CO W GMINIE 🗣️REFERENDUM

Autor Gru…  Panie Marku kiedy i gdzie można podpisać się pod petycją?całą moja rodzina czeka na to, pozdrawiam troskliwy Blachowianin!.

Autor szach_mat  W sumie referendum to jedyny sposób dla mieszkańców pozbyć się wstydu za obecny stan Blachowni. Kredyty niewiadomo na co, nie organizowanie „Dni Blachowni „- jak za czasów pandemii, a ni imprez a ni kąpania w stawie, brud na plaży, zarośnięte ścieżki dookoła, czy my, mieszkańcy Blachowni na to zasłużyli? Może czymś zawinili? Pora rządzącej ekipie zrozumieć że Blachownia nie jest ich własnością. Blachownia jest częścią naszego życia, chcemy żyć przejrzyście, bez „kolesiów”. Żeby osoba która będzie reprezentować nasze miasto była bliska mieszkańców, czuła nasze potrzeby, współpracowała ze wszystkimi mieszkańcami a nie tylko z wybranymi. I te ciągłe obwinianie Szymańskiej po prostu przechodzą wszelkie granice absurdu. Jakiegoś ”bzika” ma obecna władza na robieniu kogoś winnym za swoje nieudolności. A nie śmieszne to, a nie sensowne, po prostu – wstrętne.

Autor: Joanna3) IP 46.205 Z tych wszystkim wpisów wynika jasno karma wraca do Osińskiego. Panie Marku brawo za informowanie co się dzieje nie tylko w tym urzędzie . Częstować  rządzących tym co na wasz temat kłamali szczególnie ci z Cmentarnej.

G 31.021 Uśmiałem się jak norka gdy wyczytałem na stronie urzędu jak to burmistrz Osiński fotografuje się z jakim księdzem ocieplając swój wizerunek Ksiądz poinformował że przez Blachownię będą szli pielgrzymi. Też mi odkrycie arki Noego.  Jestem ciekawy kto Osińskiemu doradza tak kiepski pijar. 

Autor Elipsa  Proste pytanie. Czy jest Pan /Pani za odwołaniem Cezarego Osińskiego z funkcji burmistrza przed końcem kadencji ?
TAK jestem pewny, że wszyscy zdrowo myślący odpowiedzą TAK
To co z Blachownią robi Osiński to jest tragedia, jak gość sam nie zrezygnuje to trzeba mu pilnie w tym pomóc, dość zaniedbywania obowiązków, dość ośmieszania gminy, dość zadłużania.

Jacek 31 Nareszcie Pani Burmistrz zabrała głos, już się martwiłem, że się obraziła na Blachownię , a byłaby to wielka szkoda bo takiego burmistrza ta gmina nie miała i pewnie już mieć nie będzie. Brawo Pani Sylwio – krótko, konkretnie z przykładami i super podsumowanie – zaproszenie do debaty wciąż aktualne – choć ja jestem pewien że Osiński nigdy na otwartą dyskusję z Panią się nie zdecyduje, nawet dziś , choć potencjalnie ma przewagę.

Mieszkaniec Tylko Referendum nas uchroni !!! Gdzie można się podpisać na liście?

Właściciel tego bloga nie zawsze zgadza się z opiniami autorów komentarzy.

 

MIESZKAŃCÓW Z UL. ZIELONEJ W ŁOJKACH ZALEWA NIE TYLKO WODA

Mieszkańcy ul. Zielonej w Łojkach przy okazji remontu drogi przeżywają trudne chwile.

Po deszczach jakie przeszły nad Blachownią w niedzielę i poniedziałek Zielona miejscami zmieniła się w rzekę Nil. I nie ma co żartować, że tylko brakuje aligatorów, bo sprawa podtopień jest poważna. W Częstochowie z zalanych ulic Zawilcowej, Sasankowej czy Makuszyńskiego strażacy wypompowywali wodę, by ta nie dostała się na posesję.

W innych fragmentach droga ta przypominała krajobraz księżycowy.

FONTANNA MIEJSKA W TRYBIE IMPREZOWEJ

Blachownia – padało wczoraj, pada dzisiaj. Mieszkańcy zastanawiają się czy to już czas, by parasol zamienić na ponton, a kaczki myślą, żeby ustawić się kolejce po płaszcze przeciwdeszczowe. Jeśli ktoś dzisiaj wyjdzie na dwór i nie przemoknie od stóp do głów, tzn., że zapomniał wyjść z domu.

