CO W GMINIE 🗣️OTO NASZ LIDER

robi.w (….) Panie Marku proszę zadać pytanie do burmistrza: Jeśli finansowanie klubu sportowego z pieniędzy publicznych nie jest interesem publicznym – to co nim w ogóle jest wg Pana Osińskiego.?? Panie Czarku sprawa dotyczy publicznych pieniędzy, urząd nie ma prawa wymagać, żeby mieszkaniec jeszcze udowodnił, że to w interesie społecznym. Mamy teraz Blachownię, w której mieszkańcy z niepełnosprawnością są ignorowani, a pytania o finanse są traktowane jak zamach stanu. Tylko plakat wyborczy się zgadza – OTO NASZ LIDER – reszta to już smutna fikcja.

edward (…) pl Panie Marku to jakiś dramat, jak osoba która kompletnie się nie nadaje, a wręcz ośmiesza urząd burmistrza może pełnić tą funkcję. ??? Wstyd na całe województwo ! Jeśli Pan Osiński chce ratować swój honor powinien sam zrezygnować i po prostu podziękować. 

siwa @19(…)  Przy takich a nie innych decyzjach tego pana z urzędu  gminy Kułakowskiemu tematów do pisania nie zabraknie. Przecież ten burmistrz z urzędem to sam się podkłada. Co się dzieje litości

Alojzy @gmail Jeszcze niedawno wydawało mi się, że w demokratycznym państwie niektóre rzeczy po prostu nie mają prawa się wydarzyć. Że wybory to głos obywateli, nie teatr cieni. Że urząd burmistrza obejmuje osoba, która choć w minimalnym stopniu rozumie, co znaczy służyć ludziom. Naiwność? Być może, ale dziś mam wrażenie, że coś tu mocno nie gra. Patrząc na to, jak zarządzana jest Blachownia, trudno mi uwierzyć, że mieszkańcy naprawdę tego chcieli. Że ktoś przy zdrowych zmysłach zagłosowałby na człowieka, który nie potrafi rozwiązać prostego problemu osoby z niepełnosprawnością i który pytania o finanse gminy kwituje pytaniem ,, po co Ci to ? Czy to możliwe, że jakaś grupa „życzliwych” postanowiła zrobić sobie z naszego miasta prywatny folwark? Czy to zemsta, rozgrywka, zapłata za stare rachunki? Oczywiście nie mam dowodów – mam tylko coraz większe wątpliwości. Bo jeśli naprawdę tak wybrała większość – to albo ktoś tu świetnie zmanipulował ludzi, albo… demokracja w Blachowni ma bardzo specyficzne oblicze.

NAJWAŻNIEJSZY JEST MIESZKANIEC

Mam nadzieję, że uda mi się państwa mile zaskoczyć”. C. Osiński 6.05.2024r.

Przed wyborami Cezary Osiński pisał w swojej ulotce do wyborców -chce Blachowni przyjaznej dla mieszkańców, w której ludzie chcą mieszkać, pracować , spędzać czas i mają, ku temu stworzone jak najlepsze warunki i możliwości.

No to sprawdzamy otwarcie na niektórych mieszkańców? Gdy osoba z niepełnosprawnością z ul. Sportowej próbowała u burmistrza wywalczyć dla siebie miejsce parkingowe obok bloku.

Mężczyzna wobec bezsilności złożył skargę na działania urzędu. Sprawą musiała zająć się komisja skarg, wniosków i petycji Rady Miejskiej.

Chodzi o ten parking gdzie zdaniem burmistrza Osińskiego na ul. Sportowej nie ma parkingu.  Radni oczywiście odrzucili skargę mieszkańca, ale obiecywali stanowczo, że niepełnosprawnego nie zostawią w potrzebie.  Czy coś się wydarzyło po 9 miesiącach? Czy radni jak obiecywali zajęli się dalej pana sprawą – zapytałem mieszkańca.  -Nic, kompletnie się nie wydarzyło. Nie pomogli, a mamy już koniec czerwca  – usłyszałem w telefonie. 

Teraz moja sprawa. W styczniu na podstawie ustawy o dostępie do informacji publicznej, burmistrza Cezarego Osińskiego prosiłem o udzielnie odpowiedzi w temacie współpracy Gminy Blachownia z Klubem Sportowym Włókniarz Częstochowa. Pytałem jakie środki finansowe zostały lub zostaną przekazane w ramach tej współpracy, jakie korzyści dla mieszkańców gminy wynikają z nawiązania tego partnerstwa i czy planowane są podobne działania, wspierające lokalne kluby sportowe z terenu naszej gminy.

