Pisz Marek, pisz (C. Osiński)
W kuluarach, bliskich urzędowi miejskiemu, nieoficjalnie mówi się, że w niedługim czasie na stanowisku skarbnika Gminy Blachowni może dojść do (nie)oczekiwanej zmiany warty. Gminna ministra finansów może stracić stanowisko na rzecz księgowej z jednostki powiatowej. Są to jednak nie potwierdzone informacje. Gdyby jednak coś było na rzeczy to wiadomo, że o wszystkim i tak zdecydują radni. Zgodnie bowiem ustawą z 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym, odwołanie i powołanie skarbnika należy do wyłącznej właściwości rady gminy i dokonywane jest na wniosek wójta czy burmistrza. W kwestii odwołania podobno na włodarza gminy są duże naciski z zewnątrz, aby dokonać odwołania i powołania.
Nieoficjalnie (znowu) mówi się, że Cezary Osiński, mówiąc delikatnie, nie podziela woli zewnętrznych sił, szczególnie teraz przed układaniem budżetu na 2025 rok. Włodarz o Edytę Hoppe ma walczyć niczym duński „lew”. I zdaje się, że przed ogłoszeniem projektu budżetu, a potem jego uchwaleniem, nie stoi na straconej pozycji i może obronić skarbniczkę. Jakby co to też ma swoich radnych i nie zawaha się ich użyć w głosowaniu.
Raz jeszcze podkreślam – są to nieoficjalne wiadomości dlatego ich nie powtarzajcie. Tym bardziej, że podobno już inni pracownicy z naszego UM jeżdżą po powiecie za pracą.