Pada deszcz, z nieba leje jak z cebra, a tu jeszcze fontanna miejska czaruje opady. Widocznie miejski wodotrysk jest trybie imprezowym. Może myśli, że mamy lany poniedziałek, albo może zapatrzył się na urząd miejski i dlatego leje wodę? Plotka głosi, że ktoś z urzędu zapomniał wyłączyć fontannę, bo zajęty był oglądaniem prognozy pogody. Wtajemniczeni mówią, że fontanna płacze za dwoma zwolnionymi pracownikami m.in. za byłą skarbnik gminy.

Faktem jest, że zdrój toczy walkę z deszczem o tytuł najmocniejszego strumienia wody. Zatem Blachownia staje się krainą wodnej obfitości.  Jednak kto, by się w urzędzie przejmował. Najważniejsze, że wszystko tryska jak trzeba i to radością! 

SYLWIA SZYMAŃSKA – 15 MIESIĘCY BURMISTRZA CEZAREGO OSIŃSKIEGO

Szanowni Mieszkańcy

Zwracacie się do mnie z prośbami o pomoc, z pytaniami o zasadność decyzji obecnych władz oraz z uwagami dotyczącymi niepokojących zjawisk w naszej gminie.  Coraz częściej konfrontujecie oficjalną narrację z faktami: pytacie o brak badań wody w zbiorniku, nieujawnione umowy (np. z firmą PR), ignorowanie skarg mieszkańców, zatrudnienia po znajomości, bałagan w przestrzeni publicznej, fiasko w pozyskiwaniu środków zewnętrznych, czy rosnące zadłużenie gminy idące w parze z brakiem widocznych efektów inwestycyjnych.

Te pytania są zasadne i bardzo ważne. Będę zatem reagować, nagłaśniać, dokumentować i wspierać mieszkańców – bo tylko dzięki wspólnemu zaangażowaniu możemy odzyskać przejrzystość, szacunek i odpowiedzialność w zarządzaniu Blachownią.

Mija prawie 15 miesięcy rządów burmistrza Cezarego Osińskiego. Czas, który miał być okresem naprawy, przejrzystości i rozwoju, a taka była przedwyborcza narracja obecnie rządzących – zamienił się w serię zaniechań, chaosu, niekompetencji i propagandy. Trzeba to powiedzieć jasno: gmina Blachownia cofa się w rozwoju, a odpowiedzialność za to ponosi obecny burmistrz i jego najbliższe otoczenie.

Dziś nie wystarczą już ogólniki – czas na konkrety. I właśnie o nich będzie ten tekst.

Zbiornik – inwestycja, którą się opluwa!!! Odmulenie zbiornika kosztowało kilkanaście milionów złotych, zadanie było realizowane zgodnie z zatwierdzonym projektem i odebrane przez inspektorów oraz Ministerstwo, które współfinansowało inwestycję. Cały zakres prac został zrealizowany poprawnie, a projekt otrzymał ogólnopolskie wyróżnienie. Tymczasem obecny burmistrz i jego ludzie publicznie mówią, że „pieniądze poszły w muł”. To kłamstwo i sabotaż własnej gminy. Zamiast kontynuować prace i dbać o czystość wody, nie zlecono nawet podstawowych badań bakteriologicznych – narażając zdrowie ludzi kąpiących się w zbiorniku. Nic, ani jeden krok do przodu – wiele w tył …

Ukrywanie dokumentów, PR zamiast rzetelnej informacji! Od miesięcy mieszkańcy próbują uzyskać informacje o działaniach urzędu. Co z tego wynika? Brak odpowiedzi, zatajanie dokumentów, ignorowanie wniosków. Przykład? Umowa z firmą Fabryka Mediów, która realizuje kampanię wizerunkową burmistrza. Mimo wielu wniosków o dostęp do informacji publicznej – umowa nie została ujawniona, co jest naruszeniem ustawy i złamaniem prawa.

Skargi uznane przez Wojewodę – zlekceważone! Co robi burmistrz, gdy mieszkańcy składają skargi? Ignoruje je. Nawet wtedy, gdy Wojewoda stwierdza ich zasadność. To dowód na kompletne lekceważenie prawa i głosu obywateli. Przykład? Skarga na kierownika MOPS, potraktowana przez urząd jako… odwołanie i wysłana do SKO i nie rozpatrzona w terminie.

Środki unijne? Zero skuteczności!