Odp. z Urzędu. -Informacja publiczna, o którą Pan wnioskuje jest informacją publiczną przetworzoną. Istotą informacji publicznej przetworzonej – w odróżnieniu od informacji publicznej prostej, która udostępniana jest bez wykazywania przesłanki interesu publicznego – jest fakt składania się na taką informację pewnej sumy informacji publicznej prostej, której przygotowanie poprzedzone jest wydobyciem poszczególnych informacji cząstkowych z posiadanych przez Gminę zbiorów dokumentów oraz przeprowadzeniem odpowiednich analiz. Uzyskanie dostępu do informacji publicznej mającej charakter przetworzony, jest zasadne jedynie wówczas, gdy wnioskodawca wykaże, iż udostępnienie informacji jest szczególnie istotne dla interesu publicznego. W przypadku nie wykazania przez Pana, iż uzyskanie informacji objętej wnioskiem jest szczególnie istotne dla interesu publicznego, w wyżej wskazanym terminie, wydana zostanie decyzja o odmowie udostępnienia informacji publicznej. Podpis burmistrz Cezary Osiński.
Pokazałem odpowiedź prawnikowi z Częstochowy – niestety nie zrozumiał co odpowiadający miał na myśli.
 
A to kolejna odpowiedź na zadane przez mieszkańca pytanie w sprawie finansów gminy.
Komentarz. Mam wrażenie, że burmistrz odpowie na każde zadane pytanie bez wyjaśniania co to jest informacja publiczna przetworzona, a co  publiczna prosta. Trzeba tylko spełnić dwa warunki. Trzeba  mieć skończone 80 lat i zgodę obydwojga rodziców.

CO W GMINIE 🗣️ REFERENDUM I WSTYD

Du(…)5.17 ….. Mógłby się w końcu ktoś z komitetu Sylwii Szymańskiej, wziąć za referendum myślę, że wynik w Blachowni byłby zadowalający. I wtedy odzyskaliby normalność.

autor: Jo(na) @onet.pl Czytam i nie wierzę kogo wybrała Blachownia. Pracuje w Częstochowie i codziennie mnie ktoś pyta co tym razem wasz burmistrz wykombinował. Zaczynam się go wstydzić.

 

WPOWIECIE.PL OCENIA PIERWSZY ROK RZĄDÓW BURMISTRZA OSIŃSKIEGO

Gdyby ktoś szukał symbolicznego zdjęcia podsumowującego pierwszy rok rządów Cezarego Osińskiego w Blachowni, mógłby spokojnie sięgnąć po fotografię z niedawnej imprezy powiatu częstochowskiego. Burmistrz paraduje w niecodziennym zestawie — elegancka marynarka, spodnie od dresu i zawieszony na szyi medal. I choć można by uznać, że to tylko przypadkowa stylizacja z turnieju sportowego, to trudno nie odnieść wrażenia, że ta scena to doskonała metafora jego pierwszego roku rządów – niedopasowanie, chaos, brak spójności, a wszystko owinięte w pozory aktywności.

Cezary Osiński wygrał wybory na fali negatywnych emocji, które rozpętał wspólnie z małżeństwem Mandryków i blogerem z Cisia – tym samym, którego później, już jako burmistrz, oficjalnie rozgrzeszył, udając, że kłamstwa, które były narzędziem kampanijnej dezinformacji, można po wyborach puścić w niepamięć. Objął władzę na fali narracji o katastrofie budżetowej, wizerunkowym upadku gminy i zadłużeniu, które rzekomo paraliżowało rozwój Blachowni. Przekonywał, że tylko on może zatrzymać postępującą degrengoladę. Tyle, że to w jego pierwszym roku kadencji mieliśmy do czynienia z serią spektakularnych porażek – od organizacyjnych, przez finansowe, po wizerunkowe.

Największą z nich okazała się zakończona fiaskiem prowokacja. Powzięta z pompą kontrola rządów Sylwii Szymańskiej miała być dowodem na wieloletnie nadużycia. Tymczasem upadła w cieniu cichego skandalu. Sama komisja rewizyjna nawet nie podjęła działania. Zero wniosków, zero refleksji. Radni, którzy z taką zawziętością wspierali tę polityczną zemstę, sami ostatecznie ośmieszyli się na forum publicznym.

W tym czasie jednak Blachownia przestała wygrywać. I to dosłownie. Gmina przegrała szereg kluczowych konkursów o środki unijne, w tym jedne z najważniejszych na dofinansowanie dla szkół w Ostrowach i Blachowni, budowę PSZOK-u czy kolejnych etapów budowy kanalizacji. Inne samorządy w regionie pozyskały miliony na rozwój oświaty i innej gminnej infrastruktury. W Blachowni słychać było tylko głośne utyskiwania na poprzednie władze, które nomen omen zostawiły po sobie kilkanaście zabezpieczonych finansowaniem projektów do realizacji, na łącznie kilkadziesiąt milionów złotych.

