CO LUDZIE ✍️ CO LUDZIE 🗣️

Sąsiad radnego Panie Marku niech pan zobaczy jak jeden z radnych z bloków może sobie przypisywać zasługi – sukces, że dwie wspólnoty mieszkaniowe z centrum osiedla robią sobie prywatny parking? Rozumiem, że przez 2 lata radny nie ma się czym pochwalić to teraz trzeba się podpinać pod czyjeś pomysł najlepiej wspólnoty.

mieszkaniec-drugiego-sortu Betonowe eldorado w Konradowie. Kto zarobi na „ucieczce przed prawem”, a kto zapłaci za błoto? Siedemnaście domów na jednej działce. Kawałek dalej – kolejnych szesnaście. W ciągu zaledwie kilku miesięcy urzędnicy dali zielone światło na budowę osiedli deweloperskich. Bez planu, bez analiz urbanistycznych i – co najważniejsze – bez infrastruktury. Zerknąłem, jak przedwyborczy i poreformatorski pośpiech w Urzędzie Miejskim w Blachowni otworzył furtkę dla zjawiska, które urbaniści nazywają wprost: dziką urbanizacją. Analiza dokumentów z Biuletynu Informacji Publicznej oraz rejestrów administracyjnych z ostatnich 24 miesięcy ujawnia porażający obraz: urzędnicza machina w latach 2024–2025 pracowała na najwyższych obrotach, taśmowo zatwierdzając wnioski komercyjnych inwestorów. Kluczem do deweloperskiego sukcesu okazały się Decyzje o Warunkach Zabudowy, popularne „WZ-ki”. W normalnych warunkach gmina Blachownia wydawała średnio około 150 takich decyzji rocznie – głównie dla osób prywatnych chcących wybudować jeden, własny dom. Jednak ostatnie dwa lata to czas absolutnego rekordu. Według szacunków, liczba wniosków skoczyła o kilkadziesiąt procent, a urzędnicy zatwierdzili plany budowy co najmniej 40–50 nowych budynków w samym tylko Konradowie. Nie mówimy tu jednak o pojedynczych domach. Przykładem bezprecedensowego pośpiechu są dwie inwestycje: lipiec 2025 roku (działka nr 233/1): Burmistrz wydaje decyzję nr GN.6730.238.2025 na budowę aż 17 domów jednorodzinnych na wąskim pasie dawnego pola o powierzchni 1,3 hektara. Październik 2025 roku (działka nr 259): Kolejna decyzja (GN.6730.337.2025), tym razem na gigantycznym, ponad 2-hektarowym terenie, otwierająca drogę do budowy 16 kolejnych domów. Do tego dochodzą mniejsze, sąsiadujące projekty, jak ten z przełomu lat 2024/2025 na działce nr 233/5, gdzie „odkrojono” grunt pod kolejne 3 budynki. Co było prawdziwym motorem decyzyjnym tego nagłego, deweloperskiego boomu? Odpowiedź kryje się w kalendarzu legislacyjnym i wielkiej reformie planistycznej, której ostateczny termin wdrożenia mija właśnie 30 czerwca 2026 roku. Inwestorzy doskonale wiedzieli, że po tej dacie zmienią się zasady gry. Nowe prawo wprowadza dwie potężne bariery: decyzje WZ wydawane od 2026 roku będą ważne tylko przez 5 lat (te z 2025 roku są bezterminowe!), a ich uzyskanie będzie możliwe tylko na ściśle określonych przez gminę obszarach uzupełnienia zabudowy. Deweloperzy rzucili się więc do urzędu, aby zdążyć przed wejściem w życie Planu Ogólnego Gminy Blachownia. Uzyskując bezterminowe decyzje pod koniec 2025 roku, zapewnili sobie „święty spokój” i gigantyczny wzrost wartości gruntów. Prawdziwe pytanie brzmi jednak: dlaczego władze gminy tak chętnie i szybko uległy tej presji czasu, zamiast chronić ład przestrzenny własnego regionu? W tym miejscu dochodzimy do sedna problemu, jakim jest tzw. dzika urbanizacja. Mechanizm ten na całym świecie wygląda tak samo: deweloper kupuje tanio grunt rolny, sprytnie omija restrykcyjne konsultacje społeczne (które byłyby wymagane przy tworzeniu planu miejscowego), buduje domy, inkasuje wielomilionowe zyski ze sprzedaży i znika. Co zostaje na miejscu? Analiza planów inwestycyjnych i zamówień publicznych Urzędu Miejskiego w Blachowni na lata 2025–2026 czarno na białym pokazuje, że gmina nie zaplanowała ani złotówki na infrastrukturę w rejonie tych działek. Konradów w planach inwestycyjnych nie istnieje. Nowi mieszkańcy 33 domów wybudowanych na działkach 259 i 233/1 wprowadzą się do budynków stojących w szczerym polu. Gdy zaczną brodzić w błocie na nieutwardzonych drogach, gdy w kranach spadnie ciśnienie wody, a po zmroku zapadną egipskie ciemności, przyjdą do Urzędu Miejskiego. I będą mieli pełne prawo żądać od gminy budowy dróg, oświetlenia i sieci sanitarnych. Wtedy za błędy i pośpiech urzędników z lat 2024–2025 zapłacimy my wszyscy – z podatków mieszkańców Blachowni. Pieniądze, które mogłyby pójść na remonty szkół czy inwestycje strukturalne, zostaną wpompowane w uzbrajanie terenów, na których prywatne podmioty zarobiły wcześniej miliony. Oliwy do ognia dolewa fakt, jak gmina informowała (lub raczej nie informowała) o tych postępowaniach. W strukturze cyfrowej BIP Blachownia panuje trudny do zrozumienia chaos. Oficjalne obwieszczenia o zebraniu dowodów czy wydaniu decyzji WZ dla kluczowych inwestycji w Konradowie noszą systemowe daty publikacji z maja i czerwca 2026 roku, podczas gdy w treści pism widnieją daty… z końca 2025 roku. Czy to zwykłe niedofinansowanie kadrowe referatu urbanistyki, czy może celowy zabieg, by sąsiedzi planowanych mega osiedli dowiedzieli się o nich w momencie, gdy minął już 14-dniowy termin na jakiekolwiek odwołania do Samorządowego Kolegium Odwoławczego? Reforma 2026 roku ma raz na zawsze ukrócić patologię rozlewania się miast. W Blachowni, w cieniu gabinetów, deweloperzy zdążyli jednak postawić gminę przed faktem dokonanym. Prace nad Planem Ogólnym trwają, ale dla pięknych terenów Konradowa ratunek przyszedł po prostu za późno.
A oto kilka pytań do naszych szanownych radnych :
1. Czy Radni posiadają szacunkową wycenę kosztów, jakie budżet Gminy Blachownia będzie musiał ponieść w najbliższych latach w celu doprowadzenia infrastruktury drogowej, oświetlenia oraz sieci wodno-kanalizacyjnej do nowych osiedli deweloperskich na działkach nr 259 i 233/1 w Konradowie?
2. Biorąc pod uwagę, że obecny plan inwestycyjny gminy na lata 2025–2026 nie przewiduje rozbudowy sieci w tym rejonie Konradowa, z jakich innych zadań publicznych (np. remonty szkół, dotacje dla sołectw) zostaną przesunięte środki, gdy nowi mieszkańcy zaczną formalnie żądać obsługi komunalnej?
3. Czy Rada Miejska zamierza podjąć uchwałę zobowiązującą Burmistrza do bezwzględnego naliczenia maksymalnej stawki renty planistycznej (30%) oraz opłaty adiacenckiej wobec inwestorów, którzy uzyskali tak drastyczny wzrost wartości gruntów rolnych w Konradowie?
4. Czy Radni z okręgu Konradowa zbadali sprawę rażących rozbieżności w datowaniu obwieszczeń urbanistycznych w BIP Blachownia? (Dokumenty z podpisami z końca 2025 roku zostały wprowadzone do systemu dopiero w maju i czerwcu 2026 roku).
5. Czy Komisja Rewizyjna Rady Miejskiej podejmie doraźną kontrolę w Referacie Gospodarki Nieruchomościami i Zagospodarowania Przestrzennego w celu zweryfikowania, czy proces wydawania tych decyzji pod koniec 2025 roku nie nosił znamion niedozwolonego lobbingu lub celowego działania na rzecz ucieczki deweloperów przed reformą planistyczną?
6. W jaki sposób uchwalany właśnie Plan Ogólny Gminy Blachownia (którego ostateczny termin wdrożenia mija 30 czerwca 2026 r.) zabezpieczy pozostałe, zielone tereny gminy przed dalszym rozlewaniem się zabudowy?
7. Czy w projekcie Planu Ogólnego obszary sąsiadujące z działkami 259 i 233/1 zostaną wyłączone z tzw. Obszarów Uzupełnienia Zabudowy (OUZ), aby powstrzymać proces dalszego „pączkowania” megainwestycji w tym rejonie?
Podsumowując należy zapytać gdzie leży punkt zapalny całego zamieszania z „WZ”-mi.
Moim zdaniem wszystkie decyzje WZ wydane przed końcem 2025 roku zostały wydane w interesie podmiotów prywatnych, bez korelacji z planami finansowymi i inwestycyjnymi samej Blachowni.
Gmina nie przygotowała infrastruktury, ponieważ urzędnicy działali pod presją czasu wywołaną wnioskiem inwestora. Koszty tej decyzji (w postaci konieczności rozbudowy kanalizacji, oświetleni, dróg) zostaną najprawdopodobniej przerzucone na budżet miasta i wszystkich podatników ale to już może w następnej kadencji, no chyba , że nowo wybudowane domy szybko się sprzedadzą to wtedy weźmiemy kredyt no bo i z czego to wszystko wybudować!