Wszystkie wnioski złożone przez obecne władze o fundusze zewnętrzne zakończyły się fiaskiem. Żadnych dotacji, żadnych nowych projektów, żadnych inwestycji. Tymczasem za mojej kadencji udało się pozyskać ponad 100 milionów złotych środków zewnętrznych – m.in. na modernizację dróg, przedszkola, zbiornika, oświetlenia ulicznego, centrum przesiadkowego, rewitalizacji dwóch budynków, budowę żłobka, infrastrukturę sportową, fotowoltaikę, kanalizację w znaczącej części gminy ….

Zadłużenie Gminy rośnie, inwestycji brak!

Na koniec mojej kadencji zadłużenie gminy wynosiło 18 milionów zł. Przez 9 lat wzrosło o zaledwie 3 mln – przy ogromnych inwestycjach i pozyskanych dotacjach. Obecna władza w ponad rok doprowadziła do wzrostu długu do ponad 25 mln zł, a obiecany basen, nowe inwestycje, środki zewnętrzne – pozostają tylko pustymi hasłami z kampanii wyborczej.

Zamiast Dni Blachowni – promocja klubów spoza gminy!

Brakuje pieniędzy na organizację Dni Blachowni, ale są środki na promocję klubów sportowych z Częstochowy. Przypadek? Nie. To brak gospodarności i priorytetów. Mieszkańcy nie mają swojej imprezy, ale oglądają PR-owe materiały burmistrza w internecie. Kto za to płaci? My wszyscy.

Zatrudnienia po znajomości

W Urzędzie Miejskim i jednostkach podległych pojawiają się osoby spoza gminy, związane towarzysko i politycznie z obecnym burmistrzem. Kompetencje? Nieistotne. Liczą się układy. Nazwisk nie podam – z szacunku. Ale mieszkańcy wiedzą, o kim mowa.

Park w ruinie, kosze pełne, trawa po kolana, zarośnięty jaz.

Wystarczy przejść się przez park czy centrum miasta. Trawa po kolana, chwasty, pełne kosze na śmieci, brak bieżącego sprzątania, kapsle i niedopałki. To nie jest symbol „nowoczesnego zarządzania”, tylko obraz degradacji i bylejakości.

Podział społeczny i pogarda wobec krytyki.

Słowa burmistrza: „Kto jest przeciw kredytowi, ten jest przeciwko rozwojowi” słowa burmistrza Osińskiego. Taki styl zarządzania to dzielenie mieszkańców na „naszych” i „obcych”. Brak dialogu, ignorowanie głosów krytyki, wyśmiewanie opozycji. Tak wygląda rzekoma „zmiana systemu”.

I kolejny fakt – OSIR – sala konferencyjna wynajęta , czy przekazana na potrzeby komercyjne ,,byłego sołtysa” bez przetargu, bez zachowania zasad konkurencyjności, nie wiadomo za jakie pieniądze, za to ze zgodą na monitoring każdego kto się zbliży do OSiR-u.

Szanowni Państwo!

Lista Waszych pytań i wniosków do mnie jest długa, a ja nie piszę dziś tego z potrzeby ataku. Piszę, bo kocham tę gminę, bo widzę, jak niszczy się to, co budowaliśmy przez lata.

Z przerażeniem patrzę, jak Blachownia marnuje potencjał, jak traci szacunek mieszkańców, jak odpływają środki i zaufanie. Dziś każdy z nas musi odpowiedzieć sobie na pytanie: czy akceptujemy to, co się dzieje? Czy będziemy milczeć, aż zniknie wszystko? Nie dajmy sobie wmówić, że to jest normalność. Nie wierzcie w narrację, że to wina poprzedników. Ja jestem w każdej chwili gotowa do konfrontacji, mam wiele pytań do burmistrza, ale czy starczy mu odwagi, żeby podjąć publiczną dyskusję?

foto blachownia.pl

BZDURY O JAZIE

-Panie Marku niech pan przeczyta „mądrości” jakie podaje bloger z Cisia – informuje mnie jeden z mieszkańców. (Nie czytam tych … ). Nie wiem kto go podpuszcza, ale pisze o zaniedbanym jazie w BlachowniOczywiście za wszelkie zaniedbania winna jest poprzednia władza a nawet Pan Starosta. Takie głupoty można powtarzać, ale do czasu. Bo jak wiadomo Powiat (ale i Gmina) dysponuje dokumentami, które jasno wskazują co i kto ma robić. Jest to pozwolenie wodnoprawne oraz przeglądy stanu technicznego urządzenia. I nie uwierzycie to nie Starosta, a burmistrz Cezary Osiński (może jeszcze nie wie) ma obowiązek wynikający z pozwolenia wodnoprawnego i z wykonanych przeglądów dbać o należyty stan techniczny urządzenia! Ojjjj, chyba opowiadanie bajek przestało się już podobać w Starostwie. Co ciekawe Starosta chciał oczyścić jaz i dokonać jego remontu (naprawa zastawek), ale czy przypadkiem przy takiej durnej narracji wychodzącej z magistratu w Blachowni i głoszonej na zaprzyjaźnionych stronach z Cisia nie zakończy się degrengoladą? 