W międzyczasie wystrzeliło też zadłużenie gminy. Gdy Osiński przejmował urząd, niemal od razu zaciągnął ogromny kredyt, który w głównej mierze przeznaczono na niczym nieskrępowaną urzędniczą konsumpcję. Znalazło to mocne odbicie w ogólnym zadłużeniu samorządu. Po półroczu jego rządów, na koniec poprzedniego roku wzrosło ono już do ponad 21,3 mln zł, z dotychczasowego poziomu 18,2 mln zł na koniec roku 2023. W planach jest już jednak prognozowane 25,6 mln zł zadłużenia na rok bieżący. Dla porównania – przez całą dziesięcioletnią kadencję poprzedniczki dług wzrósł o niespełna 4 mln zł, przy jednoczesnych wydatkach inwestycyjnych sięgających ponad 100 mln zł. Osiński tymczasem nie może się pochwalić żadną większą inwestycją czy inicjatywą, które choćby próbowałyby uzasadnić tak ogromny wzrost długu.

A co mieszkańcy dostali w zamian? Kreatywną księgowość w budżecie na 2025 rok, która była tak twórcza, że Regionalna Izba Obrachunkowa w Katowicach jednym ruchem ją obaliła, kwestionując uchwałę budżetową. To był jeden z największych samorządowych blamaży ostatnich lat w całym subregionie północnym. Dodajmy do tego lawinowy wzrost zatrudnienia w urzędzie i kosztów jego funkcjonowania. Po drodze zrezygnowano z Dni Blachowni, mimo że burmistrz jeszcze przed rokiem deklarował rozbudowanie tej sztandarowej imprezy do wydarzenia trzydniowego. W konsekwencji trudno uciec od wrażenia, że to pęknięcie deklaracji nowego otwarcia.

Ani widu, ani słychu też po obiecywanych projektach. Ani jednej symbolicznej łopaty, o której można by było powiedzieć, że to własna łopata Osińskiego. Co więcej? Burmistrz zaczął sam je porzucać, jak choćby w kwestii budowy „Orlika” w Łojkach, na którą zdobył 1,5 mln zł dofinansowania. I jeszcze ten basen, który miał być symbolem nowej władzy. Basen, który Osiński obiecał jako priorytet, a który dziś jest już tylko memem.

Do tego wszystkiego dochodzą jeszcze kontrowersje związane z zapowiadaną budową nowoczesnych bloków mieszkalnych. Miały one powstać dzięki współpracy lokalnej spółdzielni z Bankiem Gospodarstwa Krajowego. Projekt zakładał stworzenie dostępnych mieszkań dla rodzin, seniorów i osób z niepełnosprawnościami. Choć spółdzielnia zabezpieczyła finansowanie w wysokości 43,5 mln zł, inwestycja utknęła w martwym punkcie. Powodem jest brak zgody na przekazanie gminnej działki pod budowę osiedla, które dałoby szansę na osiedlenie się w gminie kilkuset nowych osób.

Z bezpośrednich kontaktów z urzędem można dodać jeszcze jedno. Rządy Osińskiego charakteryzuje narastający brak transparentności. Zarówno mieszkańcy, jak i przedstawiciele mediów coraz częściej spotykają się z odmowami odpowiedzi na pytania dotyczące działalności urzędu. Wnioski o udostępnienie informacji publicznej pozostają bez konkretnej odpowiedzi, odsyłając wnioskodawców z kwitkiem. Wszystko to jawi się jako kopia najgorszych nawyków władzy.

Rok po wyborach, mieszkańcy Blachowni nie mają już chyba złudzeń, bo frustracja narasta. Jest drożej, chaotycznie i z coraz większym długiem. A marynarka i spodnie po rozgrzewce to iście polityczny freestyle, szczególnie w konkurencji „rzut odpowiedzialnością na poprzedników”.

Więcej na www.wPowiecie.pl

PS. Podobno ktoś z Blachowni chodzi i zbiera wszystkie gazety.

CO W GMINIE 🗣️ POŁAJANKI I WYŻSZOŚĆ FLAKÓW NAD POMIDOROWĄ

Urzędnik  89. ….. Zamiast gratulacji – połajanki, publiczne poniżanie i „popisy” urzędniczej arogancji.  (…) Czy taki styl zarządzania to nie czysty mobbing w białych rękawiczkach? Czarek – jeśli tego nie widzisz i na to przyzwalasz, to pamiętaj, że lojalność i współpraca nie rodzą się ze strachu ani z arogancji. W referendum nie będzie miejsca dla Twojej ,, zupy” – tylko na konkrety!

Ktoś 46. (………)  Wręczyca kontra pozostali pracownicy? Masakra. Wręczyca kpi sobie z wieloletnich pracowników, jest umocowana przez (…)  Coś się Paniom pomieszało? Szkoda że burmistrz nie dostrzega że te Panie robią, burmistrzowi złą robotę.  

G(…)  (89)… Rozumiem że „nie zupa pomidorowa”, to ta co z Wręczycy wyleciała? Ciekawie czy Wręczyca dopłaciła nam za to „dobro” (…) Bądźmy jednak optymistyczne, długo nie da się tak pracować terror urzędników niedługo się skończy.

(…)@interia.pl No tak, faktycznie, „nie zupa pomidorowa”. Stawiał bym raczej na „flaczki”-specyficzne, nie każdy lubi(…)

WOJEWODA ŚLĄSKI UZNAŁ ZA ZASADNĄ SKARGĘ NA RADĘ MIEJSKĄ W BLACHOWNI

„Jeśli chodzi o samorząd wydaje mi się, że znam się dobrze”. E. Mandryk  6 maja 2024.