TeniSisTa Po spektakularnych sukcesach burmistrza Osińskiego związanych z budową obiecywanych orlików przyszedł czas na kosza, a właściwie na kosze. Jak by pan podjechał na teren osiru i zobaczył jak dzisiaj wygląda kort tenisowy. To magazyn koszy na śmieci żal PL. Jak wszystko niszczeje

BIZN Ja w sprawie tego przetargu i ogłoszenia na BIP. Panie Kułakowski trzeba zadać pytania urzędnikom czyli burmistrzowi:  1.Kiedy dokładnie ogłoszenie o zamówieniu zostało zamieszczone w BZP?
2. Czy dokumentacja była dostępna wykonawcom od 18 maja, czy dopiero od 26 maja?
3. Czego dotyczyła modyfikacja z 26 maja i czy urząd analizował obowiązek przedłużenia terminu składania ofert?
4. Dlaczego na platformie widnieje data utworzenia postępowania 3 czerwca, skoro ogłoszenie w BZP pochodzi z 18 maja, a załączniki z 26 maja? I koniecznie trzeba wyjaśnić czy po zmianach z 26 maja wykonawcy realnie mieli wystarczający czas na przygotowanie ofert? Oj coś mi się wydaje, że urząd tu kręci. Trzeba to zgłosić gdzie trzeba.

Właściciel tego bloga nie zawsze zgadza się z opiniami autorów komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.