PS. Panie Burmistrzu dziękuje za taki ciekawy okres wakacyjny, który powinien być sezonem ogórkowym. Dzięki takim informacjom, że przez Gminę przejdzie pielgrzymka legnicka, świdnicka i wrocławska (z tego co mi wiadomo to przez Blachownię pielgrzymi idą do dziesięcioleci) a teraz bzdury o jazie, jest bardziej wakacyjnie. Może warto się zająć zarastającą Blachownią. Ostatnio byłem na spacerze. Na umocnieniach zbiornika rosną już nawet drzewa. 

autor nieznany 

foto UM w Blachowni

 

PODPISZ LISTĘ REFERENDALNĄ!

Jeżeli zależy Ci na dobru Blachowni, masz szansę wziąć sprawy w swoje ręce. Gmina Zielona czy Gmina nastawiona na przedsiębiorców? Chcemy, by ludzie pracowali w Blachowni, a nie z niej wyjeżdżali. Chcemy inwestycji, a nie ekskluzywnych zachcianek władzy. Chcemy dobra naszych najmłodszych, a nie kolejnych komercyjnych strategii. Dlatego proszę wszystkich, którym leży na sercu dobro naszej Gminy o podpisanie listy popierającej zorganizowanie referendum w Blachowni, którego przedmiotem ma być odwołanie z funkcji Burmistrza Blachowni.  Mija blisko rok ich rządów. Poziom bezkarności, bezdecyzyjności czy zastraszania osiągnął apogeum. Czy tak ma nadal wyglądać nasza Gmina?

Od dziś możemy już pełnoprawnie zbierać podpisy. Grupa zaangażowanych osób jest bardzo długa. Nawet nie jestem w stanie ich wszystkich wymienić. Głównym inicjatorem oraz pełnomocnikiem reprezentującym inicjatora przeprowadzenia referendum gminnego jest moja osoba. Biorąc pod uwagę liczne pytania odnośnie samego referendum, informuję, iż zgodnie z przepisami o ochronie danych osobowych, zebrane dane (listy z podpisami) nie będą udostępniane w Urzędzie Miejskim w Blachowni (…) Mieszkańcy zainteresowani podpisaniem listy na pewno znajdą osobę uprawnioną do zbierania podpisów w imieniu komitetu.

To dwa teksty autorstwa niejakiego Pawła Gąsiorskiego z września i listopada 2015 roku. Była to nieudolna i bezpodstawna próba odwoływania burmistrz Sylwii Szymańskiej. Ale czytając te słowa sprzed prawie 10 lat można stwierdzić – jakże pasują do obecnych włodarzy, obecnego burmistrza.

To co Panie Gąsiorski REFERENDUM?!

CO W GMINIE 🗣️ CYRK, PANTEON W URZĘDZIE I… CHCIELIŚCIE OSIŃSKIEGO…

Autor: IP: 89 Komentarz w sprawie cyrku  Wychodzi na to że ktoś w urzędzie robi z siebie „zupę niepomodorową”. Dba o każdy grosik. Szkoda że tej pani z Wręczycy nie było pod czas obietnic kandydata na burmistrza Czarka podczas wyborów. Kiedy to obiecywał wybudować basen, powołanie liceum, „orliki” różne tam. Otworzyłaby pani komputer, a tam napisane basen-50 mln, liceum-20 mln, „orliki” po 5 mln. Zapytałaby jego-„Skąd weźmiesz pieniądze Czarek?”. A teraz burmistrz będzie się tłumaczył- że on by wybudował basen, tylko że skarbniczka nie pozwalała. Śmiechu warte.