Wojewoda śląski uznał za zasadną skargę na Radę Miejską w Blachowni, dotyczącą nierozpatrzenia przez Radę Miejską w Blachowni w terminie skargi na kierownika MOPS. Tym samym wojewoda śląski potwierdził, że doszło do rażącego naruszenia prawa i obowiązków organu samorządowego.

Spór rozpoczął się od skargi mieszkańca na kierownika Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Blachowni. Zamiast rzetelnie zbadać sprawę, Rada Miejska pod przewodnictwem Edyty Mandryk – jak wynika z ustaleń wojewody – nie dopełniła należytego obowiązku jej rozpatrzenia.

Wojewoda nie zgodził się również z wyjaśnieniami przewodniczącej Mandryk i ostatecznie uznał, że Rada Miejska naruszyła prawo. Wojewoda zobowiązał Radę do przestrzegania przepisów prawa. Sprawa ta nabiera poważnego charakteru. Mamy bardzo poważny sygnał i pytanie czy władze miasta działają zgodnie z prawem? W tym przypadku radni nie potrafili stanąć po stronie mieszkańca i musiał to za nich zrobić wojewoda. Czy naprawdę trzeba aż wojewody, by przypominać radnym, że są zobowiązani działać zgodnie z prawem?

Jeśli dziś rada ignoruje skargę na kierownika MOPS, to pytanie czy jutro nie zignoruje innych głosów mieszkańców. Czy tak ma wyglądać samorządność w Blachowni?

NIE JESTEM ZUPĄ POMIDOROWĄ, ŻEBY MNIE KAŻDY LUBIŁ

Takie słowa miały paść dzisiaj w gabinecie burmistrza. Ale od początku. Cezary Osiński zaprosił na krótko do siebie swoich pracowników, aby podziękować im za absolutorium. Według nieoficjalnych informacji spotkanie zakończyło się kłótnią. Bowiem jedna z pań z Wręczycy z wydziału finansowego UM w Blachowni miała powiedzieć urzędnikom:  proszę przychodzić punktualnie do pracy, nie chodzić do sklepu bo ludzie widzą i nie gadać po kątach. Macie współpracować, a nie rzucać kłody pod nogi. Na zakończenie „wysoka” urzędniczka miała dodać -nie jestem zupą pomidorową, żeby mnie każdy lubił. 

W którymś momencie atmosfera w gabinecie burmistrza tak się zagęściła, że najstarszy z urzędników poczuł się po prostu obrażony. Niektórzy urzędnicy mieli komentować pod nosem – owszem nie każdego można lubić, ale szacunek ludziom należy się choćby z racji wieku. Urzędnicy wyszli z gabinetu burmistrza zniesmaczeni i obrażeni.  Warto pamiętać, że jest to jednak nieoficjalny przekaz. Domyślam się, że takich mądrości można doświadczyć za miedzą gminy Blachownia. Jak pracuję w tym miejscu takiego czegoś jeszcze nie było! To skandal – powiedział mi kilka godzin później jeden z urzędników.

Oby ktoś kiedyś nie powiedział – panie burmistrzu warto pamiętać, że w referendum Wręczyca nie opowie się za panem.

foto źródło blachownia.pl  UM w Blachowni 

CO W GMINIE 🗣️ DNI KONOPISK I FOTOWOLTAIKA

Autor: @interia.pl 89…… Wczoraj była piękna pogoda , sołńce , gorąco, mamy jezioro w Blachowni. I bardzo mało ludzi na plaży, mało turystów z kamperami, namiotami. Nawet wędkarzy jest mało. Wczoraj wieczorem obok barów w centrum pod usc też było mało ludzi. Chyba turyści nie chcą tu przyjeżdżać. Opinia o Blachowni jest coraz gorsza. W każdej dziedzinie, czy to sport czy to plażowicze, kulturze, wszystko jest negatywnie postrzegane. Koszmar! Czy to upadek po całości! I to wszystko stało się w ciągu jednego roku! Była radna chcę prześwietlić pracę urzędników, którzy w/g niej nie „grają w jednej bramce z Burmistrzem”! Paranoją! Obecna władza „rozerwała na szczepki” naszą Blachownie, zadłużyła Gminę, nic nie robiąc, a teraz za wszystko obwinia byłą Burmistrz Szymańską. Powstało jakieś „Króleswtwo krzywych zwierciadeł”. 

Autor: Tad(…) eusz Byłem na imprezie w Konopiskach. Jak co roku odbył się „Dzień Konopisk”. Zespół „Video”, inne ciekawe wydarzenia. Odpalanie Sobótki. Sztuczne ognie jak na Igrzyskach Olimpijskich. Impreza odbyła się na stadionie. Jak widać przy odpowiednich władzach można było zrobić imprezę, na którą mieszkańcy Konopisk czekali cały rok.

