstawienie szczegółowych informacji, dotyczących współpracy Gminy Blachownia z Klubem Sportowym Włókniarz Częstochowa. Pytałem – jakie środki finansowe zostały lub zostaną przekazane w ramach tej współpracy, jakie korzyści dla mieszkańców gminy wynikają z nawiązania tego partnerstwa czy planowane są podobne działania, wspierające lokalne kluby sportowe z terenu naszej gminy?
Urząd Miejski odpowiedział, abym -wykazał, że żądanie udostępnienia przetworzonej informacji jest szczególnie istotne dla interesu publicznego.
28 stycznia odpowiedziałem Urzędowi, że informacja publiczna, o którą wnioskuję ma znaczenia dla dobra wspólnego. Jako mieszkaniec mam prawo do kontroli społecznej nad władzą, oczekuję przejrzystości działań instytucji publicznych oraz ochrony praw obywateli. Informacja publiczna ma służyć zwiększeniu transparentności działania organów władzy i instytucji. Dostęp do niej pozwala obywatelom na ocenę, czy działania władz są zgodne z prawem, zasadami etyki i interesem społecznym. Zgodnie z Konstytucją RP (art. 61), obywatele mają prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej i innych instytucji realizujących zadania publiczne. Interes publiczny wynika z konieczności realizacji tego prawa.
Dzisiaj w mailu dowiedziałem się, że w tej kwestii nie będzie żadnej odpowiedzi. Wobec takiego stanowiska składam skargę na działania burmistrza Blachowni do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Podobne skargi składam na brak odpowiedzi z 22 grudnia w sprawie prośby o przekazanie wszystkich faktur wystawionych dla Urzędu Miejskiego w Blachowni przez firmę „Fabryka Mediów”, mieszczącą się przy ul. Gwardzistów 74 w Jaworznie. Prosiłem wtedy o kopię umowy oraz czy na to zadanie wykonywane przez firmę „Fabryka Mediów” był rozpisany konkurs? Nie otrzymałem odpowiedzi. Zatem sprawa trafia do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Skargi do Rady Miejskiej nie składam bo to nie ma najmniejszego sensu. „Przygodę” taką niedawno przeżyła osoba z niepełnosprawnością z ul. Sportowej.
W sprawie udzielenia informacji, ile urząd miejski zapłacił za dwugodzinną animację 13 grudnia osobie, która wcieliła się w św. Mikołaja otrzymałem odpowiedź.
Informuję, że koszt usługi dotyczącej animacji oraz prowadzenia konferansjerskiego wydarzenia wyniósł 700,00 zł (słownie: siedemset 00/100 złotych). Usługę świadczyło Stowarzyszenie Wiem Czego Chcę. Jak widać w tym przypadku żądanie o wykazanie szczególnie istotnego interesu publicznego, nie było potrzebne.


Burmistrz Cezary Osiński po pół roku zarządzania gminą zaczął nieśmiało rozglądać 

By nikomu nie przyszło do głowy, że burmistrz może faworyzować jednego przewoźnika, kilka dni temu Cezary Osiński transparentnie sfotografował się z Robertem Madejem, prezesem PKS (co ciekawe do niedawna wiceprezesem częstochowskiego MPK). Podobno teraz na wspólną sesję zdjęciową czeka też szef obecnego przewoźnika -GTV.
Czy burmistrz może spełnić obietnicę wyborczą, skoro w przetargu zwyczajowo gmina powinna wybrać najtańszą ofertę przewoźnika? Pogdybajmy. Oczywiście, że może – bo w tym przypadku nie musi ogłaszać żadnego konkursu, a jedynie podpisać porozumienie z samorządem częstochowskim na przedłużenie linii 22 od Łojek do centrum przesiadkowego w Blachowni (to równe 6 km w jedną stronę). Policzmy. 35 kursów dziennie x 12 km x
Już wkrótce pracownicy Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego skontrolują poprawność realizacji projektu
Zdaje się, że dla burmistrza Cezarego Osińskiego bezpieczeństwo jego mieszkańców jest ponad wszystko. Podobno dla zdrowia morsów, aby się nie przeziębili, nasz włodarz chce odwołać Zlot Morsów w Blachowni, który jest zaplanowany na 1 marca. Nieoficjalnie w Urzędzie Miejskim mówi się, że tam gdzie mają się kąpać morsy jest niebezpiecznie bo to teren budowy. Powstaje tam park wodny. Zmorsowani mówią co innego
-Panie Marku, naszym zdaniem prawda jest inna. W gminie na wszystko zaczyna brakować pieniędzy i stąd taka, a nie inna decyzja Osińskiego – usłyszałem w rozmowie telefonicznej od jednego z morsów. -To wstyd dla nas organizatorów – dodaje inna osoba.
Ludzie lubiący zimne kąpiele nie kryją, mówiąc delikatnie, rozczarowania. Podobno Cezary Osiński obiecał im, że zrobi 

Kiedyś przyrodnicza duma Ziemi blachowniańskiej. Dzisiaj umiera stojąc. Dąb „Henryk”, bo o nim mowa, to drzewo, które prawdopodobnie pamięta czasy pierwszej kuźni w Blachowni – początek XVII wieku. W 1959 roku zyskało status pomnika przyrody. W latach 60. i 70. był otoczony opieką dwóch drużyn 34 DH „Zawiszy Czarnego” i 15 DH „Stefana Czarnieckiego”. I wtedy to pojawiła się nazwa „Henryk”. Harcerze z instruktorami postawili ogrodzenie, a teren wokół był wysprzątany. Potem harcerstwo podupadło, a wraz nim drzewo, któ
Radny Marek Makowski dopisał
Komentarz
a że miejsce to jest odwiedzane dowodzi pozostawiona butelka po alkoholu. 


Jak informuje radio Jura Blachownia ma problem z rozstrzygnięciem przetargu na odbiór odpadów komunalnych od mieszkańców. Dlatego w oczekiwaniu na nowego wykonawcę usług i podpisanie kolejnych umów, odbiór śmieci odbywa się na dotychczasowych zasadach.


I nie ma co rozmyślać jak oni to robią, bo i tak człowiek nic nie wymyśli. Podobno taki stan trwa od 2 miesięcy – informują mnie niektórzy rodzice.