Autor G   Logiczne jest że nowa władza Blachowni teraz nawet w 10% nie może osiągnąć tego poziomu rozwoju Gminy który był za czasów Szymańskiej. Obecny Burmistrz nie może być konkurentem do byłego Burmistrza. Sposób zarządzania gminą, przeciwne pomysły obecnej władzy, kredyty niewiadomo na co, stosunek do radnych od Szymanskiej, wszystko wskazuje na nieumiejętności zarządzania Gminą . Dlatego obecna władza próbuje wymazać Szymańska z pamięci mieszkańców Blachowni. „Nie ma człowieka i nie ma konkurencji”. Taka -„dziecinada”, jak w piaskownicy,” poszedł dzieciak do domu i teraz ją łopatka pomacham”. A to że Blachownia za ten rok nabrała kredytów jak za 30 lat istnienia, to „niby nic”, wszyscy czekają co na to powie „bubel z C…”. A u niego jak zawsze „wina Szymańska „ i nic o 10 mln. długu swojego koelgi obecnego Burmistrza. Ja nie zdziwię się jeżeli Burmistrz oklei tymi 10 mln. swój gabinet i będzie patrzył na nie do końca kadencji bo żadnych swoich inwestycji nie zrealizuje co by nie wymyślił.

Autor SM sport   Panie Marku podpowiadam i to za darmo niech pan zmieni „CO W GMINIE SŁYCHAĆ na CHCIELIŚCIE OSIŃSKIEGO TO MACIE. Osobiście jestem przerażonym tym co się dzieje i nie dzieje w naszej gminie.

Autor Anonim Za dużo słów za mało czynów.
Trzeba zacząć zbierać podpisy a nie gadać.
Może ktoś ma pomysł jak rozpocząć?

Autor Du(..) z trupa  Ktoś w końcu powinien zrobić to referendum i przerwać to co się dzieje.  a PANI SYLWIA SZYMAŃSKA powinna wystartować i ma stanowisko pewne. Zwolennicy Czarodzieja z Ostrów już go nie poprą. Komitecie Sylwii Szymańskiej do działań !!!

Właściciel tego bloga nie zawsze zgadza się z opiniami autorów komentarzy.

 

CYRK W URZĘDZIE?

Pisz Marek, pisz – C. Osiński 2024 

Podobno w blachowniańskim Urzędzie Miejskim dawno nie widziano takiego cyrku. Pod nieobecność „pierwszego” (podobno urlopuje nad morzem), w urzędzie rolę „dogmatu nieomylności” wzięła na siebie skarbniczka. Afera przy Sienkiewicza 22 powstała po tym jak wyszło na jaw, że ktoś, podobno bez zgody skarbniczki, podobno zakupił 10 segregatorów, za podobno niespełna 70 zł. Segregatory podobno miały służyć obsłudze m.in. radnych. Jak widać mimo zaciąganych kredytów sytuacja naszej gminy nadal jest nieciekawa. Czyżby do tego przyczyniał się  hulaszczo-biurowy tryb naszych radnych, którym zachciało się segregatorów? Jedyna nadzieja, że radni zachowają się jak trzeba i zrzekną się części swoich diet dla poratowania budżetu gminy, tym bardziej, że ostatnio burmistrz Osiński zatrudnił kilku drogich urzędników. W takiej sytuacji można zaapelować do niektórych naszych urzędników, którzy myślą o odejściu z UM – nie róbcie tego. Warto zostać, bo gdzie się tak będzie dobrze bawić. No przecież nie w cyrku!

W PANTEONIE WŁODARZY GMINY NIE MA MIEJSCA DLA SZYMAŃSKIEJ

Mimo że od zaprzysiężenia nowego burmistrza Cezarego Osińskiego minęło 14 miesięcy w pokoju Rady Miejskiej w w galerii włodarzy gminy Blachownia nadal nie ma zdjęcia Sylwii Szymańskiej.

Czy zatem COś chce wymazać Szymańską z kart historii gminy? Zdaje się, że zemsta obecnej władzy jest jak WiFi, wszędzie, ale jej nie widać? Plotki głoszą, że nawet urzędowe drukarki na myśl o poprzedniej burmistrz mają nic nie drukować. Uwagę na brak zdjęcia Szymańskiej zwracał pół roku temu jeden z obecnych radnych, mówiąc, że to jest „małe” i niepoważne tak się zachowywać – nawet wobec konkurenta. Zapowiedział nawet, że będzie rozmawiał z kim i on to załatwi. Póki co w „panteonie” przewodniczących, naczelników i burmistrzów Blachowni „zawiśnie” Sylwia Szymańska, która zarządzała naszą gminą dwie kadencje, nadal nie ma zdjęcia.