A nasze władze tłumaczą „Nie, na stadionie w Blachowni nie można, bo trawa pogniecie się, i w ogóle na błoniach trwa budowa i temat zamknięty”. Ale dożynki powiatowe na stadionie już nie przeszkadzają trawie. To jakaś paranoja i głupie tłumaczenie. Ludzie mówią, że władza robi ich w „bambuko”, że  opowiada bajeczki o „terenie budowy”.  Mieszkańcy Blachowni łyknęli bajeczkę o bezpieczeństwie. Coraz z większą obawą patrzę na tę władzę.

Ottonów autor XXX Panie Marku 👏 dzisiaj po wczorajszej pana informacji na temat fotowoltaiki urząd chyba się zorientował i zamieścił informację i to z przyjemnością jak ktoś na stronie urzędu gminy zapisał. Niech pan dalej pisze 👏 bo zdaje się, że urząd nas nie informuje o wielu sprawach a pan im psuje szyki. 👏

foto źródło fb Wójt Gminy Konopiska Artur Brędzel 

DOFINANSOWANIE NA INSTALACJE FOTOWOLTAICZNE

Mam nadzieję, że uda mi się państwa mile zaskoczyć”. C. Osiński 6.05.2024r.

Świetne informacje dla mieszkańców naszej gminy napływają po przyjętym absolutorium dla burmistrza Cezarego Osińskiego. Oto po miesiącach oczekiwania projekt  realizowany w partnerstwie z pozostałymi gminami Subregionu Częstochowa otrzymał dofinansowanie – usłyszałem od jednego z samorządowców z naszego powiatu. To korzystne informacje dla ludzi, którzy zapisali się na instalacje fotowoltaiczne, magazyny energii i pompy ciepła, ale także dla samej gminy, która będzie mogła zamontować instalacje fotowoltaiczne i magazyny energii na budynkach użyteczności publicznej. Zatem na horyzoncie jawią się same dobre wiadomości. No chyba, że stanie się to samo co z planowaną inwestycją w Łojkach czyli budową boiska Orlik, na które to zadanie gmina otrzymała środki, a z realizacji, której potem się wycofała. Dlaczego burmistrz wraz ze swym radnym z Łojek oraz nową skarbnik nie chcieli wybudować dzieciom i mieszkańcom obiektu sportowego? „O sportowych gruszkach na wierzbie” pisałem 9 marca br. oraz „Tego nie przeczytacie na stronie Urzędu” 17 kwietnia br. Jestem ciekawy jak teraz zachowają się nasi drodzy włodarze czy znowu trzeba będzie stwierdzić „w końcu co szkodzi obiecać”.

PYTANIA, KTÓRYCH NIE MOGŁEM ZADAĆ NA SESJI

Na ostatniej sesji burmistrz Cezary Osiński od swoich radnych otrzymał wotum zaufania i absolutorium. Wynik głosowania 10 za, 4 przeciw. Taka decyzja to „zielone światło” dla dalszych działań nowych władz. Oby to nie był sygnał do zaciągania kolejnych kredytów. 

Po odczytaniu z kartek przez Cezarego Osińskiego raportu o stanie gminy radni mieli okazję zadawać burmistrzowi pytania. Zainteresowanych było tylko 2 radnych. Także w tym punkcie pytania mogli zadawać mieszkańcy. Niestety przewodnicząca Rady Miejskiej nie wyraziła zgody, abym mógł zadań pytania zasłaniając się regulaminem, że nie mam zebranych 20 podpisów od mieszkańców. Bo najważniejszy jest status gminy, do którego sama przewodnicząca Rady nie zawsze się stosuje. Ale widać mieszkańca to nie dotyczy. Regulamin to rzecz święta. Także przed głosowaniem nad absolutorium nie pozwolono mi zadać żadnego pytania. Zaproponowano, abym zabrał głos na koniec sesji – w wolnych wnioskach. A jak mogą wyglądać takie wolne wnioski Cezary Osiński pokazał gdy jeden z radnych zapytał go – co z dalszą kanalizacją gminy? Burmistrz odpowiedział może o tym porozmawiamy na komisjach połączonych bo to państwo radni będziecie o tym decydować”. Wiadomo na komisjach już nie ma ani mieszkańców ani wizyjnego nagrania. Dlatego znając „wymyki” włodarza gminy zdecydowałem, że pytania zadam na blogu.  

-Jaka jest obecnie liczba etatów w Urzędzie Miejskim w Blachowni?

-Z czego wynika fakt, że burmistrz przyjmuje nowych pracowników i chce przyjmować kolejnych? (Na ostatniej sesji CO żalił się -nie ma chętnych do pracy w urzędzie.

-Jaki jest koszt roczny zatrudnienia nowych osób?

-Jaki jest stan finansów gminy Blachownia na koniec 2024 roku i jaki jest aktualny stan.

-Ile obecnie wynosi dług publiczny gminy?

Warto przypomnieć dług publiczny Gminy Blachownia w latach 2014-2024 wzrósł z 14.926.801,38 zł do kwoty 18.815.000 zł czyli o 3.888.198 zł. W tym czasie poprzednia burmistrz zainwestowała ponad 100 mln zł. Na koniec 2024 roku czyli pół roku rządów nowego burmistrza zadłużenie wzrosło do ponad 21 mln zł i jakoś nie widziałem nowych inwestycji Cezarego Osińskiego.

Dziwić może jeszcze jedno stwierdzenie burmistrza na ostatniej sesji -stan finansów naszej gminy jest bezpieczny. Bowiem w kwietniu 2024 roku przed wyborami Cezary Osiński przekonywał wyborców, iż gmina Blachownia jest w złym stanie finansowym, jest bardzo zadłużona, po czym w pół roku za nowego włodarza zadłużenie wzrosło do 21 mln 300 tys. zł.

-Jakie są plany spłaty długu?

-Jaka jest liczba etatów w jednostkach podległych urzędowi (w MDK, MOPS, Bibliotece Miejskiej i ZMK

-Czy Gmina Blachownia planuje zaciągnięcie nowych kredytów lub emisję obligacji w roku 2025–2026?

-Jeśli tak – to w jakim celu, na jakich warunkach?

-Ile od maja 2024 roku burmistrz pozyskał środków unijnych?

-Które inwestycje w ostatnim roku przekroczyły zaplanowany budżet?

-Z jakich przyczyn i jakie są tego skutki dla finansów gminy?

-Które inwestycje dla mieszkańców burmistrz uznaje za priorytetowe?

-Fabryka mediów z Jaworzna – za co konkretnie płaci gmina tej firmie? Firma ta gminie wystawia rachunki.

PS. Nie wiem czy Cezary Osiński lubi filmy Stanisława Berei, ale mam podejrzenie, że tak, bowiem odpowiedź włodarza na moje zapytanie jakby żywcem wyjęta z filmu tego reżysera. Otóż po złożeniu zapytań, pisałem o tym 10 czerwca, Urząd Miejski odpowiedział mi -proszę wykazać, że żądanie udostępnienia przetworzonej informacji jest szczególnie istotne dla interesu publicznego. No jakbym oglądał  film „Alternatywy 4” Stanisława Barei „Panie prezesie, ten Cichocki tam już sterczy parę godzin. Może pan by go przyjął? Ech, co za namolny facet. Musiał go ktoś na mnie napuścić. No dobrze. Niech go pani poprosi. Panie Cichocki to leży w pańskim interesie. Jeżeli żona jest na przykład chałupniczką, naukowcem, artystką, literatem to przysługuje panu dodatkowa izba. No więc życzę panu powodzenia, a przydział leży tu i czeka na pana cierpliwie. No, do widzenia panu. Aha! I jeszcze jedno. Dobrze by było żeby pan przyniósł zaświadczenie, że mieszkanie jest panu naprawdę potrzebne”.

CO W GMINIE 🗣️ PRIORYTETY URZĘDU? BUDUJĄ BASEN

autor : Barbera IP 185. …. Panie Marku czy ten wpis który znalazła na facebooku co by nie mówić brzmi groźnie bo wyjaśnia czym teraz będzie zajmować się urząd gminy? Czy to oznacza początku polowania na nieposłusznych i niewiernych którzy śmią myśleć inaczej niż p. Osiński? No to się zaczyna.

IP 89…. Janina (…) Panie Kołakowski jest pan niesprawiedliwy bo przyzwoitość nakazywałaby napisać, że Pan Burmistrz rozpoczął budowę obiecanego basenu. Jak trzeba pochwalić naszego Pana Burmistrza to oczywiście pan milczy. To ja napiszę brawo dla Pana Burmistrza i jego Urzędników. Jak znam życie to pan tego nie zamieści.

TO ZACZYNA BYĆ NIE TYLKO NIEPOWAŻNE, ALE WRĘCZ ŻENUJĄCE – PISZE SYLWIA SZYMAŃSKA

Minął ponad rok od objęcia najważniejszego stanowiska w Urzędzie Miejskim przez obecnego burmistrza, a mieszkańcy naszej gminy wciąż słyszą jedno i to samo: „odziedziczony budżet”, „błędy poprzedników”, „zaległości w dokumentacji”.

Prawda jest inna. Wszystkie inwestycje, które dziś są realizowane, zostały zaplanowane, przygotowane i uruchomione jeszcze za mojej kadencji – wspólnie z poprzednią Radą. To dzięki naszej pracy, naszej determinacji i skuteczności dziś jest co kończyć i czym się chwalić np., że spija się śmietankę po poprzedniczce. 

A co z teraźniejszością? Co z przyszłością?
Gdzie są autorskie pomysły Pana Burmistrza, nowe inicjatywy, nowe kierunki rozwoju? Gdzie są wreszcie środki unijne, po które inne gminy cały czas skutecznie sięgają, realizując projekty społeczne, infrastrukturalne, edukacyjne?
Blachownia stoi w miejscu. Brakuje nie tylko pieniędzy, ale – co najgorsze – brakuje wizji, determinacji i odwagi, by podejmować decyzje.