Może zachętą do działania w tej kwestii będą słowa – Cezary Osiński był, jest i będzie najlepszym gospodarzem gminy Blachownia. I niech drukarki spróbują się sprzeciwić.

Foto źródło nieznane 

 

NIE WALCZĘ O STANOWISKO, WALCZĘ O BLACHOWNIĘ – MÓWI SYLWIA SZYMAŃSKA

Sprawa udostępnienia zalewu do pływania z wykorzystaniem sprzętu wodnego bez zbadanej wody, pisma z sanepidu oraz oświadczenie wydane przez Urząd Miejski 22 lipca nadal budzi wiele kontrowersji nic więc dziwnego, że pojawia się komentarze. Tym razem stanowisko zajęła Sylwia Szymańska.

Oczywista i łatwa do zaplanowania procedura została zaniedbana, przez co Blachownia traci wiarygodność miejsca przyjaznego turystom, mieszkańcom i przedsiębiorcom, którzy inwestują tu swoje środki i nadzieje. Kiedy inni budują potencjał – my go tracimy, kiedy inne gminy rozwijają turystykę – my będziemy musieli ją zamknąć. Ktoś nie zadał sobie trudu, by dopilnować spraw oczywistych. Po interwencji sanepidu woda została przebadana, a na stronie urzędu ukazała sie żenująca próba zrzucenia odpowiedzialności na poprzedników. Nie walczę o stanowisko – walczę o Blachownie, w którą włożyłam lata pracy, serca i przekonania, że może być miejscem przyjaznym, gościnnym i ambitnym. Dziś ten dorobek jest zagrożony!!! Zadaje publicznie pytanie: czy burmistrz Osiński naprawdę nie rozumie, jak wielka wartość ma jezioro „Blachownia” dla rozwoju gminy? Blachownia zasługuje na więcej niż ogromne kredyty i zmarnowane szanse!

CO W GMINIE 🗣️REFERENDUM, URZĘDNICY, KOMU SZKODZI ZALEW

Autor Leon  Czy OSiR to jeszcze instytucja dla mieszkańców, czy już tylko narzędzie do zaspokajania ambicji wybranych?
Roszada na szachownicy? Panie Marku to raczej ustawianie pionków pod dyktando zakulisowych układów. Plotki o możliwej zmianie prezesa OSiR w Blachowni coraz głośniej krążą nie tylko po korytarzach urzędu, ale i w środowisku sportowym. Choć oficjalnie nikt niczego nie potwierdza, nie da się ukryć, że spółka, która powinna służyć mieszkańcom i rozwijać sport oraz rekreację, od dawna dryfuje w kierunku prywatnego folwarku kilku osób z zapleczem polityczno-towarzyskim. OSiR – jak na spółkę gminną przystało – powinien być transparentny, profesjonalny i dostępny dla wszystkich mieszkańców. Tymczasem coraz częściej sprawia wrażenie instytucji zamkniętej, której kluczowe decyzje zapadają przy stolikach nieformalnych spotkań, a nie w oparciu o strategię czy potrzeby lokalnej społeczności. Jeśli potwierdzi się, że nowym prezesem ma zostać osoba związana z piłką kopaną, promowana przez radnego, którego działalność ogranicza się do pstrykania zdjęć i bycie influencerem, to będzie to kolejny dowód na to, że OSiR nie służy mieszkańcom – lecz G… i jego układowi. Blachownia zasługuje na sport i rekreację wolne od polityki, nepotyzmu i szemranych układów. Trzeba ratować to, co jeszcze zostało .

Autor Stefan(…) interia  Odejście wieloletniego i doświadczonego pracownika, będącego prawdziwą skarbnicą wiedzy o gminnych inwestycjach, to kolejny bardzo niepokojący sygnał, że Blachownia traci swoje najcenniejsze zasoby – ludzi. W czasach, gdy skuteczne zarządzanie inwestycjami wymaga stabilnego zespołu i sprawnej koordynacji, obecne władze doprowadziły do sytuacji, w której referat inwestycji – kluczowy dla rozwoju gminy – funkcjonuje kadłubowo, bez pełnej obsady i bez wsparcia? Od kilku miesięcy widać wyraźny trend – fachowcy, osoby z doświadczeniem, kompetencjami i oddaniem dla gminy, rezygnują z pracy, a na ich miejsce ,,Wręczyca” zatrudnia swoich. Tragiczna atmosfera w urzędzie, brak wizji, niedocenianie kompetencji oraz rosnąca frustracja to czynniki, które wynikają z nieudolnego stylu zarządzania burmistrza Osińskiego i jego ekipy, czyli Państwa M Gmina to nie H..  i nie W… – tu nie wystarczy zarządzać „po uważaniu” i czekać, aż sprawy same się rozwiążą. Inwestycje, planowanie przestrzenne, infrastruktura – to filary funkcjonowania samorządu. Jeśli odchodzą osoby, które przez lata były fundamentem tych działań, to znak, że coś poszło bardzo nie tak.
Osiński nie wykorzystał potencjału ludzi, których otrzymał „w spadku” po Szymańskiej, zamiast wspierać profesjonalistów, doprowadził do rozmontowywania w miarę dobrze działającej administracji. Niestety za ten kolejny chaos organizacyjny zapłacimy my mieszkańcy. Najwyższa pora na REFERENDUM !!!