Pan Cezary Osiński od ponad roku ma pełnię władzy, własny zespół, własne możliwości decyzyjne. Tłumaczenie się rzekomo „odziedziczonym” budżetem i szukaniem winnych wszędzie, tylko nie w sobie, zaczyna być nie tylko niepoważne, ale wręcz żenujące.

Startując w wyborach, Pan Osiński doskonale wiedział, że zostawiam mu gminę w dobrym stanie – z gotowymi projektami, olbrzymimi pozyskanymi środkami na kanalizację, z rozpędzonymi inwestycjami i kompetentnym zespołem. W 2014 roku, kiedy sama obejmowałam urząd, nie było nic – ani dokumentacji, ani projektów, ani perspektyw. A mimo to – wspólnie z tymi samymi urzędnikami, którzy dziś pracują w urzędzie – udało się w krótkim czasie ruszyć z dużymi inwestycjami:
– centrum przesiadkowe,
– odmulenie i zagospodarowanie zbiornika,
– rewitalizacja Prażynki i CAO przy Sienkiewicza 16
– modernizacja oświetlenia ulicznego.
– budowa parku
Jednocześnie podejmowaliśmy działania społeczne i obywatelskie – fundusz sołecki, budżet obywatelski, szereg konsultacji społecznych.
To był wielki krok do przodu to był prawdziwy rozwój naszej gminy.

Dziś brakuje lidera, brakuje gospodarza, który nie boi się podejmować decyzji, brać odpowiedzialności i patrzeć odważnie w przyszłość. Zamiast tego mamy ciągłe życie przeszłością, próbę rozmywania własnej nieudolności i spychania odpowiedzialności na innych.

Taka postawa to nie jest sposób na rozwój gminy. To stagnacja. A może nawet cofanie się. Z ogromnym smutkiem patrzę na to, co się dzieje – i jestem przekonana, że jeśli nic się nie zmieni, obecna kadencja będzie dla Blachowni czasem straconym. A my, jako mieszkańcy, zapłacimy za to wszyscy.

Ta gmina zasługuje na więcej. Na pracę, wizję i przyszłość – a nie na ciągłe wymówki i zrzucanie odpowiedzialności na poprzedników. Czas płynie niezwykle szybko, a duże inwestycje typu basen trzeba przygotować z odpowiednim wyprzedzeniem. Czy starczy obecnej władzy czasu na realizację obietnic wyborczych, czy może jest to pomysł na kolejne wybory. ,,Nie zdążyłem, bo sprzątałem po Szymańskiej – dajcie mi proszę szansę na kolejną kadencję?” Wierzę jednak, że mieszkańcy naszej gminy nie dadzą się omamić po raz kolejny i sprawiedliwie ocenią ,,rządy” obecnego włodarza.

CO W GMINIE 🗣️ JAK ZNIECHĘCIĆ MIESZKAŃCA

Autor: To(……..) .dynamic) Oczekiwanie zebrania 20 podpisów, by móc zadać pytanie burmistrzowi, brzmi bardziej jak próba zniechęcenia obywateli do aktywności niż wsparcie udziału społeczeństwa w życiu gminy. Tym bardziej że – jak sam Pan wskazuje – w innych samorządach, również w naszym regionie, mieszkańcy mogą zabierać głos podczas sesji absolutoryjnych. Niech tak postępują, ludzie już są zniechęceni do tej ekipy man(….)

Edukacyjna porażka ludowyglos@ Szanownej Pani „nauczycielce” (chodzi o art. „Fałsze w Blachowni”) należałoby przypomnieć, iż jesteśmy w Polsce i jej wschodnie metody edukacyjne się tu nie sprawdzają, a poniżanie starszych ludzi i pokazywanie swojej wyższości tylko dlatego, iż jest kształcona w tym kierunku, to delikatnie mówiąc porażka.

żenada rodzic z blachowni  Panią śpiewaczkę zatrudnili z polecenia, a pana, który uczył śpiewać i robił to od wielu lat, mieszkańca naszej gminy zwyczajnie się pozbyli.

BURMISTRZ Z WOTUM ZAUFANIA I ABSOLUTORIUM – NIE MA CHĘTNYCH DO PRACY W URZĘDZIE – ŻALIŁ SIĘ NA SESJI CEZARY OSIŃSKI

Burmistrz Blachowni otrzymał wotum zaufania i absolutorium za wykonanie zeszłorocznego budżetu od 10 radnych. 4. radnych zagłosowało przeciw. O tym, że Cezary Osiński może spać spokojnie, ale tylko w kwestii poparcia swoich radnych, pisałem jeszcze 3 czerwca.