Autor Anonim 46  REFERENDUM

Autor Turysta rowerzysta  Na oficjalnej stronie na Facebooku UM Blachowni przeczytałem kilka fatalnych komentarzy o stanie wody w zalewie w Blachowni. Wszystkie negatywne i szkoda bo zalew i jego otoczenie to wielki walor naszego miasta. Piszę do Pana, bo: władze miasta publikując informacje, że sanepid stwierdza, że woda w zalewie jest ok, a jednocześnie pisze jak jest źle, że źle odmulony, że zakwity, niski poziom wody, awaria jakiegoś natleniacza itp. Uważam, że takie pisanie świadczy, że coś w „narodzie” czyli… władzy jest nie tak. Wydawane są przez Urząd Miasta pieniądze na promocję, kilka stowarzyszeń Miłośników Blachowni stara się zachęcać do odwiedzania, a władza nadal zaślepiona nienawiścią do byłych radnych strzela sama sobie w kolano.  Więc jak to jest Panie Burmistrzu do Blachowni warto przyjeżdżać czy nie? Ogarnijcie się wreszcie i zamiast pisać, że coś jest źle – róbcie coś, cokolwiek dla poprawy swojego wizerunku i naszego miasta. Może napiszecie wkrótce – turyści lepiej odwiedzajcie Wręczyce Wielką!!!  Ps. Panie Burmistrzu na kolejnym śniadanku dla przedsiębiorców proszę pozdrowić Tych przedsiębiorców, którzy mają biznesy i inwestują w bazę turystyczną nad zalewem. Mam nadzieję, że ze swoim uroczym uśmiechem przekaże Pan informacje jak UM z zrekompensuje ich straty wynikające z takiego pie…… pisania.

Autor G  Może z odejściem najbardziej zaufanego urzędnika , z czasem odsłoni się tajemnica operacji „ overbasen” – czyli desant blachowianskiej elity w Danii.

SANEPID ALARMUJE, WŁADZE BLACHOWNI SIĘ KOMPROMITUJĄ 

Mam nadzieję, że uda mi się Państwa zaskoczyć  C. Osiński 6 maja 2024 r.

Tygodnik wPowiecie.pl pisze „Dzikie kąpielisko pod okiem urzędników. Sanepid alarmuje, władze Blachowni się kompromitują 

Zalew w Blachowni przez tygodnie funkcjonował jako kąpielisko — bez zgłoszenia, bez ratowników, bez badań wody i wbrew wszelkim przepisom. Mimo to władze miasta nie tylko nie zareagowały, ale swoją biernością umożliwiały de facto nielegalne korzystanie z akwenu. Dopiero zdecydowana interwencja sanepidu wymusiła działanie. Efekt? Oświadczenie gminy, które nie tyle wyjaśnia, co pogrąża samorząd i pokazuje skalę zaniedbań.

W piśmie z 4 lipca, do którego dotarła redakcja wPowiecie, Powiatowy Inspektor Sanitarny w Częstochowie zażądał od burmistrza Cezarego Osińskiego pilnych wyjaśnień. Sanepid próbował ustalić kto zarządza zbiornikiem, kto go udostępnił i kto odpowiada za jego funkcjonowanie? Jego pracownicy podkreślali, że teren przy ulicy Wczasowej – z plażą, wypożyczalnią sprzętu wodnego i punktem gastronomicznym — działał jak pełnoprawne kąpielisko, choć nigdy nie przeszedł żadnej formalnej procedury dopuszczającej do takiego użytku.

Nie było zgłoszenia, nie było badań jakości wody, nie było nadzoru ratowniczego ani nawet tablic ostrzegających przed kąpielą. Całość funkcjonowała poza systemem nadzoru sanitarnego. A wszystko to działo się za wiedzą i milczącą zgodą urzędu, który – jak ustaliliśmy – był zaangażowany w organizację atrakcji poprzez podległy Ośrodek Sportu i Rekreacji w Blachowni. To właśnie OSiR ogłosił 1 maja w mediach społecznościowych otwarcie sezonu letniego, zapraszając do korzystania z zalewu i rowerków wodnych. Bez żadnych formalności, bez kontroli i jakichkolwiek zabezpieczeń.

Odpowiedzialność za tę sytuację spada jednak bezpośrednio na burmistrza Cezarego Osińskiego. To on jako organ wykonawczy gminy decyduje o sposobie użytkowania mienia komunalnego. OSiR nie sprawuje trwałego zarządu nad akwenem, a więc nie mógł samodzielnie podejmować takich decyzji. –Zbiornik wodny w Blachowni kategorycznie nie powinien być wykorzystywany do kąpieli – mówi Dariusz Nowicki, dyr. powiatowego inspektora sanitarnego.

Sanepid zwrócił uwagę, że nawet samo udostępnienie zalewu do pływania z wykorzystaniem sprzętu wodnego powinno być poprzedzone badaniami wody i objęte cyklicznym monitoringiem. Tymczasem przez cały początek sezonu nie wykonano nic poza stworzeniem wrażenia, że wszystko jest legalne i bezpieczne. To właśnie wprowadzało mieszkańców i turystów w błąd oraz dawało im fałszywe poczucie bezpieczeństwa.

Prawdziwym kuriozum okazało się jednak oświadczenie wydane przez urząd miejski 22 lipca. Niemal trzy tygodnie po piśmie sanepidu. Dokument, który miał łagodzić napięcie i uspokoić opinię publiczną, w rzeczywistości tylko potwierdził zarzuty. Gmina przyznała w nim, że zalew nie ma statusu kąpieliska, ale mieszkańcy mimo to korzystają z niego w celach wypoczynkowych. Urzędnicy zapewnili również, że „sukcesywnie badają jakość wody”, a wyniki nie wykazały obecności groźnych dla zdrowia drobnoustrojów.

Problem w tym, że – jak wynika z pisma sanepidu – do 4 lipca nie istniał żaden nadzór sanitarny nad tym zbiornikiem. Nie było badań, nie było zgłoszeń, ani procedur. Wszystko wskazuje na to, że próbki, na które dziś powołuje się gmina, zostały zlecone dopiero po interwencji sanepidu. Oświadczenie to jest więc nie tylko spóźnione i wymuszone, ale i wydaje się być sprzeczne z faktami. Wygląda jak nerwowa PR-owa reakcja na oficjalne pismo inspekcji i nieudolna próba ratowania wizerunku po tygodniach zaniechań.

Burmistrz Osiński tym samym sam sobie strzelił w stopę. Potwierdził, że władze wiedziały o tym, że ludzie się kąpią, i że nie zrobiły nic, by to ukrócić. Tolerowały dzikie kąpielisko, którym sama gmina de facto zarządza, i dopiero pod presją zaczęły wykonywać obowiązki, które powinny być standardem, a nie wyjątkiem.

http://wpowiecie.pl/dzikie-kapielisko-pod-okiem-urzednikow-sanepid-alarmuje-wladze-blachowni-sie-kompromituja/

foto źródło wpowiecie.pl

Komentarz.

Czy burmistrz Cezary Osiński w sprawie kąpieliska okazał się być kompletnym dyletantem czy jednak wiedział o przepisach i mieszkańców celowo wprowadził w błąd, narażając ich na utratę zdrowia?

KOLEJNY URZĘDNIK MA DOŚĆ?

Człowiek który przez lata był skarbnicą wiedzy w gminie odchodzi? Najwyraźniej każdy materiał ma swoją wytrzymałość. Po urzędzie gminy Blachownia krążą głosy, że z referatu inwestycji, który podobno od wielu miesięcy jest pozbawiony wsparcia (wakaty na stanowisku) odchodzi kolejny pracownik – kierownik referatu.
Czy to kolejne plotki zobaczymy. Udało mi się skontaktować z kierownikiem referatu, który wymijająco oznajmił, że jeśli podejmie jakieś oficjalne decyzje to pewnie wszyscy się o tym dowiedzą bo nie będzie z tego robił żadnych tajemnic. Niby nic nie powiedział, ale… .