W swoich wywodach na temat realizacji  zeszłorocznego budżetu Cezary Osiński mówił m.in. w ubiegłym roku realizowaliśmy de facto budżet pozostawiony przez poprzednią burmistrz i poprzednia radę, który nie pozostawiał wielkiego pola manewru, a jednocześnie wpływa on na tegoroczny budżet, w którym skumulowano zakończenie wielu kosztownych inwestycji. Cezary Osiński nie zapomniał wspomnieć jak ciężko wszyscy w urzędzie pracowali dla mieszkańców i ile to grzechów ma poprzednia władza -ale dzięki ciężkiej pracy urzędu i pani skarbnik, powoli wychodzimy z wielu zaległości w dokumentacji i błędów popełnianych w poprzedniej kadencji.

Zanim doszło do samych głosowań Osiński czytał radnym (to łagodniejsze  stwierdzenie tej czynności) raport o stanie gminy. Potem zaczęły się „schody” czyli pytania radnych tzn. w zasadzie pytało dwóch radnych Tomasz Rećko i Marcin Matuszewski. Dla pozostałych radnych widać wszystko było jasne… jak głosować.

-Panie burmistrzu co z dalszą kanalizacją gminy, jakie mają być dalsze etapy kanalizowania gminy – pytał z niepokojem i to kilka razy radny z ul. Piastów. Burmistrz odpowiadał –powiem tak, może o tym porozmawiamy na komisjach połączonych bo to państwo radni będziecie o tym decydować”.  Radny nie krył zdziwienia dlatego odpowiadał kilka razy -panie burmistrzu mam wrażenie, że pan nie rozumie mojego pytania”. 

Przy dialogu między radnym, a włodarzem na temat ewentualnej kontynuacji kanalizacji gminy, z ust Osińskiego padło stwierdzenie „teraz nie wiem jak stoję” (chodziło o finanse gminy).

Radny Marcin Matuszewski z Ostrów walczył o szkołę w Cisiu, pytając Cezarego Osińskiego  -gdzie są pieniądze na szkołę w Cisiu, które pochodziły z części kredytu (2,5 mln zł) chodzi o 540 tys. zł. 

Włodarz odpowiedział – gmina przekazała dla Stowarzyszenia, które prowadzi szkołę w Cisiu – 827 tys. zł.  Rzeczywiście Urząd przekazał środki, ale burmistrz raczył pomylić subwencję oświatową dla placówki z ministerstwa ze środkami, które miały pochodzi z kasy gminy. Pieniądze od samorządu miały być na podwyżki dla nauczycieli, które nie były zaplanowane w budżecie w 2024 roku. 40 tys. zł miało pójść na podłączenie kanalizacji. I jeszcze mówiło się po potrzebie remontu dachu budynku szkolnego. 

Burmistrz w ogólnym narzekaniu, żalił się na gminną demografię -mało jest dzieci w gminie, Blachownia się wyludnia. Jak sobie przypominam to poprzednia rada z burmistrz Szymańską myślała o tym o wiele wcześniej, aby temu zapobiec, aby na mieniu gminy za ośrodkiem zdrowia pojawiło się 10 bloków mieszkalnych gdzie mogłoby zamieszkać około 300 rodzin. To zapewne ucieszyłoby nauczycieli ze szkół i przedszkoli. Wtedy przed wyborami Cezary Osiński podniósł larum, że absolutnie żadne bloki bo szkoda drzew, bo za tanio grunt, bo… nie ma mowy. A dzisiaj włodarz narzeka, mówi coś o budownictwie jednorodzinnym podobno gdzieś w Łojkach. Jestem pewny, że zanim coś się ruszy w tej sprawie to jeszcze sporo wody przeleje się przez jaz w Blachowni. O ile w ogóle się ruszy.    

Na sesji burmistrz zdążył się „pochwalić”  -nie ma chętnych do pracy w urzędzie. Czyżby szef gminy myśli o kolejnym zatrudnianiu ludzi w urzędzie? Panie burmistrzu może trzeba dać ogłoszenie o konkursie np. na BIP Gminy Wręczyca? 

Komentarz

Podczas sesji w dyskusji nad raportem o stanie gminy burmistrzowi chciałem zadać kilka pytań. Niestety nie miałem zebranych 20 podpisów od mieszkańców gminy dlatego przewodnicząca Rady Miejskiej nie dopuściła mnie do głosu. Pamiętam – za czasów burmistrz Sylwii Szymańskiej nie było, aż takich restrykcji. Mieszkaniec mógł zadać pytanie. Cezaremu Osińskiemu chciałem „dać szansę” w innym w puncie „absolutorium” i zadać pytania. Wtedy od Edyty Mandryk, która na żywo podpierała się opinią ustną radcy prawnej Urzędu (pani mecenas grożąc mi sądem zabroniła mi podawania jej nazwiska), że także w tym punkcie nie mogę zadać pytania. Z samorządu częstochowskiego dowiedziałem się, że w tym punkcie mieszkaniec ma prawo zabrać głos.

Zapewne nasz drogi włodarz teraz może być niepocieszony. Uspokajam – pytania zamieszczę na swoim blogu. 

Tekst powstał bez użycia AI